19/04/2026
🐣 Równo rok i godzinę temu, 19 kwietnia 2025 roku, w Wielką Sobotę, o godz. 22:34, zaczęła się moja historia. 💙
Zamiast spokojnego, pięknego początku, o jakim marzy każdy rodzic, rozpoczęła się dramatyczna walka o moje życie od pierwszych sekund. Można powiedzieć, że zaraz po tym, jak pojawiłem się na świecie zaczęło się zbieranie punktów do kary lojalnościowej mojego życia. Najpierw dostałem 0 punktów w skali Apgar. Cisza, strach, niedowierzanie... Po 3 minutach pojawił się 1 punkt — za przywrócenie czynności serca. W 10. minucie dostałem kolejne punkty, bo zacząłem oddychać i na mojej skórze zaczął pojawiać się właściwy kolor. Później zostałem zaintubowany, a już po północy, o godz. 1:30, wdrożono u mnie hipotermię, w której przebywałem trzy kolejne dni.
Tak wyglądały moje pierwsze chwile na tym świecie. Nie płacz, nie radość, nie pierwsze spokojne przytulenie, ale walka. Prawdziwa walka o każdy oddech, o każde uderzenie serduszka, o to, żebym po prostu został tutaj z Wami.
Dziś, dokładnie o tej porze, mija rok od tamtych chwil. Rok pełen bólu, lęku, pytań bez odpowiedzi, ale też niewyobrażalnej miłości, siły i nadziei. Moi rodzice przeszli wtedy przez piekło. Patrzyli na mnie i nie wiedzieli, co będzie za minutę, za godzinę, za kolejny dzień. A jednak byli. Walczyli o mnie sercem, łzami i miłością, która nie zna granic. 🤍
I dziś jestem. Mam roczek. 🎂
Nie było wielkiego przyjęcia, tłumu gości i hucznego świętowania, bo od ponad tygodnia znowu walczę — tym razem z nawracającymi infekcjami. Oprócz zwykłych problemów z drogami oddechowymi dopadło mnie też coś, co wyglądało jak alergia, przez którą moje oczka zrobiły się ropne. A żeby przygód nie było za mało, w ciągu zaledwie trzech dni wyszły mi aż trzy ząbki. Mam ich już osiem. 🦷
Więc moje pierwsze urodzinki były bardziej ciche, bardziej domowe, bardziej wtulone w bliskość niż w balony i wielkie święto. Ale może właśnie to jest dziś najważniejsze — że jestem. Że oddycham. Że patrzę. Że się uśmiecham. Że mogę być tulony, kochany i świętować ten pierwszy, najważniejszy rok życia. Z mamą, tatą, braćmi…
Ten rok pokazał, że życie jest kruche, ale jednocześnie potężne. Że czasem zaczyna się od ciemności, a mimo to potrafi prowadzić do światła. Że nawet najmniejsze serduszko może stoczyć największą walkę.
Dziękuję wszystkim, którzy przez ten rok byli ze mną i z moją rodziną. Za każde dobre słowo, za modlitwę, za wsparcie, za obecność, za wiarę wtedy, gdy było najtrudniej. Każde takie dobro miało znaczenie. 😘 Naprawdę. ❤
Dziś kończę swój pierwszy rok życia jako mały wojownik. I choć mój start był bardzo ciężki, to jestem tutaj — silniejszy, otoczony miłością i każdego dnia coraz bardziej ciekawy świata.
To był mój pierwszy rok. Rok cudu. Rok walki. Rok miłości.
I rok życia, o które trzeba było zawalczyć od pierwszej sekundy. 💙