25/02/2026
✨ 4 lata temu powstała Selene The Korpo Witch ✨
Uświadomiłam to sobie przeglądając wspomnienia na Facebooku...
Pamiętam, że czekałam wtedy na rozpoczęcie waraztatów u Metamorphosis - Słowianka na Podlasiu budzi się - , które miały mnie zaprowadzić na moją drogę instruktorki gimnastyki słowiańskiej...
Czy miałam wtedy chociaż wyobrażenie o tym gdzie mnie to zaprowadzi?
Nie 😂
Oglądam zdjęcia sprzed 4 lat i patrzę z czułością na tamtą dziewczynę, która wierzyła, że da się połączyć duchowość i korporację.
Która w bankowych budynkach chodziła w długich spódnicach i piórach.
Która z biurka zrobiła sobie pierwszy ołtarz 😆
I która była absolutnie przekonana, że zrobi wielką karierę w strukturach korporacji... a jednocześnie będzie duchową przewodniczką...
W 2020 roku zostałam Telemarketerem Roku - najlepszą na czatach obsługowych w całym kraju zaledwie po 9 miesiącach pracy.
Rozwinęło mi to skrzydła.
Obudziło kolorowego ptaka 💫 Dało wiatr w plecy 💨
W moich wizjach zostawałam dyrektorem Departamentu Bankowości Bezpośredniej.
Miałam świetny start.
Miałam wyniki.
Miałam ego rozdęte do granic możliwości 😅 Czułam się gwiazdą... i to taką, która łamała wszystkie konwenanse...
Ale moja dusza miała swój PLAN.
Najpierw pojawiła się gimnastyka słowiańska.
Potem Ta**ra prawej ręki i Tao Miłości.
Z miesiąca na miesiąc rodziła się Selene The Korpo Witch – ta, której nic nie było w stanie zatrzymać.
Szczerze mówiąc dosyć długo wierzyłam, że połącze te światy ... A jakoś rok temu w lutym 2025 podjęłam decyzję o odejściu z korporacji i zrobiłam to dokładnie
w swoje imieniny, dzień przed 6 rocznicą pracy, w dniu o numerologicznej wibracji 9.
Już bardziej symbolicznie się nie dało...
Z ostatnią wypłatą w kieszeni poleciałam na 25 dni do Gruzji 🇬🇪 Bez oszczędności.
Postawiłam wszystko na jedną kartę 😂 Wsiadłam na ukochanego Kongo 🐎 i pojechałam na nim do Vardzii...
Byłam przekonana, że tam zamieszkam.
Że Kaukaz jest moim miejscem na ziemi.
Właściwie nie tylko ja... 🤣 bo dzisiaj wiele osób jest zdziwionych, że nadal kocham Gruzję jako kraj, chcę go zwiedzać, smakować, ale już niekoniecznie mieszkać...
Marzyłam o pracy z gruzińskimi kobietami... ale to marzenie rozwiało się, bo czuję, że różnice między nami są zbyt duże i że zawsze w jakiś sposób ciągle byłabym dla nich za dzika, za seksualna, za zmysłowa, za erotyczna...
Dzisiaj pracuję z energią, którą czuję z Kaukazu 🇬🇪 która do mnie cały czas szepcze...
Modlę się do świętej Królowej Tamary – do jej mądrości i potęgi KRÓLA.
W domu mam jej ikony, które wiszą obok portretów Bogini Mokosz..
Gruzińskie tańce zostały ze mną... ich konserwatywność i brak wzajemnego dotyku nawet, gdy tańczy się w parach dało mi większe opanowanie pracy z seksualną energią...
Jakość, którą tam wchłonęłam, przenikam do moich ceremonii masażu.
Czy żałuję tego jak się potoczyło moje zawodowr życie?
Nie.
Choć wiele razy słyszałam, że nie powinnam odchodzić, że powinnam siedzieć w stabilnej pracy z benefitami 😉 myśleć o swojej emeryturze...
Ale moje ciało i mój układ nerwowy wiedzą, że to była najlepsza decyzja.
Kortyzol zaczął spadać... waga zaczęła lecieć w dół...
Z tygodnia na tydzień patrzy na mnie ze zdjęć i z lustra inna kobieta...
Korpo Witch nie jest już projektem.
Jest historią o odwadze.
O postawieniu wszystkiego na jedną kartę.
O wybraniu duszy zamiast bezpieczeństwa.
To historia Wiedźmy, która narodziła się w korporacji...
✨ Jestem ciekawa, gdzie będę za rok o tej porze.
I jak będzie wyglądało moje życie.