Uszczypnięta przez raka

Uszczypnięta przez raka Dla kobiet, które towarzyszą. Niosą codzienność i ciszę — często niezauważone. Tu troska ma głos.
| |

14 lutego. Wersja dla mężczyzn po kryzysie.Nie jesteś już tym samym facetem co kiedyś.I to jest fakt.Choroba zabiera coś...
14/02/2026

14 lutego. Wersja dla mężczyzn po kryzysie.

Nie jesteś już tym samym facetem co kiedyś.
I to jest fakt.

Choroba zabiera coś więcej niż zdrowie.
Zabiera pewność.
Spontaniczność.
Czasem seksualność.
Czasem wiarę w siebie.

I wielu mężczyzn po tym etapie milknie.

Bo jak mówić o czymś, co uderza w tożsamość?

Ale posłuchaj.

Milczenie to nie siła.
Wycofanie to nie godność.
Zamknięcie się to nie ochrona.

Jeśli jesteś w związku –
to nie jesteś w nim „za wyniki”.

Nie za testosteron.
Nie za sprawność.
Nie za romantyczne gesty.

Jesteś, bo jesteś człowiekiem.

I dziś, w Walentynki, nie musisz robić nic wielkiego.
Ale możesz zrobić jedną rzecz:

Nie uciekaj.

Nie w telefon.
Nie w pracę.
Nie w chłód.

Powiedz jedno zdanie, nawet jeśli brzmi sucho:

„Nie jest mi łatwo. Ale jestem.”

To jest siła.

Nie udawaj, że wszystko wróciło do normy.
Bo nie wróci.

Ale możesz zbudować nową definicję męskości:

– odpowiedzialność zamiast dominacji
– obecność zamiast kontroli
– uczciwość zamiast maski

To nie jest słabość.
To jest dorosłość.

A jeśli czujesz w sobie złość, wstyd albo dystans –
to nie znaczy, że nie kochasz.

To znaczy, że coś w Tobie wciąż się goi.

13/02/2026

Poruszający list-manifest, który matka-opiekunka dorosłej córki z niepełnosprawnością sprzężoną Anka J. Nowak kieruje do rządzących warto przeczytać w całości. Bardzo liczymy, że zrobią to też jego adresatki.

Szanowna Pani Ministro, Pełnomocniczko, Posłanko, Wojewodo, Marszałkini

piszę do Pani jako kobiety, być może także matki i babci. Proszę tylko o chwilę uwagi i przeczytanie kilkudziesięciu zdań, które kreślę z ufnością, ale przede wszystkim z nadzieją na rzetelne działanie. W moim przekonaniu ma Pani dużo szczęścia, osiągnęła Pani sukces, prestiżowe stanowisko i dzięki temu ma Pani również wpływ na jakość życia tysięcy osób, w tym również i na moje.

W wieku 23 lat urodziłam córkę, która nie z mojej winy przez całe swoje życie wymaga pomocy. Nie potrafi samodzielnie jeść, pić, ubrać się i umyć. Nie siedzi, nie chodzi, nie mówi, nie słyszy, ale żyje, a ja razem z nią od 41 lat. Jestem więc nie tylko matką, ale również wielozadaniową opiekunką.

Staram się wypełniać swoje role najlepiej jak umiem, pomimo że sytuacja w jakiej się znalazłam nie była moim wyborem. Miałam kiedyś inne plany i marzenia, ale od kiedy zostałam matką dziecka z niepełnosprawnością zmuszona byłam i jestem do organizowania wszystkiego, co pozwala córce żyć, a nie tylko wegetować.

Poczynając od specjalistycznego wózka, który był i jest nogami mojej córki, a nie jest w pełni refundowany, poprzez zdobywane z trudem diagnozy, organizowanie dla niej edukacji i rehabilitacji. Tak się bowiem zdarzyło, że system oświaty zapomniał o mojej córce i edukację rozpoczęła w wieku 13 lat, a ja stałam się formalnie zatrudnionym jej nauczycielem. Kiedy skończyła lat 18 zmuszona zostałam do zbudowania ośrodka, w którym znalazła, z grupą podobnych młodych ludzi, wsparcie i terapię.

Teraz, kiedy mam prawie 65 lat, ponownie staję przed wyzwaniem – największym w swoim życiu - zabezpieczenia godnego życia dla córki na wypadek mojej śmierci. Wiem, że są domy pomocy społecznej, ale to nie są domy tylko instytucje, w których żeby przetrwać trzeba sobie dobrze radzić. Problem jest w tym, że moja córka sobie właśnie z tym nie radzi i potrzebuje indywidualnej pomocy, żeby przetrwać każdy dzień i każdą noc.

Nie jest w tej sytuacji jedyna, znam setki takich młodych kobiet i mężczyzn, które są córkami, synami kochających ich, ale coraz starszych rodziców. Boimy się tego co czeka nasze dzieci i z tego naszego strachu dzieją się czasami straszne rzeczy. Trzy miesiące temu ojciec otruł swojego 46 letniego syna, który nazajutrz miał trafić do dps-u, a potem ojciec sam się powiesił. Takie decyzje podejmowane są z desperacji, poczucia osamotnienia i ogromnego strachu o los i przyszłość dziecka, w której nie ma perspektyw na godne życie.

Nie wiem czy doświadczyła Pani kiedyś takiego lęku, czy była Pani zmuszona budować szkołę dla swojego dziecka? Czy musiała Pani tworzyć zakład pracy dla syna, córki, żeby mogli próbować się usamodzielnić? Czy zasypiała Pani z paraliżującym lękiem, co zdarzy się kolejnego dnia z Panią i z dzieckiem? Czy nasłuchuje Pani w nocy oddechów swojego dorosłego dziecka, bojąc się jego zakrztuszenia lub nagłego ataku padaczki? Tak wygląda moje/nasze życie. Jestem w ciągłej gotowości, ale i w permanentnym lęku o każdą chwilę, każdy kolejny dzień i o przyszłość, w której już czuwać nie będę mogła.

Dzisiaj jest Ogólnopolski Dzień Opiekuna – takiego jakim jestem ja i tysiące innych matek, ojców, sióstr, braci, żon czyli nieformalnych, niezarejestrowanych opiekunów, którzy wyręczając państwowe instytucje, wspierają swoje dzieci, współmałżonków, rodziców w chorobie, niesamodzielności, w trwaniu przy życiu. Rodzina to dziś najtańsza w Polsce instytucja opieki, ale nasza miłość do bliskich nie może zastępować systemu, którego do dzisiaj nie udało się zbudować.

Proszę więc Panią o pomoc, o skorzystanie z możliwości jakimi Pani dysponuje i spowodowanie dania nam rzeczywistego wytchnienia, poczucia bezpieczeństwa i nadziei, która podobno umiera jako ostatnia.

Piszę do Pani ten list w ramach oddolnej kampanii społecznej „Póki MY żyjemy”, której nazwa mówi wszystko. Nasze dzieci, nasi bliscy żyją, funkcjonują tak długo dopóki my - opiekunki i opiekunowie - mamy siłę, póki żyjemy. W Polsce nie ma systemu wsparcia, który działa bez względu na stan zdrowia opiekunów rodzinnych, dając poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Są tylko projekty, krótkofalowe działania niedające rzeczywistego wsparcia ponieważ są najczęściej oparte na aktywności zdesperowanych opiekunów, którzy zmuszeni są działać w organizacjach pozarządowych.
Kończę swój list życzeniami zdrowia, ale także siły i determinacji w pełnieniu obowiązków, które przyjęła Pani dobrowolnie na siebie, biorąc tym samym odpowiedzialność za życie moje, a także tysięcy opiekunek i opiekunów żyjących w Polsce.

Z wyrazami szacunku

Anna Jolanta Nowak
matka-opiekunka odznaczona: Złotym Krzyżem Zasługi za działalność charytatywną, oznaką honorową „Za zasługi dla województwa wielkopolskiego”, Wawrzynem Pracy Organicznej im. Emilii Szczanieckiej i Sercem dla Serc przez Społeczne Towarzystwo Polskich Katolików.
Poznańska Wolontariuszka Roku 2023.

Załączam listę postulatów uczestniczek działających wolontaryjnie w ramach Zespołu Praw Opiekunek/ów Inicjatywy „Nasz Rzecznik”:

1. Przywrócenie świadczeń opiekuńczych dla osób, które wspierają dorosłe osoby z niepełnosprawnościami. Przymusowa dożywotnia praca opiekuńcza bez wynagrodzenia to systemowa przemoc.

2. Równe traktowanie - wszyscy opiekunowie rodzinni, nie tylko opiekunowie dzieci, powinni mieć możliwość otrzymywania świadczenia opiekuńczego, a jednocześnie móc wykonywać pracę zarobkową wedle ich osobistych zasobów, możliwości i wyborów.

3. Wprowadzenie systemowych rozwiązań w zakresie mieszkalnictwa ze wsparciem dla każdej osoby z niepełnosprawnością tego potrzebującej.

4. Godziwe zabezpieczenia emerytalno-rentowe dla starszych opiekunek i opiekunów.

5. Systemowo zapewniona opieka wytchnieniowa na miarę realnych potrzeb osób, które na co dzień wspierają bliskich z niepełnosprawnościami. Prawo do odpoczynku jest prawem człowieka.

6. Skuteczne wprowadzenie ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami w kształcie wypracowanym w ramach rzeczywistych i pełnych konsultacji społecznych.


Anka J. Nowak, dziękujemy! Zdrowia, siły i systemowych zmian!

Kampania społeczna Póki MY żyjemy

Stowarzyszenie Żurawinka Autyzm po ludzku Chcemy całego życia Autyzm Polska FPOA Projekt CzujCzuj F@Fundacja Autism Team Fundacja NieOdkładalni Fundacja Po Mojemu Stowarzyszenie Mudita Fundacja dla Gigantów Porozumienie Autyzm-Polska Fundacja Jesteśmy Ważni Fundacja FIONA Godność i Wsparcie Drogą i Nadzieją Fundacja LATAWIEC Pomoc dla Kamilka Pactwa Fundacja Idę Dalej

Anka J. Nowak Agnieszka Sułkowska Ania Duniewicz Oleczka Ślepowrońska Sylwia Kowalska Malgosia Mikolajczyk Dominika Chabin Urszula Perkowska Agnieszka Biernacka Matka Gigantka Ewa Frej Próchniewicz Anna Szalast Dosia Szeląg Agata Lange

Inicjatywę "Nasz Rzecznik" wspiera Fundacja EFC w ramach Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców - dziękujemy!



13/02/2026

CYKL: „Po chorobie. Razem – ale inaczej.”

1 Post
Choroba się kończy. Napięcie zostaje.

Choroba nie kończy się w dniu ostatniego leczenia.

Kończy się etap medyczny.
Zaczyna się etap relacyjny.

Zmienia się:
• ciało
• energia
• seksualność
• tempo życia
• poczucie męskości
• poczucie kobiecości

I bardzo często para nie ma języka, żeby o tym rozmawiać.

Nie dlatego, że się nie kochają.
Dlatego, że byli w trybie przetrwania.

A przetrwanie nie uczy bliskości. Uczy wytrzymałości.

Nie mam dziś siły tłumaczyć, co mi jest.Nie zawsze da się to nazwać.Nie zawsze da się wytłumaczyć.To nie dramat.To życie...
10/02/2026

Nie mam dziś siły tłumaczyć, co mi jest.

Nie zawsze da się to nazwać.
Nie zawsze da się wytłumaczyć.

To nie dramat.
To życie po wielu latach bycia „w trybie zadaniowym”.

Dziś wystarczy, że niczego nie muszę wyjaśniać.

To biologia. Nie on.Jeśli Twój partner jest od lat na hormonoterapiii masz wrażenie, że zniknął emocjonalnie,że jest cic...
05/02/2026

To biologia. Nie on.

Jeśli Twój partner jest od lat na hormonoterapii
i masz wrażenie, że zniknął emocjonalnie,
że jest cichszy, bardziej zamknięty, mniej obecny –
to nie znaczy, że przestał Cię kochać.

To znaczy, że jego organizm działa według innych zasad.

Jeśli:
• rzadziej mówi o emocjach
• nie inicjuje rozmów
• unika trudnych tematów
• wybiera ciszę zamiast dialogu

to nie jest brak zaangażowania.
To biologiczny sposób regulacji po długiej hormonoterapii.

Jeśli czujesz, że:
• jesteś bardziej sama w relacji
• brakuje Ci bliskości
• tęsknisz za „nim sprzed choroby”

to Twoje uczucia są prawdziwe.
Ale to, co widzisz u niego, nie jest wyborem przeciwko Tobie.

Brak testosteronu oznacza:
• mniej dopaminy → mniej napędu do relacji
• większą wrażliwość na stres → wycofanie zamiast rozmowy
• regulację przez ciszę, nie przez ekspresję

On nie zamyka się, żeby Cię zranić.
On zamyka się, żeby przetrwać w swoim ciele.

Jeśli masz wrażenie, że:
• Ty się starasz bardziej
• Ty więcej czujesz
• Ty więcej dźwigasz

to nie znaczy, że robisz coś źle.
To znaczy, że biologia ustawiła Was asymetrycznie.

Ważne, żebyś zapamiętała jedno:

Jego wycofanie nie mówi o Twojej wartości.
Mówi o jego układzie nerwowym po leczeniu.

Bliskość po hormonoterapii:
• rzadko wygląda jak dawniej
• częściej jest cicha niż romantyczna
• częściej polega na byciu obok niż „rozmowie o wszystkim”

I masz prawo:
• za tym tęsknić
• to opłakiwać
• stawiać granice

Empatia nie oznacza rezygnacji z siebie.

Najważniejsze zdanie na koniec:

To nie on jest przeciwko Tobie.
To jego biologia po leczeniu.

A Ty:
• nie jesteś za bardzo
• nie oczekujesz za dużo
• nie jesteś problemem

Jesteś kobietą żyjącą obok choroby, która zmieniła więcej, niż się mówi.

Najgłębsza troska nie krzyczy.Ona czeka, aż wreszcie zrobi się cicho.Kiedy w środku jest hałas – myśli, lęki, scenariusz...
31/01/2026

Najgłębsza troska nie krzyczy.
Ona czeka, aż wreszcie zrobi się cicho.

Kiedy w środku jest hałas – myśli, lęki, scenariusze, napięcia – nie słyszymy tego, co najważniejsze.
Serca.
Ciała.
Prawdziwego „dość” albo „to już czas”.

Większość z nas całymi dniami zajmuje się przetrwaniem.
Pieniądze. Bezpieczeństwo. Relacje.
Czy ktoś mnie kocha.
Czy dam radę.
Czy to się utrzyma.

To są realne troski. Codzienne. Ludzkie.
Ale pod nimi jest jeszcze jedna – głębsza.
Taka, która nie dotyczy wygody ani stabilności.
Tylko sensu. Prawdy. Kontaktowania się ze sobą.

Czasem próbujemy oprzeć się na kimś, na czymś, na związku, pracy, planie.
Bo cisza bywa niewygodna.
Bo w ciszy słychać rzeczy, których długo nie chcieliśmy usłyszeć.

A może właśnie dlatego cisza jest potrzebna.
Nie po to, żeby wszystko było dobrze.
Tylko po to, żeby wreszcie było prawdziwie.

Dziś nie proponuję rozwiązań.
Tylko jedno pytanie, które warto zabrać ze sobą na chwilę ciszy:

Jaka jest moja najgłębsza troska – ta, której jeszcze nie nazwałam?

Adres

Bezrzecze
Szczecin
72-003

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uszczypnięta przez raka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Uszczypnięta przez raka:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram