Anita Szlęzak- psycholog i psychoterapeuta

Anita Szlęzak- psycholog i psychoterapeuta Zapraszam na konsultacje psychologiczne i psychoterapię osób dorosłych w nurcie psychoanalitycznym.

Lubię takie widoki, jak na zdjęciu poniżej. Na tle starego, odrapanego muru, ze szczeliny między cegłami powoli wyrasta ...
27/02/2026

Lubię takie widoki, jak na zdjęciu poniżej. Na tle starego, odrapanego muru, ze szczeliny między cegłami powoli wyrasta życie. Jeszcze wątłe i kruche, niepozorne i nieurodziwe szczególnie, ale życie. Czucie.
Kamień też musiał erodować, rozkruszyć swoją strukturę, by dać dobrą glebę, by to życie wzrastało. To proces długotrwały, mozolny, choć pozornie statyczny- to jednak dynamiczny. Dzieje się.

Druga myśl to taka, że ten mur został przez kogoś wzniesiony. Wymagał trudu noszenia materiałów- ciężkich cegieł, zaprawy, pracy przy wznoszeniu go. Może miał chronić? Oddzielać? Bronić? Ale może też unieruchomić coś musiał?

Czasami takie mury pozwalają żyć, gdy otoczenie jest/było zagrażające. Chroniły, to co pierwotnie było żywe, delikatne.
Tak jak ten mur działa psychika, która musi się chronić przed nadmiernym, często długotrwałym przeciążeniem, zagrożeniem. Taki mur odgradzający od świata i życia w nas to często pozostałości traumy.

W ICD 11 jest nowe rozpoznanie traumy złożonej (C-PTSD), prace nad uznaniem tej kategorii diagnostycznej trwały ok 30 lat.
W końcu ją uznano.
Co ciekawe, wg ICD 11 prosta trauma (tzw PTSD), czyli trauma spowodowana jednostkowym zdarzeniem przekraczającym możliwości psychiki do poradzenia sobie z pobudzeniem, potrzebuje minimum 30 sesji psychoterapii, gdzie „wydłużona ekspozycja”- jeden z rodzajów terapii - ma największą, bo określoną jako umiarkowaną, skuteczność leczenia.

Wyobraźmy sobie teraz ile sesji terapii potrzeba gdy ktoś ma za sobą doświadczenie długotrwałej, przeciążającej, relacyjnej traumy (przemocy, zaniedbania, opuszczenia emocjonalnego)? Jaki mur został przez ten czas wzniesiony?
Jeśli dodamy do tego fakt, że im wcześniej w rozwoju pojawił/y się czynnik/ki traumatyzujace, a życie przynosi kolejne trudy, czasami retraumatyzuje- być może łatwiej jest myśleć, że potrzebujemy czasu, by w relacji terapeutycznej (takiej „przedłużonej ekspozycji”) przepracować ten „mur” w nas i odzyskać kontakt z zamrożonym życiem, zbudować zdrowe mechanizmy radzenia sobie, odzyskać stabilność, poczucie bezpieczeństwa i zaufania do siebie i świata, rozpoznać siebie, jeśli wcześniej nie było ku temu… sprzyjających warunków.

Dziś szczególny dzień i na ten dzień- szczególne słowa psychoterapeutki psychoanalitycznej. Depresja jest jak zamarcie w...
23/02/2026

Dziś szczególny dzień i na ten dzień- szczególne słowa psychoterapeutki psychoanalitycznej. Depresja jest jak zamarcie w czasie i przestrzeni. I ma różne oblicza. Warto przeczytać całość.

Zimne siostry czasu

Psychoterapeuci i psychiatrzy spotykają depresję codziennie. Nie jako pojęcie. Jako stan pustoszący, wciągający, trudny. Jako bezsenność o trzeciej nad ranem, czyjs ciężar w klatce piersiowej. Z tych spotkań rodzi się pytanie, czym właściwie jest depresja i co robi z ludzkim czasem. Bo w depresji najczęściej psuje się właśnie to - poczucie, że czas płynie dalej.

W 1917 roku Zygmunt Freud w tekście „Żałoba i melancholia” zaproponował jedno z pierwszych nowoczesnych rozróżnień depresji. Odróżnił żałobę - naturalną reakcję na realną stratę od melancholii, w której utrata dotyczy relacji z własnym „ja”. W żałobie świat wydaje się uboższy. W melancholii ubożsi stajemy się my, nasze „ja”. To rozróżnienie otworzyło drogę do myślenia o depresji jako stanie, który nie jest jedynie smutkiem, lecz jako o poważnej zmianie postawy człowieka wobec siebie, świata i czasu. Utrata nie zawsze ma nazwę, ale zmienia relację człowieka z samym sobą.

I z czasem.

Depresja nie jest metaforą ani cechą charakteru. W klasyfikacji medycznej należy do zaburzeń nastroju i wymaga profesjonalnej diagnozy. Nie jest przejściowym przygnębieniem.

A jednak jej najbardziej intymny wymiar dotyczy czegoś mniej mierzalnego.

Czasu przeżywanego.

Zwykle żyjemy lekko wychyleni ku przyszłości. Każda chwila zawiera w sobie „zaraz”, „potem”, „jeszcze”. W depresji to wychylenie słabnie albo się zniekształca. Czas w psychice może stanąć. Może przyspieszyć. Może zapętlić się jak taśma, która nie chce się zatrzymać.

Depresja nie ma jednej twarzy.

Ma siostry.

Jest ta, która zatrzymuje
Poranek nie zaczyna dnia. Powtarza wiecznie dzień wczorajszy. Minuty wolno tykaja. Ruch wymaga wysiłku. Jutro nie pociąga. Epizod depresyjny. Klinicznie mówi się o obniżonym nastroju, anhedonii i spowolnieniu. Słabnie nie tylko zdolność odczuwania przyjemności, lecz także jej oczekiwania. Horyzont zamarza. Przyszłość nie jest katastrofą ani obietnicą. Staje się obojętna. Odbiera czasowi głębię.

I ta mętna, która zapętla
Przeszłość nie pozostaje zamknięta. Wraca w kółko. Sprawy sprzed lat. Jakiś błąd. Myśli krążą wokół tych samych zdarzeń. Ruminują - powtarzalne, natrętne splątane myśli, porażki bez rozwiązania. Utrzymuje obniżony nastrój i bezradność. Czas nie biegnie naturalnie. Staje ssię zapętloną taśmą.W nawracających postaciach depresji poprawa bywa krucha. Każdy powrót choroby zmienia relację z przyszłością. Jutro przestaje być pewne.

Ta, która oskarża
Wciąż snuje historie o winie. Historia życiowa zmienia się w akt oskarżenia i wieczny proces. Klinicznie nadmierne, nieadekwatne poczucie winy należy do objawów epizodu depresyjnego. Wspomnienia filtrują się przez oskarżenie. To, co było pomyłką, staje się dowodem wadliwości. Czas nie tylko się zapętla. Zostaje osądzony.

Jest taka, która nie rozbija życia, tylko je spłaszcza.
Dni są do siebie podobne. Przyszłość nie jest ani katastrofą, ani obietnicą. Jest obojętna. To postać przewlekła - mniej gwałtowna, ale trwająca latami.Czas rozciąga się w równinę bez punktów orientacyjnych.
Jest i taka, która przyspiesza
Biegnąca. Myśli wyprzedzają zdarzenia. przyszłość wypełniają możliwe porażki. Umysł przeszacowuje zagrożenia i zaniża prawdopodobieństwo dobrych scenariuszy. W stanach depresyjno-lękowych przyszłość nie znika - staje się niepokojąca i wroga. Czas zamienia się w napiętą drażniąca strunę.

Ta, która nie śpi
Noc nie przynosi przerwy ani ulgi. Nie da się spać. Sen nie domyka dnia. Myśli krążą, jakby nie było wyraźnego „wczoraj” ani „jutro”. Bezsenność jest częstym objawem epizodu depresyjnego i czynnikiem zwiększającym ryzyko nawrotów. Gdy rytm dobowy się rozregulowuje. Trzecia nad ranem trwa zbyt długo. Co noc. Rozrywa cykliczność czasu.

Jeszcze siostra taka, która boli w ciele
Depresja obejmuje również ciało. Zmęczenie, napięcie, ból. Objawy somatyczne są częścią obrazu klinicznego. Regulacja nastroju i stresu pozostają ze sobą powiązane. Czas przeżywany przez ciało staje się wysiłkiem.

I ta, która rodzi się z ciężaru
Nie przychodzi nagle. Narasta. Trudne warunki życiowe. Niepewna praca. Dług. Samotność. Opieka nad bliskimi bez wsparcia. Depresja nie powstaje w próżni. Długotrwały stres, ubóstwo i wykluczenie społeczne należą do czynników ryzyka zaburzeń nastroju.Kiedy codzienność jest walką o przetrwanie, horyzont kurczy się do jutra.

I jeszcze ta, która się uśmiecha
Z zewnątrz wszystko działa. W środku pojawia się rozdarcie. Depresja bywa maskowana. Funkcjonowanie zewnętrzne nie oddaje utraty sensu. Przyszłość jest realizowana, ale nie przeżywana.Czas społeczny płynie. Wewnętrzny stoi.

Są jeszcze inne siostry. Na przykład ta, która chce odebrać przyszłość. Ta, która jest w ciągłym napięciu i gniewie. I też ta, która ukrywa się pod maską perfekcji - nieustannego poprawiania, braku zgody na błąd, surowych wymagań wobec siebie.

Depresja jest chorobą intymną, specyficznie splątaną z nami. Każda z jej sióstr deformuje nasze życie inaczej. Jest doświadczeniem głęboko osobistym i jednocześnie jedną z najczęstszych chorób naszych czasów.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia depresja dotyczy około 280 milionów osób na świecie. W Polsce mierzą się z nią setki tysięcy osób rocznie, łącznie rpawie 4%. Kobiety chorują częściej, mężczyźni częściej umierają w wyniku samobójstw.

To setki tysięcy poranków, które nie zaczynają dnia.

Depresja nie jest prostą reakcją ani jednym wydarzeniem. Jest splotem czynników biologicznych, psychicznych i społecznych. Czasem zaczyna się od straty. Czasem od przewlekłego przeciążenia. Czasem od czegoś, czego nie da się wskazać jednym palcem. Bywa skomplikowana i mętna. Niekiedy trudno oddzielić przyczynę od skutku, początek od następstwa. Objawy przenikają się, wzmacniają i maskują nawzajem.

Wymaga uważności. Wymaga niełatwej drogi i pomocy.

Żadna z tych sióstr nie ma prawa do wieczności. Można z niej wyjść.
Czas w depresji może zostać zdeformowany, ale nie znika. Można go odzyskać.

Dziś Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.

Warto zatrzymać się przy kimś, komu poranek od dawna się nie zaczyna.

Zdjecie: Brad Walls

Być może Państwo wiecie, ale być może  nie jest to wciąż klarowne. Stąd udostępniam informacje, które podkreślają różnic...
18/02/2026

Być może Państwo wiecie, ale być może nie jest to wciąż klarowne. Stąd udostępniam informacje, które podkreślają różnice kompetencyjne pomiędzy psychologiem a psychoterapeutą. To ważne, gdy poszukują Państwo specjalisty od zdrowia psychicznego.
Nie każdy psycholog to również psychoterapeuta, tak jak nie każdy psychoterapeuta to również psycholog.
Dobrego dnia!

📌 Psychoterapia to odrębny, interdyscyplinarny zawód – i tak należy ją traktować.

Psychoterapia ma swoje korzenie w różnych dziedzinach nauki m.in.: psychologii, medycynie, filozofii, socjologii, biologii, antropologii kulturowej, neuronaukach itd.. Wymaga rozumienia procesów psychicznych, relacyjnych, ale także wiedzy o interakcjach farmakoterapii z psychoterapią oraz kontekstu klinicznego.

Wyodrębnienie zawodu psychoterapeuty nie jest oddzielaniem od nauki ani którejkolwiek z tych dziedzin. Jest uznaniem, że psychoterapeuta musi posiadać:
🔹 interdyscyplinarną wiedzę,
🔹 specyficzne kompetencje zawodowe,
🔹 przejść ścieżkę kształcenia wymagającą precyzyjnej weryfikacji.

Ta ścieżka obejmuje m.in.:
✔️ szkolenie z oddziaływań psychoterapeutycznych,
✔️ superwizję,
✔️ terapię własną,
✔️ staż kliniczny.

Choć minimalne wymogi szkoleniowe określane są na 1200 godzin, w praktyce osoby uzyskujące certyfikat mają za sobą około:
📚 2000 godzin dydaktycznych i terapii własnej
🧠 3000–4000 godzin praktyki klinicznej
➡️ łącznie ok. 5000–6000 godzin przygotowania zawodowego.

Dla porównania – pięcioletnie studia psychologiczne na UJ to około 2800 godzin zajęć dydaktycznych.

Psychoterapeuta – podobnie jak specjalista psychoterapii uzależnień czy inni specjaliści ochrony zdrowia psychicznego – to odrębny zawód. Warto przypomnieć, że specjalistą psychoterapii uzależnień można zostać po 11 różnych kierunkach studiów magisterskich (w tym psychologii), co pokazuje, że w tym obszarze kluczowe są specjalistyczne kompetencje zdobywane w odrębnym procesie kształcenia.

📣 Prawne uporządkowanie zawodów dedykowanych ochronie zdrowia psychicznego jest dziś niezbędne – w dobie ogromnego zapotrzebowania na pomoc psychologiczną i psychoterapeutyczną.

To kwestia jakości, standardów i bezpieczeństwa pacjentów. 🤝

🍩 !
12/02/2026

🍩 !

Tłusty Czwartek: rozszerzony katalog mechanizmów obronnych:

🍩 Racjonalizacja
„To element dziedzictwa kulturowego. W zasadzie spełniam obowiązek społeczny.”

🍩Zaprzeczenie
„To mały pączek.” (ma 12 cm średnicy).

🍩Wyparcie
„Nie pamiętam momentu, w którym sięgnąłem po czwartego.”

🍩Projekcja
„Ty to chyba masz problem z jedzeniem słodyczy.”

🍩 Rozszczepienie
Przed południem: „Pączki są cudowne.”
Wieczorem: „Pączki są złe. Ja jestem beznadziejny.”

🍩 Regresja
„Chcę z marmoladą jak w dzieciństwie!”

🍩 Intelektualizacja
„Cukier aktywuje układ nagrody poprzez dopaminergiczne ścieżki mezolimbiczne.”

🍩 Przemieszczenie
Złość na szefa → pączek z różą.

🍩Sublimacja
„Nie zjem ani jednego. Napiszę o tym post psychoedukacyjny.”

Smacznego!

Dlaczego na psychoterapii rodzica korzysta jego dziecko?Kiedy znajdujemy w sobie więcej przestrzeni na doświadczanie, ro...
11/02/2026

Dlaczego na psychoterapii rodzica korzysta jego dziecko?

Kiedy znajdujemy w sobie więcej przestrzeni na doświadczanie, rozumienie i pomieszczenie własnych (gwałtownych lub tłumionych) uczuć, kiedy mamy z kim je opracowywać, omawiać, przeżywać, a w efekcie też rozumieć - pojawia się w nas AUTOMATYCZNIE więcej zrozumienia dla dziecięcych uczuć i stanów emocjonalnych.

Gdy wiemy, jak opiekować się swoimi stanami emocjonalnymi, bo doświadczyliśmy takiego zaopiekowania i rozumienia przez innego człowieka, potrafimy je otwarcie komunikować innym ludziom- zupełnie naturalnie, intuicyjnie wręcz, potrafimy „przełożyć” te umiejętności i doświadczenia na własne relacje z innymi ludźmi, również z własnymi dziećmi.

Kiedy rozumiemy dlaczego i skąd pojawiają się w nas różne myśli i uczucia- możemy pomagać naszym dzieciom lepiej rozumieć ich dziecięcy wewnętrzny świat.

Jeśli nie obawiamy się własnego lęku- mamy więcej zrozumienia dla lęków naszego dziecka.

Gdy rozumiemy swoją złość lub rozpacz- potrafimy przyjąć i zaopiekować/objaśnić te uczucia naszemu dziecku, kiedy przeżywa swoje nieszczęścia i gniewne uczucia.

Podobnie dzieje się ze smutkiem, żalem, radością czy wstydem. Z każdym uczuciem.

Kiedy nasze dziecko przeżywa uczucia- potrafimy być przy nim i rozumiemy, co się z nim dzieje. Nie musimy już zawstydzać, odrzucać, karcić, ośmieszać czy ignorować. Rozumiemy. Bo sami tego doświadczyliśmy i już się nie obawiamy tych uczuć w sobie ani w innych. Wiemy, że nas nie zabiją ani nie uszkodzą i potrafimy być przy innych w takich momentach wspierająco i spokojniej.

własna rodzica to inwestycja w przyszłość nie tylko jego, ale i jego dzieci. Tych umiejętności się nie traci. Zostają w nas jak jazda na rowerze albo umiejetność pływania krawlem. Na zawsze 🙂

Byłam dziś na poruszającym filmie. Ścieżki życia („Salt path”) w reżyserii Marianne Elliott. To film, który buduje i daj...
05/02/2026

Byłam dziś na poruszającym filmie.
Ścieżki życia („Salt path”) w reżyserii Marianne Elliott.
To film, który buduje i daje nadzieję. Zwłaszcza w obliczu niepowetowanej (zdawać by się mogło) straty.
To film o podstawowym zaufaniu do życia i świata, nawet w obliczu burz, sztormów i niesprzyjających okoliczności. To film o sile wewnętrznej, która pomaga się nie poddać nawet, gdy poddanie się wydaje się być naturalną i uzasadnioną możliwością.
Dla mnie jest to opowieść o sile instynktu życia, i sile relacji. Ale też kojącym wpływie natury, relacji i czasu na proces wychodzenia z traumy.
Tam, gdzie frustracja wydaje się prawie nie do zniesienia, gdy nie ma przed nami nic pewnego, gdy życie miota nami w niewiadomych kierunkach- podstawowa ufność i zdolność do znoszenia niewygody, niewiedzy, niepewności i braku- doprawiona obecnością kogoś, kto jest, widzi, czuje i rozumie - pomaga przetrwać i rozwijać się.
Historia bohaterów tej opowieści wydarzyła się naprawdę. Naprawdę stracili dom i wszystko materialne, co się z nim łączyło. Ale czy faktycznie stracili wszystko? Gdzie jest Nasz Dom? Czy to budynek, praca, rola, w której jesteśmy? Moth- bohater filmu, mówi w pewnym momencie, że dom to schronienie, i każdy potrzebuje je mieć. Ale prawdziwy dom wydaje się być gdzie indziej- nie na zewnątrz człowieka, tylko w nim samym i w relacjach, jakie tworzy ze sobą i ze światem. To właśnie utrata wszystkich dotychczasowych punktów oparcia, poza relacją ze swoją żoną- pomaga wyruszyć mu w podróż, w poszukiwanie siebie po życiowym kryzysie. Mimo choroby, mimo trudu, mimo braku środków do życia.
Bardzo polecam ten film, każdemu, kto lubi kino spokojne, kino drogi, kino, które zaprasza do myślenia i przeżywania. A jeśli już go widzieliście- napiszcie, podzielcie się, o czym jest on dla Was. O jakich przestrzeniach i jakich widokach, które się z niego dla was wyłaniają.

Nowa przestrzeń Gabinetowa powoli nabrała kształtu Dobrego Miejsca.Współtworzę je z wielką przyjemnością z dwiema specja...
03/02/2026

Nowa przestrzeń Gabinetowa powoli nabrała kształtu Dobrego Miejsca.

Współtworzę je z wielką przyjemnością z dwiema specjalistkami, z którymi dobrze się uzupełniamy i w obszarze naszych kompetencji i oferty, którą możemy objąć coraz szersze grono Osób poszukujących specjalistycznej pomocy z zakresu zdrowia psychicznego.

W ten sposób przestrzeń fizyczna naszych gabinetów wypełnia się dobrą przestrzenią psychologiczno- psychoterapeutyczną. Dla osób dorosłych i młodzieży, dla rodziców dzieci zdrowych i tych z trudnościami rozwojowymi.

W Dobrym Miejscu znajdziecie Państwo i poradnictwo psychologiczne i wsparcie, ale również psychoterapię psychoanalityczną dla osób dorosłych i młodzieży.

Więcej szczegółów - w tym dane do kontaktu znajdą Państwo tutaj:

https://www.psychoterapia-trzebnica.pl/dobre-miejsce-gabinety-psychoterapii-psychoanalitycznej-i-pomocy-psychologicznej/

O traumatycznym zamrożeniu.Z okien mojego gabinetu widać piękny, zmrożony, pobielony świat. Gdy wyjdzie się z niego na z...
09/01/2026

O traumatycznym zamrożeniu.

Z okien mojego gabinetu widać piękny, zmrożony, pobielony świat. Gdy wyjdzie się z niego na zewnątrz, do zimowego krajobrazu, zimno przeszywa każdy centymetr ciała. Mroźne powietrze wdziera się do płuc. Wydaje się ożywcze, niektórzy twierdzą, że zdrowe, bo wymraża wszelkie drobnoustroje. Ale gdy pobędziemy w takich warunkach zbyt długo, bez ochrony, źródeł ciepła, grozi nam wewnętrzne zamrożenie, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć. Nikt długo nie wytrwa na mrozie.

Pomyślałam, że to mroźne skojarzenie oddaje wpływ chłodnego środowiska zewnętrznego na wewnętrzny świat psychiki człowieka.

Zima bywa urocza i piękna, daje nam różne możliwości, by być aktywnym i cieszyć się życiem. Ale to w cieple i promieniach słońca Świat przyrody ożywa, a nasz psychiczny świat może rozwijać się i wzrastać w sprzyjających, życzliwych, pomieszczajacych i rozumiejących warunkach.

Takim dobrym środowiskiem dla straumatyzowanej psychiki może być psychoterapia, dla mnie- psychoanalityczna, bo sięga głęboko do wnętrza, do najbardziej zmrożonych obszarów w naszym środku, czasem długo przechowywanych z dala od spojrzenia świata….
I nic dziwnego, że potrzebuje dużo czasu… czasem bywa, że ciemna, mroźna, zimowa noc czy dzień trwały zbyt długo, by proces odmrażania traumy mógł przebiegać w krótkim czasie.

Dobrego dnia!

Nieprzepracowany ból, nieprzepracowana trauma, nieprzepracowana przeszłość….Co to wszystko znaczy?Nieprzepracowana część...
08/01/2026

Nieprzepracowany ból, nieprzepracowana trauma, nieprzepracowana przeszłość….

Co to wszystko znaczy?

Nieprzepracowana część naszego doświadczenia to coś, co zostało niezauważone, nienazwane, niezrozumiane przez naszą świadomość lub otoczenie (jeśli byliśmy mali, niezdolni do tego by samemu zaopiekować nasze traumy) i zepchnięte poza obszar naszej uwagi.

Niezauważone nie znaczy anulowane. Niezauważone nie znika.
Niezauważone nie przestaje wpływać na nas i na nasze życie.

Nieprzepracowane oddziela nas od nas samych.

Nieprzepracowane znaczy ukryte i niosące wciąż cierpienie, o którym nie można myśleć ani mówić.

Nieprzepracowane oznacza uwięzione i z ukrycia naznaczające nasze obecne życie niezrozumiałym dla nas dyskomfortem.

Dopiero dotknięcie tego, co dotąd ukryte, opisanie tego, rozpoznanie i zrozumienie pozwala wydobyć się spod wpływu traumy.

To właśnie znaczy przepracować traumę, ból czy swoją przeszłość.

Na tym polega również lecząca moc psychoterapii. I powrót do życia swoim życiem,

Na Nowy Rok życzę nam, abyśmy potrafili odnajdywać w sobie to, co w Nas dobre i uczyli się na tym opierać na codzień.Nie...
03/01/2026

Na Nowy Rok życzę nam, abyśmy potrafili odnajdywać w sobie to, co w Nas dobre i uczyli się na tym opierać na codzień.
Niech to będzie rok budowania, otwierania się na siebie i innych i łagodnego przyglądania się życiu w nas i wokół nas. Cokolwiek do nas przyjdzie, niech będzie szansą na rozwój i zmianę, która nas tworzy.

Jaki to mocny, dobry cytat…
30/10/2025

Jaki to mocny, dobry cytat…

Większość ludzi w Stanach Zjednoczonych nie zwraca żadnej uwagi na sny, zaś większość dzieci w okresie dzieciństwa śni tysiące snów, których nikomu nigdy nie opowiedzą, ponieważ nikt nie zapyta i nikt nie będzie ich słuchał. Produktem końcowym jest zdysocjowana osoba dorosła, nauczona więcej na temat poprawnego zachowania, rywalizacji i konformizmu niż o wewnętrznej pełni.

Helene Shulman
Living on the Edge of Chaos, s. 173
za: Jerome S. Bernstein
Życie na pograniczu, s. 79

Okładka wydania w języku angielskim ⬇️

Adres

Ulica Wrocławska 12f/3
Trzebnica
55-100

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 20:00
Środa 09:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 20:00

Telefon

+48660688738

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Anita Szlęzak- psycholog i psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Anita Szlęzak- psycholog i psychoterapeuta:

Udostępnij