02/03/2026
Ja wybieram chleb niskowęglowodanowy.
Nie dlatego, że to modne.
Dlatego, że od wielu lat nie lubię podnosić poziomu insuliny.
Dzięki temu:
✔ czuję się lekko
✔ nie mam wzdęć
✔ nie mam zjazdów energetycznych
✔ nie myślę o jedzeniu przez cały dzień
✔ jem dwa konkretne posiłki
✔ pracuję intensywnie i jestem aktywna/y
Nie liczę kalorii obsesyjnie. Jem około 3000 kcal dziennie i nie tyję.
Na diecie wysokowęglowodanowej byłem ciągle głodny, jadłem około 2500 kcal i dużo trudniej było utrzymać tkankę tłuszczową w ryzach.
Bo tu nie chodzi o kalorie!
Chodzi o to:
– w jakiej formie jest Twój metabolizm
– jaka jest Twoja aktywność fizyczna
– jak reagujesz hormonalnie
– jakie produkty wybierasz
I przede wszystkim — ilość węglowodanów należy dopasować do siebie, a zwłaszcza do jednostek chorobowych danego pacjenta.
Insulinooporność, PCOS, zaburzenia hormonalne, przewlekły stres — to wszystko zmienia tolerancję na węglowodany.
To nie jest dieta dla wszystkich w tej samej ilości. To strategia dopasowana.
A tutaj mój chleb — z ekologicznych produktów.
Tak, są w nim węglowodany z kaszy gryczanej. Świadomie wybrane.
Nie, nie jestem „ketoświrem”.
Jestem zwolennikiem świadomego metabolizmu.