05/04/2026
💎 WSPÓŁCZESNA RODZINA - skojarzenia…
Niepokojąca baśń? A może kilka baśni? Dysproporcje perspektyw. Neutralne twarze patrzące w tym samym kierunku, zamknięte usta u wszystkich, w większości widoczne dłonie. Podobne postawy.
Pomyślałam, że to obraz namalowany oczami kilku osób jednocześnie: dzieci, dorosłych, dorosłych dzieci i dziecięcych dorosłych. Kilka perspektyw w jednej ilustracji. Może to kilka fantazji, potrzeb, pragnień, możliwości i ograniczeń nałożonych na jedną przestrzeń. Taka wielotwarzowa mapa życia…
💭 Rodzina jako jedna istota, jeden organizm, emocjonalny organizm
Postacie są zrośnięte, połączone, dzieci wychodzą spod sukni kobiety, przed nimi kolejne dzieci, a w zasadzie chłopczyk i miś (człowiek i zabawka, coś żywego i coś nieżywego). Z kolei największa głowa dziecięca wychodzi spod koszuli mężczyzny. Nie wiadomo czy ta głowa ma ciało. Myśli, lęki i doświadczenia jednej osoby przenikają wszystkich. Albo myśli wszystkich wzajemnie się przenikają. Ta rodzina wygląda jak rzeźba transgeneracyjna. Może kobieta ma swoje dzieci, a mężczyzna swoje dziecko.
💭 Świat widziany oczami dziecka
Duża głowa z szeroko otwartymi oczami wygląda jak dziecko obserwujące rzeczywistość. Reszta postaci może być projekcją jego wyobraźni, myśli, przeżyć… rodzice, rodzeństwo, miś… jako część jego wewnętrznego świata.
💭 Niewinność a ciężar życia
Dzieci są małe, trochę lalkowe, jeden miś i coś, co przypomina wózek, pojazd, konstrukcję dorosłości. Twarze podobne do siebie, duże oczy. Jakaś nieruchomość życia. Dzieci mają twarze dorosłych, dorośli twarze dzieci.
💭 Miasto jako tło, zamknięcie i izolacja
Stare, ciasne budynki, wąskie schody, bez jednej poręczy, niebezpieczne, nie zaczynają się od ziemi, brak przestrzeni, mało okien, nie widać nigdzie drzwi… - jakieś może psychiczne zakleszczenie. Mrok, wymarłe życie.
💭 Sen lub wspomnienie
Zdeformowane proporcje, brak realistycznej perspektywy i nakładanie się postaci, które ilustrują może wspomnienie, sen? Może taki emocjonalny zapis dzieciństwa. Może to obraz marzenia sennego, surrealistyczny kolaż? Jakaś fragmentacja wspomnień(?)
💭 Motyw noszenia, sklejenia czyli kto kogo niesie, skleja?
Duża twarz siedzi(?) na kolanach mężczyzny? Kobieta ma dzieci, które mają dzieci. To jak odwrócenie ról: dorośli mają dzieci fizycznie, ale dzieci mają emocjonalnie jakiś ciężar rodziny. Może to obciążenia historią rodzinną. Może potrzebny jest miś, który choć nie jest żywy, jest uosobieniem miękkości, miłości, możliwości kochania i przytulania.
💭 Tożsamość zbudowana z doświadczeń
Duża głowa jest jak fundament całej sceny. Jakby tożsamość budowana z dzieciństwa, albo że wszystko, co widzimy, dzieje się w głowie tej postaci, jest wspomnieniem lub przeżyciem psychicznym. Jej oczy patrzą trochę w bok, jakby nie w teraźniejszość, tylko w coś, co już było. Nie ma ciała. Nie widać. Ta głowa jest jak pomost między światami. Jest najbliżej dorosłości, ale nadal należy do świata dzieci. Może symbolizować moment przejścia, odpowiedzialność, która przychodzi za wcześnie, rolę opiekunki dla młodszych. Może jest miejscem zbiorowego umysłu?
💭 Zabawki nadziei?
Miś i wózek, szpula są klasycznymi symbolami dzieciństwa, choć tutaj wyglądają jak rekwizyty, a nie źródło radości. Może dzieciństwo nie jest, nie było beztroskie? Są kółka w zabawkach, jest duża szpula, jest dużo sznurka, coś może się rozwijać i jechać do przodu. Jest jakiś ruch, choć w miejscu. Może wewnątrz tych patrzących przed siebie, albo patrzących do wnętrza ciał.
Ps. Na koniec, to chyba ten najmniejszy chłopczyk jest najbliżej wolności. Gołe stopy blisko ziemi, wolne nogi, wolne ręce a w ręce kółko na patyku dla równowagi. Może jako jedyny z tej rodziny wstać, odkleić się i iść. Z misiem dla towarzystwa lub bez niego. Miś może zostać też, nie poczuje porzucenia, może być czymś miękkim dla pozostałych. A może uosabia kogoś, kogo brakuje?
Jak myślicie?
- Justyna Rutkowska
📸 Dariusz Miliński