10/02/2026
Najważniejsza podróż, jaką kiedykolwiek odbyłam, nie zaczęła się na lotnisku, w samochodzie, czy pociągu. Zaczęła się w ciszy, od pierwszego świadomego oddechu i pytania, co tak naprawdę czuję. Albo dlaczego nie czuję…
Wędruję tak w głąb siebie już jakiś czas. To niezwykła podróż, której głównym celem jest chyba samo bycie w drodze. To wyprawa po własną obecność. Czasem bywa trudna. Często zaskakuje, bo to droga bez prostych linii i wyraźnych drogowskazów. Nieraz robię jeden krok naprzód i trzy do tyłu, ale każdego dnia uczę się, że w tej wędrówce nie muszę biec. Że najcenniejsze skarby odkrywam wtedy, kiedy zwalniam na tyle, by poczuć grunt pod stopami i bicie własnego serca. Z każdym krokiem coraz głębiej czuję, że nie muszę zmieniać się w kogoś innego. Wystarczy, że pozwolę sobie być tym, kim już jestem, tylko bez tego ciężkiego pancerza, który kiedyś miał za zadanie mnie chronić. I wiesz, co? Dobrze jest tak się czuć.
W moim gabinecie towarzyszę Wam w takich właśnie wyprawach. Nie oferuję „naprawiania”. Proponuję bezpieczną przestrzeń, w której można odważyć się zajrzeć do swojego wnętrza i z czułością zaopiekować się tym, co przez lata było zamrożone. Bez presji. We własnym tempie. Z delikatnością.
A Ty, gdzie dziś jesteś w swojej podróży? Potrzebujesz chwili postoju, czy czujesz gotowość na kolejny mały krok?