17/11/2025
Świetnie wyjaśnione. Dzięki, Autystowo . Nie ukrywam, że mnie dyskusja zmęczyła, bo trzeba było wiele razy komentować bardzo podobne komentarze, było dużo przykładów anegdotycznych. Żaden z komentarzy nie zdołał mnie przekonać, że badania podważające, nazwijmy to "syndrom PDA" (bo nie można z pewnością nazwać go profilem autyzmu) są niedobrymi badaniami. Jako specjalista nie chcę być w pozycji konieczności stosowania się do zaprzeczonych konstruktów. Jest to dla mnie realny problem, bo zgłaszają się do nas pacjenci na "diagnozę PDA", "diagnozę WWO", diagnozę "DDA". Nie możemy diagnozować czegoś, czego w klasyfikacjach nie ma. Nie możemy też stosować nieopracowanych solidnymi badaniami interwencji psychoterapeutycznych - do badania PDA nie istnieją narzędzia psychometrycznie jakościowe. Staramy się bazować na pomysłach co najmniej evidence-informed, o to walczy choćby Projekt Prozak - bardzo proszę, zajrzyjcie tam, bo dziewczyna wyłuszcza w niemal każdym poście to, jaką szkodę robią niezbadane konstrukty, techniki i formy interwencji terapeutycznych. Jeśli ona Was nie przekona do badań, to ja na pewno też nie. Trzymajcie się, oby w zdrowiu psychicznym, a nawet szczęściu ❤️.
Post od Neuroverse o tym, dlaczego PDA to bzdura, wywołał burzliwą dyskusję. Pojawiło się dużo pytań, zwłaszcza o to, czym można wytłumaczyć konkretne zachowania w autyzmie, jeśli nie PDA. Poniżej moja odpowiedź na jedno z takich pytań przeredagowana i okraszona badaniami.
Najważniejszy element wytłumaczenia takich zachowań to dysfunkcje wykonawcze, powszechne wśród autystów.
Funkcje wykonawcze mózgu odpowiadają za „procesy emocjonalne i behawioralne, takie jak hamowanie, zmiana, kontrola emocji, pamięć robocza, planowanie i organizacja, obserwowane przez rodziców w sytuacjach życia codziennego” (Lupi et al. 2023). Zwracam uwagę na frazę „kontrola emocji” – nieadekwatne reakcje emocjonalne do sytuacji, np. wlanie usłyszenia polecenia, również są oznaką dysfunkcji wykonawczej same w sobie i mogą tłumaczyć takie zachowania jak te, o które pyta czytelniczka. Do innych funkcji wykonawczych będę się odnosić w następnych podpunktach.
Zachowanie tego typu opisane przez czytelniczkę może również być ODD – oppositional defiant disorder. Kaat & Lecavalier (2013) przeanalizowali szereg badań na temat zachowań opozycyjnych w autyzmie, pokazując, że wykazuje je przynajmniej 30% dzieci z ASD. Środowiska pro-PDA unikają porównań PDA z ODD mimo podobieństw i uciekają od dyskusji na temat, czym się różnią i czemu potrzebujemy etykiety PDA, skoro mamy ODD. A to dlatego, że ta diagnoza wiąże się z dysregulacją wszystkich emocji z powodów zaszłości w dzieciństwie. W emocje, które obejmuje ODD, wchodzi również agresja, o której nie chcemy mówić – i to mimo że zauważę, że „PDA” często objawia się zachowaniami agresywnymi.
Pamiętam taki reels znanej influencerki autystycznej, że ona myje naczynia i ktoś jej dodaje 1 kubek do mycia i prosi ładnie o umycie, a ona reaguje pasywno-agresywnie „a NIE”, czyli w zasadzie przykład podobny do Twojego. Tam jest potem w reelsie tłumaczenie, że otoczenie musi wiedzieć, jak się odnosić do osób z PDA i jak formułować takie prośby. To jest zachowanie przemocowe przecież – niczym się nie różni od ofiar przemocy domowej tańczących dookoła przemocowca, żeby go nie „odpalić”. Czyli mamy zachowanie agresywne przypisywane PDA. Reasumując, takie zachowanie może być wynikiem ODD, w zależności jakie są inne towarzyszące objawy i, oczywiście, czy spełnione są kryteria diagnostyczne.
Kolejny powód to niskie poczucie własnej wartości, częste u autystów. Wyrastanie w poczuciu ignorowanej i tłamszonej „inności” powoduje takie zachowania właśnie. Niestety każdy praktycznie autysta doświadcza takich odczuć, bo nawet jak w domu jest ok, to szkoła, w której spędzamy wiele czasu, wiadomo jaka jest. Notoryczne przekraczanie naszych granic, potrzeb sensorycznych itd. na przestrzeni lat skutkuje wytworzeniem wewnętrznego automatycznego NIE na wszystko.
Czwarty możliwy powód to taki, że planować coś, a wykonać to – to dwie różne rzeczy. Zwłaszcza osoby z ADHD mają planów sto milionów, ale wykonanie wiadomo, stanowi problem. W autyzmie również to problem właśnie z uwagi na kwestie funkcji wykonawczych mózgu. Prośba lub polecenie więc powodują stres, bo włącza się lęk, że znowu sobie nie poradzę / nie umiem się za to zabrać. Nawet w przypadku sytuacji jak ta wspomniana przez czytelniczkę to ma sens, bo planować coś zrobić, a robić to – to dwie różne rzeczy.
Ostatni powód, jaki mi przychodzi do głowy, to po prostu standardowy brak elastyczności poznawczej: czyli „ok, chciałaś, planowałaś podlać, ale nie TERAZ”, więc jest to opór nie do czynności per se, ale do robienia jej w tej chwili. Brak elastyczności poznawczej i umiejętności przekierowania skupienia jest niezbędnym kryterium diagnostycznym autyzmu, a zarazem również dysfunkcją wykonawczą.
Powody 4 i 5 łączą się niejako z trzecim, bo takie objawy zaostrzają się właśnie pod wpływem problemów i negatywnych wzorców z dzieciństwa, np. triggerują negatywne doświadczenia związane z niemocą wykonawczą najprostszych zadań w szkołach itd., co znowu łączy się z niskim poczuciem wartości.
Reasumując, tak – zachowania przypisywane PDA mogą być u osób z autyzmem lub ADHD z łatwością wytłumaczone innymi, już istniejącymi i szeroko popartymi badaniami zjawiskami. Bardzo martwiące jest to, że wiele osób nie chce tego przyjąć do wiadomości albo optuje za półprawdami w stylu „ale skoro komuś pomaga taka etykieta zrozumieć, to co złego?”. Złego jest to właśnie, że wtedy nie diagnozujemy prawdziwego powodu, ergo nie dobieramy do niego terapii.
Dysfunkcje wykonawcze w autyzmie zwłaszcza są nie dość często terapeutyzowane i wspierane. To dotyczy zwłaszcza dzieci bez NI, a jeszcze więcej tych z wysoką inteligencją, bo one swoje deficyty poznawcze maskują często. Deficyty poznawcze w autyzmie mogą się pogłębiać się z wiekiem (Lupi et al. 2023). Więc tak – PDA szkodzi.