25/12/2025
W czasie świąt dziecko zawsze przychodzi po regulację do rodzica. Im młodsze, tym większa szansa, że to będzie mama.
A rodzic… sam jest przebodźcowany.
Dziecko widzi w Tobie deskę ratunku.
Ciepłe ramiona. Znany głos. Bezpieczne miejsce.
I nie wie, bo nie musi wiedzieć, że ta deska też bywa przeciążona falami.
To normalne.
Na co dzień bywa, że ledwo starcza nam zasobów.
A święta? Dodatkowe dźwięki, zapachy, rozmowy, dotyk, emocje. Brak rutyny, chaos z dzieckiem. Cukier w żyłach zamiast krwi.
Nic dziwnego, że też czujesz przesyt.
Że ciało mówi „dość”.
Że nie chcesz być dotykana.
Że każdy dźwięk brzmi za głośno.
❤️ To nie czyni Cię złym rodzicem. ❤️
❤️ To czyni Cię człowiekiem. ❤️
Czułość wobec dziecka nie musi oznaczać rezygnacji z siebie.
Regulacja dziecka zaczyna się tam, gdzie Ty masz choć skrawek przestrzeni na oddech.
Mój sposób, gdy czuję, że jestem na granicy?
Mam dwa sposoby na szybkie wyciszenie.
🌸 pogłębiony wolny oddech powtórzony kilka razy - wdech, wdech, wydech - spowolni tętno i zredukuje stres
🌸 wychodzę do łazienki - po prostu, nie zawsze mam możliwość wyjść do innego pokoju, czasem dziecko idzie za mną, ktoś mnie woła, woła dziecko, a z łazienki nie wyciąga mnie nikt.. 5-10 minut dla mnie. Bez dotyku, w ciszy, bez "maaamuuuś",
To nie ucieczka, to MÓJ SPOSÓB na regulację.
Wracam bardziej obecna.
Jeśli dziś jesteś przebodźcowanym rodzicem po świętach, to nie musisz się naprawiać. Nie jesteś złym rodzicem.
Wystarczy, że zadbasz o siebie tak, jak chciałabyś, żeby ktoś zadbał o Twoje dziecko. 🤍
A Ty jak sobie radzisz w świątecznym czasie ze swoimi emocjami i przebodźcowanym maluchem?