24/09/2025
„Jesień uczy mnie zatrzymywania się… Ciało też czasem mówi: ‘spójrz na mnie, nie biegnij dalej’. A ja coraz bardziej rozumiem, że prawdziwe dawanie innym zaczyna się od czułości dla siebie.”
**„Dziś przyszło do mnie takie przemyślenie… Może to ta jesienna pogoda, może cisza w powietrzu, a może po prostu moje ciało chciało być usłyszane. Patrząc na spadające liście, poczułam, jak bardzo natura uczy nas zatrzymywania się i odpuszczania.
Od dawna wiem, jak wiele potrafią unieść moje dłonie.
W pracy oddaję przez nie ciepło, troskę i uważność innym. Ale to właśnie moje ciało, najczęściej dłonie i stawy, przypomina mi czasem o tym, że także ja potrzebuję dawać sobie.
Ból jest dla mnie zatrzymaniem. To taki moment, w którym życie mówi: ‘spójrz na siebie, połóż dłonie na własnym sercu, nie pędź dalej’.
Uczę się wtedy przyjmować to, co czuję – bez walki, bez poczucia winy. Uczę się karmić siebie ciszą, oddechem, małym gestem czułości.
Coraz mocniej rozumiem, że nie można dawać bez końca, jeśli nie zatrzymamy się, by napełnić własne źródło.
Moje dłonie chcą służyć, ale najpierw muszą być otulone moją uwagą, ciepłem, wdzięcznością.
Dlatego mówię o tym głośno – żeby każdy, kto też daje innym całym sobą, pamiętał o prostym, ale najważniejszym ruchu: o powrocie do siebie.
Ciało nie jest naszym wrogiem, nawet jeśli boli. Ciało jest przyjacielem, który w delikatny lub bardziej stanowczy sposób przypomina: ‘zatrzymaj się, odetchnij, posłuchaj mnie’.
I wierzę, że im częściej będziemy umieli dawać sobie – uwagę, czułość, odpoczynek – tym piękniej będziemy mogli obdarowywać innych. Bo tylko pełne serce potrafi naprawdę dzielić się sobą.”**
„A Ty – w jaki sposób dajesz sobie uwagę, gdy Twoje ciało woła o zatrzymanie?”