20/11/2025
Polska na Kozetce
Kobieta
🎉Jubileusz 10 - lecia inicjatywy!!!
Odbędzie się w Toruniu :
👉CSW Znaki Czasu
👉29.11.2025
👉11.00-15.30
Wstep wolny!
ZAPISY:
📝kujawskie@ptpp.pl
📞604 919 304
W części II warsztatów będziemy słuchać krótkich wystąpień zaproszonych gości, którzy wystąpią w roli autorytetu. Każda osoba z grupy będzie mogła zadać pytanie czy podzielić się swoimi myślami i skojarzeniami, zajmując miejsce obok zaproszonych autorytetów.
Ta część warsztatów jest doświadczeniem nieuchronnych różnic w myśleniu i odczuwaniu, a także trudzenia się w byciu razem w grupie.
Z radością przedstawiamy naszą gościnię, znaną w Toruniu – Elżbietę Olszewską:
● Absolwentkę filologii polskiej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, studiów podyplomowych „Literatura dla dzieci i młodzieży” na Uniwersytecie Warszawskim i podyplomowych studiów z zakresu coachingu w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy,
● Członkini Zarządów Fundacji „Cała Polska czyta dzieciom” i „Budząca się szkoła”, fundatorka Fundacji NIEOGRANICZONA,
● Współzałożycielka interaktywnego Żywego Muzeum Piernika w Toruniu,
● Trenerka wystąpień publicznych i autoprezentacji,
● Trenerka programów edukacyjnych „Szkoła dla rodziców i wychowawców”, „Przyjaciele Zipppiego oraz szkoleń metodą Montessori
● Autorka i współautorka wielu projektów i szkoleń realizowanych przez Fundację „ABCXXI –
Cała Polska czyta dzieciom” (m.in. Generacje-kreacje – projekt skierowany do
dzieci z Domów Dziecka i seniorów, szkoleń dla matek w Zakładach Karnych,
współrealizatorka Internetowego Uniwersytetu Mądrego Wychowania, gdzie na
platformie e-learningowej szkolą się nauczyciele i rodzice, współautorka i jurorka
Konkursu Literackiego im. A. Lindgren itp.),
● Wykładowczyni (tematyka mądrego wychowania – m.in. Nauczanie wartości, Zaspokajanie potrzeb emocjonalnych dzieci, Wpływ mediów na rozwój dzieci i młodzieży,
Budowanie poczucia własnej wartości, Powinności rodziców wobec dzieci,
Czytanie jako metoda rozwoju i edukacji, Istota motywacji, Wychowanie –
teoria i praktyka – dziecka niepełnosprawnego, Tyflopedagogika w praktyce
rodzicielskiej) na licznych konferencjach i seminariach w kraju i zagranicą,
● Współorganizatorka studiów podyplomowych „Czytanie jako metoda rozwoju i edukacji” w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie (dwie edycje),
● Współautorka książek „Z dzieckiem w świat wartości” oraz „Wychowanie przez
czytanie”
● Autorka licznych artykułów na tematy wychowania i Edukacji (m.in. w pismach „Bliżej
Przedszkola, Dyrektor Szkoły, 45 minut, UczMy itp.),
● Autorka programu „Czytanie zbliża” – dla dzieci z niepełnosprawnościami ,
● Współautorka filmów edukacyjnych ”Wychowanie przez czytanie” i „Jak kochać dziecko?”
● Laureatka medalu „Gloria artis” oraz Orderu Uśmiechu,
Mama dwóch córek, która tytułem zapowiedzi podzieliła się zarysem tego o czy będzie chciała powiedzieć podczas warsztatów:
Temat wystąpienia : Jak udaje mi się żyć po kolejnych stratach?
Zarówno tytuł, jak i plan wystąpienia brzmią trochę egocentryczno-narcystycznie – me, myself and I, ale mogę w tak intymnych sprawach mówić jedynie o sobie, swoich doznaniach, myślach, uczuciach, praktykach. Każdy i każda przeżywa podobne (a czy w ogóle mogą być podobne?) wydarzenia inaczej. To, co czuję ja, może być obce innej osobie. To, co mi pomaga, innemu/innej może szkodzić. Zatem pozostanę przy me, myself and I, bo tylko to znam, tylko o tym wiem.
Kiedy kilkadziesiąt lat temu przygotowywałam się do wykładu w ramach mojej pracy w Fundacji "Cała Polska czyta dzieciom", starsza córka, wówczas 10-letnia, zapytała mnie, co robię. Odpowiedziałam, że przygotowuję się do wykładu o wychowaniu dzieci. "Mamo, ale Ty się na tym nie znasz!" - zawołała zdumiona.
Kiedy zostałam zaproszona jako gościni cyklu "Polska na kozetce" przypomniałam sobie tę historię. Przecież ja się na tym nie znam. Nie znam się na psychoterapii, a na psychoanalizie to już wcale. Pomyślałam jednak, że moja wiedza i doświadczenie nie muszą dotyczyć systemów czy szkół terapeutycznych, a mogą być kontrapunktem dla nich, jako przeżycia pewnych historii, z którymi trudno żyć, a jednak żyć można.
Myślałam o ważnym aspekcie psychoanalizy - o snach. Przypomniałam sobie powiązanie mitologicznego Hypnosa - greckiego boga snu i Tanatosa - boga śmierci. Dwaj bracia - nieprzypadkowo, bo sen według starożytnych, to krótkotrwała śmierć. Pomyślałam, że może warto opowiedzieć o życiowych stratach, których doznałam, śmierciach, które naznaczyły moje życie, żałobach odprawionych i nieodprawionych. Właśnie tak postanowiłam je nazwać: odprawione i nieodprawione, choć samo nasuwało mi się by powiedzieć: przeżytych i ... no właśnie: nieprzeżytych? Ale przecież żyję, więc nie mogłam nie przeżyć żałoby.
Jako filolożka lubię bawić się słowem, nadawać nowe znaczenia lub wracać do korzeni znaczeniowych wyrazów i pojęć. Według Słownika Języka Polskiego PWN "odprawić" znaczy:
1.oddalić od siebie kogoś albo coś niepożądanego lub pozbyć się kogoś lub czegoś, 2. wykonać określone czynności według określonego regulaminu lub zwyczaju.
Dwa kolejne znaczenia nie są nam tu potrzebne, dotyczą rozstania się z pracownikiem/pracownicą (to już przestarzałe, znam tylko z literatury) i postępowania na lotnisku.
Odprawiona żałoba, oddalona jako niepożądana, niepożądaną przecież nie jest.
Jest pożądana, potrzebna, lecząca. Nie umiałam napisać uzdrawiająca, bo człowiek uzdrowiony o chorobie zapomina. Ciało nie przywoła doznań w chorobie, nie włączy się odczuwany w niej ból. Ból po śmierci bliskiej osoby atakuje w tęsknocie za nią, wspomnieniach, których nie chcemy, na przykład takich, że zbyt szybko ucięliśmy kiedyś rozmowę telefoniczną, że nie mieliśmy czasu, że czegoś nie powiedzieliśmy.
Czy odprawiona żałoba jest wtedy, gdy przerobiliśmy wszystkie rytuały, które nakazują zwyczaje lub religie? Przeżyliśmy cztery pory roku, święta, urodziny i inne uroczystości BEZ...? A co, jeśli to nie wystarcza, albo nie działa?
Zastanawiałam się nad włączeniem w temat kobiecości, bo i takiego zadania miałam się podjąć. Ale przecież nie wiem, co to znaczy perspektywa nie-kobieca.
Tak jak antonimem radości jest smutek, a jasności mrok, tak kobiecość przeciwstawiana jest męskości. Nie jestem, nie byłam i nie będę mężczyzną, zatem nigdy nie uda mi się przejąć tej perspektywy. Nie wiem, co to znaczy kobiecość, bo nie znam innego postrzegania rzeczywistości. Dobrze, że przed pokusą wyodrębnienia tej perspektywy i innych chroni mnie wspomnienie oburzenia mojej córki „Mamo, ale przecież ty się na tym nie znasz!”
Zatem zostańmy przy my, myself and I, bo tylko to znam, tylko o tym wiem.