11/10/2025
Ten rok to była prawdziwa szkoła charakteru. Zerwane więzadła, operacja, rehabilitacja, momenty, kiedy wszystko bolało - dosłownie i w przenośni. Czasem było ciężko nawet wstać i zrobić kolejny krok, ale właśnie wtedy człowiek uczy się najwięcej. Nie chodzi o to, żeby zawsze wygrywać. Chodzi o to, żeby się nie poddać, nawet jak życie przyciska do ziemi. W sporcie i poza nim - ta zasada działa tak samo.
Dziś mogę powiedzieć, że się udało. Obroniłem się na 5! 🥳, zamknąłem ważny etap i zostałem magistrem. Ale to nie papierek jest tu najważniejszy - tylko droga, którą trzeba było przejść, żeby tu dojść. Mam wokół siebie świetnych ludzi i pacjentów, z którymi codziennie pracuję nad zdrowiem, formą i zmianą na lepsze. I to daje największą satysfakcję.
Końcówka roku wreszcie przynosi coś, co można nazwać zwycięstwem. Nie dlatego, że było łatwo - tylko dlatego, że się nie poddałem.
Teraz czas na kolejne cele. Jeszcze więcej pracy, jeszcze więcej pasji. Bo to dopiero początek. 💪