Jakub Matuszkiewicz

Jakub Matuszkiewicz Tata Antka i Frania, mąż Ani, nauczyciel Jogi Kundalini, marketer. Szkolę i doradzam. Zapraszam na Jogę Kundalini (wtorki, 18:30) w Strefie Bycia 🧘🔥

Tworzę strategie marketingowe i kontentowe - zgodne z wartościami organizacji i tworzacych je ludzi.

Co przed nami w nadchodzącym tygodniu?Dużo Jogi Kundalini stacjonarnie (poniedziałek, wtorek, czwartek), którą poprowadz...
05/01/2026

Co przed nami w nadchodzącym tygodniu?

Dużo Jogi Kundalini stacjonarnie (poniedziałek, wtorek, czwartek), którą poprowadzą Anna i Jakub Matuszkiewicz

Będzie również Joga Kundalini online (w ramach Praktyka Jogi Kundalini online. Zawsze w poniedziałek o 18:30 🧘‍♀️)

Czeka na Was Bodyart i prowadzące zajęcia Małgorzata Serafin i Dominika Żwirbla-Kalman (zajęcia we wtorek i sobotę) i Joga dla kręgosłupa (środa), którą prowadzi Dorota Ejsmont.

Trwają zapisy na warsztaty - NEURO - RESET. Nareszcie odpocznij. 17 I 2026 (prowadzi Anna Matuszkiewicz) i "Posłuchaj mądrości ciała. Somatyczna podróż przez Jogę Kundalini". Kundalini Yoga Retreat (Ajai Alai Awakening) oraz na Międzynarodowy Kurs Jogi Kundalini i Ajurwedy prowadzony przez szkołę Ajai Alai Awekening

A na deser najnowsza rozmowa Ani na kanale Strefy Bycia z nauczycielami z Ajai Alai Awakening - Satmukh Singh i Fateh 👉 https://youtu.be/Y7EJvddrOJE

Pięknego tygodnia dla Wszystkich ♥️

05/01/2026

Często przed praktyką jogi, zanim „wylądujemy" na macie, zanim wyjdziemy z wszystkich wątków, w których tkwiliśmy w ciągu dnia, zanim zostawimy za sobą wszystkie nurtujące nas kwestie* chwilę gawędzimy sobie o życiu.

Rozmawiamy o tym, co nas w danym momencie dotyka. I oczywiście tematem, który wraca jak bumerang, są relacje. Nie da się od tego uciec, żyjąc między ludźmi, w rodzinie, pracując zawodowo albo po prostu będąc elementem mniejszej lub większej społeczności.

I to, co zawsze uderza mnie najbardziej gdy dzielimy się swoimi spostrzeżeniami, to to, jak bardzo nasze patrzenie na świat determinowane jest wzorcami wyniesionymi z domu rodzinnego. To, w jaki sposób budujemy relacje, jak rozwiązujemy konflikty, jak postrzegamy swoją rolę jako rodziców czy podwładnych (i wiele, wiele innych) - bardzo często są to automatyzmy oparte na tym, jak zostaliśmy ukształtowani w domu rodzinnym.

Ale to, co jest najbardziej ciekawe w tym wszystkim, to fakt, że pozwalamy, żeby te automatyzmy wciąż (mimo ich uświadomienia sobie) kierowały naszym życiem.

Przykład? Wiele lat nosiłem w sobie rozgoryczenie, że w dzieciństwie nie nauczyłem się grać na gitarze. Że rodzice mi tego nie zaproponowali, że mnie nie motywowali i że nie dali mi takiej szansy... I wiecie co? Przynajmniej od dwudziestu pięciu lat, odkąd pracuję zawodowo i zarabiam na swoje życie, mogę kupić gitarę, znaleźć nauczyciela albo skorzystać z innych sposobów zdobywania wiedzy i zrobić to już na własny rachunek.

Tymczasem przez wiele lat kłuło mnie uczucie żalu. Że ci rodzice. Że ten PRL. Że brak środków. Bo przecież ja tak pragnąłem... I nosiłem w sobie to rozgoryczenie, zamiast stanąć do mojej ochoty, mojej potrzeby, i pożegnać ten żal, który nic nie wnosił do mojego życia.

Inny przykład? To, jak często żalimy się na to, że nie nauczono nas w domu budowania relacji z innymi ludźmi. Na przykład w pracy. I rozumiem to. To realnie może utrudniać funkcjonowanie w dorosłym życiu. Tylko że moment, w którym uświadamiasz sobie to jak w tym obszarze męczysz się - moment, w którym widzisz, że relacje mogą wyglądać inaczej - jest jednocześnie momentem, w którym możesz podjąć decyzję, żeby coś zmienić. Bo to Ty masz na te relacje główny wpływ.

Mam wielką wdzięczność i pokorę wobec moich jogowych towarzyszy. Te rozmowy o naszych programach, uwarunkowaniach, przyzwyczajeniach, kalkach, utartych ścieżkach są wspaniałą wzajemną inspiracją. Pięknie możemy przejrzeć się w swoich lustrach.
Zauważenie siebie jest wielkim odkryciem, a uznanie i nieuciekanie w rozmaite narracje od swoich "nastawów fabrycznych" aktem wielkiej odwagi.

Nie mówię tu niczego odkrywczego. To raczej prosta konstatacja o tym, jak funkcjonujemy. O tym, jak pewne etykietki i wzorce, do których przywykliśmy, nas definiują. Albo może inaczej - jak pozwalamy, żeby nas definiowały, zapominając, że mamy bezpośredni wpływ na to, jak funkcjonujemy w codziennym życiu.

Do zobaczenia na macie (we wtorki o 18:30 ze mną i każdego innego dnia ze wspaniałymi nauczycielami ze Strefa Bycia - Twoja przestrzeń rozwoju 🙏)

Jakub

* nawiasem mówiąc i tak wszystko, co ma na Ciebie zaczekać, zaczeka. Grzecznie w kolejce. Wszystkie nierozwiązane problemy, myśli, odczucia… Więc nie ma sensu psuć sobie praktyki kwestiami, które przez cały dzień wypełniają nas intelektualnie i emocjonalnie. Co więcej, po praktyce, może się okazać, że te kwestie nie mają już znaczenia. Zapraszam do tego doświadczenia.

- Ile Twoich tekstów nigdy nie ujrzało światła dziennego tylko dlatego, że ktoś opublikował coś mniej lub bardziej podob...
08/12/2025

- Ile Twoich tekstów nigdy nie ujrzało światła dziennego tylko dlatego, że ktoś opublikował coś mniej lub bardziej podobnego wcześniej?

- Czy naprawdę potrzebujesz zapewnienia o "absolutnej oryginalności" twojego przekazu, by zabrać głos?

- I czy nie jest tak, że jedyne, czego brakuje Twojej treści… to decyzji, żeby ją stworzyć i opublikować?

LinkedIn jest pełen ludzi, którzy już coś powiedzieli. Ale nigdy nie będzie pełen ludzi, którzy powiedzieli to Twoim głosem. Niestety wiele wartościowych tekstów nie powstaje właśnie dlatego. Utykają w miejscu, w którym porównujemy się z innymi.

Zapraszam 👉 https://www.linkedin.com/pulse/kto%C5%9B-ju%C5%BC-napisa%C5%82-czyli-5-powod%C3%B3w-nie-czyta%C4%87-linkedina-matuszkiewicz-wlzef

25/11/2025

Czy da się praktykować źle?

Niemal każdy, kto pojawił się na macie po raz pierwszy (lub chce zrobić pierwszy krok ku praktyce), zadał sobie to pytanie.
I niemal każdy, kto praktykuje dłużej, zadaje je sobie nadal.

Bo gdzieś pod spodem czai się ukryty strach, że prawdopodobnie joga to kolejna rzecz, w której można się pomylić.

Że można źle oddychać, źle stać, źle siedzieć, źle czuć.
Albo - co najgorsze - nic nie czuć.

Tylko że joga nie działa w logice: prawidłowo - nieprawidłowo.

Dużo bardziej joga jest o rozróżnieniu: uważnie - nieuważnie, świadomie - automatycznie.

I w tym rozróżnieniu znajdziesz jest jedyny błąd, który możesz popełnić na macie.

Ten błąd popełniasz wtedy, kiedy nie słuchasz siebie.
Kiedy nie słuchasz swojego ciała.
Kiedy nie słyszysz, gdy mówi do ciebie szeptem, delikatnie,
ani kiedy mówi głośno - wręcz krzyczy.
Bo właśnie o to porozumienie z ciałem chodzi w jodze.
O to, że zaczyna być Twoim wskaźnikiem, Twoim indeksem, Twoim przewodnikiem:
- po tym, co czujesz,
- po tym, co jest Twoim dyskomfortem,
- po tym, co Cię zaciska.

Po to budujesz to połączenie. Reszta jest tylko drogą dojścia do tego porozumienia.

Słowo „źle” w kontekście praktyki jogi jest przeniesieniem z innych światów: wyczynowego sportu, pracy, rywalizacji, ocen, wyników. Praktyki jogi nie dotyczą te kryteria.

Choć widzę pewną analogię do szkoły.

Przed praktyką - tak samo jak na początku lekcji - pojawia się pytanie o Twoją obecność.

- „Jakub Matuszkiewicz - obecny?”
- „Obecny”.
Tylko tym razem to pytanie musisz zadać sobie sam…

Warto też zmienić pytanie „czy da się praktykować źle?” na inne: czy potrafię być ze sobą, kiedy nie jestem idealny?
Kiedy nie jestem w stanie wykonać praktyki tak, jak pokazuje nauczyciel.
Zrobić jej w sugerowanych czasach, w takiej samej postawie i energii.

Oczywiście: pozycje w jodze nie są przypadkowe.
Kąty ułożenia naszego ciała nie są przypadkowe.
Sekwencje ruchów i oddechów również nie są przypadkowe.

Ale to jest punkt, do którego dążymy, a nie miejsce, w którym mamy znaleźć się od razu.
Jeżeli od razu zakładamy, że musimy być perfekcyjni na macie, będziemy się sobą potwornie męczyli.

Na tym polega praktyka.
Ona nie jest o perfekcyjności, elastyczności,
ani o dekoracjach, którymi obrosła joga.

Praktyka jest o tym, co dzieje się między każdym Twoim wdechem i wydechem na macie.
O tym, na ile jesteś przy sobie.
Jak Ci jest ze sobą.
I na ile jesteś obecny w każdej sekundzie praktyki.

Jeśli joga jest „o czymś”, to jest o OBECNOŚCI.

Kuba, ale wiesz… my tutaj to się przyjaźnimy.Usłyszałeś kiedyś taki tekst w swojej pracy?Jeśli tak - czmychaj czym prędz...
24/11/2025

Kuba, ale wiesz… my tutaj to się przyjaźnimy.

Usłyszałeś kiedyś taki tekst w swojej pracy?
Jeśli tak - czmychaj czym prędzej. Szczególnie jeśli przychodzisz do pracy pracować, a nie budować siatkę toksycznych powiązań.

Ja kiedyś taki usłyszałem w odpowiedzi na moją diagnozę tego co nie działa w firmie. Diagnozę, która obejmowała produkty, procesy, kulturę i to, jak spektakularnie marnujemy sobie nawzajem czas.

Wiesz, co usłyszałem w odpowiedzi?

Moje wnioski - przemilczano. Przyjęto do wiadomości.
Za to skupiono się na mojej wypowiedzi i diagnozie. Na tym, że ją w ogóle dałem. Bo przecież: „My się tutaj przyjaźnimy”.

Uważajcie na takich „przyjaciół”. Zwłaszcza jeśli są Waszymi szefami albo mają wpływ na Waszą pracę.

To nie znaczy, że nie ma miejsca na przyjaźń w pracy.
Ale jeśli ktoś zaczyna od niej merytoryczną rozmowę, jeśli wyciąga ją jak kartę przetargową to powinna Wam się zapalić lampka ostrzegawcza.

Najśmieszniejsze (albo najsmutniejsze?) jest to, że ten model „przyjaźni” często działa jak trujący owoc. Możesz być bliżej ucha prezesa. Możesz czuć się wyróżniony. A w dłuższej perspektywie to właśnie ta „bliskość” gryzie Cię i kąsa.

Bo przyjaźń z przełożonym bywa zaproszeniem do przesuwania Twoich granic.
Do traktowania Cię uznaniowo.
Do tego, że tracisz grunt pod nogami i już nie wiesz, czy ocena Twojej pracy jest merytoryczna, czy taka… wiesz… „koleżeńska”.

Uważaj na przyjaciół. Zwłaszcza tych, którzy szafują tym słowem najchętniej.

Pięknego weekendu już za chwilę. Tak po przyjacielsku 😉

Zanim przestaniesz czytać jakikolwiek post, bo - zgodnie z dyrektywami social mediowych detektywów - ujrzysz długi myśln...
22/11/2025

Zanim przestaniesz czytać jakikolwiek post, bo - zgodnie z dyrektywami social mediowych detektywów - ujrzysz długi myślnik (pauzę), pamiętaj o ważnej rzeczy.

ChatGPT może posłużyć ci do wielu rzeczy, nie będąc autorem tekstu*.

Możesz mu podyktować post w całości, prosto z głowy. Ja robię to bardzo często. On, przygotowując transkrypcję, wszędzie tam, gdzie powinien być myślnik, wstawia swojego ulubionego płaskiego giganta, zamiast naszego zdrobniałego, pięknego, płaskiego jak mazowsze polskiego myślniczka. Bo tak ma.

Możesz więc skazać się na poprawianie go… albo zostawić, jak jest, bo szkoda czasu.
(Mnie nie szkoda, ale generalnie rzecz ujmując: szkoda czasu. Są ważniejsze rzeczy w życiu).

Może być też tak, że wrzucisz do niego niechlujnie sformatowany tekst (ja piszę często w Iphonowym notatniku i mówiąc delikatnie - tekst „nie wygląda”) i powiesz mu: „sformatuj to ładnie, proszę”. I on również to zrobi - nie naruszając praktycznie treści - ale używając tych „strasznych" znaków, które wysadzają czytających z kapci.

Przypadków jest oczywiście więcej.

Więc zanim stwierdzisz: „pisał to ChatGPT, więc nie będę tego czytać”, zastanów się, czy naprawdę sprowadzamy dziś ocenę tekstu do mierzenia długości myślnika.

Bo jeśli tak, to słabo to widzę.

Z doświadczenia - nie obejdzie się bez wyraźnej prośby (nie ingeruj w mój styl 😊!)... bo w sumie Chat to pomocny, ale strasznie uparty językowo asystent.

Wszyscy mamy w sobie dwie jakości - męską i żeńską. Mamy je niezależnie od płci. Te jakości splatają się w nas i kierują...
06/11/2025

Wszyscy mamy w sobie dwie jakości - męską i żeńską. Mamy je niezależnie od płci. Te jakości splatają się w nas i kierują nami nawet (a może szczególnie) jeżeli sobie tego nie uświadamiamy albo wręcz nie uznajemy.

Tymczasem balans między tym co męskie i żeńskie w nas jest kluczowym krokiem do balansu w nas samych. Mężczyzna zatopiony w wyparciu w żeńskiej energii i kobieta pogrążona w męskiej będą żyli w odcięciu od pierwotnych ich jakości, płynąc pod prąd i spalając się w niezrozumieniu własnych emocji, decyzji i motywacji.

Co więcej - mamy sobie tak wiele do zaoferowania. Mężczyźni Kobietom. Kobiety Mężczyznom. Jesteśmy dla siebie iskrą, motywacją, oparciem, lustrem. Czasami też ścianą.
By otworzyć się na siebie nawzajem potrzebujemy najpierw otworzyć się na siebie samych. Integrując aspekt maskuliny (energii męskiej) i femininy (energii żeńskiej) w sobie.

Na warsztatach podzielimy się z Wami jogiczną, niezwykle głęboką, ale i prostą do rozpoznania wiedzą o tym jak aspekty męskie i żeńskie w każdym człowieku dzielą się na jeszcze bardziej wyodrębnione przejawienia - archetypy. Odpowiemy na pytania, podamy przykłady z życia.

W czasie warsztatu będziemy praktykować świadomy oddech, ćwiczenia Lowenowskie, Jogę Kundalini, medytacje białej tantry, zharmonizujemy aspekty femininy i maskuliny długą medytacją z oddechem, mantrą i mudrą.

Dla Kogo?
Zapraszamy pary i singli!
Jeśli w Twoich relacjach nie możesz odnaleźć harmonii
Jeśli w Tobie samej/samym panuje chaos, niepokój, życie nie daje radości
Jeśli komunikacja w związku jest napięta lub wymaga poprawy

Warsztaty prowadzą Anna i Jakub Matuszkiewicz - małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem, rodzice dwóch synów, jogini, nauczyciele, twórcy Strefy Bycia.

Zapisy na ten warsztat prowadzimy poprzez sklep. Tu kupisz wejściówkę na to spotkanie co jest równoznaczne z rezerwacją miejsca. Link do sklepu: https://wod.guru/athlete-registration-form/strefabycia

⏰ Kiedy: 25 października, od 10:00 do 18:00
📍 Miejsce: Warszawa, ul: Człuchowska 66, II piętro
🎟️ Koszt: 400 PLN (pojedyńczy bilet), 750 PLN (bilet dla dwóch osób)

Prowadzący:
Anna Matuszkiewicz - przewodniczka poszerzania świadomości, pracy z ludzkim cieniem, bioenergoterapeutka, dźwiękoterapeutka, nauczycielka Jogi Kundalini, świadomego oddechu i medytacji. Twórczyni Strefy Bycia - Przestrzeni Rozwoju.

Jakub Matuszkiewicz - nauczyciel Jogi Kundalini. Od 10 lat pomaga sobie lepiej żyć (ze sobą, moimi bliskimi i otaczającym mnie światem) i otwierać kolejne drzwi do sprawczości, siły i miłości dzięki jodze, warsztatom oddechowym, terapii Lowena i innym formom rozwoju, które w danym momencie wyciągają̨ swoją pomocną dłoń.

Zapraszamy ♥️

Mam wrażenie, że wielu z nas traci swoją wewnętrzną integralność i spójność w pogoni za czymś, co tak niewiele znaczy. N...
03/11/2025

Mam wrażenie, że wielu z nas traci swoją wewnętrzną integralność i spójność w pogoni za czymś, co tak niewiele znaczy. Naprawdę, nie musisz brać udziału w tym wyścigu donikąd.

"Kiedy forma staje się treścią" - czyli 5 powodów, by (nie) czytać

👇👇👇

wielu z nas traci swoją wewnętrzną integralność i spójność w pogoni za czymś, co tak niewiele znaczy. Naprawdę, nie musisz brać udziału w tym wyścigu donikąd.

Kładka prowadząca do Zaborowa Leśnego to jedno najpiękniejszych miejsc w naszej Puszczy 🍁By czuć się na niej miło i bezp...
02/11/2025

Kładka prowadząca do Zaborowa Leśnego to jedno najpiękniejszych miejsc w naszej Puszczy 🍁

By czuć się na niej miło i bezpiecznie potrzebna jest współpraca. Przede wszystkim chodzi o... rowery. Powinny być prowadzone (szczególnie w momencie mijania), bo kładka jest wąska na tyle, że trzeba na siebie zwracać uwagę i współpracować przy mijankach.

Nic trudnego.

Tymczasem jest grupa rowerzystów, która strasznie obawia się momentu utraty kontaktu pośladków z siodełkiem i za nic nie chce zsiąść z roweru. Poważna twarz, profesjonalny strój i mina wskazująca na to, że "hola, hola - nikt nam nie będzie mówił, jak powinno być"...

Nie tędy droga.
Wdech, wydech (może uśmiech 😊) i mijajmy się tak, by nasz spacer nie odbywał się kosztem drugiego człowieka ♥️

🧘 Zapraszamy na kolejny miesiąć z cotygodniową praktyką Jogi Kundalini online 🧘W każdy poniedziałek od 18:30 do 20:30 An...
31/10/2025

🧘 Zapraszamy na kolejny miesiąć z cotygodniową praktyką Jogi Kundalini online 🧘

W każdy poniedziałek od 18:30 do 20:30 Anna Matuszkiewicz zaprasza na transmisję praktyki, która odbywa się w Strefie Bycia. Zajęcia te ransmitowane są w zamkniętej grupie na Facebooku "Strefa Jogi Kundalini on-line".

O praktyce:
Nieprzypadkowo Joga Kundalini jest zwana Jogą Świadomości. Te sesje mają moc!
Podczas sesji uczymy się świadomie oddychać, przyglądamy się naszym ciałom, rozciągamy, wzmacniamy, wprowadzamy naszą energię w ruch. Joga Kundalini to źródłowa praktyka jogi oparta na mantrach, oddechu, asanach, medytacji i wielu innych elementach, dzięki którym doświadczenie praktykującego jest niezwykle głębokie już przy pierwszym kontakcie z tą technologią.

Może być zaprezentowana jako jednorazowa praktyka lub seria spotkań, na których pracujemy z różnymi zagadnieniami z obszaru zdrowia psychicznego, oczyszczania pola elektromagnetycznego, koherencji serca, emocji, oczyszczania organizmu z gniewu, złości - adrenaliny i kortyzolu… To głęboko terapeutyczna praktyka, podczas której uczestnicy mają również szansę na wyciszenie, odprężenie i relaks.

📍 Gdzie:
Po kupnie dostępu do zajęć dostaniesz od nas zaproszenie do zamkniętej grupy na Facebooku - "Strefa Jogi Kundalini on-line".
Znajdziesz tam wszystkie dotychczasowe praktyki, z których możesz korzystać w ramach dostępu (archiwalne praktyki umieszczone są na VIMEO, link znajdziesz na grupie).

⏰ Kiedy:
W każdy poniedziałek od 18:30 do 20:30.

🎟️ Koszty:
Karnet miesięczny na jogę online (transmisja live z zajęć w studio) do nabycia w sklepie Strefy Bycia - https://strefabycia.wod.guru/karnety. Koszt zajęć za jeden miesiąć to 250 PLN.

Do zobaczenia na macie ♥️

Przyjmowanie czyjejś perspektywy bywa niezmiernie ciężkim wyzwaniem. Szczególnie, gdy chodzimy ze sztandarem „jednej pra...
16/10/2025

Przyjmowanie czyjejś perspektywy bywa niezmiernie ciężkim wyzwaniem. Szczególnie, gdy chodzimy ze sztandarem „jednej prawdy” w dłoni.

Oczywiście nikt cię do tego nie zmusza. Nie musisz przyjmować niczyjej perspektywy. Masz prawo posiadać wyłącznie swoją. I tyle.

Myślę jednak, że w wielu sytuacjach życiowych, w wielu zawodach, przy wielu okazjach dostrzegłeś już, że przyjęcie innej perspektywy - wejście „w buty klienta”, pomaga lepiej zrozumieć drugą stronę. Dzięki temu możemy osadzić jej argumenty, jej tok rozumowania w konkretnym kontekście: środowiska, sytuacji czy doświadczeń życiowych.

I tu właśnie pojawia się trudność.

Często, odbierając czyjeś komunikaty w Social Mediach (zresztą nie tylko tu), pojawiają się w nas emocje. Czasami czujemy wręcz, że „scyzoryk się w kieszeni otwiera”. Te emocje pojawiają się, ponieważ osoba pisząca ewidentnie inaczej widzi świat, popiera drugą stronę sceny politycznej czy ma bardzo jednoznaczny pogląd na dane wydarzenia. Niezależnie, jakiejkolwiek dziedziny życia by to nie dotyczyło (zresztą, jak spojrzeć na dyskusje czy dialogi, które toczymy w Polsce to generalnie one opierają się na ogromnej, czasami wręcz skrajnej polaryzacji... Tacy już jesteśmy).

Przy odrobinie wysiłku włożonego w chęć poznania przyczyn, dla których dana osoba mówi to, co mówi, nagle okazuje się, że rzeczywiście ma „prawo” do takiej, a nie innej opinii. Jej konkretna życiowa sytuacja czy szereg doświadczeń powoduje, że wręcz nie może mieć innej. I nagle nasza złość, frustracja, zdumienie, pokpiwanie (którego niestety pełen jest LinkedIn w komentarzach) okazuje się kompletnie nieuzasadnione i wręcz głupie. Nazywając rzecz po imieniu.

Przyjmowanie czyjejś perspektywy oczywiście ma swoje granice. Tymi granicami są nasze wartości, nasza tożsamość, nasze głębokie doświadczenia. Ale to nie odbiera prawa innym do posiadania ich własnej opinii. Wręcz budzi refleksję o tym, jak można mieć różne postrzegania tej samej sytuacji.

To czasami kwestia życiowego doświadczenia, czasami własnej indywidualnej wrażliwości, a nawet sposobu komunikacji - tego, czy lubimy mówić o detalu, czy też wolimy „odzoomowywać” nasze spojrzenie. Czy jesteśmy bardzo wprost, czy posługujemy się pewnym zawoalowaniem lub metaforą. Już na samym poziomie formalnym języka i argumentacji różnimy się bardzo. Więc niekoniecznie różnimy się poglądami - czasami po prostu inaczej nazywamy tę samą rzecz.

Piszę to po to, że jeżeli nie lubisz przyjmować cudzej perspektywy, jeżeli nie masz tego odruchu, umiejętności albo chęci możesz się tutaj bardzo łatwo sfrustrować. Wielu ludzi wyraża swoje opinie, wielu dzieli się swoimi przemyśleniami i tak naprawdę bez problemu możesz spędzić cały dzień na polemikach w komentarzach, dochodząc tej najprawdziwszej prawdy. W takim wypadku chyba szkoda czasu. Ale uprawianie polemik to oczywiście twój wybór.

Natomiast jeżeli chcesz zrobić sobie ćwiczenie przyjmowania różnych perspektyw, patrzenia na świat pod różnym kątem po to, żeby rozumieć ludzi głębiej i prawdziwiej - spróbuj zmniejszyć poziom filtrowania treści przez swoje własne doświadczenia, zranienia, historię. Na rzecz otwartości i bezstronnego odbioru. Niech refleksja dotyczy opisywanej sytuacji, która się wydarzyła, ale sam odbiór osoby niech będzie nieoceniający. Neutralny.

Nieposiadanie opinii jest wielkim darem, który czasami możemy sobie sami podarować.

PS. Z dedykacją fragment zwrotki Pana Poety – Łony:

Kiedy wszyscy oprócz ciebie równiuteńko idą Przyjacielu,

ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

I kiedy kpisz z prawdy

Którą ktoś uważa za jedynie prawdziwą

Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

I gdy nie wierzysz

Że twoja perspektywa jest

Jakąkolwiek perspektywą

Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

I nim uznasz tych co nie

Mają jej za zbędne ogniwo

Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jakub Matuszkiewicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Jakub Matuszkiewicz:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria