31/01/2026
⚔️NA OSTRZU SŁOWA
Sobota, 3. tydzień zwykły – 31 stycznia 2026
Dzisiejsze czytania nie są o „wielkich grzesznikach z przeszłości”.
Są o nas.
Dawid – człowiek władzy, pieniędzy, armii i charyzmy – wpada w spiralę, którą dobrze znamy:
pożądanie → cudzołóstwo → kłamstwo → przemoc.
Schemat stary jak świat. Obecny w dzisiejszych newsach, w historiach ludzi obok nas, czasem w naszym własnym sumieniu.
Prorok Natan nie przychodzi z wyrokiem.
Opowiada historię. Prostą. Niesprawiedliwą. Wkurzającą.
Dawid sam feruje wyrok:
„Taki człowiek zasługuje na śmierć”.
I wtedy pada zdanie, które nie moralizuje, tylko rozbija iluzję:
„Ty jesteś tym człowiekiem”.
Nie ma tu publicznego napiętnowania.
Jest nagłe, bolesne rozpoznanie:
to ja.
Moje kalkulacje. Moje „nikt się nie dowie”. Moje „da się to jakoś załatwić”.
Dawid nie ucieka w tłumaczenia. Nie szuka alibi.
Mówi jedno zdanie:
„Zgrzeszyłem wobec Pana”.
I to wystarczy, żeby Bóg mógł działać.
Natan odpowiada:
„Pan odpuszcza ci grzech – nie umrzesz”.
Grzech zostaje odpuszczony. Naprawdę. Natychmiast.
Ale konsekwencje pozostają.
Dziecko umrze. Miecz nie odstąpi od domu Dawida.
Bóg nie cofa rzeczywistości, którą zepsuliśmy.
On ją leczy od środka, ale nie udaje, że nic się nie stało.
Psalm 51 nie jest modlitwą ludzi poukładanych.
To krzyk człowieka, który wie, że sam siebie już nie poskłada:
„Stwórz we mnie serce czyste… nie odrzucaj mnie… przywróć mi radość Twojego zbawienia”.
Nie: „zrób ze mnie ideał”.
Ale: „ratuj mnie, bo sam nie daję rady”.
I dokładnie to samo widzimy w Ewangelii.
Łódź tonie.
Uczniowie – doświadczeni rybacy – panikują:
„Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”
Jezus nie wygłasza wykładu o odwadze i wierze.
Wstaje i mówi do chaosu:
„Milcz. Ucisz się”.
I nastaje głęboka cisza.
On nie czeka, aż najpierw ogarniemy burzę w sobie.
On wchodzi w sam środek naszego lęku, wstydu i skutków głupich wyborów
i ucisza to, co nas niszczy.
Nie chodzi dziś o to, żeby od jutra być „lepszym człowiekiem”.
Chodzi o jedno:
przestać udawać, że nie jestem „tym człowiekiem”.
Wpuścić Jezusa do łodzi – nawet jeśli jest tam bałagan, wstyd
i szkody, których nie da się cofnąć.
Bo tylko On ma władzę powiedzieć:
„ucisz się”
— zewnętrznej burzy
i tej, która szaleje w nas od lat.
I wtedy zaczyna się cisza.
Nie martwa.
Prawdziwa.
Taka, z której może wyrosnąć nowe życie.
Zatrzymaj się. Nie uciekaj. Jest wyjście.
Jeśli chcesz wejść głębiej w dzisiejszą Liturgię Słowa, poniżej zostawiam sprawdzone komentarze kapucyńskie — do osobistej modlitwy, w drodze, w ciszy.
🎧 Brat Tomasz Regiewicz OFMCap
https://youtu.be/XkIImDT4nts?si=ryCAVFsde3wwCTyP
🎧 Brat Jan Kania OFMCap
https://youtu.be/XUngfq89PuA?si=X5CJaosxF9iuMl
🎧 Brat Tomasz Łakomczyk OFMCap
https://youtu.be/MLoQ5gz_qZU?si=1zR2wYeFPN6SqD7D
❤️ WSPIERAJ SHIR HADASH ❤️
Jeśli ten tekst Cię poruszył, możesz wesprzeć działalność Shir Hadash zwykłą wpłatą.
Kapucyni – Shir Hadash
ul. Korzeniaka 16
30-298 Kraków
Nr konta:
06 1600 1462 1847 0283 1000 0084
Dziękujemy z serca. ❤️
Paweł Jacek Sumera ✍️