28/08/2025
Łukasz, nasz naturoterapeuta i masażysta jakiś czas temu odbył kurs Pinopresury w szkole FRSc i dzisiaj chciałby się z Wami podzielić kilkoma zdaniami, przemyśleniami i obserwacjami o tzw. lipodyniach.
Zapraszamy do przeczytania i zdobycia wiedzy czym są tak zwane lipodynie. :)
"Lipodynie – zapomniana warstwa naszego ciała
Często słyszę: „ciągle mam spięte mięśnie, boli mnie kark, barki, kręgosłup”. Bardzo często to rzeczywiście problem z mięśniami albo stawami. Ale nie zawsze. Czasem źródło jest bliżej skóry, w tkance podskórnej. Tam, w tej warstwie mogą znajdować się aktywne lipodynie.
🧩 W koncepcji Pięciu Układów Regulacyjnych(FRSc) opisuje się je jako twarde, gęste i tkliwe miejsca w tkance tłuszczowej. Pod palcami przypominają odnogi ośmiornicy 🐙 rozchodzące się charakterystycznie po ciele.
Lipodynie ma każdy z nas – to naturalna część ciała. Ale dopiero gdy stają się aktywne, zaczynają boleć i przeszkadzać.
Można powiedzieć, że to miejsca, w których ciało schowało emocje, z którymi nie daliśmy sobie rady. ⚡ Gdy coś nas zestresuje, ciało reaguje napięciem i gotowością do „walki albo ucieczki”. Jeśli ten impuls się nie rozładuje, energia zostaje w tkankach. U niektórych szczególnie w tkance podskórnej – wtedy powstają aktywne obszary lipodynii.
Z mojego doświadczenia osoby, które długo żyją w stresie i przeciążeniu narządu ruchu, zauważają u siebie: nagromadzenie tkanki w okolicy brzucha, bolesne, tkliwe miejsca pod skórą, uczucie ciężkości, jakby ciało nosiło zbroję.
💆♂️ Wiem, że samo rozluźnienie mięśni czy praca na stawach to czasem za mało. Ciało to całość – trzeba dotrzeć też do warstw, w których kumuluje się stres.
Praca z lipodyniami nie zawsze jest przyjemna – pacjent czuje lekki dyskomfort, ale nie taki, żeby chciał uciec z leżanki. Najczęściej pracuję manualnie, a przy większym obszarze wspieram się silikonową bańką, robiąc masaż podciśnieniowy.
Efekty?
✔️ mniej bólu i tkliwości,
✔️ lepszy przepływ w tkankach,
✔️ stabilny sen bez wybudzania przez ból.
Największa satysfakcja to usłyszeć: „czuję się lżejszy, jakby coś ciężkiego ze mnie zeszło” albo „przesypiam całe noce, ból mnie nie budzi”.
Z czasem zacząłem patrzeć na lipodynie jak na mapę historii pacjenta. Pokazują, gdzie ciało nosi największy ciężar. A kiedy się je rozluźni, zmienia się nie tylko ciało, ale też sposób oddychania, poruszania się i patrzenia na siebie.
👉 Jeśli masz twarde, bolesne miejsca pod skórą, napięty brzuch albo ból, który nie ustępuje po „rozruszaniu” – to bardzo możliwe, że winne są aktywne lipodynie."