24/03/2026
➡Niepokój, kiedy nasze życia się układają i czujemy się dobrze, może pojawiać się u osób, które przez długi czas doświadczały chaosu, niepewności, kryzysów czy napięcia.
➡Możemy wtedy myśleć:
🔹“to zbyt piękne, żeby było prawdziwe”
🔹“nie mogę się w tym spokoju rozgościć, bo nie będę przygotowany_a, kiedy wydarzy się coś złego"
🔹“na pewno zaraz to runie, jak zawsze”
💡W takich sytuacjach niektóre osoby same zaczynają sabotować ten spokój i zadowolenie, żeby mieć kontrolę nad przewidywaną katastrofą. W jaki sposób?
🔹prowokując konflikt w relacji
🔹wycofując się
🔹unikając decyzji i odpowiedzialności za dalsze starania
🔹“zawalając coś na wszelki wypadek”
➡Czemu to może służyć?
Np. powrotowi do znanego i – paradoksalnie – bezpiecznego stanu, w którym już coś poszło nie tak i możemy włączyć znany nam tryb działania kryzysowego. I – przede wszystkim – mieć poczucie kontroli nad zdarzeniami!
➡Co może być pod spodem takiego autosabotażu?
🔹lęk przed stratą tego “dobrego” i rozczarowaniem: “lepiej to samodzielnie przerwać niż uwierzyć i znów czuć ból straty
🔹brak zaufania do siebie i świata “nie wierzę, że potrafię dobrze funkcjonować dłużej, zawsze coś się wydarza i tak będzie też tym razem”
🔹wstyd, niskie poczucie własnej wartości “nie zasługuję na to, żeby dobrze żyć”
☀Dobra wiadomość: z tego można się wyplątać!
Jak?
🔹zauważając momenty, w których “węszymy porażkę”
🔹nazywając ten lęk i niepokój przed sukcesem i spokojem
🔹przypominając sobie, że nie musimy słuchać tego, co podpowiada nam lęk
🔹pracując nad regulacją tych emocji i uspokojeniem reakcji organizmu
💡Można nad tym efektywnie pracować z psychologiem/psychoterapeutą.
Można też poświęcić temu uwagę samodzielnie.
💛Potrzebujesz wsparcia w zrozumieniu i przełamaniu tego wzorca? Jesteśmy dla Ciebie.☀
✅Umów się na spotkanie przez psychefermata.pl