20/05/2026
Wiele procesów wymaga czasu...
Często czuję się tak jakby ktoś ściągał warstwy... powoli w swoim tempie...
Czasem wydaje się, że dany proces już wygasł, ale ciało po latach potrafi jeszcze uwolnić to, co było głęboko ukryte...
Wychodzi w miękkości... uwolnione z trzymającego go więzienia... Odblokowywują się wspomnienia.... zalewa nas fala emocji...
Zaczynamy widzieć przyczynę i skutki... jak upadające kostki domina...
Zdajemy sobie sprawę z tego jak sekwencja wydarzeń zlepia ze sobą skrajne emocje... jak coś co jest dobre i piękne zlepia się z cierpieniem...
Możemy powtarzać sobie, że to co się zdarzyło jest za nami... że już to przerobiliśmy... a możemy potrzebować do tego bardziej fizycznej reprezentacji..
Może potrzebujemy coś usłyszeć z czyiś ust, powiedzieć coś na głos, by wreszcie odblokować swoje własne gardło...
Może potrzebujemy wcielić się dla kogoś w rolę kobiety, która przestaje być w końcu miłą i grzeczną dziewczynką i która zaczyna szanować swoje granice...
Z jednej strony wchodzimy w rolę kogoś, ale z drugiej nie ma przypadku w tym, że to właśnie my zostaliśmy obsadzeni w tej roli... bo jest ona dokładnie taka sama jak Twoja...
Wypowiadasz słowa, które od lat twkiły Ci w gardle... pozwalasz sobie na gniew, którego nie dopuszczałaś latami, bo przecież byłaś nagradzana za to, że jesteś miła i grzeczna...
Czujesz jak spada z Ciebie ciężar i już wiesz, że zrobiłaś to dla niej i jednocześnie dla siebie...
Czasem potrzebujesz usłyszeć pewne rzeczy... zobaczyć jak to, co prowadziło Cię latami siada przed Tobą jak loża szyderców...
I w tej fizycznej ludzkiej formie te emocje i rzeczy zaczynają Cię wkur**** ....
Nie dlatego, że tak sobie powiedziałaś, bo od lat pracujesz ze sobą... O nie... dlatego, że zyskały prawdziwy ludzki głos... i wreszcie możesz stanąć przed nimi, podziękować i powiedzieć im, żeby spadały... a one patrząc Ci prosto w oczy mogą powiedzieć, że nie pójdą... zostaną tutaj, bo przecież je tak lubisz, prawda?
Gdy doszłam do tego momentu i weszłam w ustawienie jako JA - już nie jako ja w ciele Reprezentanta ale ja jako JA... mogłam fizycznie podjąć decyzję... złapać za rękę to wszystko co chcę mieć w swoim życiu, pokazać środkowy palec temu co chcę zostawić i świadomie otworzyć sobie drzwi i wyjść...
Za mną intensywny Camp z True Story by Pola Szolc 🔥 Camp związany z Totalną Biologią i Ustawieniami Systemowymi...
W swojej własnej podróży poczułam jak Ustawienia ufizyczniły mi pewne rzeczy... Jak mogłam je dotknąć... usłyszeć od nich słowa...
Jak dopełniły mi procesy...
W swoim procesie trzymam się zasady, która jest jedną z intencji gimnastyki słowiańskiej
WIEM, ŻE TO CO DO MNIE PRZYCHODZI JEST DOBRE I MI SŁUŻY
I czułam całym sercem i łonem, że to są Ci ludzie i ten proces, którego JA potrzebuję... 💫
Dlatego tak ważne jest to, by kierować się swoim wewnętrznym prowadzeniem... poczuć czy chcesz pracować z daną metodą... sprawdzić ją i jeśli Ci nie leży odrzucić ją...
Nie dlatego, że ktoś Ci powiedział, że jest dobra albo zła... tylko dlatego, że sprawdzasz czy rezonuje z Tobą i jest właściwa DLA CIEBIE...