Karolina Sienkiewicz - czarymary Joga

Karolina Sienkiewicz - czarymary Joga Stawiam na rozwój poprzez zabawę. Z uśmiechem na ustach i w sercu uczymy się iść przez świat!

Czasem jest tak że to nie brak pomysłów jest problem a ich nadmiar.  Jest 12 a do mnie od rana przychodzi już 3 scenariu...
12/03/2026

Czasem jest tak że to nie brak pomysłów jest problem a ich nadmiar.

Jest 12 a do mnie od rana przychodzi już 3 scenariusz na zajęcia, które mam o 12.30.
Nie szukam. One się pojawiają. I każdy wydaje mi się super.
I tu rodzi się pytanie: zmieniać ? Czy zostać przy pierwszym ?
A może przy drugim? 🤣

Kto też tak ma palec do budki ☝️😊
Jak wtedy robicie ?

Witajcie Kochani z moich okolic i nie tylko 😉 Zapraszam Was na - Rodzinny Warsztat Jogi, Oddechu i Uważności - dla  Rodz...
11/03/2026

Witajcie Kochani z moich okolic i nie tylko 😉

Zapraszam Was na - Rodzinny Warsztat Jogi, Oddechu i Uważności -
dla Rodzica i Dziecka.

Potrwa on ok. 2 godzinki.
Pewnie z jakąś przerwą w środku - zobaczymy jakie będą potrzeby.

Tym razem kieruję go do dzieci nieco starszych: 8-9 lat wiek minimalny a 15-16 to górna granica.

Nie chcę tak bardzo ściśle określać wieku bo każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby, dlatego bardziej szczegółowo opiszę jak widzę to spotkanie a wy (rodzice) z dziećmi zdecydujecie sami czy to dla Was.

Jako, że zajęcia kieruję pod dzieci starsze to będzie to już bardziej wyglądało jak joga dla dorosłych niż dla dzieci.
Mniej zabaw a więcej świadomego ruchu, oddechu, uważności i wzajemnego wsparcia.
A teraz odrobina uspokojenia:
Sztywno nie będzie.
Spodziewajcie się bliskości, uśmiechów, śmiechów, wspólnych wygibasów na macie.

Całość będzie praktyką prowadzącą nas w stronę pięknej asany : Mostka.
To pozycja w którą zaangażowane jest całe nasze ciało i będziemy je przygotowywać pod względem fizycznym jak i mentalnym 🙂

Celowo wybieram pozycję końcową tzw. Peak Pose - i celowo nie jest nią „pies z głową w dół” - czyli asana, którą wszyscy zrobią bez problemu.
Zależy mi, aby dać Wam swego rodzaju wyzwanie i żeby to była Wasza wspólna droga do mostka.
Wspólna praca, wspólny cel, zaangażowanie, wsparcie, zaufanie - na końcu zwieńczone (bądź nie) Mostem.
(Satisfaction💪)

Wiem, że jeśli dotąd nie ćwiczyłaś jogi- możesz pomyśleć - o nie! To nie dla mnie. Jeszcze ten mostek. W życiu go nie zrobię.
W podstawówce ostatni raz wyginałam się w ten sposób - to zrozumiałe i zapewniam Cię, że nie tylko Ty tak czujesz.

Ale posłuchaj:
to nie będzie konkurs, to nie będą zawody. Poprzez taki kierunek tego warsztatu: chcę Ci pokazać, że…
„ nie liczy się cel, a droga”
I to jest piękne przesłanie, którego Ty również możesz nauczyć swoje dziecko.

Możliwe, że ono na koniec bez problemu stanie w mostku, możliwe że nawet jest człowiekiem-pająkiem i będzie w tym mostku chodzić po sali. Możliwe że nawet uniesie się z mostka do stania. A Ty nie…
I to będzie dla niego piękna lekcja akceptacji, zrozumienia, ale też wsparcia.

Możliwe że to ono będzie udzielać Ci wskazówek, podpowiadać, pomagać, wspierać… i czy to nie jest właśnie piękna lekcja dla relacji ? Czy to nie piękne - że na chwilę zamienicie się rolami ? I to ono będzie Twoim nauczycielem ?

Będzie tam przestrzeń także i na to.
Na budowanie mostu - mostu łączącego Ciebie i Twoją latorośl.

A na koniec jeśli jeszcze się wahasz powiem Ci, że w jogowym świecie istnieje kilka wariantów mostka, i któryś na pewno będzie Twoim 🙂

Te zajęcia to dużo więcej niż tylko wspólny ruch - to nauka odwagi, sprawdzania swoich sił, pokonywania swoich słabości, ale także czułości i łagodności względem siebie, swojego ciała i swoich możliwości.

Wczoraj dostałam też pytanie od jednej z moich uczennic- czy poćwiczymy pozycje w parach te z moich kart.
Oczywiscie!
Tego elementu nie może zabraknąć.
Więc akrobacje w parach również będą.
Po odpowiedniej rozgrzewce of kors 😊

Warsztat odbędzie się 28 MARCA,
Godz. 12-14, Kobyłka - Padma Joga Studio.

Udział jako para (rodzic + dziecko) 100 zł
Udział 1+2 (rodzic + dwójka dzieci) 150 zł

Ze względu na komfort ćwiczeń liczba miejsc jest ograniczona.
O udziale decyduje kolejność zgłoszeń i wpłata zaliczki w wysokości 50 zł.

Zapisy:
pod nr telefonu: ➡️ 510-512-883
Lub mailowo:
➡️ kontakt.czarymaryjoga@gmail.com

W przypadku nie uzbierania się minimalnej liczby chętnych - warsztat może zostać odwołany a zaliczka zwrócona.

Do zobaczenia kochani!
❤️

Witajcie Kochani, Chciałam zaprosić Was do czegoś pieknego - wspólnego spotkania na macie. Z Wami i Waszymi (starszymi) ...
11/03/2026

Witajcie Kochani,
Chciałam zaprosić Was do czegoś pieknego - wspólnego spotkania na macie.
Z Wami i Waszymi (starszymi) dziećmi.

Warsztat skierowany jest do rodzica i dziecka w wieku (8-16lat) - i jest to coś więcej niż tylko wspólny ruch.
To będzie czas budowania i umacniania waszej więzi, relacji, zaufania, wsparcia.
To będzie czas waszego śmiechu, sprawdzania się w nowych obszarach, poznawania technik oddechowych i uwaznosciowych, ale też podejmowania wspólnych wyzwań na macie.
Jesli czujesz, że to może być coś dla Was - i chcesz wiedzieć więcej - kliknij w post.
Tam rozwijam temat dość szczegółowo.
Tymczasem do zobaczenia,
Widzimy się na macie

Z miłością,
Karolina ❤️

Witajcie Kochani z moich okolic i nie tylko 😉

Zapraszam Was na - Rodzinny Warsztat Jogi, Oddechu i Uważności -
dla Rodzica i Dziecka.

Potrwa on ok. 2 godzinki.
Pewnie z jakąś przerwą w środku - zobaczymy jakie będą potrzeby.

Tym razem kieruję go do dzieci nieco starszych: 8-9 lat wiek minimalny a 15-16 to górna granica.

Nie chcę tak bardzo ściśle określać wieku bo każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby, dlatego bardziej szczegółowo opiszę jak widzę to spotkanie a wy (rodzice) z dziećmi zdecydujecie sami czy to dla Was.

Jako, że zajęcia kieruję pod dzieci starsze to będzie to już bardziej wyglądało jak joga dla dorosłych niż dla dzieci.
Mniej zabaw a więcej świadomego ruchu, oddechu, uważności i wzajemnego wsparcia.

A teraz odrobina uspokojenia:
Sztywno nie będzie.
Spodziewajcie się bliskości, uśmiechów, śmiechów, wspólnych wygibasów na macie.

Całość będzie praktyką prowadzącą nas w stronę pięknej asany : Mostka.
To pozycja w którą zaangażowane jest całe nasze ciało i będziemy je przygotowywać pod względem fizycznym jak i mentalnym 🙂
Będziemy więc rozgrzewać i ćwiczyć nasze ciało idąc w tym konkretnym kierunku - ramiona, barki, kręgosłup, nogi.
Poznamy także techniki, które pomogą nam
Uspokoić nasz szalejący umysł, ukoić układ nerwowy tak, żeby mimo bycia do góry nogami - czuł się bezpiecznie i nie wariował 🤪
(Do wykorzystania również w życiu codziennym)

Celowo wybieram pozycję końcową tzw. Peak Pose - i celowo nie jest nią „pies z głową w dół” - czyli asana, którą wszyscy zrobią bez problemu.
Zależy mi, aby dać Wam swego rodzaju wyzwanie i żeby to była Wasza wspólna droga do mostka.
Wspólna praca, wspólny cel, zaangażowanie, wsparcie, zaufanie - na końcu zwieńczone (bądź nie) Mostem.
(Satisfaction💪)

Wiem, że jeśli dotąd nie ćwiczyłaś jogi- możesz pomyśleć - o nie! To nie dla mnie. Jeszcze ten mostek. W życiu go nie zrobię.
W podstawówce ostatni raz wyginałam się w ten sposób - to zrozumiałe i zapewniam Cię, że nie tylko Ty tak czujesz.

Ale posłuchaj:
to nie będzie konkurs, to nie będą zawody. Poprzez taki kierunek tego warsztatu: chcę Ci pokazać, że…
„ nie liczy się cel, a droga”
I to jest piękne przesłanie, którego Ty również możesz nauczyć swoje dziecko.

Możliwe, że ono na koniec bez problemu stanie w mostku, możliwe że nawet jest człowiekiem-pająkiem i będzie w tym mostku chodzić po sali. Możliwe że nawet uniesie się z mostka do stania. A Ty nie…
I to będzie dla niego piękna lekcja akceptacji, zrozumienia, ale też wsparcia.

Możliwe że to ono będzie udzielać Ci wskazówek, podpowiadać, pomagać, wspierać… i czy to nie jest właśnie piękna lekcja dla relacji ? Czy to nie piękne - że na chwilę zamienicie się rolami ? I to ono będzie Twoim nauczycielem ?

Będzie tam przestrzeń także i na to.
Na budowanie mostu - mostu łączącego Ciebie i Twoją latorośl.

A na koniec jeśli jeszcze się wahasz powiem Ci, że w jogowym świecie istnieje kilka wariantów mostka, i któryś na pewno będzie Twoim 🙂

Te zajęcia to dużo więcej niż tylko wspólny ruch - to nauka odwagi, sprawdzania swoich sił, pokonywania swoich słabości, ale także czułości i łagodności względem siebie, swojego ciała i swoich możliwości.

Wczoraj dostałam też pytanie od jednej z moich uczennic- czy poćwiczymy pozycje w parach te z moich kart.
Oczywiscie!
Tego elementu nie może zabraknąć.
Więc akrobacje w parach również będą.
Po odpowiedniej rozgrzewce of kors 😊

Warsztat odbędzie się 28 MARCA,
Godz. 12-14, Kobyłka - Padma Joga Studio.

Udział jako para (rodzic + dziecko) 100 zł
Udział 1+2 (rodzic + dwójka dzieci) 150 zł

Ze względu na komfort ćwiczeń liczba miejsc jest ograniczona.
O udziale decyduje kolejność zgłoszeń i wpłata zaliczki w wysokości 50 zł.

Zapisy:
pod nr telefonu: ➡️ 510-512-883
Lub mailowo:
➡️ kontakt.czarymaryjoga@gmail.com

🌻 Jeżeli masz pytania, chcesz wiedzieć więcej, o czymś zapomniałam - napisz do mnie i zapytaj 😊

W przypadku nie uzbierania się minimalnej liczby chętnych - warsztat może zostać odwołany a zaliczka zwrócona.

Do zobaczenia kochani!
Widzimy się na matach!
❤️

Witajcie Kochani z moich okolic i nie tylko 😉 Zapraszam Was na - Rodzinny Warsztat Jogi, Oddechu i Uważności - dla  Rodz...
11/03/2026

Witajcie Kochani z moich okolic i nie tylko 😉

Zapraszam Was na - Rodzinny Warsztat Jogi, Oddechu i Uważności -
dla Rodzica i Dziecka.

Potrwa on ok. 2 godzinki.
Pewnie z jakąś przerwą w środku - zobaczymy jakie będą potrzeby.

Tym razem kieruję go do dzieci nieco starszych: 8-9 lat wiek minimalny a 15-16 to górna granica.

Nie chcę tak bardzo ściśle określać wieku bo każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby, dlatego bardziej szczegółowo opiszę jak widzę to spotkanie a wy (rodzice) z dziećmi zdecydujecie sami czy to dla Was.

Jako, że zajęcia kieruję pod dzieci starsze to będzie to już bardziej wyglądało jak joga dla dorosłych niż dla dzieci.
Mniej zabaw a więcej świadomego ruchu, oddechu, uważności i wzajemnego wsparcia.

A teraz odrobina uspokojenia:
Sztywno nie będzie.
Spodziewajcie się bliskości, uśmiechów, śmiechów, wspólnych wygibasów na macie.

Całość będzie praktyką prowadzącą nas w stronę pięknej asany : Mostka.
To pozycja w którą zaangażowane jest całe nasze ciało i będziemy je przygotowywać pod względem fizycznym jak i mentalnym 🙂
Będziemy więc rozgrzewać i ćwiczyć nasze ciało idąc w tym konkretnym kierunku - ramiona, barki, kręgosłup, nogi.
Poznamy także techniki, które pomogą nam
Uspokoić nasz szalejący umysł, ukoić układ nerwowy tak, żeby mimo bycia do góry nogami - czuł się bezpiecznie i nie wariował 🤪
(Do wykorzystania również w życiu codziennym)

Celowo wybieram pozycję końcową tzw. Peak Pose - i celowo nie jest nią „pies z głową w dół” - czyli asana, którą wszyscy zrobią bez problemu.
Zależy mi, aby dać Wam swego rodzaju wyzwanie i żeby to była Wasza wspólna droga do mostka.
Wspólna praca, wspólny cel, zaangażowanie, wsparcie, zaufanie - na końcu zwieńczone (bądź nie) Mostem.
(Satisfaction💪)

Wiem, że jeśli dotąd nie ćwiczyłaś jogi- możesz pomyśleć - o nie! To nie dla mnie. Jeszcze ten mostek. W życiu go nie zrobię.
W podstawówce ostatni raz wyginałam się w ten sposób - to zrozumiałe i zapewniam Cię, że nie tylko Ty tak czujesz.

Ale posłuchaj:
to nie będzie konkurs, to nie będą zawody. Poprzez taki kierunek tego warsztatu: chcę Ci pokazać, że…
„ nie liczy się cel, a droga”
I to jest piękne przesłanie, którego Ty również możesz nauczyć swoje dziecko.

Możliwe, że ono na koniec bez problemu stanie w mostku, możliwe że nawet jest człowiekiem-pająkiem i będzie w tym mostku chodzić po sali. Możliwe że nawet uniesie się z mostka do stania. A Ty nie…
I to będzie dla niego piękna lekcja akceptacji, zrozumienia, ale też wsparcia.

Możliwe że to ono będzie udzielać Ci wskazówek, podpowiadać, pomagać, wspierać… i czy to nie jest właśnie piękna lekcja dla relacji ? Czy to nie piękne - że na chwilę zamienicie się rolami ? I to ono będzie Twoim nauczycielem ?

Będzie tam przestrzeń także i na to.
Na budowanie mostu - mostu łączącego Ciebie i Twoją latorośl.

A na koniec jeśli jeszcze się wahasz powiem Ci, że w jogowym świecie istnieje kilka wariantów mostka, i któryś na pewno będzie Twoim 🙂

Te zajęcia to dużo więcej niż tylko wspólny ruch - to nauka odwagi, sprawdzania swoich sił, pokonywania swoich słabości, ale także czułości i łagodności względem siebie, swojego ciała i swoich możliwości.

Wczoraj dostałam też pytanie od jednej z moich uczennic- czy poćwiczymy pozycje w parach te z moich kart.
Oczywiscie!
Tego elementu nie może zabraknąć.
Więc akrobacje w parach również będą.
Po odpowiedniej rozgrzewce of kors 😊

Warsztat odbędzie się 28 MARCA,
Godz. 12-14, Kobyłka - Padma Joga Studio.

Udział jako para (rodzic + dziecko) 100 zł
Udział 1+2 (rodzic + dwójka dzieci) 150 zł

Ze względu na komfort ćwiczeń liczba miejsc jest ograniczona.
O udziale decyduje kolejność zgłoszeń i wpłata zaliczki w wysokości 50 zł.

Zapisy:
pod nr telefonu: ➡️ 510-512-883
Lub mailowo:
➡️ kontakt.czarymaryjoga@gmail.com

🌻 Jeżeli masz pytania, chcesz wiedzieć więcej, o czymś zapomniałam - napisz do mnie i zapytaj 😊

W przypadku nie uzbierania się minimalnej liczby chętnych - warsztat może zostać odwołany a zaliczka zwrócona.

Do zobaczenia kochani!
Widzimy się na matach!
❤️

Nauczyciele, Dyrektorzy, Rodzice ! Posłuchajcie. Poczytajcie. Dowiedzcie się więcej. Naprawdę - mamy realny wpływ na zdr...
04/03/2026

Nauczyciele, Dyrektorzy, Rodzice !
Posłuchajcie.
Poczytajcie.
Dowiedzcie się więcej.
Naprawdę - mamy realny wpływ na zdrowie, funkcjonowanie i samopoczucie naszych dzieci !

Brawo dziewczyny! Robicie wspaniałą robotę!
👏👏👏

Czy WF musi być polem bitwy o oceny? 🏃‍♂️ vs 🧘‍♀️

Zadajemy to pytanie głośno, bo wierzymy, że nadszedł czas na zmianę. Tradycyjny model wychowania fizycznego, oparty głównie na rywalizacji, grach zespołowych i forsowaniu ciała pod wynik, często pomija to, co najważniejsze: holistyczny rozwój dziecka i jego dobrostan psychiczny.

Współczesna podstawa programowa MEN ewoluuje – kładzie coraz większy nacisk na zdrowie całościowe. My idziemy o krok dalej i dajemy gotowe rozwiązanie.

Dlaczego musimy zacząć o tym rozmawiać?

🔹 Regulacja układu nerwowego zamiast przebodźcowania. Współczesne dziecko żyje w ciągłym stresie i szumie informacyjnym. Pokazujemy, jak świadomy oddech i uważny ruch stają się narzędziem do wyciszenia emocji i poprawy koncentracji, która jest niezbędna do nauki na kolejnych lekcjach.

🔹 WF dla każdego ucznia, nie tylko dla liderów. Tradycyjna rywalizacja często wyklucza dzieci mniej sprawne fizycznie. Nasze podejście włącza do ruchu każdego ucznia, budując jego poczucie sprawstwa i pewność siebie bez presji wyniku czy porównywania się z innymi.

🔹 Profilaktyka zdrowia w dobie "ekranów". To realna, systemowa odpowiedź na plagę wad postawy i chroniczny stres szkolny. Łączymy nowoczesną wiedzę o biomechanice z technikami relaksacji, tworząc fundament pod zdrowe życie dorosłe.

Zapraszamy Nauczycieli, Dyrektorów i Rodziców na bezpłatny webinar!

Porozmawiamy o tym, jak zmienić podejście do ruchu w szkole i jak wpleść elementy jogi w codzienne zajęcia WF.

Kiedy: 12 marca (czwartek)
Godzina: 18:30
Gdzie: Online (link otrzymasz po zapisie)

Czego dowiesz się podczas webinaru?

🔹 Ruch, oddech i uważność w świetle nowej podstawy programowej. Pokażemy, jak te elementy realizują ministerialne cele dotyczące edukacji zdrowotnej i profilaktyki zdrowia psychicznego.

🔹 Fizjologia zamiast ideologii. Dowiesz się, jak wprowadzić techniki uważności w sposób całkowicie świecki i naukowy – bazując na faktach dotyczących pracy układu nerwowego i redukcji stresu u dzieci.

🔹 Przedstawimy kompleksowy program zajęć ruchowych, który jest prosty w wdrożeniu, atrakcyjny dla uczniów i odciąża prowadzącego w planowaniu lekcji.

Zapisz się bezpłatnie -zostaw komentarz "webinar" a prześlemy więcej szczegółów.

Zmieńmy razem WF z forsowania – na wspieranie!



Marta Malgorzata Migula Marta Sendal Pracownia Misia Jogi - Joga dla dzieci Joga i ruch kreatywny w edukacji. Marta Miguła

Joga rodzinna to po prostu 🌻Wspaniały, ☀️Wartościowy, 💪Wzmacniający    CZAS RAZEM Pisałam dziś z chatem GPT, chciałam że...
03/03/2026

Joga rodzinna to po prostu
🌻Wspaniały,
☀️Wartościowy,
💪Wzmacniający CZAS RAZEM

Pisałam dziś z chatem GPT, chciałam żeby napisał mi post o zajęciach rodzic-dziecko.
I napisał kilka wersji, ale żadnej tu nie wrzucę - bo one mimo, że mają w sobie dużo prawdy, a nawet samą prawdę, są piękne, poprawne stylistycznie, gramatycznie, mają w odpowiednich miejscach kropki i przecinki - to czytając je, nie czuję tego co pojawia się we mnie gdy myślę i przypominam sobie zajęcia rodzinne, w których uczestniczyłam i które prowadziłam.
Są dane, są fakty, ale nie ma tam moich uczuć.

A ja tak bardzo w nie wierzę, tak wielką widzę w nich wartość.
Że siadam i piszę sama kilka słów. Może choć trochę to przeleję na papier 😉

W dobie chaosu, pędu, stresu, braku czasu, telefonów, tabletów, internetu czas na relacje z naszym dzieckiem robi się taki krótki. Jak my chcemy to ono jest z kolegami albo woli tablet. Jak ono chce to my akurat mamy pracę czy inne ważne sprawy. Nie jest łatwo to pogodzić. Zazwyczaj ograniczamy się do ferii, wakacji i wspólnych wyjazdów raz na jakiś czas.

Nam dorosłym brakuje czasu, a dzieciom brakuje nas.

Możnaby wymieniać wiele „wyzwań” z jakimi przychodzi im się przez to mierzyć, ale najważniejszą i najsmutniejszą rzeczą jest to, że odbija się to na ich poczuciu wartości. Ono leci w dół 😞

Zajęcia rodzinne, które organizuje wyglądają różnie - czasem jest więcej ruchu, czasem uważności, czasem jogi czasem zabaw, czasem wspólnego tworzenia „dzieł sztuki” - ale każde zajęcia łączy jedna najważniejsza wartość - CZAS RAZEM.
I o to się tu rozchodzi.

Gdybyście widzieli te roześmiane twarze, te pełne wdzięczności oczy, radość i spokój w ciele, pewność siebie która się buduje i umacnia - to wszystko widzę na zajęciach i to wszystko napędza mnie by działać
- serio, nie ma piękniejszego widoku.
I nieważne - że to nie moje dzieci - ten widok cieszy mnie tak samo bardzo!

Bo szczęśliwe, silne i „pełne” dzieci to piękniejszy świat.
I teraz i w przyszłości!

Ten post to takie preludium do warsztatu Rodzic - Dziecko pt.„ Budujemy Mosty”, który lada dzień ogłoszę. (tym razem dla dzieci starszych 8-14)

Będzie trochę zmieniona formuła warsztatu
bo i dzieci starsze 🙂
I can’t wait. Czekam tylko na ostateczne ustalenia daty. I ruszamy z zapisami i informacjami dla Was.

I wyprzedzam obiekcje - nie musisz być wysportowana. Nie musisz umieć mostka. A jak go nie zrobisz to super - będziesz mieć szanse pokazać dziecku że nie cel jest najważniejszy a droga 🙂

Do zobaczenia na macie
- Karolina

jogawarszawa

Czy wojna może przynieść coś dobrego? Miał być inny post. O jedzeniu, dobrostanie i braciach Rodzeń. Ale będzie o temaci...
02/03/2026

Czy wojna może przynieść coś dobrego?

Miał być inny post.
O jedzeniu, dobrostanie i braciach Rodzeń.
Ale będzie o temacie, od soboty, chyba najbardziej na czasie - o wojnie.

I możliwe, że część z Was się nie zgodzi z tym co pisze, albo nawet więcej, stwierdzi że nie mam uczuć, że się nie przejmuję, albo że piszę bzdury bo co ma jedno do drugiego.
Spoko-biorę na klatę.

Mam swoje refleksje i zdanie na ten temat.

Od soboty to temat top 1.
Ludzie są przerażeni, nagłówki i zdjecia mają wywołać w nas strach i oburzenie.
Iran bombarduje Dubaj, a media bombardują nas zdjęciami i filmami, które jeszcze bardziej wzmagają w nas potrzebę rozmów, debat, spekulacji, potęgują strach, niepewność, nienawiść i wstręt (wiadomo do kogo) i jedną wielką niezgodę na to wszystko co ma teraz miejsce.

Ludzie nie rozumieją, są oburzeni tym, że można prowadzić wojnę, że przywódcy są bezwzględni.
I wszyscy zgadzają się co do jednego, że to wszystko niepotrzebne.
Każdy chciałby tę wojnę zakończyć.
Każdy opowie się przeciw.
I gdyby tylko to od nas zależało - już dawno byśmy to zakończyli.
Ba- My nawet byśmy je nie zaczęli.
Rozumiem. I się z tym zgadzam, naprawdę.

Ale zawsze gdy te tematy pojawiają się na świeczniku przychodzi do mnie taka refleksja…

Bo wiecie co ?
Wszystko (bez wyjątku) co na świecie istnieje / dzieje się w dużej skali, dzieje się także w tej małej.
Lokalnie.
Rodzinnie.
A nawet jeszcze bliżej - w nas samych.

Świat to tylko powiększona wersja nas samych.

My prowadzimy takie wojny na codzień.
Spójrzcie tylko na nasze państwo - jak się dzielimy. Jak walczymy o władzę. Jak się zwalczamy nawzajem?
Jesteś tą osobą, która walczy? Chcesz żeby to Twoja partia wygrała ? Bronisz ? Atakujesz? Żyjesz tym?
Dajesz się wkręcić? - pewnie nie zauważasz, że właśnie wtedy toczysz wojnę.
(Używasz takiej amunicji jaką masz i na jaką Cię stać - nie dronów i rakiet ale słów, krzyku, tonu głosu)

Spójrzcie na lokalne fora i grupy społecznościowe - tam też znajdziemy donosy, brak szacunku, akceptacji, zaufania, wsparcia. Jeden wpis i tysiące hejtujqcych komentarzy. (Oczywiście nie generalizuję bo sama widzę mnóstwo bezinteresownej pomocy i dobra.)

Idąc dalej ku sobie.
Spójrzcie na własne rodziny - ile tam jest sporów, niezrozumienia, braku akceptacji dla drugiej osoby, niepotrzebnych kłótni, raniących słów ?
To są małe wojny, które można zakończyć. Których wynik zależy od Ciebie (a może tu nasuwają Ci się słowa: „ale to on, ale to ona”. „Jeśli tylko on zmieni to czy tamto, to ja zakończę ten spór.” - czy nie te same słowa padają „NA GÓRZE” ?
(Gramy w tę samą grę)

I na koniec - choć to najważniejszy czynnik bo od niego się wszystko zaczyna- spójrzmy na siebie - czy sami ze sobą nie toczymy wojen ?
Czy akceptujemy siebie ? Czy próbujemy być kimś innym? Zakładamy maski żeby się dopasować?
Walczymy ze sobą, ze swoją prawdziwą naturą. Z ciałem, które powinno wyglądać inaczej.
Z emocji których nie powinniśmy czuć.
Z marzeniami, które ktoś kiedyś nazwał niepoważnymi i tak teraz do nich podchodzimy?
Z naszą naturą i wartościami, które nie wpisują się w „system”?
Chcemy ją zmienić.
Nie ma tam miejsca na miłość, uznanie, i szacunek.

Ta część jest najtrudniejsza - bo wymaga całkowitej szczerości wobec siebie samych. I często boli najbardziej.

Miłość i akceptacja to brak wojny.
Brak miłości i akceptacji to jej początek.

Może zamiast spekulować i zajmować się panem T. zacznijmy od siebie ?
Zakończmy nasze małe lub większe wojny, które toczymy na codzień ?
Nie udowadniajmy kto jest lepszy, kto silniejszy, kto zrobił więcej a kto tylko obiecuje a nie robi.
Nie rozliczajmy innych.
Zacznijmy od siebie.
I to w sensie dosłownym.
Odwróćmy tą kolejność którą tu przedstawiłam - zaakceptujmy siebie , nie dowalajmy już sobie w lustrze, i zobaczmy jak zmieni się nasze podejście do najbliższych, do ludzi których spotykamy na codzień, do ludzi z naszej lokalnej społeczności, a w końcu do zupełnie obcych nam ludzi.

I niech ten łagodny, wydawać by się mogło nic nie znaczący akt dobroci i miłości, który będziemy pielęgnować na codzień w swoich życiach- będzie jak efekt motyla,
który zmieni wiele.

Z miłością,
Ka
❤️

Rozkminki joginki 🤩My jako nauczyciele zajęć dodatkowych często bierzemy na siebie za dużo odpowiedzialności. Odpowiedzi...
27/02/2026

Rozkminki joginki 🤩

My jako nauczyciele zajęć dodatkowych często bierzemy na siebie za dużo odpowiedzialności.
Odpowiedzialności, która nie jest i nie powinna być nasza.
Np. za to czy zajęcia się komuś spodobają ?
Ale powiedzmy sobie szczerze - czy naprawdę w naszych rękach jest zadowolić wszystkich ?
Czy jesteśmy od tego ?

Albo za to czy wszystkie dzieci będą cały czas równo (i najlepiej na maksa) zaangażowane w to co robimy i proponujemy?

I później stajemy na rzęsach, żeby zrobić wszystko, aby tylko któreś z dzieci nie powiedziało - że nudne, albo że coś im nie pasuje. Albo nie zaczęło się wygłupiać.

Boimy się, co powie pani nauczycielka gdy wejdzie na salę i zobaczy że część dzieci zamiast robić pozycje, siedzi na materacu.
Albo nie daj Boże rodzic - który płaci za te zajęcia.
Przecież nie płaci za to, że jego dziecko 15 z 30 minut siedzi na materacu i wpatruje się w klepsydrę.
Gdzie tu autorytet nauczyciela ?
Gdzie jego ponadludzka umiejętność zaspokojenia wszystkich potrzeb, wszystkich dzieci, w jednym czasie ?

Brzmi absurdalnie, prawda ?

Boimy się pozwolić dzieciom wybrać, zdecydować i pójść za tym głębokim zrozumiem, które wierzę że jest w nas- że mimo iż Staś zapisał się na jogę, to może akurat w ten piątek, o godzinie 12.40 nie chce mu się ćwiczyć.
Nie ma ochoty. Woli poleżeć.
A może to wcale nie jest o nas tylko o nim? O tym, że tak wybiera. O tym, że tego mu teraz brakuje ?
A może o tym, że dzieci w ciągu dnia w placówkach edukacyjnych nie mają za wiele możliwości wyboru i kiedy tylko poczują taką możliwość to ją wykorzystują?

Które podejście jest bardziej w zgodzie z wartościami jogi?
Pozwolić mu poleżeć czy zmuszać ?

Może powiesz: zmuszać nie nie wolno, ale chcę, żeby był zaangażowany i tego nie umiem odpuścić. I wtedy stajesz na rzęsach i wymyślasz cuda niewidy, żeby Stasia przekonać do wykonywania ćwiczeń. Kosztem innych dzieci, które ćwiczyć by chciały, to co akurat miałaś w planach zrobić. Gdyby nie Staś…i gdyby nie Ty.

A gdyby tak pozwolić dzieciom wybrać ?
A gdyby tak nie przejmować się tym, co powie nauczyciel uczący w tym przedszkolu ?
Co powie mama ?
Gdyby tak podczas zajęć, skupić uwagę na tych dzieciach które chcą, a nie które nie chcą ?
A gdyby tak zaufać, że Staś / Paweł czy Mariola wybierają dla siebie najlepiej w tym momencie. I mimo iż mają 4-5 lat - mają prawo wybrać ?
I zobaczyć co się stanie ?

A może te, które chwilowo nie chciały, za chwilę będą chciały?
Zainteresują się tym co robimy ?

A gdyby tak nie odbierać jako porażkę tego, że dwójka czy trójka dzieci wybrała dziś posiedzieć na materacu ?
Bo to nie znaczy, że coś robisz źle.
Bo to nie znaczy, że Twoje zajęcia są nudne i bezwartościowe.
To znaczy, tylko tyle, że oni dziś wybierają materac. A za tydzień / rok/ 10 czy 20 lat podziękują Ci za to, że pozwalałaś im wybrać.

Myślę, że często mylimy elastyczność i podążanie za dziećmi z poczuciem że to na nas spoczywa odpowiedzialność za to,
żeby wszystkim się podobało i żeby wszyscy byli zaangażowani.

A powiem ci - że dzieci doceniają to,
że pozwalasz im czasem odpuścić.
I po takich 5 minutach przychodzą jednak skorzystać.

Umówmy się - mamy tylko 30 - 45 minut.
Nie zaspokoimy w 30 minut wszystkich potrzeb dzieci. Często gromadzonych i niezaspokajanych od rana - bo plan dnia nie uwzględnia na to czasu. I często już w przedszkolu trzeba „lecieć z programem” (straszne!) (na szczęście nie we wszystkich)

Ja idę dziś z myślą, że puszczam i pozwalam.
Jest kocyk relaksacyjny, który jest alternatywą.
Ale nie będę tworzyć wojska.
Nie będę dyscyplinować, upominać, karać.
Będę dawała możliwość.

Spróbuj zrzucić z siebie ten ciężar odpowiedzialności za innych, i zobacz jak od razu będzie Ci lżej.

Z miłością,
Karolina.

Przez ostatni weekend naprawdę dużo pomysłów na posty do mnie przyszło. I w sumie sama nie wiem od którego zacząć. Ale m...
24/02/2026

Przez ostatni weekend naprawdę dużo pomysłów na posty do mnie przyszło.
I w sumie sama nie wiem od którego zacząć.
Ale może zacznę od tego, że byłam na warsztatach, na warsztatach które można powiedzieć przerabiałam już wiele razy.
Ale mimo, że te same treści, ci sami prowadzący to wszystko inne, nowe, i jeszcze bardziej jakościowe.

Dlaczego tak jest?
Jedziesz na (teoretycznie) ten sam warsztat, słyszysz (teoretycznie) te same rzeczy, a czujesz że tak wiele to w Tobie zmieniło.

Bo Ty nie jesteś już tym samym człowiekiem, którym byłeś rok, dwa czy trzy lata temu.
Spotykasz innych ludzi, słyszysz nowe historie (nie przypadkowo właśnie te a nie inne. Bo każda usłyszana historia jest w jakimś stopniu o Tobie, a na pewno dla Ciebie) nawet zdania, które słyszysz, być może już setny raz - nie są tymi samymi zdaniami.
Z perspektywy Twoich doświadczeń i Twojego obecnego stanu rozumiesz je zupełnie inaczej.
Weźmy np. taką teorie lustra.
Ona u mnie przepięknie się zmieniała.
Kiedy pierwszy raz ją usłyszałam, to kompletnie tego nie rozumiałam 😅 a to sprawiało, że jeszcze bardziej chciałam ją zrozumieć.
Taki typowy przykład:
„Jak mój mąż alkoholik może być moim lustrem - skoro ja właśnie odwrotnie -nie cierpię alkoholu ?”
(Mężu- to nie o Tobie, to o jakimś innym mężu 😛 i nie moim)
Kompletna bzdura.
Potem w miarę rozwoju, kiedy już zrozumiałam o co kaman - że przyciągamy się na zasadzie naszych „potrzeb” i schematów, zaczęłam rozkminiać wszyściusieńko i wszędzie widzieć to lustro. Szkoda tylko, że nie swoje tylko męża i dzieci 😅
Jak to wyglądało ?
Ja krzyczałam, ja się obrażałam, ja miałam pretensje, ale mówiłam: ja jestem tylko Twoim lustrem. Zobacz co jest w Tobie takiego, że ja się tak zachowuje. Czyli w skrócie: to Twoja wina, że taka jestem 😅 ja tylko odbijam 🪞
Sprytnie, co ?
Potem, w miarę dalszego rozwoju - wybierałam już sobie sytuacje - czasem widziałam coś w sobie, a jak już było to dla mnie za grube, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność, to znowu moja podświadomość robiła myk - i tak mi to wszystko tłumaczyła, że znowu wszyscy wokół mieli się zmienić żebym im nie odbijała jak lusterko moich zachowań.
Później był jeszcze taki stan gdzie widziałam już siebie w tym czyimś zachowaniu, ale obwiniałam siebie za wszystko.
Aż w końcu, po latach 😅 bycia w procesie, świadomie biorę pełną odpowiedzialność za to co widzę, za to co jest w moim życiu, za to kto się w nim pojawia, za to jakie sytuacje mnie spotykają.
Za każdą jedną. I już nie po to, żeby się obwiniać, ale żeby wynieść z nich jak najwięcej.
Jak ta sytuacja może pomóc mi wzrosnąć ?
Co chce mi pokazać we mnie, czego jeszcze nie widzę ?
Czego chce mnie nauczyć ?

I z takim myśleniem, tegoroczne warsztaty były zupełnie nowym doświadczeniem.
Mimo tego, że było o podstawach to dziś te podstawy mówiły do mnie coś innego niż 2-3-4 lata temu.

Dlatego warto wracać, warto powtarzać, warto być otwartym - mimo że słyszysz / widzisz/ doświadczasz czegoś już tysięczny raz to zawsze możesz wynieść z tego coś nowego dla siebie.
Wszystko zależy od tego z jakim nastawieniem podejdziesz.

To samo możesz zaobserwować wszędzie weźmy przykład jakim zajmuje się na codzień - czyli praktykę jogi.
Nie denerwujesz się, że po raz tysięczny robisz psa z głową w dół. Albo może troszkę 😛
Tak czy inaczej za każdym razem możesz wyciągnąć z niej coś nowego. Przypomnij sobie swojego psa z początków praktyki, a przypomnij tego teraz.
Zapewne zwracasz już uwagę na ustawienie barków, dłoni, może już nawet potrafisz wziąć kilka spokojnych oddechów w tej pozycji ? I to nie znaczy, że któryś etap jest lepszy a któryś gorszy. Każdy jest ważny i potrzebny.
Nawet jak myślisz że dziś jest Ci idealnie w tym psie, to zapewniam Cię że za rok będziesz się z tego śmiać bo zobaczysz, ile więcej poszłaś do przodu.

Na tym polega rozwój. Na wracaniu do podstaw, i w silnych podstawach dostrzeganiu i budowaniu coraz to nowych jakości ❤️

A teraz taki wtrącik. To nie miał być post reklamowy, absolutnie. Ale samo mi się nasuwa - bo w sumie z tych właśnie powodów powstał nasz Back to Flow - na nowo zakochaj się w tym co robisz (czyli w jodze dla dzieci i w jodze rodzinnej)
Jednodniowy Warsztat,
który pozwoli Ci umocnić Twoje fundamenty na tyle by z lekkością rozwinąć skrzydła.
Który zbliży Cię do Twojej mocy, Twojego flow i da Ci mnóstwo inspiracji i energii do działania. Dzień w którym może nie poznasz 50 nowych ćwiczeń i zabaw, ale każde możesz zobaczyć na nowo i każde może odmienić Twoje kolejne zajęcia.
Nie będę się tu rozwodzić o tych warsztatach, Szczegóły wrzucę w komentarzu.

Ot taki pościk powstał, weź co dla Ciebie i leć Żyć jeszcze piękniej 💜

Z miłością,
Karolajn.

P.S. tak jak kiedyś bardzo nie lubiłam swojego imienia i używałam przeróżnych zamiennikówc, tak teraz bawię się różnymi jego odmianami. I aktualnie na tapecie jest Karolajn, które lubię.
Jakby co to Karolcia też zostaje w ulubionych 😛

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Karolina Sienkiewicz - czarymary Joga umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Karolina Sienkiewicz - czarymary Joga:

Udostępnij

Kategoria