01/01/2026
Ostatnie lata były dla mnie czasem głębokiej nauki i zmiany świadomości. Droga Ajurwedy stała się dla mnie nie tylko wiedzą, ale codzienną praktyką życia - uważnością na ciało, umysł i emocje, szacunkiem do rytmu natury i własnych granic. Dała mi zrozumienie i stabilność, których wcześniej szukałam intuicyjnie.
Rok 2025 pozwolił mi pójść dalej. Był jednym z najbardziej wymagających, a jednocześnie najbardziej transformujących okresów w moim życiu. Ajurweda była w tym czasie moim punktem odniesienia i wewnętrznym kompasem — pomagała mi zatrzymać się, obserwować i nie omijać tego, co trudne.
To był czas konfrontacji — z rzeczywistością, z emocjami i przede wszystkim z ludźmi. Zobaczyłam, kto potrafi być obok nie tylko wtedy, gdy jest łatwo, ale także wtedy, gdy jest cicho, niewygodnie i bez masek. Doświadczyłam prawdziwej życzliwości, uważnej obecności i autentycznego wsparcia, ale także nieszczerości, braku empatii i rozczarowań tam, gdzie liczyłam na zrozumienie. Te doświadczenia bolały, lecz były konieczne.
Równolegle uczyłam się głębokiego patrzenia na to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka, na dynamiki, zależności i wzorce, które kształtują nasze wybory, relacje i reakcje. Ta nauka była wymagająca, ale dała mi nowe poziomy świadomości i odpowiedzialności za własne życie.
Dzięki temu nauczyłam się odróżniać obecność od pustych słów, intencje od deklaracji i bliskość od przyzwyczajenia. Zostawiłam to, co mnie osłabiało, i zrobiłam przestrzeń na to, co prawdziwe.
Dziś, w pierwszym dniu Nowego Roku, patrzę w przyszłość na moje cele i marzenia. Jest we mnie jasność i czytelnie wyznaczona droga. Nie wiem jeszcze, co przyniesie rok 2026, ale jedno jest pewne — w najbliższych miesiącach będę dla siebie ważna. Z uważnością, szacunkiem i w zgodzie z tym, kim jestem.