Neuroverse

Neuroverse Jesteśmy poradnią psychologiczną dla osób neuroatypowych, stworzoną przez atypowych specjalistow :)

Żyjąc w świecie niedopasowanym do naszych potrzeb, trzeba wzajemnie sobie stworzyć wspierające nasz neurotyp warunki, db...
01/06/2026

Żyjąc w świecie niedopasowanym do naszych potrzeb, trzeba wzajemnie sobie stworzyć wspierające nasz neurotyp warunki, dbając przy tym o nasz dobrostan, komfort, granice i otaczając się wzajemną troską.

Z tą myślą po raz kolejny chcemy Was zaprosić na psychoedukacyjną grupę wsparcia dla osób neuroatypowych, prowadzoną przez osoby neuroatypowe. To przestrzeń pełna zrozumienia, psychoedukacji i realnego wsparcia, gdzie możesz zdobyć wiedzę, lepiej poznać siebie i spotkać osoby o podobnych doświadczeniach.
Niezależnie od tego, czy identyfikujesz się z ADHD, spektrum autyzmu, AuDHD czy dopiero jesteś na etapie odkrywania siebie - jesteś mile widzianx. Do udziału nie jest wymagana oficjalna diagnoza, wystarczy autodiagnoza i Twoje własne doświadczenie i chęć bycia częścią wspierającej społeczności. 😊

Podczas spotkań porozmawiamy o:

-cechach i funkcjonowaniu osób neuroatypowych

-neurohormonalnych przyczynach objawów ADHD

-neurologicznych przyczynach objawów autyzmu

-funkcjonowaniu mieszanym - AuDHD

-integracji sensorycznej w neuroatypowości

-stanach meltdownu, shutdownu i burnoutu

-metodach regulacji emocjonalnej

-metodach i nurtach terapeutycznych

-maskowaniu i wypieraniu objawów atypowości

Szczegóły organizacyjne:

Start: 01.07.2026

Liczba spotkań: 15

Czas trwania jednego spotkania: 90 minut

Częstotliwość spotkań: co tydzień

Miejsce: online, platforma Google Meet

Godzina: 19:00-20:30

Jak się zgłosić?

Należy wypełnić formularz zgłoszeniowy z deklaracją chęci uczestnictwa. Następnie, aby wziąć udział w grupie będzie konieczne, opłacenie uczestnictwa po informacji od nas :).

Dane do przelewu (na przyszłość, jeśli grupa wystartuje):

Tytuł: Neuroatypowa grupa wsparcia, edycja 4, rata 1, imię i nazwisko, numer telefonu kontaktowego.

Dane konta:

NEUROVERSE

ul. Karłowicza 3, 05-080 Klaudyn

06 1140 2004 0000 3402 8617 5279

"Kadrowo" u nas się ostatnio dużo działo. Z Neuroverse odeszły dwie, ważne dla mnie osoby - Ania i Magda. Nie udało nam ...
31/05/2026

"Kadrowo" u nas się ostatnio dużo działo. Z Neuroverse odeszły dwie, ważne dla mnie osoby - Ania i Magda. Nie udało nam się. Za to udało się z Patką, która po ponad roku przerwy wróciła do nas :) . Przyszło też kilka innych osób, o których będę Wam pisać w kolejnych dniach, a nawet tygodniach, bo niektórzy będą mieli "opóźniony start" przez inne zobowiązania, więc na razie cicho sza.

A dziś o Patce. Przerwa od Neuro ewidentnie dobrze jej zrobiła, bo rozwinęła się dziewczyna na maksa, a jej pęd zapchał ją po dyplom z psychotraumatologii i certyfikat ukończenia 1 części podstawowego szkolenia EMDR. Zapchał ją również po ogromne doświadczenie własne - nie tylko w rozwoju zawodowym, ale też osobistym i "dostałam" z powrotem zupełnie "inną" Patkę. Mega się z tego cieszę, a ona - mogła sobie udowodnić, że nie potrzebuje żadnych autorytetów ani "wspomagania", żeby sięgać po to, co obrała za cel dla siebie. Jestem bardzo dumna. I jak to w naszym towarzystwie zwykle bywa - zupełnie zapomniałyśmy, że jakaś przerwa była.

"Oddaję" więc Wam z powrotem tę ciepłą, empatyczną, wrażliwą i mądrą dziewczynę, jak gdyby nigdy nic, tylko wyposażoną w zupełnie nowe umiejętności. Od teraz Patrycja będzie w Neuroverse nie tylko diagnozować, będzie też pracować terapeutycznie z osobami straumatyzowanymi.

Jej bio przeczytacie pod linkiem zamieszczonym w komentarzu, a dobrą informacją jest fakt, że dopiero otworzyła kalendarz i ma mnóstwo terminów "na już", bez czekania miesiącami na listach rezerwowych.

Patka, witaj z powrotem :) .

Co by było, gdyby osobom neurotypowym przyszło żyć w świecie stworzonym przez atypowych?Chciałabym dzisiaj, tym postem, ...
18/05/2026

Co by było, gdyby osobom neurotypowym przyszło żyć w świecie stworzonym przez atypowych?

Chciałabym dzisiaj, tym postem, pokazać osobom neurotypowum ciężar ciągłego dostosowywania się do świata, który nie jest dla osoby naturalnym środowiskiem, więc spróbuję odwrócić role. Ja się całe życie uczyłam neurotypowych zasad komunikacji, spojrzeń, wypowiedzi, których znaczenia trzeba się domyślić i tego wszystkiego, co miałoby być "oczywiste". Uczyłam się życia na biurowym "open space", gdzie bodźce się nie kończą - świetlówki, kilka telefonów dzwoniących jednocześnie, wielu rozmów, klikania myszek, klawiatur i wycia ekspresu do kawy praktycznie non-stop. Uczyłam się w chaotycznym systemie edukacji, w którym oceniano mnie nie tylko za wiedzę. Nauka była organizowana tak, że nie mogłam jej przyswoić mimo braku problemu z intelektem - ciągłe przechodzenie z sali do sali, zmienianie tematu co 45 minut i nieciekawe bleblanie nauczycieli o ciekawych rzeczach. Oceniano tam mój sposób siedzenia, patrzenia, reagowania i w ogóle bycia. Oceniano też moją wytrzymałość do siedzenia na dupie w tych krzesełkach przez 6, czasem 8 godzin - zachowanie co najmniej "nieodpowiednie" miałam w każdej klasie liceum. Na samo wspomnienie mam ochotę powiedzieć po prostu: "co to ku*wa miało być"? No i jestem zła, jasne, że tak. Udało mi się jednak w końcu zrozumieć, że to nie było o mnie :) , tylko o ludzkim, grupowym braku umiejętności do rozumieinia i akceptowania odmienności. Asymilowałam się w końcu, ale teraz czaję, że asymilować się nie chcę. Jedynym rozwiązaniem dla mnie było swtorzenie wokół siebie własnego świata. Otoczenie się "swoimi" ludźmi, założenie własnej firmy i wyobrażam sobie, że neurotypowemu pracownikowi byłoby u nas mega trudno...

No i właśnie - spróbujmy odwrócić to, taki eksperyment myślowy, zainspirowany rolką, którą kiedyś widziałam o takim właśnie odwróceniu, niestety "zgubiłam ją". Ale wyobraźmy sobie świat zbudowany przez osoby neuroatypowe. Gdzie osoba neurotypowa trafia do szkoły i od początku słyszy, że za dużo się uśmiecha i za dużo patrzy ludziom w oczy - że krępująco wgapia się i to jest niepokojące, natarczywe, agresywne i bezczelne. Nauczyciele wpisują do dzienniczka uwagi o "wymuszonym kontakcie wzrokowym". Rodzice ciągaliby po lekarzach, bo dziecko nie reaguje od razu na bodźce - choroba układu nerwowego? Może robaki? I czemu tak wolno myśli, czemu nie przełącza uwagi w sekundę - niepełnosprawne? A może nieprawidłowo kształtuje mu się osobowość? To taki świat, w którym osoba neurotypowa poległaby na egzaminie maturalnym dlatego, że mówiła zbyt długo, emocjonalnie, nieprecyzyjnie, popędzana w wypowiedziach, żeby przejść do konkretów, ograniczyć dygresje, podać więcej informacji, finalnie wychodząc z kiepską oceną, bo nie wiadomo, co w zasadzie miała na myśli. W pracy nikt by nie zaufał, bo osoba nie mówi wprost i nikt by nie zczaił tego. Czemu nie mówi wprost tego, co naprawdę myśli tylko mówi, że jest w porządku, kiedy nie jest? Postawa ciała tej osoby - taka otwarta - wzbudzałaby podejrzenia a specjaliści zastanawialiby się, czy nie ma zaburzeń osobowości, bo jej mimika i gesty są "teatralne", osoba jest cała "rozhamowana", bo usiłuje wypełnić ciszę, jest zbyt intensywna albo "unikowa", bo za mało intensywna. I po co tej osobie tyle społecznych rytuałów? Jakie to zaburzenie? Neurotypowość? No stary, każdy jest "trochę neurotypowy", trzeba umieć się dostosować. Taka osoba wracałaby do domu umęczona tym, że cały dzień pilnowała tonu głosu, kontaktu wzrokowego, gestów, mimiki, długości i konkretności wypowiedzi i ogólnie, czy nie była "zbyt neurotypowa".

My tak właśnie robimy. To są duże koszty i dlatego często nie jesteśmy w stanie na przykład pracować na pełen etat. Nie jesteśmy w stanie chodzić do "dużych szkół" 5 razy w tygodniu, więc wagarujemy. Wracamy umęczeni, więc nie mamy przestrzeni na pracę domową i dodatkową naukę, dostajemy złe oceny, uważamy się za debili choć z umysłem wszystko w porządku. A wystarczyłyby może dwa dni zdalne, trochę zrozumienia (ale nie trącania patykiem jak coś śmierdzącego) bez naciskania w kierunku asymilacji, tylko ze zrobieniem trochę miejsca na poletku akceptacji na te nasze odmienności :) . Anyway, konsensus jest taki, że nie możemy być oceniani według tych samych parametrów i skal. Osoby neurotypowe "naszych" skal też by nie dźwignęły. Myślę, że najwyższa pora rozdzielić wymagania, bo "sprawiedliwie" nie znaczy po równo :) .

Trzymajcie się tam - wszyscy, atypowi i typowi.

A jako ilustrację wrzucam Wam zdjęcie nieogolonej Gwiazdki, której pozwala się po prostu żyć tak, jak natura ją stworzyła :). To jest szczęśliwy konik moich przyjaciół.

12/05/2026

Drodzy!
Nasz sekretariat jutro tj. 13.05.2026 bedzie nieczynny. Nie dodzwonicie się do nas, możliwy bedzie jedynie kontakt mailowy. Na maile postaramy się odpowiadać najszybciej jak to możliwe. 💜
Julka

Neuroatypowość, czy zaburzenie osobowości?Jednym z większych problemów współczesnej diagnostyki, moim skromnym zdaniem, ...
12/05/2026

Neuroatypowość, czy zaburzenie osobowości?

Jednym z większych problemów współczesnej diagnostyki, moim skromnym zdaniem, jest patrzenie na samo zachowanie pacjenta, a nie na mechanizm, który za tym zachowaniem stoi i dziś na to chciałabym zwrócić uwagę. Dwie osoby mogą mieć trudności w relacjach, mogą być impulsywne, unikać ludzi, mieć trudności z regulacją emocji, wydawać się “niestabilne” i doświadczać kryzysów, a źródło ich trudności może być kompletnie inne. No i dlatego osoby neuroatypowe często dostają “pieczątkę” zaburzeń osobowości, w szczególności borderline, unikającej, anankastycznej czy dyssocjalnej (w tej by się mieścił kawałek narcyzmu, jakby co, choć nie cały :) ). Problemem jest to, że z zewnątrz objawy mogą wyglądać podobnie, ale “od środka” często są efektem zupełnie innych procesów psychicznych, a nawet neurologicznych czy sensorycznych (tu fizjologia też się kłania).

Osobowość nie bierze się z czapy. Nie rodzimy się z nią w gotowej formie. To jest “łącznik” pomiędzy naszą biologią a tym, czego wymaga od nas otoczenie z uwzględnieniem faktu, że dla małego dziecka rodzina jest próbką tego, co na zewnątrz i mały organizm traktuje ją jak wyrocznię tego, czym jest świat zewnętrzny. Osobowość więc powstaje na zderzeniu temperamentu, formatu układu nerwowego, sposobu konstruowania procesów poznawczych (takich, jak uwaga, pamięć i nie tylko), środowiska, relacji, ogólnych doświadczeń i sposobu, w jaki otoczenie reagowało na nasze potrzeby - nie tylko rodzice, ale też inne dzieci, nauczyciele, sprzedawca w sklepie i td.

Sama neuroatypowość osadzona jest mniej więcej ;) w układzie nerwowym. Inaczej przetwarzamy bodźce, emocje, informacje społeczne, inaczej się motywujemy, nasza uwaga pracuje odmiennie, inaczej radzimy sobie ze stresem i przeciążeniem. I tacy, inni, trafiamy do środowiska ludzi neurotypowych od początku dostając komunikat, że jesteśmy zje*ani. Neuroatypowość nie jest zaburzeniem osobowości sama w sobie, ale jest czynnikiem ryzyka, bo przez lata żyjemy w unieważniającym, dla nas często przemocowym, chaotycznym, odrzucającym i karcącym za samo “bycie” środowisku. Takie doświadczenia będą prowadzić do wtórnych adaptacji psychicznych, które mogą iść w kierunku zaburzenia osobowości. Badania pokazują, że osoby neuroatypowe częściej spełniają kryteria zaburzeń osobowości niż populacja ogólna (ludzi neurotypowych). Samo ADHD mocno koreluje z cechami borderline (nie, nie wszyscy adehadowcy mają borderline i nie wszyscy z borderline mają ADHD), a trauma rozwojowa i chroniczne odrzucenie, wytykanie, pouczanie i próba zmieniania tego, co dla nas naturalne mają ogromny wpływ na rozwój regulacji emocjonalnej.

Jeśli całe życie słyszymy, że jesteśmy “za dużo”, “za mało”, “dziwni”, “leniwi”, “egoistyczni”, “trudni”, “problematyczni”, to organizm zaczyna budować i utrwalać strategie przetrwania. I one mogą być unikowe, mogą być perfekcjonizmem, mogą być emocjonalnym odcięciem, mogą być desperacką walką o samoocenę i swoje miejsce w świecie, finalnie mogą generować ogromny lęk przed odrzuceniem, zależność, people pleasing. I tu pamiętajmy, że pojedyncza strategia nie czyni naszych osobowości zaburzonymi. ICD-11, czyli nowa klasyfikacja, pozwala użyć dowolnej liczby, dowolnych cech z każdego rysu osobowości, aby opisać funkcjonowanie pacjenta i stopniuje te trudności na “lekkie”, “umiarkowane” i “ciężkie”.

Istnieje wiele cech wspólnych dla “czystej” neuroatypowości i zaburzeń osobowości, takich jak trudność z regulacją emocji w taki oczekiwany, “normatywny” sposób, w nasz neurotyp wpisana jest impulsywność, odmienne nawiązywanie i podtrzymywanie relacji, częste przeciążenie emocjonalne, ale mechanizmy tych zachowań są inne, niż w zaburzeniach osobowości.

Dla nas każda diagnoza jest tak naprawdę “różnicówką”, dlatego “męczycie” się z nami podczas procesu diagnozy opartego na zasadach procesu terapeutycznego. Każde pytanie o neuroatypowość, które od nas słyszycie ciągnie za sobą kolejne: a od kiedy tak masz? A gdzie się tego nauczyłxś? Po co tak robisz? Kto Cię tego nauczył? Istnieje też wiele cech różnicujących, których nie ma w zaburzeniach osobowości, nie ma w neuroatypowości, np. osoba neuroatypowa z defaultu nie będzie prezentowała skrajnego lęku przed odrzuceniem, jej obraz siebie będzie przeważnie stabilny - w tożsamości nie będzie chaosu, nie będzie miała zniekształceń poznawczych. Będzie potrzebować ludzi, będzie czuć emocje, chcieć bliskości, będzie zainteresowana relacjami i będzie tworzyć głębokie więzi. Nie będzie lekceważyć innych ludzi i rozhamowywać się z powodu braku empatii czy egocentryzmu. Nie będzie próbować kontrolować wszystkiego wokół (za wyjątkiem bodźców i planu dnia), nie będzie narzucać swojej wizji każdemu z powodu, że jej racja jest bardziej “mojsza niż twojsza”, a funkcja kontroli będzie głównie sensoryczna i organizująca chaos, podczas gdy osobowościowo ta kontrola zorganizuje cały świat psychiczny - relacje, emocje, moralność, bezpieczeństwo i będzie mocno wpływać na ludzi w otoczeniu.

Zmierzamy ku formatowi diagnostyki opartemu na funkcji objawów. Dzięki klasyfikacji diagnostycznej ICD-11 przestajemy myśleć wyłącznie o objawach i “zaptaszeniu” tego, co u pacjenta występuje albo nie. Teraz będziemy patrzeć wielowymiarowo, spektralnie, a nie kategorialnie. I to jest bomba, bo człowiek to nie checklista. Teraz w diagnozie osobowości konieczny jest głęboki wywiad i poznanie pacjenta - jego wewnętrznych doświadczeń, histrorii rozwojowej, potrzeb, mechanizmów regulacji, całej struktury jego myślenia ORAZ funkcjonowania układu nerwowego. Dobra diagnoza to nie odhaczanie objawów, tylko rozumienie człowieka. I tego nie da się zrobić testem (choć te są mega pomocne w formułowaniu hipotez badawczych), nie da się zrobić na 20-minutowej wizycie. I w całej diagnozie warto mieć na uwadze, że neuroatypowość może, i często WSPÓŁWYSTĘPUJE z depresją, PTSD, zaburzeniami osobowości i innymi “atrakcjami”, które są wynikiem dorastania w niesprzyjającym środowisku, nie pozwólmy jednak redukować neuroatypowości do samego zaburzenia osobowości, nie olewajmy też osobowości wszystko tłumacząc neuroatypowością, bo osobowość można leczyć, co oznacza ulgę w cierpieniu, której sama w trakcie leczenia doświadczam - POLECAM :) . Nie bójcie się zaburzeń osobowości i przede wszystkim - to do Was pacjenci (ja też pacjentką jestem) - nie wstydźcie, bo to nie Wasza wina, jeśli je macie. Nie mieliście na to wpływu, byliście pasażerem w zderzeniu swojej biologii ze środowiskiem, które jej nie akceptowało. Macie prawo do bycia, do cierpienia, do pomocy i redukcji tego cierpienia.

Walczcie, jeśli Wam się chce.

Diagnoz neuroatypowości pojawia się coraz więcej, a co za tym idzie - coraz więcej osób, które przychodzą na terapie są ...
11/05/2026

Diagnoz neuroatypowości pojawia się coraz więcej, a co za tym idzie - coraz więcej osób, które przychodzą na terapie są właśnie w spektrum neuroatypowości i to my specjaliści jesteśmy odpowiedzialni za to jak zaopiekujemy się takim pacjentem.

Dlatego stworzyliśmy szkolenie
dla terapeutów EMDR: “Neuroatypowość a EMDR”.

Na szkoleniu przedstawimy podstawy teoretyczne na temat neuroatypowości (ADHD, ASD i funkcjonowanie mieszane - AuDHD), opowiemy o nabywaniu objawów potraumatycznych i o funkcjonowaniu osoby neuroatypowej, która doświadcza trudności związanych z przebytą traumą. Opowiemy też o tym, co terapeuta EMDR powinien wiedzieć o diagnozie i problemach charakterystycznych dla osób atypowych, zanim rozpocznie współpracę i przetwarzanie, a także o naszych obserwacjach z propozycją uważności i uelastycznienia protokołów pracy.

Szkolenie jest dwudniowe i odbywa się online na platformie Google Meet! Uwaga - zaproszenia mogą trafiać do skrzynki SPAM, prosimy o uwazne sprawdzenie!

****
Ważne informacje:

Cena: 1000 zł lub 850 zł dla członków PTT EMDR z opłaconą składką na rok 2026. Uwaga! Osoby, które chcą powtórzyć to szkolenie mogą wziąć w nim udział za kwotę 50 zł :).

Minimalna liczba uczestników: 15

Certyfikat uczestnictwa: tak, wyłącznie w formie elektronicznej, do 30 dni po wydarzeniu na żywo.

Materiały: tak, po szkoleniu otrzymają Państwo prezentację z bibliografią i testy przesiewowe, nie otrzymają Państwo naszych autorskich materiałów (trzeba robić z nich notatki, jeśli ktoś uzna ich treść za przydatną).

LICZBA UCZESTNIKÓW JEST OGRANICZONA I WYNOSI 50 OSÓB. SZKOLENIE NIE BĘDZIE NAGRYWANE.

Zapisy trwają do 20.05.26 lub do wyczerpania liczby miejsc.

W komentarzu dodajemy link do pełnego programu oraz szczegóły dotyczące zapisu.

Tytuł szkolenia: Neuroatypowość a EMDRData: 23-24.05.2026 Godz.: 10:00-18:00Szkolenie jest rekomendowane przez Polskie Towarzystwo Terapii EMDR.

01/05/2026

Drodzy, w dniach 01-05.05 nasz sekretariat jest nieczynny :). Potwierdzenia wizyt są jednak bezpieczne - ktoś codziennie zajrzy, tymczasem życzymy miłej majówki :).

Zu

28/04/2026

Drodzy!
Nasz sekretariat jutro tj. 29.04.2026 bedzie nieczynny. Nie dodzwonicie się do nas, możliwy bedzie jedynie kontakt mailowy. Na maile postaramy się odpowiadać najszybciej jak to możliwe. 💜
Julka

ICD-11, czyli nowa klasyfikacja diagnostyczna międzynarodowo obowiązuje już od stycznia 2022 roku. Polska miała pięciole...
07/04/2026

ICD-11, czyli nowa klasyfikacja diagnostyczna międzynarodowo obowiązuje już od stycznia 2022 roku. Polska miała pięcioletni okres przejściowy na wdrożenie, jest już tłumaczone - mamy obecnie oficjalną, ale bardzo okrojoną wersję w języku Polskim, jesteśmy już blisko. W diagnozie możemy już "legalnie" posługiwać się tą klasyfikacją i część specjalistów to robi, choć "kody" nie mają jeszcze mocy prawnej. Niemniej jednak ICD-11 tak bardzo zmienia spojrzenie na procesy diagnostyczne, że ciężko będzie pogodzić to "stare" z "nowym" tym bardziej, że niektóre kryteria zupełnie się zmieniły i ciężko je będzie do siebie odnosić :) . Dlatego zapraszamy Was już na to "nowe". Spróbujemy pomóc Wam wejść do tego świata, bo studiujemy go już od tego '22 i myślę, że całkiem możliwe, że coś do tej pory zczailiśmy :) .

Pokażemy Wam najnowsze badania na temat neuroatypowości, przedstawimy proces diagnostyczny oparty na założeniach terapeutycznych, który prowadzi do diagnozy funkcjonalnej, a ta z kolei "wymusza" ICD-11. No i jest bezpieczniejszy dla osób straumatyzowanych.

No i ponieważ nasi kursanci często mówili o zniżkach, to takową wymyśliliśmy, jeśli chcecie się zapisać na całość :) .

Wszystkie szkolenia obejmują też możliwość networkingu dla specjalistów, czyli półtoragodzinnego, nieobowiązkowego spotkania, na którym możemy się poznać w celu dalszego wspierania się nawzajem. Spotkanie networkingowe umożliwia otrzymanie zaproszenia do grupy "wsparcia zawodowego" na Whatsapp, gdzie dzielimy się na co dzień doświadczeniem i wiedzą, ale też tym, co dla nas trudne lub wesołe, budujemy zaufanie, aby swobodnie przekazywać pacjentów w ręce osób ze specjalizacją w wąskim obszarze, której sami nie mamy lub po prostu się tą wiedzą wspieramy. Zachęcamy do udziału w spotkaniu networkingowym :).

Program sprawdzić możecie sobie w linku w komentarzu :) .

Prima Aprilis a autyzm... Matko jedyna jak mnie wku*wia ta tradycja, święto czy co to tam jest. Dlaczego dla mnie, jako ...
01/04/2026

Prima Aprilis a autyzm... Matko jedyna jak mnie wku*wia ta tradycja, święto czy co to tam jest.

Dlaczego dla mnie, jako autystki ten dzień jest trudny?

Jak wiecie - kiedyś ścigałam się samochodem i trochę w tym świecie nadal obserwuję akcji. Dziś pojawiła się informacja, że Wyścigowe Samochodowe Mistrzostwa Polski odbędą się na torze Nurburgring w Niemczech, co nie wydało mi się niczym dziwnym, bo czasem odbywają się w innym kraju Europy, doklejone do tak zwanego CEZ-u (Central European Zone). I się całkiem ucieszyłam, bo to by było w świecie naszych polskich wyścigów naprawdę wydarzenie historyczne, ten tor - Nurburgring jest absolutnie wyjątkowy. Tylko nie pasowała mi wyjątkowo kijowa grafika (jak z chata GPT), która nie pasowała do profesjonalizmu portalu, który udostępnił to info. Zajrzałam w komentarze, ludzie się śmiali i dopiero wtedy przypomniałam sobie, że jest Prima Aprilis.

Taki żart primaaprilisowy w praktyce oznacza, że mówi się coś nieprawdziwego ale z oczekiwaniem, że druga strona zrozumie, że to nieprawda. Czyli potrzebujemy przede wszystkim wykryć, że ten komunikat nie jest faktem. Wymaga jeszcze odczytania intencji i przełączenia interpretacji. Uderza to centralnie w autystyczną diadę - obszar komunikacji społecznej.

W normalnej rozmowie mózg ludzki zakłada, że ludzie mówią prawdę i ta zasada w dzień jak dzisiaj jest łamana. W moim "spektrum" występuje mniejsza skłonność do zgadywania ukrytych znaczeń i większe poleganie na tym, że ludzie mówią o faktach w swoich komunikatach, w związku z tym bez problemu przyjmę fałszywą informację jako prawdziwą i allistyczni znajomi mieli w zwyczaju cisnąć ze mnie bekę dopóki nie dowiedzieli się, że mam autyzm. Może też pojawić się w mojej głowie chaos i natychmiast mnie przeciążyć. "Uderza" to w sposób, w jaki przewiduję zdarzenia, powstaje konflikt w ramach tak zwanego "predictive processing", które często u autystów wygląda inaczej. Istnieje taka teoria, że ludzki mózg cały czas przewiduje ileś tam możliwych scenariuszy tego, co się zaraz wydarzy zamiast tylko reagować na bieżące bodźce, porównuje, koryguje a błąd przewidywania to różnica pomiędzy tym, co przewidział a tym, co się dzieje. Mózg chce minimalizować ten błąd i lepiej przewidywać świat, więc uczy się wykorzystując "priory" (przewidywania), koryguje je o dane zmysłowe i ocenia, jak bardzo nie zgadza się prior z danymi sensorycznymi - a mózg autystyczny koduje więcej danych zmysłowych. W neurotypowym mózgu może być więcej precyzji w priorach, w autystycznym mogą dominować sensoryczne dane. Jeśli faktycznie słabiej używamy priorów, to świat jest dla nas bardziej "fresh", ale też mniej przewidywalny, co daje niepewność i przeciążenie poznawcze. Mamy z tego większą dokładność, mniej poznawczej "iluzji", jednocześnie trudniej nam filtrować bodźce i wiele szczegółów jednocześnie. Nasze mózgi mniej ufają więc domysłom, a bardziej faktom.

No i monotropizm. Żarty wymagają ogarnięcia kontekstu (np. że jest 1 kwietnia), tonu głosu, zczajenia absurdu. Moja monotropowa uwaga idzie głównie w treść, kontekst często nie "przebija" się, a przynajmniej nie od razu, do mojego systemu poznawczego.

W związku z powyższym mogę dziś przeżywać więcej stresu niż zwykle szczególnie, jeśli żarty będą straszące - np. że mój pies uciekł, że ktoś zachorował, że coś się ma wydarzyć i stać dla mnie realnym planem, a finalnie nim nie będzie. Moja reakcja może przyjąć nawet formę silnie lękową i somatyczną. W momencie, kiedy dowiem się, że to był tylko żart poczuję oczywiście ulgę, ale dla mojego mózgu to nie będzie neutralne doświadczenie. Wchodzi tu też temat naruszenia przewidywalności, która jest dla mnie mega ważna dla poczucia bezpieczeństwa. Potrzebuję spójności, przewidywalności, żeby czuć się ugruntowana. Dzisiaj wiele razy wpadnę w dezorientację i stracę to poczucie bezpieczeństwa - nawet przy "wesołych" żartach. Jeśli zrobi mi taki żart bliska osoba, to mogę utracić do niej chwilowo zaufanie, przerwać nić bliskości. Gdyby mój przyjaciel dziś powiedział, że wraca z Hornsundu wcześniej, to uwierzyłabym mu i świętowała - na koniec dnia poczułabym zawód i ból. Dla mnie tego typu żarty to nie żarty, tylko kłamstwa 🤷‍♀️ . I to nie wynika z braku poczucia humoru, bo kto mnie zna, ten wie, że to nie tak :) . Po prostu preferuję humor logiczny, absurdalny (kocham GF Darwin, Skurcza i "Nie zadzieraj z fryzjerem"), słowny - ale jasny a gorzej toleruję żarty polegające na wprowadzaniu w błąd . To wynika z niedopasowania stylów komunikacji. No i prawdopodobnie, finalnie dzisiejszy dzień mnie przeciąży, bo mój mózg wielokrotnie będzie musiał wykryć niespójności, reinterpretować, zmieniać model sytuacji w wyobrażeniach i planach. To jest duży koszt poznawczy, który może mnie doprowadzić na koniec dnia nawet do dysocjacji albo meltdownu.

Myślę, że dla mnie takie optimum świętowania z założenia wesołego dnia to unikanie tematów stresujących, takich jak zdrowie czy bezpieczeństwo, a wejście w widoczny absurd lub historie w sposób oczywisty nierealne, nie tak jak ta z Nurburgringiem ;) .

Więcej o autystycznej percepcji w linkach.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Neuroverse umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Neuroverse:

Udostępnij