Razem z Seniorem

Razem z Seniorem Profesjonalna, domowa opieka nad Osobami Starszymi, Osobami Niepełnosprawnymi w Warszawie, w Legionow

Z okazji nadchodzących Świąt WielkanocnychŻyczę Państwu spokoju, nadziei i radości,która rozkwita wraz z wiosennym odrod...
04/04/2026

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych
Życzę Państwu spokoju, nadziei i radości,
która rozkwita wraz z wiosennym odrodzeniem.
Niech ten wyjątkowy czas będzie pełen ciepła,
serdecznych spotkań w gronie najbliższych
oraz chwil wytchnienia i refleksji.
Monika Chylewska Razem z Seniorem

https://www.facebook.com/share/1De5Tr1ZZ3/
28/03/2026

https://www.facebook.com/share/1De5Tr1ZZ3/

🔴 Nie mówił, jak bardzo cierpi. Ksiądz Kaczkowski do końca miał siłę, by pocieszać innych

Mówił o sobie, że żyje na pełnej petardzie – i nie były to tylko słowa. Ksiądz Jan Kaczkowski potrafił przekuwać deklaracje w czyny. Choć jego życie trwało niespełna 39 lat, a choroba pojawiła się nagle, nigdy nie zrezygnował z walki. Każdy dzień wykorzystywał do maksimum. Od lekarzy usłyszał wyrok - glejak. „W czterostopniowej skali wylosowałem ten czwarty. Najgorszy. Glioblastoma multiforme - glejak wielopostaciowy. Rokowanie oczywiste, krótkie i śmiertelne”, mówił. Nie miał o nic pretensji do Boga. „Umrzeć bez klasy to umierać bez godności albo z nadszarpniętą godnością”, dodawał w książce Żyć aż do końca. Tłumaczył, dlaczego często opowiada o końcu ostatecznym.
Choć zmagał się z glejakiem czwartego stopnia oraz rakiem nerki to niemal do końca ksiądz Kaczkowski organizował warsztaty dla studentów medycyny, nauczał, angażował się w pomoc hospicjom dla młodzieży oraz opiekował swoim hospicjum w Pucku. W 2012 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W najtrudniejszych chwilach nie tracił pogody ducha. „Miałbym się położyć i płakać? Powiedzieć, że wszystko skończone? Lubię obśmiewać rzeczywistość, czasem też siebie i dziwię się, że ludzie mają do siebie tak mało dystansu. Zwłaszcza lekarze, profesorowie medycyny, nadęci dziennikarze, nadęci duchowni…”, mówił Elżbiecie Pawełek w archiwalnym wywiadzie VIVY!.
Niestety 15 lutego 2016 r. duchowny trafił do szpitala, a choroba uderzyła znów z podwójną siłą. Jan Kaczkowski powtarzał, że jest pogodzony ze śmiercią. „Gdzieś tli się we mnie nadzieja związana z Maryją. Skoro przez całe życie mówię do Niej: Módl się za mną grzesznym, teraz i w godzinie śmierci, to Ona wyjdzie, nie zostawi i nie zlekceważy tej prośby”, mówił w wywiadzie dla Opoka-pl.
I choć fizycznie nie ma go już z nami, to ślad po tym, jak wiele zrobił na długo nie zniknie z naszej pamięci… Odszedł 28 marca 2016 roku w domu, otoczony rodziną i bliskimi.
__
📸 fot. Damian Kramski

.....bo później, będzie za późno.....
29/01/2026

.....bo później, będzie za późno.....

Nie zostawiaj telefonu na później...

Nie zostawiaj slów "kocham Cię”, "przepraszam” na później.
Nie odkładaj ludzi na później, ani rozmowy, przytulenia, pocałunku.
Nie zostawiaj tych słów na później, ani tego spotkania.

Ponieważ później, może zabraknąć czasu,
ponieważ później życie się kończy,
ponieważ później na wszysko, może być już za późno..

~ Sześćdziesiąt Sekund

Zauważajmy siebie
29/12/2025

Zauważajmy siebie

Pewnego dnia na ulicach Nowego Jorku pojawił się człowiek, którego nikt nie zauważał.

Siedział na zimnym chodniku, oparty o ścianę, w znoszonej kurtce, z opuszczonym wzrokiem. Ludzie mijali go w pośpiechu — odwracali głowy, unikali spojrzeń, udawali, że nie istnieje. Dla miasta był tylko kolejnym cieniem.

Tym człowiekiem był Richard Gere.
Przygotowując się do roli bezdomnego, postanowił spędzić kilka godzin na ulicy — nie grając, nie pozując, po prostu obserwując. I to, co zobaczył, okazało się silniejsze niż jakikolwiek scenariusz. Świat nie był okrutny — był obojętny.

Nikt go nie obrażał. Nikt go nie przeganiał. Nikt nie krzyczał.
Ludzie po prostu nie patrzyli. Jakby w tym miejscu nie było nikogo.

Czasem ktoś rzucał krótkie, nieufne spojrzenie — z niemym pytaniem: „Czy to bezpieczne?” — i szedł dalej. W tej ciszy i niewidzialności Gere po raz pierwszy naprawdę poczuł, co znaczy zniknąć, pozostając żywym.

Wtedy podeszła do niego kobieta. Nie wiedziała, kim jest. Nie wiedziała, że to próba do filmu. Po prostu zobaczyła człowieka i podała mu jedzenie. Gest był prosty, trochę niezręczny, prawie niezauważalny — a jednak stał się najgłośniejszym wydarzeniem całego dnia. Bo nie chodziło o litość. Chodziło o uznanie: „Jesteś. Widzę cię”.

Później Richard Gere mówił, że to doświadczenie zmieniło go na zawsze. Nie dlatego, że zagrał rolę, lecz dlatego, że przez kilka godzin znalazł się po drugiej stronie znanego świata — tam, gdzie człowiek może zniknąć na oczach innych. Zrozumiał, jak łatwo przechodzimy obok cudzej biedy i bólu, nie z powodu złości, lecz z powodu zmęczenia, strachu i przyzwyczajenia.

Być może właśnie dlatego ta historia wciąż do nas wraca — opowiadana w różnych wersjach, z różnymi szczegółami, czasem upiększana, czasem zamieniana w legendę. Bo u jej podstaw leży prosta, bardzo ludzka prawda:

Czasem wystarczy jedno spojrzenie, jeden gest, jeden drobny czyn, by przypomnieć drugiemu człowiekowi, że nie jest pustym miejscem.

I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana świata — nie od głośnych słów, lecz od cichego: „Widzę cię”.

Wszelkiego dobra dla Państwa. Mnóstwo zdrowia oraz pięknych spotkań.
24/12/2025

Wszelkiego dobra dla Państwa. Mnóstwo zdrowia oraz pięknych spotkań.

"Wspomnienia są światłem "
31/10/2025

"Wspomnienia są światłem "

„Gdyby to było tak proste” – powiedział Rozum.
„Gdyby tylko tak nie bolało” – wyszeptało Serce.
„Gdyby można było to zmienić” – westchnął Los.
„Gdyby można było cofnąć czas” – pomyślało Marzenie.

A potem Człowiek – zatrzymał się.
Spojrzał na zdjęcie,
na ślad dłoni, który wciąż pamięta ciepło.
I zrozumiał, że nie wszystko znika.

Bo miłość nie przemija.
Ona zostaje – w spojrzeniach, w słowach, w cichych gestach.
Wspomnienia są jak światło, które nie gaśnie,
nawet gdy dzień odchodzi.

🕯️

Zaczyna się czas, kiedy...
wspominamy tych, których już nie ma,
i tulimy mocniej tych, którzy są.
Bo każde wspomnienie to most –
między „było” a „jest”.

Niech ten wieczór będzie spokojny,
pełen wdzięczności i ciepła.
Za to, że mogliśmy kochać.
I za to, że wciąż możemy.

🧡 Wspomnienia mają znaczenie...
Wspomnienia to Nasz skarb.
Nasza historia.
Nasze światło na ciemniejszy czas.
Dobrze, że są...
Nie bójmy się wspominać, opowiadać...
Czasem to bolesne.
Ale też ważne, aby ktoś usłyszał, że tęsknimy. Myślimy. I...cieszymy się, że ktoś był ...I w sercu wciąż jest blisko.
Tak jak światło.
...

Spieszmy się kochać...
11/09/2025

Spieszmy się kochać...

"Nie odkładajmy ludzi na później. Życia też nie odkładajmy. Trzeba kochać teraz, teraz żyć. Trzeba mówić o uczuciach. Być blisko. Śmiać się, tulić, wzruszać, iść za rękę. Patrzeć w gwiazdy i podziwiać tęczę. Nie jutro. Nie kiedyś. Nie później. Dziś. Bo jutro słońce może zgasnąć. Jutra dla nas może nie być".

Dusza zaklęta w słowa

Bądźmy sobie bliżej
20/07/2025

Bądźmy sobie bliżej

🧓📞 — „Dziadku, dlaczego codziennie dzwonisz na swój własny numer?”

Wnuczek od pewnego czasu obserwował dziwny zwyczaj swojego dziadka.
Każdego ranka siadał w starym fotelu, brał do ręki telefon z tarczą
i wykręcał… swój własny numer.

Pozwalał, by telefon zadzwonił kilka razy, po czym spokojnie odkładał słuchawkę.

— „Dziadku, po co to robisz?” – zapytał kiedyś, zaintrygowany.

Staruszek uśmiechnął się z lekkim smutkiem w oczach.

— „Bo kiedy babcia jeszcze żyła, codziennie o tej porze do mnie dzwoniła.
I choć dobrze wiem, że nikt już nie odbierze…
to wybranie tego numeru sprawia, że przez chwilę czuję, jakbym nadal na nią czekał.”

Chłopiec zamilkł.
A następnego dnia, dokładnie o tej samej godzinie, bez słowa zadzwonił do dziadkowego domu.

Staruszek odebrał, z lekko drżącymi dłońmi…
a po drugiej stronie usłyszał najcieplejszy głos, jaki można sobie wyobrazić:

— „Dzień dobry, dziadku… chciałem tylko, żebyś wiedział, że ktoś nadal myśli o Tobie o tej porze.”

Bo czasem miłość nie umiera.
Ona po prostu zmienia głos.
A żeby znów dała o sobie znać…
wystarczy jeden telefon.

~ Autor nieznany, tłumaczenie: Świat jego oczami

Adres

Warsaw

Telefon

+48607231515

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Razem z Seniorem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Razem z Seniorem:

Udostępnij