
19/08/2025
Wielu Pacjentów mówi mi...
„Korzystałem z masaży, laserów, prądów – i dalej boli…”
I nic dziwnego.
Takie metody mogą przynieść ulgę, ale często działają tylko na objaw.
A problem zostaje.
Dlatego w terapii mięśniowo-powięziowej patrzę szerzej – analizuję napięcia i powiązania w całym ciele.
Szukam przyczyny, bo zaburzenia mogą rozchodzić się całymi łańcuchami mięśniowo-powięziowymi, na przykład:
👉 Bark może boleć od starego, niedoleczonego urazu nadgarstka.
👉 Kręgosłup lędźwiowy może dokuczać przez napięcia po skręceniu kostki sprzed kilku lat.
👉 Czasem dolegliwości wynikają też z zaburzeń pracy narządów wewnętrznych – np. problemy jelitowe mogą prowokować bóle pleców.
Dlatego fizjoterapia to proces – nie tylko „rozluźnienie mięśni”, ale:
🔹 analiza biomechaniki i kompensacji,
🔹 przywrócenie ruchu tam, gdzie go brakuje,
🔹 wzmocnienie tego, co osłabione,
🔹 korekta nieprawidłowych nawyków i wzorców,
🔹 indywidualny plan terapii i ćwiczeń.
Moim celem nie jest tylko chwilowa ulga.
Chodzi o znalezienie przyczyny problemu i trwałe rozwiązanie.
Dlatego zamiast pytać „Czy masaż wystarczy?", lepiej zapytać:
„Co tak naprawdę powoduje mój ból – i jak się go pozbyć na stałe?”
Na tym właśnie polega moja praca z Pacjentami :)
Potrzebujesz pomocy?
Masz pytania?
Napisz wiadomość prywatną 🙂