04/12/2021
Warto przeczytać
Słyszeliście zapewne, że nie ma diety matki karmiącej. Idę o zakład, że każda mama zaraz po porodzie słyszy coś na ten temat. I, że najnowsze zalecenia mówią, żeby jeść wszystko, byle różnorodnie i zdrowo. Czyli jak każda, także niekarmiąca osoba.
Wiele osób idzie dalej interpretacji tego zalecenia, gdy pada pytanie: dlaczego tak jest? Odpowiadają: pożywienie nie przenika do mleka. Ale to nie jest tak do końca prawda.
Faktycznie, kartofel, schabowy czy pestki truskawek nie przecisną się w całości do gruczołu piersiowego. Ale inne rzeczy - o tak. I to jest radosne, uzasadnione antropologicznie: o tak!
Tak, składniki pokarmów przenikają do mleka. Gdyby tak nie było, możliwe, że nie byłoby naszej cywilizacji w takiej formie jak jest teraz. Dlaczego? Zapraszam na wyprawę w czasie.
Sto tysięcy lat temu w pewnej jaskini żyła sobie jaskiniowa kobieta. Była w ciąży. Codziennie rano wstawała, szła w ustronne krzaczki, po czym wracając zbierała jagody, liście, kwiaty i korzenie na śniadanie, potem na obiad i kolację. Czasem trafiło się mięso, jeśli polowanie było udane.
W pewną letnią noc urodziła swojego jaskiniowego synka i od razu przystawiła do piersi, bo wiedziała, że bez tego nie przetrwa. Inne jaskiniowe kobiety przynosiły jej ulubione jagody i korzenie. Jaskiniowa mama nie ruszała się nigdzie bez swojego malucha. Chodziła z nim na spacery, po jagody, korzenie i liście. Karmiła piersią. Wraz z jej mlekiem mały jaskiniowiec poznawał smaki tego, co jadła każdego dnia, bo mleko mamy przepuszczało niektóre substancje z pokarmów, które spożywała. Jak olejki eteryczne, które zmieniały smak i zapach mleka.
Mały jaskiniowiec rósł. Śmiał się, gaworzył, raczkował. Poznawał świat. Wkrótce znudziła mu się jaskinia i postanowił wybrać się na zwiedzanie tego, co jest poza nią. Na zewnątrz był nowy, fascynujący świat. Każdy kamyk, każda gałązka była ciekawa. Także - każda roślina i jagoda.
Zwłaszcza jagody go zainteresowały, zerwał więc kilka. Były miękkie i rozpadły się w jego niezdarnych jeszcze paluszkach. Udało mu się jedną wepchnąć do buzi.
I natychmiast ją wypluł. Miała dziwny smak, nie taki, który kojarzył mu się z bezpieczeństwem. Nie znał tego smaku. Był gorzki. Zaczął płakać.
Mama przybiegła natychmiast. Była bardzo zmartwiona. Obejrzała dokładnie buzię synka, szybko starła resztki soku z paluszków.Przystawiła do piersi i tuliła, tuliła, tuliła, licząc na to, że wszystko będzie dobrze. Wiedziała, że dla takiego dziecka niewielka ilość jagód może być zabójcza.
Roślinę nazwano wiele tysięcy lat później Pokrzykiem Wilczą Jagodą.
***
To tylko teoria, co mogło się wydarzyć trzysta tysięcy lat temu – nie mamy technologii, która pozwoliłaby na tak szczegółową rekonstrukcję wydarzeń. Wiemy jednak wystarczająco dużo, żeby domyślać się, że mleko matki, będące podstawą żywienia i potem ważnym elementem diety maluchów jaskiniowych przez dwa do siedmiu lat życia, miało poza funkcją odżywczą, również funkcję poznawczą, ochronną, miało pomóc niemowlęciu przeżyć w obcym, dzikim świecie, ucząc go o smakach i zapachach z rodzinnego stołu. Czy też krzaka.
Mleko mamy ma przepuścić niektóre substancje między innymi po to, żeby dziecko wiedziało co jest bezpieczne, a co jest trucizną. I choć w dzisiejszych czasach maluchy raczej nie wędrują przez dzicz w samopas degustując każdy napotkany kwiatek czy jagodę, gruczoł piersiowy nadal działa tak samo.
Wiemy to dzięki badaniom nad mlekiem ludzkim i dzięki badaniom antropologicznym.
Laktacja jest procesem, którego podstawowy mechanizm od tysięcy lat praktycznie się nie zmienił, bo jest to proces kluczowy dla przetrwania gatunku. A zatem to, że gruczoł piersiowy “wpuszcza” do mleka niektóre składniki jest bardzo ważne dla rozwoju naszego potomstwa. Dotyczy to nie tylko olejków eterycznych, ale także innych małych cząsteczek i potencjalnych alergenów (o alergenach w mleku mamy opowiadam na webinarze tutaj: https://kursy.laktaceuta.pl/product/webinar-leki-i-laktacja-alergia/)
Tak przy okazji - leki wykorzystują te same mechanizmy, żeby dostać się do mleka.
Więcej w temacie antropologicznego spojrzenia na mleko ludzkie przeczytacie tutaj:
Garntner LM, Stone C (1994) Two thousand years of medical advice on breastfeeding: comparison of Chinese and western texts. Semin Perinatol 18(6): 532-536.
Konner M, Worthman CM (1980) Nursing frequency, gonadal function and birth spacing among Kung hunter-gatherers, Science 207(4432): 788-790.
Charlton, S., Ramsøe, A., Collins, M. et al. New insights into Neolithic milk consumption through proteomic analysis of dental calculus. Archaeol Anthropol Sci 11, 6183–6196 (2019). https://doi.org/10.1007/s12520-019-00911-7
Quinn EA. Centering human milk composition as normal human biological variation. Am J Hum Biol [Internet]. 2021 [cited 2021 Dec 4];33(1). Available from: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ajhb.23564
Tomori C., Aunchalee E.L Palmaquist., Quinn E.A. Breastfeeding: New Anthropological Approaches, Routledge 2018
_____________________
Jestem Karolina i zajmuję się bezpieczeństwem stosowania leków w laktacji.