15/03/2026
Są rzeczy, które widzę inaczej.
Im więcej wiedzy i doświadczenia zdobywam w dziedzinie psychologii – tym bardziej wszystko zaczyna się układać w spójny obraz.
Spójrzcie.
Czegokolwiek doświadczamy – zawsze odbywa się to w jakimś środowisku.
To, że doświadczenie jest trudne wiemy, bo:
• pojawiają się jakieś zachowania
(konflikty, nieadekwatne reakcje na sytuacje, brak działań)
• pojawia się natłok myśli
– nasza głowa wciąż i wciąż coś „przeżuwa”, czasem wręcz nie da się jej wyłączyć
• nie umiemy zapanować nad reakcjami emocjonalnymi
(płaczemy, krzyczymy, złościmy się pozornie bez powodu)
• całe nasze ciało jest napięte
pojawiają się trudności ze snem, w dzień wolny nie umiemy odpocząć
Czasami takie stany potrafią trwać tygodniami, a nawet latami.
No i lekarstwo każdy zna – trzeba iść na psychoterapię.
Ale mi w tym cały czas coś nie grało…
To absurd.
Przecież, gdyby rasa ludzka rzeczywiście była tak krucha, że zwykłe zdarzenia rozstrajałyby nam psychikę – to nie przetrwalibyśmy jako gatunek.
Coś robimy źle – pomyślałam.
Podczas sesji z klientami, raz po raz dochodziliśmy do wniosku, który można ubrać w zdanie:
„Nie muszę się zmieniać, muszę nauczyć się używać tego kim jestem”.
No i uczyliśmy się.
Uczyliśmy się na konkretnych przykładach z życia, jak działa ich umysł.
Uczyliśmy się rozumieć dlaczego ich ciało wybiera akurat takie a nie inne zachowanie.
I co najważniejsze wspólnie kombinowaliśmy jak skutecznie wpłynąć na siebie, by osiągnąć szczęście.
Dla wielu moich klientów to słowo oznaczało:
harmonijne relacje, twórcze, pełne pasji życie i radość z chwil spędzonych na relaksie…
Skuteczne było:
• ukojenie układu nerwowego
(na początku poprzez relacje z terapeutą, potem z samym sobą)
• zrozumienie o jakich emocjach mówi myśl
• zrozumienie o jakich potrzebach mówi emocja
• bycie w kontakcie z wewnętrznym obserwatorem
który trzyma „nogę w świecie rzeczywistym”, a jednocześnie cały czas jest uważny na świat wewnętrzny
• zwiększanie umiejętności odpowiedzialnego dokonywania wyborów w świecie rzeczywistym
Chcę Wam dać narzędzia do tego, byście też mogli pozyskać dla siebie samych te umiejętności.
Jeśli zechcecie zostać ze mną będziemy uczyć się o emocjach i potrzebach, będziemy przyglądać się, jak nasz umysł interpretuje zdarzenia, będziemy odkrywać nasze wewnętrzne wartości i poznawać pojęcie odpowiedzialności.
Będę opowiadać o tych zdarzeniach na podstawie mini scenek z życia, by było Wam łatwiej zrozumieć, te teoretyczne naukowe treści.
Mam nadzieję, że dzięki tym wpisom, każdy z Was odnajdzie
Instrukcję Obsługi Samego Siebie.
Bo tylko tyle, jest nam potrzebne do szczęścia.