07/02/2026
Moda na hygge, work-life balance, psychosomatykę i neurostymulatory po cichu ustąpiła miejsca nowemu bogu:
Longevity
Wszędzie atakują Cię kolejne biohacki. Czerwone światła, suplementy, restrykcje, instrukcje jak i jakie wprowadzać nowe nawyki. Obietnica jest prosta: będziesz żyć wiecznie, mieć baby face (choć chyba glass skin jest teraz bardziej w cenie, prawda? ✨) i oszukasz czas.
Ale mało kto mówi o kosztach.
Życie odbywa się tu i teraz. Tracąc obecne chwile na rutyny, które de facto zabierają Ci czas dzisiaj, kupujesz obietnicę dodatkowych 5 lat w przyszłości. Swoją drogą liczba „5” – brzmi realnie, nie za dużo, nie za mało, bezpiecznie. Łatwo w nią uwierzyć, choć często to tylko dobrze opakowany marketing.
A mnie to wkurza. Bo zapominamy, że życie odbywa się tu.
Zadbaj o to, co masz teraz, a co ma realną datę ważności. Zadbaj o jakość swojego życia, a nie jego długość.
* O relacje, które są kruche i nie wybaczą ciągłej nieobecności. Budowanie sieci bliskich osób to realne poczucie bezpieczeństwa, przynależności i wsparcia. To po prostu bliskość drugiego człowieka. I możliwość dzielenia z nim wspomnień.
* O swoją sprawność – intelektualną i fizyczną – która pozwoli Ci nadawać jakość Twoim „wypracowanym” dodatkowo latom.
* O swoją psychikę i emocje - które pozwolą Ci przeżywać chwile i je doceniać, a także stawiać czoło trudnościom.
Nie chcę żyć tylko długo.
Chcę żyć dobrze. 🤍
I nie zrozumcie mnie źle - dobrze jest dbać o siebie, ale nie dajmy złapać się w pułapkę.