21/11/2025
Odczuwanie emocji – najprostsze i najtrudniejsze zadanie dla naszego dobrostanu.
Ostatnio brałam ponownie udział w szkoleniu Integral Somatic Psychology, tym razem w roli, osoby wspierającej proces uczenia się innych. I wróciła do mnie myśl, która towarzyszy mi od lat:
większość cierpienia psychicznego zaczyna się tam, gdzie nie możemy przeżyć tego, co naprawdę czujemy.
Jako psychoterapeutka wiem, że kiedy człowiek może poczuć swoje emocje i bezpiecznie przez nie przejść, coś się porządkuje: zarówno w naszym wnętrzu, jak i w relacjach, które tworzymy. A jednocześnie za każdym razem zadziwia mnie, jak wiele sposobów ma nasz mózg, byśmy nie dopuścili do siebie tego, co naprawdę czujemy.
I to nie dlatego, że nie chcemy się skonfrontować. Wręcz przeciwnie, wiele osób przychodzi na terapię z wiedzą, że potrzebują uporządkować swoje emocje.
Tylko że mózg uczy się chronić nas przed cierpieniem. Zwłaszcza jeśli kiedyś nie było nikogo, kto pomógłby nam udźwignąć to, co czuliśmy. Wtedy musieliśmy zbudować różne strategie: odcinania się, napinania w ciele lub przekształcania doświadczenia. Wszystko, aby przetrwać.
Czasem te strategie działają latami.
A czasem zaczynają boleć.
W skrajnych sytuacjach zaniedbanie emocjonalne prowadzi do dysocjacji, a przy innych czynnikach – do epizodów psychotycznych. Częściej pojawiają się objawy psychosomatyczne, które są przetworzeniem uczuć w jedyny dostępny sposób, czyli na poziomie ciała. W innym przypadku przychodzi lęk i depresja – stany, w których można przeżywać, ale nie to, co naprawdę domaga się uwagi. Albo nie nauczyliśmy się tym zajmować, więc zastępujemy odczuwanie objawami lub czynnościami, na przykład jedzeniem, czasem przed ekranem lub czymś innym, co przy dużym natężeniu staje się uzależnieniem.
To oczywiście uproszczenie. A jednocześnie uniwersalna prawda, o którą opiera się wiele podejść psychoterapeutycznych:
doświadczanie prawdziwych emocji jest narzędziem dostępu do zdrowego siebie.
Zwłaszcza wtedy, gdy robimy to nie tylko „głową”, ale i ciałem, jako że ono jest pierwszym miejscem, w którym pojawiają się emocje.
I nie chodzi o to, żeby uczucia nami rządziły.
Chodzi o to, żeby dało się je poczuć na tyle, aby można było je zrozumieć i skorzystać z nich, jak z informacji o naszej sytuacji życiowej, obecnej lub przeszłej. I gdy się nimi zaopiekujemy, zbudujemy lepszy kontakt ze sobą. A im bliżej jesteśmy siebie, tym łatwiej być nam blisko innych — a właśnie relacje są jednym z najważniejszych czynników budujących satysfakcję z życia.