09/05/2021
Bieg Wings for Life World Run był dla mnie inauguracją tego sezonu, pierwszym biegiem po wielu, wielu miesiącach. A przy tym ważnym, symbolicznym wydarzeniem.
Niestety tuż przed samym startem 'coś poszło nie tak' w aplikacji World Run... Nie mogłem wystartować ze wszystkimi, nie gonił mnie też Pan Adam... 😉
Mimo to ruszyłem. Cel, jak na całkowity brak przygotowań, miałem dość ambitny - 10km. Choć lubię liczby, nie dystans był najważniejszy, nie czas, tempo czy tętno. Okazało się, że najważniejsza, bo najtrudniejsza była walka z samym sobą. 😐
Wykresy pokazują trud i kryzysy, jednak ostatecznie cel osiągnięty.
"For those who can't" - never give up 👊👊👊
Specjalne pozdrowienia dla ekipy Biegający Tczew 👊👊👊