02/02/2026
Historia „powstania” Back to flow 😁
W piątek dałyśmy znać o nowym wydarzeniu, a raczej serii wydarzeń - Back To Flow -
które organizujemy z Agatą w ramach naszej wspólnej działalności w Family Flow.
Dzisiaj napiszę Wam tak od siebie o czym jest Back to Flow i dlaczego powstał ten projekt.
I znowu… wszystko zaczyna się od naszych własnych doświadczeń.
W tym poście będę pisała Wam konkretnie o sobie, na Agę przyjdzie czas.
I chociaż może doświadczenia mamy różne to obie mamy to samo w sercach❤️
A było to tak… minęło trochę ponad półtora roku odkąd odbyłam swój pierwszy, drugi i trzeci kurs jogi dla dzieci.
Od razu po skończeniu kursów, postawiłam wszystko na jedną kartę i zajmowałam się tylko tym - i powiem Wam, że różnie mi szło.
Owszem - miałam placówki z którymi współpracowałam, ale nadal nie była to kasa, którą chciałam zarabiać docelowo, która dawałaby mi wymarzoną wolność, na zajęciach nie zawsze było tak jak to sobie wyobrażałam, nie do końca pokrywało się to z tym czego doświadczyłam na kursach, a moje poczucie wartości również pozostawiało wiele do życzenia.
Były momenty- jeżeli pozwalałam je sobie zauważyć i się do nich przyznać - kiedy ogarniało mnie zwątpienie, trochę lęk —> co dalej ? Wątpliwości czy na pewno robię wszystko dobrze? Miałam w sobie przemożną chęć ciągłego poznawania nowych zabaw i ćwiczeń, które jak błędnie myślałam będą lekiem na wszystkie moje bolączki. W momentach totalnej szczerości ze sobą i chwilach największego zwątpienia Już sama nie wiedziałam czy ja chcę to robić i czy ma to sens…
Byłam w tym osamotniona, bo w social mediach pisano tylko o wspaniałościach prowadzenia tych zajęć. Pokazywano uśmiechnięte i zadowolone dzieci, a moja rzeczywistość pokazywała dzieci, które owszem dawały mi werbalnie znać, że nie wyobrażają sobie tygodnia bez naszych zajęć, ale nierzadko ich zachowanie mówiło coś innego.
Wtedy przyszło pytanie - jeśli chce nadal uczyć dzieci jogi - a chciałam, bo gdzieś pod skórą czułam, że jest to ogromna wartość - to chcę to robić w energii radości i spełnienia a nie frustracji, ciężkości, zwątpienia czy lęku.
I że jeśli mam czuć się osamotniona, sfrustrowana, zła, niespełniona i bać się czy starczy mi do pierwszego, to już wolę wrócić na etat.
I tu przyszło kolejne ważne pytanie. Zapytałam samą siebie: Kiedy czułam taką pełną motywację, radość i lekkość ?
Odpowiedź: podczas kursu jogi dla dzieci, i długo długo po nim.
Wróciłam myślami do tamtego czasu: wtedy naprawdę wszystko się układało.
Moja energia pewności i radości przynosiła wspaniałe rezultaty w świecie fizycznym.
Z entuzjazmem tworzyłam oferty, pisałam posty, miałam głowę pełną wiary i pewności, że to co robię MUSI się udać.
Że choćby cała rodzina była sceptyczna (tak było gdy zmieniałam ścieżkę zawodową) to ja WIEM, że to jest ten kierunek.
Byłam pełna lekkości i pewności. Moja energia była na wysokim poziomie.
Pamiętam jak wracałam z kursów cała w skowronkach i trajkotałam na lewo i prawo i próbowałam wszystkiego czego się nauczyłam na dzieciach, mężu, i dzieciach znajomych.
Czyli chodziło o mnie.
A przecież nam joginom nie trzeba powtarzać, że to od poziomu naszego zaangażowania, od poziomu naszej energii zależą nasze efekty.
Świat zewnętrzny jest tylko odbiciem tego co w środku w nas.
Ale - nic by się nie zmieniło, gdybym tylko to sobie uświadomiła.
Liczą się decyzje i działania.
Co wtedy postanowiłam?
Że pojadę raz jeszcze na kurs, zrobię go po raz kolejny, żeby poczuć się znowu tak jak dwa lata wcześniej.
Choćby wszystkie ćwiczenia i zabawy miały się powtórzyć.
Już wiedziałam, że nie chodzi o nowe ćwiczenie, a o zmianę mojego nastawienia.
I mimo, że nie było mnie na niego stać ot tak - pojechałam.
Pojechałam drugi raz do osoby, od której wiedziałam, że mogę czerpać garściami, Wiedziałam, że będąc na warsztatach udzieli mi się energia jej i całej grupy.
Po raz kolejny poznałam wiele wspaniałych osób, z którymi kontakt mam do dziś.
Jestem w szoku, że niby takie chwilowe znajomości, mogą stać się takie cenne.
Ale tak właśnie jest kiedy łączymy się w podobnych wartościach i energii.
To wszystko to były wspaniałe bonusy!
Bo przede wszystkim otrzymałam to, po co jechałam!
Odzyskałam dostęp do swojej radości, lekkości, spokoju i pewności że to jest ten kierunek.
Że chcę i potrafię to robić.
Że wszystko jest we mnie.
Tylko się trochę zakurzyło.
Że chaos na zewnątrz wziął górę nad spokojem i pewnością wewnątrz.
…
Wtedy nie było nigdzie opcji jednodniowych warsztatów nazwijmy je „przypominajqcych”.
Gdyby były, nie zastanawiałabym się ani chwili.
Wybrałabym miasto najbliżej mnie, wydała mniej kasy, i odzyskałabym swoją lekkość i flow.
Na nowo zakochałabym się w tym co robię.
Chyba nie muszę robić podsumowania, już wiecie skąd pomysł na ten dzień pełen inspiracji, energii i nowych znajomości.
Takie odświeżenie i doładowanie jest nam potrzebne, śmiem twierdzić, że najlepiej raz w roku.
Jest jak prysznic, który przywraca świeżość! A świeżość równa się otwartość i gotowość na nowe.
I to właśnie chcemy Wam dać spotykając się z Wami w tym roku w 4 miastach Polski.
Dodajemy jeszcze inne bonusy, ale o tym poczytacie w innym poście lub w opisie wydarzenia.
Teraz jeszcze jedna ważna rzecz - wiecie co się zadziało, kiedy wróciłam z moich powtórnych warsztatów ?
Moje sprawy zawodowe przybrały nieoczekiwany obrót 😁
Ale o tym w kolejnym poście.
Zostańcie z nami!
Tymczasem wrzucam link do wydarzenia
https://facebook.com/events/s/back-to-flow-warsztat-jogi-dla/1222820365957651/
Oraz link do formularza zapisu:
https://forms.gle/4pXjxPnKbae48HQv8