30/03/2026
💡Kiedy zwykłe codzienne dźwięki stają się trudne do wytrzymania - o mizofonii.
Jeśli czytałeś mój ostatni post o nadwrażliwości słuchowej, wspomniałam tam, że istnieje jeszcze inny rodzaj trudności związanych z dźwiękiem
i dziś chcę Ci o nim troche więcej opowiedzieć.
🍽️ Wyobraź sobie taką zwykłą sytuację.
Siedzicie razem przy stole, ktoś je, słychać sztućce uderzające o talerz, czasem o zęby, ktoś przełyka, ktoś oddycha trochę głośniej. Dla Ciebie to po prostu codzienność, zwykły moment dnia, który nawet nie przyciąga uwagi.
A Twoje dziecko nagle się zmienia. Widzisz, jak jego ciało się napina, twarz się marszczy, pojawia się złość albo wycofanie. Czasem mówi "przestań”, czasem odchodzi od stołu, czasem reaguje tak mocno, że później samo nie bardzo rozumie, co się właściwie wydarzyło.
I wtedy pojawia się w Tobie pytanie: co tu się dzieje?
Mizofonia to rodzaj selektywnej nadwrażliwości,
w której niektóre bardzo konkretne dźwięki wywołują silną reakcję, nie tylko emocjonalną, ale też cielesną, mimo że bodziec obiektywnie nie jest groźny ani głośny. Dźwięk dociera do mózgu zupełnie normalnie, uszy działają prawidłowo.
Problem leży głębiej - w centralnym układzie nerwowym, gdzie dochodzi do nadmiernego wzmocnienia połączeń między dźwiękiem
a emocjami.
Najczęściej są to dźwięki bardzo zwyczajne: mlaskanie, chrupanie, oddech, przełykanie, pociąganie nosem, stukanie, klikanie, dźwięk sztućców uderzających o talerz czy zęby, czasem powtarzalne szuranie albo nawet kapanie. Zdarza się też, że sama obserwacja, na przykład patrzenie, jak ktoś je wywołuje podobną reakcję.
🤍 Kiedy spróbujesz wejść w to, co dzieje się wtedy w dziecku, to przestaje wyglądać jak zwykłe „nie lubię”. Bardziej jak moment, w którym w ciele nagle robi się za dużo i trudno to zatrzymać. Pojawia się złość, wstręt albo bardzo intensywne napięcie. W środku często pojawia się tylko jedno: „przestań” albo „nie wytrzymam”.
⚡ To jest reakcja układu nerwowego, którą nazywamy walcz, uciekaj albo zatrzymaj się. Dlatego dziecko reaguje tak, jak potrafi: złością, krzykiem albo ucieczką. Nie wynika to ze złej woli , to reakcja, nad którą w tym momencie dziecku trudno zapanować.
🧠 Bardzo często dziecko nie potrafi powiedzieć, co dokładnie je tak uruchamia. Czuje reakcję
w ciele, ale nie zawsze umie ją nazwać, co może budzić frustrację i poczucie zagubienia.
Z zewnątrz może to wyglądać jak przesada, ale jeśli spojrzysz głębiej, zobaczysz przeciążenie,
z którym dziecko próbuje sobie poradzić najlepiej, jak potrafi.
🏫 Z czasem zaczyna być to widoczne w różnych sytuacjach: w szkole, w domu, przy codziennych dźwiękach, na spotkaniach rodzinnych,
w restauracji, w podróży czy w kinie. Wszędzie tam, gdzie dźwięki są obecne i nie zawsze da się
je przewidzieć albo zatrzymać.
Wtedy może pojawiać się unikanie i narastające napięcie, a czasem także trudne emocje po obu stronach, u dziecka i u rodzica.
Możesz tego nie rozumieć, możesz mieć wrażenie, że to przesada. Możesz się złościć, frustrować, czuć bezradność. A dziecko w tym samym czasie czuje, że coś się z nim dzieje, ale nie potrafi tego zatrzymać ani wyjaśnić. Wtedy między Wami zaczyna robić się coraz trudniej.
W takiej sytuacji bardzo dużo zależy od tego, co zobaczysz jako dorosły. Czy zobaczysz problem, który trzeba „naprawić”, czy zobaczysz dziecko, które próbuje sobie poradzić z czymś, co je przerasta.
Dla dziecka to często bardzo samotne doświadczenie. Czuje, że "coś jest ze mną nie tak", bo inni nie reagują tak samo. Twoja akceptacja
i komunikacja „widzę, że to dla Ciebie naprawdę trudne” ma ogromną moc.
🌿 Dlatego wsparcie zaczyna się od prostych rzeczy.
✅️ Zobaczyć i uznać, że to jest dla niego trudne
✅️ Zatrzymać się, zamiast od razu reagować oceną
✅️ Uprzedzać, co się wydarzy i gdzie idziecie
✅️Pozwolić zrobić przerwę, kiedy robi się za dużo
✅️ Nie zmuszać do zostawania w sytuacji przeciążenia
✅️ Czasem pomocne mogą być też słuchawki wyciszające lub delikatny dźwięk w tle, np. biały szum, jako sposób na chwilowe odciążenie, kiedy robi się za dużo
✅️ Tworzyć „bezpieczne strefy” w domu
i planować posiłki w sposób bardziej elastyczny (np. dziecko może jeść przy stoliku obok z słuchawkami lub w swoim pokoju)
✅️ Ćwiczyć strategie regulacji emocji, gdy dziecko jest spokojne (nie w trakcie ataku)
✅️ Dbać o sen, ruch i ogólny poziom stresu obniża reaktywność układu nerwowego.
Unikanie trudnych sytuacji na początku jest zrozumiałe i potrzebne, żeby dziecko czuło się bezpiecznie. Długoterminowo warto stopniowo wprowadzać strategie radzenia sobie, żeby mizofonia mniej ograniczała życie.
🌿 Warto też wiedzieć, że nie trzeba z tym zostawać samemu. Można szukać wsparcia: rozmowy, konsultacji, spojrzenia z zewnątrz:
🧠 wsparcie psychologiczne
👂 konsultacje w kierunku przetwarzania słuchowego
🎧 treningi słuchowe
🌿 integracja sensoryczna
🧘♀️ praca z regulacją i wyciszeniem
🤝 kontakt z kimś, kto ma podobne doświadczenia
Nie ma jednego standardowego sposobu pracy. z mizofonią. To obszar, który nadal jest poznawany, dlatego najważniejsze jest indywidualne podejście i współpraca ze specjalistą.
🌿 Mizofonia może dotyczyć zarówno dzieci, jak
i dorosłych.
Być może zaczynasz widzieć coś takiego u siebie.
A może pamiętasz z dzieciństwa dźwięk, który wywoływał napięcie szybciej, niż byłeś w stanie to zatrzymać. Moment, w którym ciało reagowało pierwsze, a dopiero potem pojawiała się myśl.
Może ten ślad jest z Tobą do dziś. Może nauczyłeś się to omijać, wytrzymywać, jakoś sobie radzić.
Być może właśnie dzięki temu łatwiej możesz zobaczyć, co dzieje się teraz w Twoim dziecku.
Nie z poziomu „on przesadza”, tylko z miejsca:
„to naprawdę może być trudne”.
Jeśli potrzebujesz wsparcia, możesz do mnie napisać.
Dbajcie o siebie.❤️
Agata Janich