UKS "Wisła" - Wiślańskie Orły

UKS "Wisła" - Wiślańskie Orły Komnata szungitowa, normobaria i woda strukturyzowana szungitem dla zmęczonych ciał i przegrzanych głów.

Pracuję z wodą, tlenem i ciszą, by układ nerwowy mógł wreszcie odpuścić, a ciało przypomnieć sobie, jak to jest dobrze żyć. Wiślańskie Orły ogłaszają nabór dzieci do drużyn piłki nożej, tenisa stołowego. Szczegóły i zapisy pod numerem telefonu: 737 909 319 oraz za pośrednictwem Facebooka. Zajęcia współfinansowane ze środków budżetu Miasta Wisła.

NOWY ROK NOWA ERA NOWE MOŻLIWOŚCI SESJE TERAPEUTYCZNE 🌞USUWANIE STRESU I LĘKU 🌞BEZSENNOŚĆ 🌞ZMĘCZENIE 🌞NADPOBUDLIWOŚĆ U D...
13/01/2026

NOWY ROK NOWA ERA NOWE MOŻLIWOŚCI

SESJE TERAPEUTYCZNE
🌞USUWANIE STRESU I LĘKU
🌞BEZSENNOŚĆ
🌞ZMĘCZENIE
🌞NADPOBUDLIWOŚĆ U DZIECI
🌞PROBLEMY EMOCJONALNE
🌞CHOROBY CYWILIZACYJNE
🌞WALKA Z BÓLEM

🌟TERAPIA DLA DOROSŁYCH I DZIECI
🌟DYPLOMOWANY NATUROPATA
🌟BIOENERGOTERAPIA
🌟KOMNATA SZUNGITOWA
🌟TLENOTERAPIA
🌟LECZENIE ZDROWYM JEDZENIEM
🌟TECHNIKI RELAKSACYJNE

🌟TOPOLEJ CHATA MOCY🌞
GOLESZÓW WIEJSKA 22

🚀Umów się na wizytę 🚀
Godzina 100 zł
Zadzwoń 737909319 ☎️

Zwycięstwo światła nad ciemnościąW czasie Bożego Narodzenia zawsze czuję, jak świat robi cichy pstryk – jakby niewidzial...
25/12/2025

Zwycięstwo światła nad ciemnością
W czasie Bożego Narodzenia zawsze czuję, jak świat robi cichy pstryk – jakby niewidzialny przełącznik przestawiał pokój z „półmroku” na „świt w trybie oszczędnym”. Nazywam to początkiem nowego kręgu słonecznego: kalendarz tego nie zarządził, to nasze ciała, jak stare anteny, wyłapują ten zwrot światła skórą, kośćmi, a nawet tą zabawną, wewnątrzwątrobową intuicją. Nasi przodkowie wiedzieli to bez opasek fitness: Celtowie, Słowianie, Egipcjanie, Etruskowie, Indianie – wszyscy gromadzili się wokół tej samej nowiny: Słońce pokonało noc, znów podpisało z nami umowę o ciepłej współpracy. My, Słowianie, nazywaliśmy to Szczodrymi Godami i oddawaliśmy cześć Welesowi, który umiał i korzenie strzec, i stada, i baśnie opowiadać i drogi poszerzać. Łamano chleb, śpiewano pieśni, dzieci mrużyły oczy od prezentów jak od pierwszego śniegu. Potem przyszedł nowy krój dla starego sensu: chrześcijaństwo objęło te dni i nadało im imię. Ale imię to tylko ubranie, oddech święta jest głębiej, w piersi.
Dziś, oczywiście, wszystko się skomplikowało: nad nami lecą plastikowe renifery, w supermarketach na duchowość obowiązuje promocja „minus 70%”, i wydaje się, że cisza to towar deficytowy. Lodówka klęcząca na zawiasach spowiada nas częściej niż ksiądz, a kuchenka z chrzęstem rozgrzesza niedosoloną winę karpia. Nie mam nic przeciwko sałatkom – jestem za sensem, który trzeba żuć dłużej niż jakiekolwiek sałatki warzywno-majonezowe. Jeśli wierzyć mojemu sercu-perkusiście, dzisiejsze bicie to marsz-parada na cześć światła, ale grać prosi nie głośniej, tylko czyściej: nastroić struny, żeby nie fałszowały.
Dla tych co lepiej słyszą – wyobraźcie sobie, że orkiestra świata wreszcie trafiła w tonację; dla wzrokowców – jak ciemny kąt pokoju nagle złapał słonecznego zajączka; dla kinestetyków – jak dłoń ogrzała się o kubek i przypomniała sobie, że ciepło ma kształt.
Kiedyś pokłóciłem się z sąsiadem o miejsce do parkowania. Staliśmy jak dwa bałwany z gorącymi sercami, para buchała z ust, argumenty ślizgały się jak po lodzie. A potem zobaczyłem w jego bagażniku małą choinkę, przewiązaną czerwoną wstążką, i to, jak troskliwie przykrywa ją starym kocem. W środku coś pstryknęło – ten sam zimowy przełącznik. Wybaczyłem. Nie z wielkoduszności, a z jasności: obaj w tamtej chwili byliśmy chłopcami niosącymi do domu kawałek lasu.
Właśnie po to są Szczodre Gody: nie po to, by dowodzić racji, lecz by zauważyć człowieka pod jego kurtką argumentów. Mówią, że Jezus nie urodził się 24 grudnia. W dzieciństwie ważne było dla mnie „kiedy”. Teraz ważniejsze jest „po co”. Jeśli święto jest punktem wejścia, to wejście otwiera się naraz do kilku pokoi. W jednym jest Betlejem, w drugim – Weles, w trzecim – twoja babcia, która trzy razy przesoliła barszcz, bo wspominała dziadka, którego już nie ma z nami. Wszystkie te pokoje łączy jeden korytarz i pachnie on chlebem, igliwiem i odrobiną elektryczności świeżych zmian.
Tak, nowoczesność kocha jarmark próżności, ale nawet na hałaśliwym bazarze można usłyszeć cienki dzwoneczek własnego sumienia. Dzwoni nienatrętnie, jak czajnik, który próbuje wyjaśnić, że jest wulkanem na emeryturze i zagotowuje się nie z kaprysu, tylko według grafiku natury.
Gdyby zapytać Welesa, gdzie jest jego świątynia, być może wskazałby na wasze stopy: ot, chodzicie – więc służycie. Gdyby zapytać niemowlę, gdzie jest jego królestwo, wskaże palcem wasze milczenie: tam, gdzie słowa nie zdążyły jeszcze wszystkiego zepsuć. A ja, Twardowski, odpowiem po prostu: dziś jest dzień, w którym warto wyjąć z kieszeni kamienie urazy, wzajemne paragony pretensji, i rozłożyć je na parapecie. Niech poleżą w świetle. Kamienie na świetle stają się lżejsze. Przebaczyć – to nie skasować pamięć, to zwolnić strażnika, który od dawna pilnuje pustego pokoju.
Sobie przebaczyć trudniej, bo jesteśmy dla siebie bardziej nieubłagani niż dla wrogów. Ale skoro Słońce co roku wstaje, to i my możemy spróbować od małego: nie besztać się za niedoskonały plan, lecz pochwalić za uczciwą próbę. I tak, życzę ci powodzenia w nadchodzącym kręgu. Ale uparcie i z miłością życzę też kilku ostrożnych upadków. Bo sukces często uczy nas bielić sufit pychy i zapominać o fundamencie. A porażka to grzeczna ziemia, która cicho mówi kolanom: „Tak wygląda oparcie”. Siniak jest podpisem rzeczywistości pod twoim dyplomem dorastania.
Niech w nowym słonecznym roku trafią ci się pytania bez natychmiastowych odpowiedzi, żeby uszy nauczyły się słuchać, oczy – widzieć, a ręce – robić. Niech zmęczy cię próżny hałas i zrozumiesz, że cisza to nie pustka, tylko pokój, w którym światło mieszka bez zbędnych słów. Jeśli dziś będziecie łamać chleb, pamiętajcie, że chleb łamie nas miękko, gdy twardniejemy. Jeśli będziecie śpiewać – śpiewajcie fałszywie, ale razem, bo w chórze nawet chrypka brzmi jak chór aniołów w filcowych kapciach. Jeśli będziecie obdarowywać – podarujcie komuś swoją uwagę, rozwińcie ją jak papier, szeleśćcie długimi rozmowami. A gdy w nocy wyjdziecie wynieść śmieci, podnieście wzrok: gwiazdy świecą bez paragonów i kart gwarancyjnych, a my jakoś im wierzymy.
Przytulam słowem, ściskam dłoń myślą, przykładam ciepłe ramię intencją. Ze świętem światła nad nocą, z pamięcią o narodzinach sensu w każdym z nas i z dobrą żartobliwością na wypadek zbyt poważnych twarzy. Wszystkim czytelnikom i wszystkim moim przyjaciołom – zdrowia, jasności, odwagi kochać i mądrości, by w porę zamilknąć. Niech wasze domy będą pełne chleba i pieśni, a serca – ścieżek, którymi zawsze można wrócić do siebie.
Z ciepłem,
Przemysław Twardowski

23/12/2025

Świąteczna przerwa w Tlenergia Normobaria Ustroń 🎄
Drodzy Państwo,
informujemy, że Tlenergia Normobaria Ustroń będzie nieczynna w dniach 24–28 grudnia 🤍
To czas, w którym również my zwalniamy tempo, by wrócić do Was z nową energią i spokojem ✨
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam przede wszystkim:
🌿 zdrowia
🌿 spokoju
🌿 ciepła i dobrych chwil z bliskimi
🌿 prawdziwego odpoczynku
Dziękujemy, że jesteście z nami i że wspólnie dbamy o regenerację oraz dobre samopoczucie 💫
Do zobaczenia po świętach!
📍 Tlenergia Normobaria Ustroń
ul. Sportowa 5
📞 727 323 262

20/12/2025

W Tlenergia Ustroń odbywają się dni otwarte organizowane z Gazetą Ustrońską.
Od dzisiaj do 4 stycznia na hasło Szungit darmowe wejście 2 h na komorę normobaryczną i wejście 25 minut do komnaty szungitowej.
Zapraszamy wszystkich którzy są poprawić swoje zdrowie czy samopoczucie.

Na temat szungitu i normobarii opowiem Wam więcej w następnych postach ale teraz niespodzianka. W Tlenergia Ustroń odbyw...
20/12/2025

Na temat szungitu i normobarii opowiem Wam więcej w następnych postach ale teraz niespodzianka.
W Tlenergia Ustroń odbywają się dni otwarte organizowane z Gazetą Ustronską. Od dzisiaj do 4 stycznia na hasło Szungit darmowe wejście 2 h na komorę normobaryczną i wejście 25 minut do komnaty szungitowej. Zapraszamy wszystkich którzy są poprawić swoje zdrowie czy samopoczucie.

19/12/2025

Normobaria i szungit

Twoje ciało to bateria.A woda to elektrolit - czy ładujesz ją szumem?W szkole mówili nam, że woda to „neutralne H₂O”. Ty...
14/12/2025

Twoje ciało to bateria.
A woda to elektrolit - czy ładujesz ją szumem?
W szkole mówili nam, że woda to „neutralne H₂O”. Tyle że w żywym ciele woda nie jest neutralna ani obojętna: to środowisko elektryczne, w którym działają błony komórkowe, przewodnictwo jonów, sygnały nerwowe i cała ta cicha „elektrotechnika biologii”.
I dlatego jakość wody i oddechu to nie temat wellnessu, tylko higiena instalacji.
Woda z kranu bywa „zdatna do picia”, ale ciało nie jest czajnikiem. W praktyce w wodzie często chodzi nie o dramat, tylko o tło: resztki chemii, metale, produkty uboczne dezynfekcji, mikro-zanieczyszczenia, które same w sobie nie muszą cię powalić, ale potrafią dokładać „szum” do układu, który działa na różnicach potencjałów i precyzyjnej komunikacji.
Właśnie dlatego w filtracji wody tak często używa się materiałów węglowych: węgiel aktywny jest szeroko stosowany do redukcji wielu związków organicznych i poprawy smaku/zapachu, a także do ograniczania chloru w wodzie.
I tu wchodzi szungit - nie jako amulet, tylko jako porowaty materiał węglowo-mineralny, który zachowuje się jak sorbent: potrafi adsorbować część niechcianych substancji (to słowo jest kluczowe: adsorpcja to proces „przyklejania” cząsteczek do powierzchni).
W literaturze naukowej szungit bywa opisywany jako materiał o właściwościach adsorpcyjnych wobec wybranych zanieczyszczeń organicznych i niektórych metali, a badania nad jego użyciem w uzdatnianiu wody trwają (zawsze zależy od jakości surowca, przygotowania i warunków).
A teraz ważna rzecz, bo tu łatwo odpłynąć w bajki: opowieści o „czwartej fazie wody”, EZ i inne modele są dyskutowane - można je traktować jako inspirację, ale nie jako religię ani obietnicę cudów.
Do tego szungit musi być jakościowy i przeznaczony do kontaktu z wodą.
Dlatego ja lubię podejście proste i trochę „laboratoryjne” w codziennym sensie: najpierw porządkujesz bazę (woda), potem porządkujesz tło bodźców (komnata). Komnata szungitowa to w praktyce mniej hałasu dla układu nerwowego - warunki, w których łatwiej zejść z trybu alarmu do trybu regeneracji.
A sen i wyciszenie to nie metafizyka: ciemność wspiera fizjologię zasypiania (m.in. przez melatoninę), a spokojne środowisko realnie zmniejsza pobudzenie. Do tego dokładam jeszcze jedną rzecz „bez fajerwerków”: poduszkę szungitową jako element wieczornej higieny - nie po to, by „leczyć kamieniem”, tylko by dać ciału sygnał: koniec bodźców, koniec napięcia, pora zejść niżej.
Delikatne wezwanie na dziś (bez wiary, bez przysięgi): zrób 7 dni próby. Pij wodę przygotowaną na szungicie jak codzienny nawyk, wieczorem połóż głowę na poduszce i raz-dwa razy wejdź do komnaty, żeby układ nerwowy wreszcie miał ciszę do zrobienia swojej roboty. Komnata i te praktyki nie zastępują leczenia - ale potrafią być mądrą higieną regeneracji.

Adres

Ul. Sportowa 5
Wisła
43-450

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy UKS "Wisła" - Wiślańskie Orły umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do UKS "Wisła" - Wiślańskie Orły:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram