Psycholog, Psychoterapeuta

Psycholog, Psychoterapeuta Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psycholog, Psychoterapeuta, Psychoterapeuta, Tarnów gmina.

13/10/2023

"W małżeństwie dojrzałym mamy świadomość, że nie zawsze musimy być w sobie zakochani. Co więcej, doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze możemy być w sobie zakochani. Jednak małżeństwo dojrzałe pozwala nam, kiedy się odkochamy, wytrzymać przy swoim boku do chwili ponownego zakochania.
W małżeństwie dojrzałym umiemy przeprosić, kiedy się mylimy i darować sobie triumfowanie, kiedy mamy rację. Potrafimy także przyjmować przeprosiny, które nie wiążą się z poniżeniem.
W małżeństwie dojrzałym jesteśmy świadomi, że małżeństwo nie nada nam tożsamości, nie pozwoli uniknąć smutków i bólu, a nawet nie uchroni nas na zawsze przed samotnością."

Judith Viorst, Małżeństwo dla zaawansowanych
W LP rusza grupa terapeutyczna dla par, które szukają do siebie drogi:) zapraszamy!
fot Toa Heftiba

12/10/2023

"Jako dzieci uczymy się ukrywać wewnętrzne życie, jeśli jest to jedyny sposób, by zapewnić sobie bliskość rodzica, który nie potrafi zaakceptować prawdy. Kiedy mówimy otwarcie o własnych uczuciach, dzielimy się prawdą na temat tego, czego doświadczamy w danej chwili. Jeżeli któreś z rodziców denerwuje się albo niepokoi, gdy dziecko wyraża swoje uczucia, ono uczy się, że należy te uczucia ukrywać, bo tylko wtedy relacja z rodzicami pozostaje bliska, serdeczna i spokojna. […] Problem w tym, że uczucia nie znikają tylko dlatego, że je ukrywamy."

Jon Frederickson, Kłamstwa, którymi żyjemy
fot farida

30/08/2023

Jeśli ktoś woli nie ryzykować cierpień, musi obyć się bez wielu rzeczy: bez dzieci, małżeństwa, rozkoszy seksualnej, ambitnych planów, przyjaźni, bez wszystkiego, co ożywia życie, nadaje mu sens i znaczenie. Jeśli zrobisz krok, rozwiniesz się pod jakimkolwiek względem, cierpienie i radość będą twoją nagrodą. Pełnia życia jest pełnią cierpienia. Zamiast tego można jedynie nie całkiem żyć lub całkiem nie żyć.

M. Scott Peck

Zdjęcie: Godisable Jacob (Pexels)

22/08/2023

„To jest jedna z podstawowych okoliczności, jakimi zajmuje się psychoterapia. Coś, co było niegdyś dobre, a w każdym razie najlepsze z możliwych, dziś nadal jest stosowne i trwa pomimo nowych okoliczności. W zimie chodziłem w kożuchu, ale w lecie na plaży kożuch byłby dalece nieużyteczny. Na przykład ktoś nauczył się, że lepiej nie zbliżać się do innych, bo się zostanie zranionym. No i jeżeli on to wniesie w małżeństwo do czułej i nieobawiającej się bliskości żony, można się domyślać, że w tym związku dojdzie do kryzysu. W czasach narzeczeńskich porywy namiętności zasłaniały tę okoliczność, ale potem przyszły zadania dnia codziennego i różnica między partnerami jest zbyt duża, by dało się uniknąć napięcia. Żona, próbując się zbliżyć, będzie przeżywana przez męża jako nachalna, zagrażająca, niebezpieczna. I można by ten schemat „uciekam-gonię” przedstawiać w wielu osłonach to motyw bardzo wielu małżeństw i par zgłaszających się do terapii.”

Bogdan de Barbaro

Zdjęcie: cottonbro studio

10/04/2023

„Problem bowiem tkwi w tym, że jako dzieci chowamy w sobie głęboko nasz gniew, zachłanność i chęć współzawodnictwa z obawy przed tym, że te uczucia - gdyby zostały ujawnione - pochłoną nas, a z nami wszystko, co zapewnia nam bezpieczeństwo. Kto pokocha i będzie chronił takie zachłanne dziecko, jakim jesteśmy?
Dorastając boimy się, że jeśli te nieokrzesane uczucia wymkną się spod kontroli, nic nas już nie powstrzyma. Kto nas wtedy pokocha, kto ochroni przed niebezpieczeństwem?
W wieku średnim, gdy wiemy już, że nie ma nikogo, kto by nas chronił, czujemy mniejsze opory przed tym, by zapuścić się w nasze wnętrze, w nasze „id”. I gdy tylko, czując dreszcz ryzyka i emocji, zaczniemy się w nie zagłębiać, odkryjemy kilka rzeczy, które nas przemienią.
Jak to, że możemy doświadczać własnych uczuć, powstrzymując się przed działaniem, do którego nas skłaniają.
Jak to, że łatwiej nam kontrolować te uczucia, do których się przyznajemy, niż te, którym zaprzeczamy.
Zauważymy też, że jeśli będziemy umieli przyznać się sami przed sobą do rozbuchanych uczuć z dzieciństwa - opanujemy je i oswoimy, w wieku średnim będziemy bogatsi w energię i empatię oraz staniemy się subtelniejsi, uczciwsi i będzie w nas więcej mocy twórczych.”

Judith Viorst, To, co musimy utracić
fot Rovan Heuval

03/04/2023

myśl na dziś

30/03/2023

Określony styl przywiązania łączy się z charakterystycznym sposobem przeżywania intymności. Osoby o stylu ufnym tworzą związki bardziej stabilne, z których zarówno one, jak i ich partnerzy czerpią satysfakcję. W przypadku problemów proszą o pomoc partnerów i otrzymują wsparcie. Nie obawiają się zależności od partnera, ale też nie boją się jego niezależności. W związku z tym rzadziej przeżywają zazdrość o partnera.
Z kolei osoby o lękowo-ambiwalentnym stylu przywiązania z jednej strony bardzo pragną związku, z drugiej obawiają się go. Szybko się zakochują, przeżywają intensywne uczucia, dążą do dużej bliskości z partnerem. Jednocześnie bardzo boją się utraty. Z tego powodu przeżywają silnie skrajne emocje: od rozpaczy po dużą radość. Smutkowi towarzyszy uczucie, że parter niewystarczająco angażuje się w związek i ich nie docenia. Prowadzi to do wybuchów gniewu i awantur. Warto podkreślić, że takie osoby chociaż wydają się niezwykle troszczyć o partnera, mało zwracają na niego uwagę, ponieważ zaabsorbowane są swoimi uczuciami. Troska nie wynika zatem z rozpoznawania potrzeb partnera, lecz służy instrumentalnemu zaspokojeniu potrzeb własnych.
Dla osób o lękowo-unikającym stylu przywiązania typowy jest lęk przed bliskością. Starają się zachować dystans od partnera: nie proszę o pomoc i nie zwierzają się. Zaprzeczają potrzebie bliskości, a zarazem jej pragną, co rodzi frustrację. Ta frustracja wyraża się czasem niespodziewanymi wybuchami złości. Jeszcze innym efektem zaprzeczenia potrzebie bliskości jest poczucie nudy w związku. Odrzucenie bliskości oznacza odrzucenie wielu uczuć, które jej towarzyszą, przez co życie emocjonalne takiej osoby ulega zaburzeniu. O nudzie pozwalają zapomnieć przelotne kontakty seksualne, alkohol lub narkotyki.

Szymon Chrząstowski, Narracyjna terapii więzi
fot Nathan Walker

17/03/2023

"Sygnałem zmęczenia jest niezdolność do przeżywania radości. Nagle znika przyjemność płynąca z pracy i z wysiłku, znika też przyjemność z odpoczywania.
Mówi się często, że w dorosłym życiu traktujemy siebie tak, jak byliśmy traktowani w dzieciństwie. Jeśli słyszeliśmy wtedy, że odpoczynek jest nagrodą i zależy od wykazania się, to jako ludzie dorośli prawdopodobnie potraktujemy siebie podobnie. To ma niewiele wspólnego z dbaniem o siebie i wsłuchiwaniem się w swoje potrzeby. Każdy z nas funkcjonuje zasadniczo w cyklu: wysiłek – mobilizacja – zmęczenie – odpoczynek – regeneracja i ponowny wysiłek. O zdrowym funkcjonowaniu świadczy uczucie przyjemności płynące z podejmowanego wysiłku przy jednoczesnej świadomości potrzeby odpoczynku. Jednak nie w nagrodę czy za osiągnięcie czegoś, ale dlatego że jest to naturalny sposób bycia. Nie da się tego schematu skrócić do nieustannego wysiłku i niejasnej perspektywy odpoczynku – kiedyś, w przyszłości i w dodatku tylko na chwilę, bo trzeba się będzie przecież spieszyć, by wykonać kolejne zadanie. Wówczas odpoczynek przybiera karykaturalną formę inwestycji, która ma podtrzymać naszą zdolność do wysiłku i wydajności."

Rafał Bornus
fot Serghei Savchiuc

04/03/2023

Jeśli czujesz przygnębienie,
to dlatego, że żyjesz w przeszłości.
Jeśli czujesz niepokój,
to dlatego, ze żyjesz w przyszłości.
Jeśli czujesz spokój, to dlatego,
że żyjesz w teraźniejszości.
Lao Tzu
fot Annie Spratt

13/01/2023

Joanna Szulc: Rodzic przypadkowo widzi nacięcia na nogach, schowane pod ubraniem albo pod opatrunkiem.
Jeśli rodzic ma tylko podejrzenie, radziłabym obserwować sytuację. Można też powiedzieć: „Słuchaj, może przesadzam, ale zastanawiam się, czy robisz sobie krzywdę?". Takie powiedzenie wprost przynosi ulgę nastolatkowi. Dowiaduje się, że rodzic nie boi się tego, co widzi.
W tej kwestii jest podobnie jak z zapytaniem o myśli samobójcze osoby, którą o nie podejrzewamy. Wielu rodziców, a czasem nawet terapeutów, boi się spytać wprost: „Czy myślisz o samobójstwie?".
Takie pytanie pomaga nazwać problem, przyjrzeć mu się spokojnie i coś zaradzić. Rozmowa na ten temat nie oznacza, że dziecko zacznie myśleć o samobójstwie albo że coś sobie zrobi.
(...)
Nastolatek, który wchodzi w okres dojrzewania, jest w dylemacie pomiędzy zależnością i niezależnością. Z jednej strony chce się odseparować od rodziców, z drugiej – świat jest na tyle przerażający i trudny, że woli jeszcze przy nich pozostać. Pojawia się wiele konfliktów związanych z potrzebą autonomii (chęcią decydowania o sobie) i tego, kto kontroluje życie dziecka, na ile rodzice pozwalają, by dziecko brało za siebie odpowiedzialność.
Trzeba też pamiętać, że w okresie dojrzewania budzą się impulsy seksualne – niektórzy nastolatkowie nie akceptują ich, nie rozumieją. Mogą przeżywać napięcia związane z rozpoznawaniem swojej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej.
To bardzo ważne, by rodzic próbował wczuć się w skórę takiego nastolatka. Mam jednak wrażenie, że wielu rodziców, próbując zrozumieć sytuację, odnosi się do swojego okresu dorastania. A teraz mamy zupełnie inne warunki, funkcjonujemy w innej rzeczywistości, nastąpiły ogromne przemiany. Nie można współczesnych realiów porównywać z czasami sprzed internetu, mediów społecznościowych, przemian społecznych.

Anna Gryczewska-Jowsa, psychoterapeutka - fragment rozmowy Joanny Szulc dla Wysokich Obcasów
fot Gellidon

01/01/2023

"Taka skala problemów psychicznych, jaka jest teraz, to skutek tego, że autorytarne wychowanie jest tak naprawdę tworzeniem fasady: opiera się na tym, że mnie nie interesuje, co ty w środku przeżywasz i o co ci chodzi, tylko to, że masz się ładnie pokazać na zewnątrz. Otrzymujemy pożądane zachowanie, które dzieci pokazują, ale nie idzie za tym umiejętność radzenia sobie z emocjami, budowania relacji i komunikowania się z ludźmi, mówienia o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Jest tylko wzorzec zachowania, który trzeba - tak jak rolę teatralną, jak maskę - przyjąć. I o takim człowieku mówi się, że jest dobrze wychowany i socjalizowany.(...)
Potrzeba jest rozumiana jako to, czego dziecko się domaga, czego chce. A czasami myślimy, że potrzeba to coś, co dotyczy dóbr materialnych. Zdarzają się rodzice, którzy mówią, że ich dziecko ma wszystkie potrzeby zaspokojone, a kiedy pytam, co przez to rozumieją, oni mówią, że stać ich na to, żeby mu kupować to, na co ma ochotę. Psychologiczne poczucie potrzeby jest odwrotne: potrzeba to, coś, czego nie da się kupić - poza może pokarmem, piciem i ubraniem chroniącym przed chłodem.
Potrzeby wynikają ze sfery emocjonalnej. Z potrzeby relacji, dokonywania wyborów, autonomii, bycia ważnym dla kogoś.
Czasami dziecku wcale nie chodzi o to, żeby jego potrzeba była natychmiast zaspokojona, tylko żeby została zauważona. W wielu sytuacjach, w których dziecko czegoś się domaga, to samo nazwanie tego wystarcza. Jeśli potrzeba została zauważona, została też zaspokojona potrzeba relacji i zrozumienia."

Agnieszka Stein
fot Ben White

23/12/2022

"Dziecko w okresie dojrzewania jest trudne do kochania: robi okropne rzeczy, działa nam na nerwy, zachowuje się w sposób nieprzewidywalny, często szalony. W tym trudnym okresie, w którym nie rozpoznajemy naszego dziecka, łatwo przegapić, że to jest to samo dziecko, które – wbrew pozorom – tak samo potrzebuje naszej miłości i akceptacji. Że się oddala, buntuje, kontestuje, a my mamy je po staremu kochać i stawiać sensowne granice. Nadal jesteśmy dla niego punktem odniesienia. I żeby za kilka lat zacząć budować z nim relację opartą na wzajemności, musimy teraz ten okres rozumnie przetrwać."

Zofia Milska-Wrzosińska
fot Danil

Adres

Tarnów Gmina

Telefon

+48604187119

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog, Psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria