
20/06/2025
Zainspirował mnie ten tekst. Myślę, że warto to przemyśleć, szczególnie MY - POKOLENIE 40+...
Ja sobie tu poleżę na znak protestu. Wiecie ile razy w ostatnich tygodniach słyszę pytanie o to, „co ta młodzież taka słaba”? To ja wam opowiem trochę o ich słabości i naszej domniemanej sile. My 40 i więcej letni, wychowani w kulturze zaciskania zębów, unieważniania, i do wesela się zagoi zupełnie nie mamy kontaktu z rzeczywistością. Musi ci urwać nogę, żebyś poszła na zwolnienie, położyć na dwa tygodnie pod kołdrą żebyś dostrzegł, że masz depresję albo dowalić zawał, żebyś uznał/uznała, że dłużej już własnego siłactwa nie zniesiesz. Młodzi nie są słabi tylko mówią to, co nam przez lata nie przechodziło przez gardło. Że są zmęczeni, że się boją, że chorują, że chcą być sobą, godnie zarabiać, że doświadczają przemocy, kryzysów i innych takich elementów życia, które my jak jeden wół ukrywamy przed nami samymi i światem. To dzięki młodym coś się zaczyna zmieniać! To oni dają nam język i głos potrzebny do mówienia o emocjach. Dlatego nie uciszajmy, nie oceniajmy, nie obruszajmy się „ a co to za płatki śniegu” tylko uczmy od nich, może i dla nas jest szansa na wypuszczenie tej pary z uszu 💚