03/02/2026
„Nie wiem już, kim jestem.”
„To, co było, już do mnie nie pasuje.”
„Chcę się w końcu jakoś określić… ale nie umiem.”
Jeśli masz teraz podobnie — to wcale nie musi oznaczać, że się pogubiłaś / pogubiłeś.
To może być coś zupełnie innego.
W psychologii mówimy o czymś takim jak reorganizacja tożsamości.
To moment, w którym:
– stare role przestają być prawdziwe
– dawne definicje siebie uwierają
– to, co kiedyś było „mną”, już nie daje poczucia spójności
A nowe jeszcze nie ma nazwy.
Nie ma jasnej formy.
Jest bardziej przeczuciem niż zdaniem.
To bardzo niekomfortowe miejsce.
Bo nasz umysł lubi wiedzieć: kim jestem, jaka jestem, gdzie stoję.
A tu pojawia się stan „pomiędzy”.
Może być w nim więcej:
– wątpliwości
– zmęczenia
– wycofania
– porównywania się
– poczucia, że „inni mają klarowność, tylko ja nie”
Tyle że to nie jest cofanie się.
To jest moment przebudowy.
Tak jak w naturze późną zimą:
z zewnątrz jeszcze szaro, zimno, nic się nie dzieje…
a pod ziemią już trwa ruch.
Czas reorganizacji tożsamości nie jest czasem na szybkie decyzje i sztuczne definicje.
To raczej czas na:
– bycie bliżej siebie
– zauważanie, co już nie jest moje
– łagodne sprawdzanie, co zaczyna się rodzić
I czasem… na to, by nie być w tym samej / samemu.
W pracy psychologicznej nie chodzi o to, by ktoś powiedział Ci, kim masz być.
Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której możesz bezpiecznie przejść przez ten etap —
bez pośpiechu, bez presji, bez ocen.
Jeśli masz wrażenie, że jesteś właśnie w takim „pomiędzy” —
to może nie znak, że się zgubiłaś.
Może znak, że Twoje „ja” właśnie rośnie w nową formę.
A to zawsze zaczyna się od ciszy, nie od etykiety.
Jestem tu dla Ciebie,
Aneta K.Skrzypczak