22/12/2025
„Grzeczne dzieci nie istnieją.” I to nie prowokacja, a fakt z perspektywy psychologii rozwojowej.
Dzieci nie są grzeczne ani niegrzeczne - dzieci reagują na świat, na dorosłych, na to, co się w nich dzieje.
Kiedy mówimy, że dziecko jest „niegrzeczne”, zwykle mamy na myśli, że krzyczy, płacze, sprzeciwia się, nie chce współpracować lub „robi na złość”.
A ono w tym czasie najczęściej:
– jest przebodźcowane
– nie radzi sobie z emocją, której nawet nie potrafi nazwać
– próbuje postawić granicę
– mówi „za dużo” swoim zachowaniem, bo nie umie inaczej!
To nie bunt, tylko niedojrzały układ nerwowy, który właśnie się uczy.
A jak wygląda w potocznym rozumieniu „grzeczne dziecko”? Otóż ono już zdążyło się nauczyć, że lepiej nie czuć, że złość i płacz są „nie okej” i że trzeba się dopasować, żeby być akceptowanym. Takie dzieci nie sprawiają problemów dorosłym, za to płacą później napięciem, nadmiernym lękiem, perfekcjonizmem, poczuciem winy za wszystko i wszystkich.
W gabinecie psychoterapeutycznym nie spotykamy „niegrzecznych dzieci”, niestety najczęściej spotykamy dzieci zmęczone - nami, dorosłymi, którzy nie potrafią poradzić sobie z własnymi emocjami, a oczekują tego od kilkulatków.
Więc może zamiast pytać:
❌ „Dlaczego on/ona tak się zachowuje?”
Lepiej zapytać:
✅ „Co to zachowanie mi mówi?”
✅ „Jakiej potrzeby dziecko nie umie jeszcze wyrazić inaczej?”
✅ „Co ono próbuje mi powiedzieć, tylko jeszcze nie umie tego nazwać?”
Dojrzałość nie polega na byciu grzecznym, a na umiejętności czucia, nazywania i regulowania emocji. I tego właśnie dzieci dopiero się uczą – z naszą pomocą.
Jeśli ten post coś w Tobie porusza – zatrzymaj go na później, zapisz i zostaw ❤️
To jeden z tych tematów, które naprawdę warto w końcu wyprostować.
autor grafiki: