Gabinet Psychoterapii Alicja Dmowska-Kutzner

Gabinet Psychoterapii Alicja Dmowska-Kutzner Psychoterapia indywidualna i grupowa osób dorosłych oraz młodzieży.

W niektórych rodzinach obowiązuje moralność oparta na przekonaniu, że żałoba i inne formy troski o Ja czy pocieszania Ja...
20/04/2026

W niektórych rodzinach obowiązuje moralność oparta na przekonaniu, że żałoba i inne formy troski o Ja czy pocieszania Ja są egoistyczne, są po prostu użalaniem się nad sobą – jak gdyby tego rodzaju odczucia były z zasady godne pogardy. Takie wywoływanie poczucia winy i napominanie dziecka, aby przestało płakać i wzięło się w garść, kształtują potrzebę ukrywania wszystkich czułych obszarów Ja i powodują, że dziecko zaczyna stopniowo ich nienawidzić po zidentyfikowaniu się z krytycznym rodzicem. Wielu moich depresyjnych pacjentów było wyzywanych przez bliskich za każdym razem, gdy nie byli w stanie zapanować nad swoimi naturalnymi, regresyjnymi reakcjami na problemy pojawiające się w rodzinie. Kiedy już jako dorośli przeżywali smutek, sami poniżali się psychicznie w podobny sposób.
— Nancy McWilliams, Psychoterapia Psychoanalityczna, 2023

Fot. Sasha Matveeva

Agnieszka Stein: Teoria ewolucji mówi, że dzieciom rodzice są niezbędni do przetrwania i w związku z tym dzieci mają sze...
17/04/2026

Agnieszka Stein: Teoria ewolucji mówi, że dzieciom rodzice są niezbędni do przetrwania i w związku z tym dzieci mają szereg mechanizmów, które służą temu, żeby rodziców zachęcić do tego, żeby się nimi opiekowali. Dziecko płacząc dba o swój interes, ale przecież nie robi tego wbrew interesowi rodzica, bo podcinałoby gałąź, na której siedzi. Jest całkowicie od niego zależne. Nie może z nim „walczyć”. To nie miałoby sensu.
Justyna Dąbrowska: Ono się domaga, bo nie ma innego wyjścia. Samo nie zrobi sobie kanapki, nie przytuli się samo do siebie.
Agnieszka Stein: Tak. Ono musi się zwracać, prosić a nawet żądać różnych rzeczy. I naprawdę ważne, jak o tym wszystkim myślimy. Bo nasze myśli stają się samosprawdzającymi się przepowiedniami. Jeżeli interpretujemy to co się dzieje z dzieckiem w kategorii próby sił to ta relacja się zmieni w walkę po jakimś czasie. Sami to spowodujemy.
Jeśli dziecko krzykiem czy płaczem domaga się przytulenia, kontaktu a rodzicowi się wydaje, że dziecko go szantażuje czy oszukuje, to dziecku bliskość potrzebna jest coraz bardziej i zaczyna się jej coraz natarczywiej domagać. Może więc zacząć robić różne rzeczy, o których wie, że przyciągają uwagę dorosłego. „Udaje”, choć nieświadomie, że je coś boli, że jest głodne albo przymila się. Czasem brak bliskości tak je dezorganizuje, że staje się coraz bardziej zależne, uwieszone na bliskiej osobie. Wtedy rodzic interpretuje to, że to wynik rozpieszczenia i zaczyna jeszcze bardziej dziecko popychać do samodzielności i błędne koło się zamyka.
— Agnieszka Stein, Mam dziecko. Rozmowy z psychologiem, 2012

Fot. Helena Lopes

Jeśli zbyt intensywnie wpatrujemy się w przeszłość, łatwo dać się zawładnąć żalowi. Ważne jest teraz, aby zwrócić się ku...
15/04/2026

Jeśli zbyt intensywnie wpatrujemy się w przeszłość, łatwo dać się zawładnąć żalowi. Ważne jest teraz, aby zwrócić się ku przyszłości. Trzeba pomyśleć o zmianie. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że za pięć lat będziemy żałować, że przez te pięć lat nie zrobiliśmy czegoś, co mogliśmy zrobić.
— Irvin Yalom, Kat miłości. Opowieści psychoterapeutyczne, 1989

Fot. Caleb David

Dzisiejsze dzieci mają niewiarygodnie dużo stresu. Brakuje im zwykłego bycia tu i teraz. Gdy wrócę po tym wywiadzie wiec...
13/04/2026

Dzisiejsze dzieci mają niewiarygodnie dużo stresu. Brakuje im zwykłego bycia tu i teraz. Gdy wrócę po tym wywiadzie wieczorem do domu, mój wnuk powie: Chcę z tobą poskakać na trampolinie. I jeśli odpowiem: Nie, jest już za późno ‒ to będzie to brutalne. Dziecko mówi przecież tylko tyle: tęskniłem za tobą, chciałbym się z tobą pobawić, a zabawa jest zawsze teraz. Niestety, w codziennym życiu brakuje nam łatwości angażowania się w zabawę z dziećmi. Dzieci już nie uczą się od rodziców, jak można się zrelaksować.
— Jesper Juul, Dajcie spokój z tym wychowaniem, 2017

Fot. Leonardo Gonzalez

Wiele kobiet długo pamięta ten dzień. Chwilę, kiedy rodziłyśmy się jako matki. Pamiętamy, jak nas potraktowano, co...
10/04/2026

Wiele kobiet długo pamięta ten dzień. Chwilę, kiedy rodziłyśmy się jako matki. Pamiętamy, jak nas potraktowano, co usłyszałyśmy, jakich słów, jakich czynów zabrakło. W rękach położnej leży wtedy nie tylko fizyczne zdrowie kobiety, która rodzi, i nie tylko zdrowie jej dziecka. Położna trzyma w dłoniach także to, jak ta kobieta będzie o sobie myśleć przez kolejne lata. Od tego, jak będzie wspominać swój poród, zależy w dużej mierze i to, jak będzie budować relację z dzieckiem. Czy znajdzie w sobie siły na tę ogromną transformację, która ją czeka zarówno w życiu codziennym, jak i w jej ciele i w umyśle? Czy zdoła uruchomić w sobie ową gościnność niezbędną do stworzenia więzi z nowym, zupełnie nieznanym człowiekiem, którego wylosowała na genetycznej loterii? Od tego, jak kobieta wspomina poród, zależy również to, jak się czuje w swoim ciele, czy jest z niego dumna, czy też zaczyna postrzegać je jak źródło osobistej porażki. Od tego, czego doświadczyła w porodzie, zależy też, czy wróci jej ochota na seks. Poród jest początkiem wspólnej historii kobiety i dziecka po drugiej stronie brzucha. Chciałabym, żeby ten początek był trampoliną w macierzyństwo. Żywiołowym upodmiotowieniem.
— Justyna Dąbrowska, Przeprowadzę cię na drugi brzeg: Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu, 2023

Fot. Jonathan Borba

Najpierw różnice dają obu stronom satysfakcję i spełnienie, a przynajmniej  jego zapowiedź. Kolejne etapy związku stopni...
08/04/2026

Najpierw różnice dają obu stronom satysfakcję i spełnienie, a przynajmniej jego zapowiedź. Kolejne etapy związku stopniowo tworzą niekorzystny bilans i zamiast sycić się dobrą regulacją emocji, na pierwszy plan wysuwają się frustracje. I to na dodatek zwykle takie frustracje, które są już znane z przeszłości i od których obecny związek miał nas skutecznie oddalić i uwolnić! Np. mąż jest najstarszym z rodzeństwa, potrafi zaopiekować się i zadbać o poczucie bezpieczeństwa. I to w najlepszej wierze oferuje swojej wybrance. Z czasem ta pozycja staje się frustrująca, bo nieświadoma potrzeba wzajemności nie jest spełniona, tęsknota by samemu poczuć się zaopiekowanym dalej boli, a odpowiedzialność za innych staje się męczącym przymusem. I powtarza się sytuacja z dzieciństwa, gdy brakowało beztroskiej swobody i poczucia, że inni nade mną czuwają. Ta frustracja może być tak silna, że jedyną możliwością uwolnienia się od niej jawi się rozwód. Rozwód jest nową możliwością, niedostępną w dzieciństwie, ale bez zrozumienia przyczyn stanie się rozwiązaniem ucieczkowym. Można powiedzieć, że kryzysy ujawniają jak silnie jesteśmy przywiązani do znanych traum.
— Rafał Bornus, Na pomoc ginącej miłości, 2016

Fot. Chris Thornton

Dariusz Bugalski: „Terapia długoterminowa jest jak powrót do domu”... Skoro dom jest niedobry, po co do niego wracać?M...
06/04/2026

Dariusz Bugalski: „Terapia długoterminowa jest jak powrót do domu”... Skoro dom jest niedobry, po co do niego wracać?
Monika Miller - Nadolska: To jest skomplikowana historia. Również dlatego, że domu właściwie nigdy się nie opuszcza, niesie się go w sobie. Powrót do domu to powrót do takiego doświadczenia, w którym drugi człowiek odpowiada na nas, na nasz wewnętrzny świat, odczytuje go, nazywa. Czasem jest to odzyskiwanie takiego doświadczenia, a czasem budowanie go na nowo. Ten ktoś, terapeuta, staje się stopniowo – jak to nazywamy w naszym języku – „dobrym obiektem”. Jest reprezentantem tych właściwości, których zabrakło rodzicom pacjenta, daje nadzieję na świat lepszych możliwości w człowieku i w życiu w ogóle. Dzięki dobremu obiektowi można liczyć na bycie zrozumianym i przyjętym, można nauczyć się rozumieć i przyjmować innych.
Alina Neugebauer: Terapia pozwala dotrzeć do różnych uczuć z wczesnego dzieciństwa. Pomaga wydobyć te uczucia na światło dzienne, doświadczyć ich, przeżyć je i wyrazić w bezpiecznych warunkach gabinetu psychoterapeutycznego. Emocjonalne doświadczenie pomaga objąć siebie samego oraz bliskich refleksją i zrozumieniem. Daje szansę na nowe spojrzenie. Niezwykle istotne jest, aby pacjent mógł pozwolić sobie przeżywać wszystkie swoje uczucia do ważnych ludzi. Wszystkie. A więc żeby w terapii znalazło się miejsce i na żal, i na gniew, na smutek i na pretensje, ale także na miłość, wdzięczność i uznanie. Bo przecież nasi pacjenci, podobnie jak my, doświadczyli ze strony swoich bliskich krzywd, ale również troski i miłości. Chociaż w skrajnych przypadkach była to troska minimalna – taka, która pozwoliła przeżyć. Powrót do domu, czyli rozplątanie tej splątanej nitki, jest ponownym, świadomym przeżyciem tych wszystkich uczuć, uporządkowaniem, domknięciem. To przynosi ulgę, ukojenie.
— Monika Miller-Nadolska i Aliną Neugebauer, Terapia to powrót do domu, 2018

Fot. Artyom Kabajev

Definicja rozmycia tożsamości mówi o braku zintegrowanej koncepcji siebie i osób znaczących. Rozmycie tożsamości ujawnia...
03/04/2026

Definicja rozmycia tożsamości mówi o braku zintegrowanej koncepcji siebie i osób znaczących. Rozmycie tożsamości ujawnia się w subiektywnym poczuciu chronicznej pustki, niespójnym postrzeganiu samego siebie, przeciwstawnych zachowaniach, niespójnym i zubożonym postrzeganiu innych osób. Wiąże się to z niezdolnością do
przekazania spójnego obrazu samego siebie i swoich znaczących interakcji z innymi ludźmi rozmówcy, któremu w konsekwencji trudno empatyzować z taką osobą i jej znaczącymi innymi.
— Otto F. Kernberg, Psychodynamiczna terapia pacjentów borderline, 2007

Fot. Teslariu Mihai

Nie potrzebujemy pozytywnego nastawienia, sprawności, rozwoju osobistego, entuzjazmu, wiary w siebie i optymizmu. Przeci...
01/04/2026

Nie potrzebujemy pozytywnego nastawienia, sprawności, rozwoju osobistego, entuzjazmu, wiary w siebie i optymizmu. Przeciwnie. Potrzebujemy lęku przed śmiercią i świadomości, że wszyscy prędzej czy później umrzemy i że śmierć jest tyleż doniosła i nieuchronna, ile upiornie wręcz banalna – przydarza się bowiem często zupełnie znienacka, bez zapowiedzi, bez sensu. Potrzebujemy doświadczenia rozpaczy i żałoby, smutku po stratach, z których utkana jest materia naszych biografii, ale i smutku w ogóle – tego specyficznego uczucia pojawiającego się, ilekroć uświadomimy sobie, że w nas i dookoła nas nie ma niczego, co nie podlegałoby bezlitosnemu prawu umierania i rozpadu. Potrzebujemy też konfrontacji z własną przemocą i własnym złem, uznania, że jesteśmy (wszyscy, bez wyjątku) podatni na przemoc, że jest ona siłą wybitnie zakaźną, na którą nikt nie jest immunizowany i która nikogo – żadnej ideologicznej opcji, żadnej grupy społecznej, żadnej jednostki – nie oszczędza. Potrzebujemy doświadczenia chaosu i niezrozumienia, przypadkowości losu i bezsensowności cierpienia. Potrzebujemy zgody na błędy, upadki i niepowodzenia. Potrzebujemy zgody na bezradność.
— Tomasz Stawiszyński, Ucieczka od bezradności, 2021

Fot. llxvisuals

Ludziom potrzebna jest umiejętność radzenia sobie z tym, że te same osoby czy sytuacje mogą wywoływać różne emocje – że ...
30/03/2026

Ludziom potrzebna jest umiejętność radzenia sobie z tym, że te same osoby czy sytuacje mogą wywoływać różne emocje – że można równocześnie kogoś kochać i bardzo się na niego złościć, że można przeżywać trudne emocje, a mimo to być szczęśliwym. Taka postawa jest związana ze zintegrowaniem w jedną całość pozytywnych i negatywnych aspektów rzeczywistości i jest ważnym elementem zdrowego rozwoju i dojrzałości. (…) Integracja obiektu, czyli tolerancja dla sprzeczności wiąże się z tym, że dzięki niej zamiast pragnąć idealnego życia, idealnych relacji itp. człowiek może dbać o to realne życie, które ma. Może widzieć rozwój i zmianę nie w tym, że nigdy nie przydarzają mu się trudne sytuacje, ale w tym, że coraz lepiej radzi sobie z tymi, które mu się przytrafiają.
— Agnieszka Stein, Dziecko z bliska idzie w świat, 2014

Fot. Kelly Sikkema

Dla Donalda Winnicotta kluczowa dla zrozumienia nastolatka jest odpowiedzialność analityka za znoszenie agresji i rozegr...
27/03/2026

Dla Donalda Winnicotta kluczowa dla zrozumienia nastolatka jest odpowiedzialność analityka za znoszenie agresji i rozegrań w działaniu jako sygnałów nadziei, wiary w prawo do osobistego kreowania rzeczywistości. Adolescent na początku wydaje się niszczyć swoje obiekty – w tym rodziców – niemniej takie zniszczenie w rzeczywistości jest formą kreatywności, gdyż próbuje on odrodzić się na nowo, jak Feniks z popiołów swojej destrukcji (…) Nastolatek potrzebuje zniszczyć rodziców jako obiekty swojego dzieciństwa, aby znaleźć w nich dorosłego. Wymaga to szczególnego maniakalnego triumfu nad rodzicielskim ideałem. Dziecko przechowuje w sobie wyidealizowanego wewnętrznego rodzica, musi więc go zniszczyć, aby zaakceptować tego realnego, ze wszystkimi niedoskonałościami.
— Christopher Bollas Podstawowa samotność. Wykłady rzymskie na temat teorii D.W. Winnicotta, 2025

Fot. 蔡 世宏

Matka jest pierwszym obiektem dziecka. Pierwszym pod każdym względem - prototypem późniejszych relacji miłosnych, źródłe...
25/03/2026

Matka jest pierwszym obiektem dziecka. Pierwszym pod każdym względem - prototypem późniejszych relacji miłosnych, źródłem pokarmu, opieki i pierwszą przewodniczką w poznawaniu świata. Ba, na początku niemowlę nie postrzega jej jako oddzielnej osoby, ale jako zmysłowe otoczenie: matkę-dotyk, matkę-zapach itd. Dziecko widzi w niej swoje przedłużenie. Dopiero z czasem następuje proces separacji, który nie może być zbyt wczesny, bo wówczas grozi psychiczną katastrofą.

John Bowlby, pierwszy teoretyk więzi, mawiał: „Przedwczesna separacja jest gorsza niż brak witamin". Natomiast mój ulubiony psychoanalityk, Donald W. Winnicott, ukuł określenie „wystarczająco dobrej matki", która powoli wprowadza dziecko w rzeczywistość, staje się dla niego odrębną osobą z własnym życiem i frustruje je w sposób niezbędny dla jego rozwoju.
Taka „wystarczająco dobra matka" najpierw zaspokaja pierwotne potrzeby niemowlęcia - bezpieczeństwa, bycia dotykanym, noszonym, trzymanym – budując poczucie całości i ciągłości, a potem zaczyna dawać przestrzeń i jednocześnie stawiać granice, stopniowo ograniczając poczucie omnipotencji u dziecka.

A jednocześnie ta matka, wpływając na dziecko, sama nosi w sobie różne doświadczenia. Przede wszystkim z własną matką, z własnym byciem dzieckiem, z własnym ojcem i z ojcem dziecka.
— Ewa Kobylińska-Dehe, Dzieci martwych matek dotyka biała depresja, 2023

Fot. Ana Curcan

Adres

Zygmunta Hübnera 2/185
Warsaw
01-756

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychoterapii Alicja Dmowska-Kutzner umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychoterapii Alicja Dmowska-Kutzner:

Udostępnij

Kategoria