Położna CDL Monika Dorenda-Czuchaj

Położna CDL Monika Dorenda-Czuchaj Mama czwórki, położna, doradca laktacyjny, instruktor szkoły rodzenia ❤️

25/12/2025

W czasie świąt dziecko zawsze przychodzi po regulację do rodzica. Im młodsze, tym większa szansa, że to będzie mama.

A rodzic… sam jest przebodźcowany.

Dziecko widzi w Tobie deskę ratunku.
Ciepłe ramiona. Znany głos. Bezpieczne miejsce.

I nie wie, bo nie musi wiedzieć, że ta deska też bywa przeciążona falami.

To normalne.

Na co dzień bywa, że ledwo starcza nam zasobów.
A święta? Dodatkowe dźwięki, zapachy, rozmowy, dotyk, emocje. Brak rutyny, chaos z dzieckiem. Cukier w żyłach zamiast krwi.

Nic dziwnego, że też czujesz przesyt.
Że ciało mówi „dość”.
Że nie chcesz być dotykana.
Że każdy dźwięk brzmi za głośno.

❤️ To nie czyni Cię złym rodzicem. ❤️
❤️ To czyni Cię człowiekiem. ❤️

Czułość wobec dziecka nie musi oznaczać rezygnacji z siebie.

Regulacja dziecka zaczyna się tam, gdzie Ty masz choć skrawek przestrzeni na oddech.

Mój sposób, gdy czuję, że jestem na granicy?
Mam dwa sposoby na szybkie wyciszenie.

🌸 pogłębiony wolny oddech powtórzony kilka razy - wdech, wdech, wydech - spowolni tętno i zredukuje stres

🌸 wychodzę do łazienki - po prostu, nie zawsze mam możliwość wyjść do innego pokoju, czasem dziecko idzie za mną, ktoś mnie woła, woła dziecko, a z łazienki nie wyciąga mnie nikt.. 5-10 minut dla mnie. Bez dotyku, w ciszy, bez "maaamuuuś",

To nie ucieczka, to MÓJ SPOSÓB na regulację.
Wracam bardziej obecna.

Jeśli dziś jesteś przebodźcowanym rodzicem po świętach, to nie musisz się naprawiać. Nie jesteś złym rodzicem.

Wystarczy, że zadbasz o siebie tak, jak chciałabyś, żeby ktoś zadbał o Twoje dziecko. 🤍

A Ty jak sobie radzisz w świątecznym czasie ze swoimi emocjami i przebodźcowanym maluchem?

23/12/2025

Święta to często ustna matura z macierzyństwa. Zauważ, że naprawdę głównie z macierzyństwa, bo większość tych pytań, komentarzy i oskarżeń uderza w matkę.

Pytania, komentarze, porady, o które nikt nie prosił. "Nie noś go, przyzwyczaisz", "kiedy będę babcią?", "oddajesz do żłobka? Karmisz, nie karmisz?!"… Brzmi znajomo? Wiesz co? To nie jest o Tobie ani o Twoim dziecku.

To o ludziach, którzy czują potrzebę oceniania, kontrolowania i narzucania swoich standardów.

I choć czasem trudno tego nie brać do siebie, pamiętaj: Twoje decyzje, Twoje dziecko, Twoje tempo.

Karmisz tak, jak uważasz, nosisz tak, jak chcesz, wracasz do pracy kiedy jesteś gotowa, albo zostajesz w domu, jeśli tak Ci wygodniej. Nie musisz się tłumaczyć ani przepraszać. Każde słowo krytyki mówi więcej o tym, kto je wypowiada, niż o Tobie.

Zasługujesz na spokój przy stole, na radość z macierzyństwa i na poczucie, że robisz świetną robotę. To Ty znasz najlepiej swoje dziecko. I nikt nie ma prawa tego kwestionować.

A tatusiowie.. postawcie jasno granicę. Bądźcie tarczą ochronną dla swojej rodziny. Milczenie z Waszej strony, to ciche pozwolenie na ocenę. Ocenę, o którą nikt nie prosił.

18/12/2025

Dwie sprawy.

‼️Pierwsza- kontakt skóra do skóry po porodzie jest ważniejszy, niż Ci się wydaje. Najważniejszy w tych pierwszych dwóch godzinach. To nie jest „miły dodatek”, „opcja”, „jeśli się uda”. To realna interwencja medyczna o udowodnionym wpływie na zdrowie dziecka i matki.
Dzieci po cięciu cesarskim nie są dziećmi gorszej kategorii. Im też ten kontakt się należy. Bez gwiazdek, wyjątków i tłumaczeń „bo blok”, „bo procedury”, „bo zawsze tak było”.

Maluchy w nieprzerwanym kontakcie są ogrzewane ciałem mamy, mają stabilniejszą saturację, lepszą glikemię, spokojniejszy oddech i tętno. Łatwiej adaptują się do życia po drugiej stronie brzucha. Częściej i skuteczniej rozpoczynają karmienie piersią. Mniej płaczą, mniej się stresują, a stres u noworodka to realne obciążenie dla jego organizmu.
To nie jest magia. To FIZJOLOGIA.

‼️Druga- kontakt skóra do skóry jest ważny nie tylko na sali porodowej. To nie jest moment „do odhaczenia”, po którym dziecko można zabrać, zważyć, umyć, ubrać i odłożyć. To proces. Relacja. Fundament regulacji emocjonalnej i poczucia bezpieczeństwa, budowania integracji sensorycznej.

Matka i dziecko to po porodzie nadal jeden system biologiczny. Rozdzielanie ich „bo tak wygodniej organizacyjnie” nie ma żadnego uzasadnienia medycznego w przypadku zdrowej pary mama–dziecko. Więc kontaktujmy się z maluchem poprzez skórę jeszcze wiele razy przez wiele godzin, nie tylko w szpitalu, ale nawet wiele tygodni po powrocie do domu. Ciężko to przedawkować. ❤️

I teraz to, co najbardziej absurdalne: w Polsce mamy standard opieki okołoporodowej, czyli rozporządzenie ministra zdrowia, które ten kontakt gwarantuje. Na papierze wszystko się zgadza. W praktyce nadal słyszę historie o maluchach zabieranych „na obserwację”, „na ważenie”, „bo cięcie”. Nadal matki muszą się upominać o coś, co jest ich prawem. W najbardziej wrażliwym momencie życia.

To nie jest fanaberia.
To nie jest „moda”.
To nie jest „roszczeniowość”.

To prawo matki i dziecka. I każda sytuacja, w której ten kontakt jest niepotrzebnie przerywany, jest systemową porażką. A jeśli medyk pracujący z noworodkiem nie rozumie, dlaczego słowo NIEPRZERWANY jest kluczowe.. to nie mam słów.

15/12/2025

To nie jest rolka przeciwko położnym środowiskowym.
Bo te, które cudownie pracują świetnie wiedzą, że to nie o nich.

Pozostałe.. wierzę, że albo zaczną myśleć nad zmianami w swoim podejsciu do pracy albo kobiety otworzą oczy i zaczną świadomie składać deklaracje. I świadomie wybierać prywatną opiekę, bo i tu zdarzają się kwiatki.

Nie każdej kobiecie da się pomóc od ręki.
Ale każda zasługuje na empatię.

A historie, które czasem wysłuchuję w gabinecie.. po prostu nie powinny się nigdy wydarzyć. A słowa nie powinny dotrzeć do jakichkolwiek uszu.

14/12/2025

Jak dziecko płacze to albo głodne, bo matka ma niewystarczająco mleko albo ma za chude mleko albo za słabe albo za mało wartościowe.

Ewentualnie płacze, bo matka coś zjadła.

Na konsultacjach już od kilku tygodni tłumaczę moim podopiecznym, że mogą wszystko przy wigilijnym stole.

I zjeść, i nie chcieć przekazywać bobasa z rąk do rąk jak laleczki, i wyjść po godzinie jak maluch będzie niespokojny.

Tłumaczę, że nocka i tak czy siak pewnie będzie przekichana, bo święta to takie kolorowe i bezstresowe tylko w reklamach na polsacie, ale to nie tak, że bobo jest niespokojne, bo Ty, MAMO, coś zrobiłaś źle.

Nic nie zrobiłaś źle, po prostu święta z dziećmi są jednocześnie magiczne i trudne.

A Ty masz prawo zjeść na co masz ochotę, bo przypominam, że mleko tworzy się z krwi. I naprawdę nie płynie w niej wzdymająca kapustą, gaz z coca coli, a mak nie zatyka przewodów mlecznych.

XXI wiek, moi mili, mamy całkiem sporo wiedzy o laktacji, chociaż nie oczekujemy, że będą ją mieć osoby laktacją niezainteresowane 🙃 więc nie obrażaj się na babcię, daj jej spokój, ale jak masz ochotę na mandarynkę, to.. smacznego :)

11/12/2025

Z roku na rok jest coraz trudniej być rodzicem. Bo im więcej wiedzy i specjalistów, tym częściej dowiesz się jak to wszystko robisz źle.

Źle zawijasz w ręcznik po kąpieli.
Wybrałaś mało stymulujące karty kontrastowe.
Nie wprowadziłaś na czas języka obcego.
Nie znałaś procedury na obcinanie paznokci.
Fatalnie zakładasz pajaca, bo powinnaś od nogawki, a nie rączki.
Wybrałaś nieodpowiednią łyżeczkę do pierwszych papek.
I nie masz skarpetek dla noworodka z biobawełny z dodatkiem merino i jedwabiu.

Wiecie co? Na wiele z tych rzeczy dałam się nabrać przy pierwszym dziecku. Gdy urodziłam bliźniaki, dziecko numer 3 i 4, to okazało się, że ogrom z tych rzeczy, którymi się przejmowałam wcześniej i chciałam by wszystko było najlepsze i idealne.. po prostu nie ma znaczenia.

Nie tam skupiamy energię, czas i emocje, gdzie naprawdę trzeba. Daj dziecku uwagę, daj relacje. Ono nie potrzebuje procedury na zawinięcie w ręcznik.. ba, ono nawet nie potrzebuje ręcznika z kapturkiem. Potrzebuje Twoich oczu skupionych na jego oczach. Uszu, które będą słyszeć to, co próbuje Ci zakomunikować. Twojego czułego dotyku i troski. Nic więcej. Wiem, że potrafisz otulić go ręcznikiem po kąpieli najlepiej jak potrafisz. Bez instrukcji. Nie wątp w siebie i swoją intuicję.

❤️

02/12/2025

Słowa o „zagłodzeniu” mówią więcej o osobie, która je wypowiada, niż o mamie czy dziecku.

Często nie ma to nic wspólnego z realnym głodem malucha, a dużo o tym, co dzieje się w głowie osoby, która to mówi.

Takie zdanie zwykle świadczy o:

🖤 Lęku i bezradności.

Wiele osób, zwłaszcza z starszego pokolenia, nie zna współczesnej wiedzy o laktacji. Widzą małe dziecko, które często ssie, i włącza im się alarm. Niepokój zamienia się w krytykę, bo łatwiej powiedzieć „nie najada się”, niż przyznać „nie rozumiem, jak to działa, ale się martwię”.

🖤 Potrzebie kontroli.

Butelka daje poczucie mierzalności i przewidywalności. Karmienie piersią wręcz przeciwnie. Dla niektórych ta „niewidzialność” jest tak trudna, że próbują narzucić swoje rozwiązania, choć nikt ich o to nie prosił.

🖤 Nieporadnej chęci pomocy.

To często nie jest zła wola. To są dobre intencje ubrane w fatalne słowa. Ktoś chce wesprzeć, ale mówi to, co sam kiedyś usłyszał – powiela stare schematy, zamiast je kwestionować.

🖤 Braku zaufania do kompetencji matki.

Czasem takie komentarze wynikają z przekonania, że świeża mama „nie ogarnia” i trzeba ją naprowadzić. Niestety, efekt jest odwrotny, bo podważa to jej pewność siebie i intuicję.

🖤 Kulturowych przekonaniach.

Przez większą część historii świata największym zagrożeniem dla dzieci było niedożywienie. W kulturze powojennej, którą pamięta jeszcze sporo ludzi pełny brzuch = dobrobyt. Chude dziecko = powód do niepokoju. Stąd presja, by dziecko jadło dużo i było okrąglutkie. Zresztą sama wiesz jak wyglądają po dziś dzień obiadki u babci.

Słowa o głodzeniu potrafią realnie ranić. Realnie robić krzywdę. Żadna mama nie chce zagłodzić swojego dziecka. Jeśli nie wiesz jak jej pomóc, to po prostu ją wysłuchaj. Ale "głodzenie" wrzucamy do słownika słów zakazanych.

30/11/2025

Mocne, co?

Zostawiam podpowiedzi, bo wiem, że czasem te najłatwiejsze pytania są najtrudniejsze do zadania.

🌸 Jak się dziś czujesz – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie?

🌸 Jak twoje samopoczucie po porodzie? Potrzebujesz czegoś?

🌸 Jak się trzymasz w tych pierwszych dniach po narodzinach maluszka?

🌸 Jak twoje ciało i głowa dają sobie radę po porodzie?

🌸 Jak się czujesz z całą tą nową sytuacją?

🌸 Czy masz teraz siłę, by powiedzieć, jak się czujesz?

🌸 Jak się dziś miewasz – coś cię szczególnie męczy albo cieszy?

🌸 Jak radzisz sobie z dochodzeniem do siebie po porodzie?

🌸 Jak się czujesz – czy jest coś, co mogę dla ciebie zrobić?

🌸 Jak przeżywasz te pierwsze chwile po porodzie?

Wiesz, możesz też mamie dać przestrzeń do tego by powiedziała coś więcej niż "jest ok". Daj jej czas.. nie mów teraz o swoich odczuciach z początków rodzicielstwa. To jej czas. Daj jej możliwość wypowiedzenia tego, co czuje.. 🩷

I udostępnij to dalej. Może ktoś dzisiaj zada właśnie jedno z tych ważnych pytań?

Adres

Bolesława Śmiałego 14D/u 2
Szczecin
71-804

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 09:00 - 14:00
Niedziela 09:00 - 12:00

Telefon

+48663333370

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Położna CDL Monika Dorenda-Czuchaj umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Położna CDL Monika Dorenda-Czuchaj:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Ja mama. Ja położna. Ja kobieta.

JA MAMA.

Jestem szczęśliwą mamą Tosi (2016) i Tymka (2019). Moje dzieci przyszły na świat w domowym zaciszu, w asyście dwóch fantastycznych położnych, Doroty Fryc i Krysi Czechowskiej.

Oba porody, chociaż każdy inny, dały mi ogromną dawkę wiary w siebie, swoją wiedzę oraz umiejętności. Macierzyństwo jest moją najpiękniejszą życiową przygodą, mimo że daleko mi do macierzyństwa z Instagrama czy pierwszych stron gazet.

Temat karmienia piersią pojawił się naturalnie wraz z pojawieniem się pierwszych dwóch kresek na teście ciążowym. Moje wyobrażenia dotyczące karmienia jednak szybko zweryfikowała rzeczywistość.