Poznanie Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Ewa Szaro

Poznanie Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Ewa Szaro Psychoterapia indywidualna, konsultacja psychologiczna, szkolenia

Czasem nie trzeba zmieniać siebie, ale otoczenie.
13/04/2026

Czasem nie trzeba zmieniać siebie, ale otoczenie.

Mątwa zawsze postępowała tak jak chciała, miała sztywną strukturę. Jej dobro było na górze, choć wszem wobec i każdemu z...
08/04/2026

Mątwa zawsze postępowała tak jak chciała, miała sztywną strukturę. Jej dobro było na górze, choć wszem wobec i każdemu z osobna obwieszczała inaczej. Mątwa była samotnikiem, ale lubiła też życie towarzyskie. Konkretnie uwodzić i kokietować. Chciała czuć się ważna, potrzebna i podziwiana. Dużo mówiła o sobie, partnerów też o szczegóły dopytywała. Udawała zainteresowanie, wikłała. Dobrze się bawiła uczuciami innych, dopóki nie poczuła z drugiej strony zaangażowania. Kiedy już udowodniła sobie, że jest atrakcyjna w oczach jakiegoś samca - atakowała. Wykorzystywała swoją naturalną broń - z worka czernidłowego wyrzucała pocisk, ciemnobrązową substancję - sepię, która tworzyła wokół niej ciemną osłonę obojętności. Troskliwa i ciepła na początku relacji mątwa, stawała się zimna jak lód, bezwzględna w odrzucaniu. Mistyfikacja uderzała z ogromną siłą prosto w serce ofiary. A mątwa bez słowa pożegnania znikała. Odpływała w poszukiwaniu kolejnych zwierząt morskich, bo ich krzywdą chciała budować poczucie wartości, którego nie miała.

Jeżeli ktoś nie ma własnego zdania, to przyjmuje zdanie innych.
07/04/2026

Jeżeli ktoś nie ma własnego zdania, to przyjmuje zdanie innych.

Młoda rysica ruda była czułą i opiekuńczą mamą. O swoje kocięta dbała z wielką miłością i starannością. Cieszyła się mac...
30/03/2026

Młoda rysica ruda była czułą i opiekuńczą mamą. O swoje kocięta dbała z wielką miłością i starannością. Cieszyła się macierzyństwem … choć nie zawsze. Zdarzały się takie trudne chwile, a nawet dni, kiedy jej matka i teściowa agresywnie ją atakowały. Zarzucały, że dzieci słabo się rozwijają, że za późno zaczęły siadać, wstawać, miauczeć. Porównywały dzieci rysicy do wnucząt swoich koleżanek. Pogardliwie zawstydzały, wyścig szczurów aranżowały. Obwiniały rysicę o to, że za mało się stara, dawały złote rady, odpowiadały na pytania, których nikt nie zadał. A na koniec z wyniosłością wspominały swoje pełne sukcesów macierzyństwa. Matka i teściowa niszczyły nie tylko rudą rysicę, ale też jej kocięta, które doskonale wyczuwały co się dzieje. Nie miało to jednak dla nich znaczenia. Idąc po trupach do celu, na cierpieniu córki i wnucząt, budowały swoje wyidealizowane wizerunki, pod którymi ukrywały lęki, wstyd i niskie poczucie wartości.

Każdy może podążać w stronę swojego słońca.
23/03/2026

Każdy może podążać w stronę swojego słońca.

W gnieździe, wysoko nad ziemią orlica przednia dumnie wysiadywała swoje dwa jaja. Po 40 dniach wykluł się jej syn pierwo...
18/03/2026

W gnieździe, wysoko nad ziemią orlica przednia dumnie wysiadywała swoje dwa jaja. Po 40 dniach wykluł się jej syn pierworodny. Świeżo upieczeni rodzice czuli wielką radość. Cieszyli się z potomka, jednocześnie w napięciu wyczekiwali drugiego syna. Tymczasem, po 45 dniach z drugiego jaja wykluła się mała orliczka. Orlica długo nie mogła dojść do siebie, nie córki przecież oczekiwała. Orzeł natomiast nie posiadał się ze szczęścia. Jak tylko zobaczył orliczkę pokochał bezgranicznie. Pisklęta rosły, przez co orlica coraz częściej wylatywała z gniazda, zostawiając młode same. Wtedy starszy brat pastwił się fizycznie i psychicznie nad młodszą siostrą. Kiedy orlica wracała karmiła najpierw syna, a jeżeli zostały jakieś resztki, z pogardą rzucała je córce. Orzeł był drapieżnikiem szczytowym, przynosił sporo pokarmu, ale polował daleko od gniazda, więc mniej czasu spędzał z dziećmi. Pisklęta spały zazwyczaj, gdy wracał. Nie wiedział, że jego ukochanej orliczce dzieje się krzywda. Orlica dbała o pozory, w zakłamaniu była perfekcyjna. Nigdy nie zdradziła się z nienawiścią do córki, choć patrzyła na nią z zawiścią. Nie radziła sobie z tym, że mąż kocha orliczkę. Czuła się zagrożona, przez co nieustannie dziobała córkę i zachęcała syna do tego samego. Pewnego dnia stała się tragedia, orzeł zginał od strzału kłusownika. Pisklęta straciły ojca, orlica owdowiała. Mała orliczka została rodzinnym kozłem ofiarnym. Przeżywała agresję matki i brata jako karę za to, że istnieje. Nieustannie czuła się winna, nie chciała żyć. Próbowała zasnąć i się nie obudzić, uciec z okrutnego gniazda. Matka i brat nie pozwalali jej jednak odejść, potrzebowali orliczki, żeby przypisywać jej odpowiedzialność za to co im nie wychodziło w życiu i za wszystko, czego nie chcieli widzieć w sobie.

Świadome rodzi się z nieświadomego.
16/03/2026

Świadome rodzi się z nieświadomego.

Angus Aberdeen miał dwóch starszych braci, którzy mu okrutnie dokuczali i jednego młodszego, przez rodziców bardzo kocha...
10/03/2026

Angus Aberdeen miał dwóch starszych braci, którzy mu okrutnie dokuczali i jednego młodszego, przez rodziców bardzo kochanego. Miał krewnych, ale dawali mu do zrozumienia, że nie jest ważny, ani potrzebny, przez co nie czuł się członkiem rodziny. Angus był bykiem bezrogim, drobnej kości i jedwabistej sierści. Już w pierwszych latach swojego życia musiał nauczyć się przystosowywać do ciężkich warunków klimatycznych. Angus szybko się usamodzielnił i wyprowadził. Ciężko pracował, żeby się utrzymać, opłacić studia i treningi. Boks stał się jego pasją, lekiem, który koił i budował. Angus tworzył nową rzeczywistość, przeszłości nie chciał pamiętać. Ukończył studia z wyróżnieniem. Systematycznie trenując, osiagnął odpowiednią masę i rzeźbę. Już nie był kościstym popychadłem, prezentował się dumnie, okazale. Angus zaczął odnosić spore sukcesy w boksie, viralowe filmiki z jego treningów przyciągały zauroczone krowy i chcących na nim zarobić sponsorów. Angus czuł, że staje się atrakcyjny i ważny, teraz to on rozdawał karty. Zarabiał kwoty, o których nawet nie marzył, stał się sławny. Zwierzęta prosiły go o autografy i pamiątkowe zdjęcia. Był rozchwytywany, budził zachwyt. Szampan lał się strumieniami, partnerki zmieniał jak rękawiczki. I wtedy coś się zmieniło w jego postrzeganiu świata i postępowaniu. Zaczął wyśmiewać fanów i reporterów. Wyrzucił trenera i menedżera, żeby nikt mu nie mówił jak ma żyć. A żył jakby jutra miało nie być. Zaczął opuszczać treningi. Zamiast na boks chodził na koks, wydawało mu się, że kondycję trzyma. Zawalił kilka walk, stracił pas, sponsorzy podziękowali mu za współpracę. Pojawiła się potworna cisza, przerażająca pustka i fizyczne wyniszczenie organizmu. Angus nie poradził sobie z tak dużym sukcesem. Był wielkim mistrzem na zewnątrz i wystraszonym, zdezorientowanym cielakiem wewnątrz.

Każdemu czas inaczej płynie.
02/03/2026

Każdemu czas inaczej płynie.

Sercówka bałtycka była twarda i zwarta na zewnątrz. Jej gruba, mocna, wapienna muszla chroniła to co najdelikatniejsze. ...
24/02/2026

Sercówka bałtycka była twarda i zwarta na zewnątrz. Jej gruba, mocna, wapienna muszla chroniła to co najdelikatniejsze. Sercówka starała się normalnie żyć. Pracowała, dokształcała się, rozwijała. Podróżowała, czytała książki, korzystała z siłowni i basenu. Dni miała wypełnione obowiązkami i przyjemnościami, trzymała balans. Na zewnątrz wszystko wyglądało dobrze, jednak wewnątrz rosła dotkliwa pustka. Choć sercówka czuła się jak całość, doskwierał jej brak drugiej połówki. Zdarzało się co jakiś czas, że ktoś się w jej życiu pojawił i chciał ją poznać bliżej, stworzyć partnerską relację. Promieniała wtedy, uśmiechała się sama do siebie, śpiewała, tańczyła… i otwierała muszle. W romantycznym uniesieniu więzadło konchiolinowe odpuszczało. Sercówka stawała się emocjonalnie dostępna. Ten stan był dla niej przez chwilę zachwycający, a potem zagrażający. Czuła się wtedy zdezorientowana, tak jakby jakaś magiczna siła rozdzierała ją na dwie równe części. Jedna z nich potrzebowała czułości i intymności… a ta druga potwornie się tego bała. Sercówka tęskniła za więzią, bliską relacją, ale lęk przed odrzuceniem wygrywał. Tworzył w jej wyobraźni czarne scenariusze, po których w napięciu, wielokrotnie analizowała każde słowo i zachowanie potencjalnego partnera. Sprawdzała i testowała konsekwentnie, wytrwale … do skutku. Do momentu, kiedy zainteresowany nią małż nie wytrzymywał presji, bezpodstawnych oskarżeń i odchodził. Załamana sercówka opłakiwała wtedy to co nie wyszło, nie zauważając swojej sprawczości.

To co czujemy w danym momencie wpływa na to jak odbieramy rzeczywistość.
20/02/2026

To co czujemy w danym momencie wpływa na to jak odbieramy rzeczywistość.

Ciało osy morskiej było przeźroczyste i szaroniebieskie. Przez co trudno ją było zauważyć, gdy leżała na dnie morza i sp...
16/02/2026

Ciało osy morskiej było przeźroczyste i szaroniebieskie. Przez co trudno ją było zauważyć, gdy leżała na dnie morza i spokojnie przyglądała się potencjalnym ofiarom. Miała do tego 12 par oczu, wszystkie szeroko otwarte, by szacować, oceniać. Wygląd, wykształcenie, stan zdrowia, zarobki, dotychczas zgromadzony majątek, znajomość języków obcych, pozycja społeczna, elokwencja, inteligencja, metki na ubiorze… Osa morska lubiła błyszczeć blaskiem partnera, dlatego musiał on spełniać odpowiednie kryteria. Nie chodziło jej o uczucia, szacunek, najważniejszy był wizerunek. Chłodnie kalkulowała, w ciepłej wodzie znakomicie pływała. Gdy już wytypowała ofiarę, dopadała ją szybko i skutecznie. Osa była czarująca i ujmująca na początku relacji, dość szybko przechodziła do sedna sprawy. Wyznawała miłość od pierwszego wejrzenia, deklarowała chęć długiego związku, najlepiej na zawsze. Opowiadała o tym jak została skrzywdzona przez ex, współczucie wzbudzała, serduszka w wiadomościach wysyłała. Wikłała bezwzględnie. Gdy tylko osa poczuła, że partner złapał się na lep, kończyła miesiąc miodowy. Udawanie sporo ją kosztowało, potrzebowała odreagować. Powracała do swojej natury, jedno mówiła, drugie robiła, patrząc prosto w oczy przekraczała granice. Kiedy partner nagle się zorientował w co gra, atakowała jednocześnie jego układ nerwowy i serce. Robiła wszystko by ochronić swój wizerunek, tworzyła nową wersję rzeczywistości. Taką, w której to ukochany był napastliwy i robił dramy. Szturmowała, a on zdezorientowany się bronił, tłumaczył, przepraszał. W mgnieniu oka temat się zmieniał i nie rozmawiali już o tym jak ona się zachowała, ale o tym co on rzekomo jej zrobił. Ktoś musiał być winny, wiadomo, że nie ona. Osa morska nie szukała ugody, rozwiązania. Wręcz przeciwnie, stale potrzebowała partnerowi przypisywać to czego w sobie widzieć nie chciała. Niczego bardziej się nie bała od zdemaskowania.

Adres

Ulica Lelewela 7a/4
Tarnowskie Góry
42-600

Telefon

+48691168858

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Poznanie Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Ewa Szaro umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Poznanie Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Ewa Szaro:

Udostępnij

Kategoria