07/12/2025
Bliscy, choć nieidealni – czyli o tym, jak stać się dostatecznie dobrym rodzicem i wspierać dziecko, by mogło być po prostu wystarczająco dobre.
W codziennym biegu łatwo usłyszeć opinie innych na temat naszych dzieci:
„Ona jest rozpieszczona”, „On jest nadpobudliwy”, „Nie potrafi usiedzieć przy stole”, „Ciągle tylko ten telefon!”
Takie komentarze potrafią zaboleć, ale mogą też stać się pretekstem do zadania sobie ważnego pytania:
czy my naprawdę znamy wewnętrzny świat naszego dziecka?
Bo za zachowaniem, które z zewnątrz wygląda „niegrzecznie” czy „niewłaściwie”, często kryje się coś znacznie bardziej złożonego.
Dziecko, które wydaje się nadpobudliwe, może wcale nie „robić na złość”, lecz próbować w ten sposób zwrócić uwagę, bo potrzebuje kontaktu, bliskości albo sygnału, że ktoś go zauważa.
Dziecko, które ciągle siedzi w telefonie, nie zawsze robi to z lenistwa czy złych nawyków. Czasem ekran staje się dla niego bezpiecznym miejscem regulacji emocji — sposobem na rozładowanie napięcia, odcięcie się od lęku, wyciszenie, którego nie potrafi osiągnąć inaczej.
A bywa też tak, że długie przesiadywanie w sieci to znak samotności lub trudności w relacjach rówieśniczych, gdzie świat online daje poczucie przynależności, chociaż na chwilę.
To wszystko nie znaczy, że każde zachowanie ma jakieś ukryte, dramatyczne wytłumaczenie.
Ale warto pamiętać, że dzieci nie komunikują swoich potrzeb tak jak dorośli. Często ich zachowanie jest komunikatem — tylko zapisanym w innym języku.
Dlatego zamiast oceny warto spróbować podejść do tych sygnałów z ciekawością:
– Co dziecko próbuje mi powiedzieć swoim zachowaniem?
– Czego potrzebuje, gdy zachowuje się w ten sposób?
– Czy za jego reakcją stoi emocja, z którą samo nie potrafi sobie poradzić?
Nie chodzi o doszukiwanie się winy ani o nadmierną analizę.
Chodzi raczej o delikatne przestawienie perspektywy: od oceny do zrozumienia.
O moment zatrzymania, który pozwala zobaczyć w zachowaniu nie problem, ale historię, którą dziecko próbuje nam opowiedzieć — czasem chaotycznie, czasem nieporadnie, ale zawsze w nadziei, że ktoś ją przeczyta.
Nasze schematy – dlaczego reagujemy, jak reagujemy
Jeffrey Young, twórca terapii schematów, zwraca uwagę, że rodzic nie jest czystą kartą. Wychowujemy dzieci, mając swoje doświadczenia, przekonania i reakcje, które powstały dużo wcześniej — często w naszym własnym dzieciństwie.
Jeśli dorastaliśmy w atmosferze krytyki, możemy zbyt szybko oceniać.
Jeśli wychowano nas w ciszy i unikaniu emocji, możemy mieć trudność w słuchaniu i bliskości.
Jeżeli sami nie byliśmy zauważani, dziś możemy nieświadomie powtarzać ten schemat.
I to nie dlatego, że nie kochamy swoich dzieci — ale dlatego, że tak wygląda nasz emocjonalny automatyzm.
Young pokazuje, że dopiero gdy zrozumiemy własne schematy, możemy wyjść poza nie i naprawdę spotkać się z dzieckiem „tu i teraz”.
Czasem wystarczy tylko chwila zatrzymania, by zobaczyć nasze dziecko trochę inaczej niż zwykle. Nie jako „trudne”, „zbyt wrażliwe” czy „nadpobudliwe”, ale jako małego człowieka, który każdego dnia stara się najlepiej, jak potrafi — tak samo jak my. Wystarczająco dobrzy rodzice nie są idealni. Są obecni, uważni i gotowi próbować jeszcze raz. A wystarczająco dobre dzieci nie muszą spełniać żadnych oczekiwań, by zasługiwać na miłość. One po prostu potrzebują, by ktoś je naprawdę zobaczył👧👦