Znaczenia.Psychoterapia

Znaczenia.Psychoterapia Znaczenia.Psychoterapia to ośrodek świadczący pomoc psychoterapeutyczną dla osób dorosłych, a także młodzieży od 16 r.ż.

Ciąża stawia pod znakiem zapytania granice ciała, które od czasu dzieciństwa wyznaczały odrębność osoby zamkniętej w moj...
21/05/2026

Ciąża stawia pod znakiem zapytania granice ciała, które od czasu dzieciństwa wyznaczały odrębność osoby zamkniętej w mojej skórze. Teraz wewnętrzne przeżycia kobiety zmieniają się nie tylko pod wpływem przyspieszenia procesów przemiany materii, zakłóca je również nieprzewidywalna aktywność i rytm dobowy innej osoby. Obcy dosłownie zawładnął kobietą. Jej ciało pulsuje w rytm uderzeń jego serce, ona wydala jego wydzieliny, on wyrywa ją ze snu albo stawia na baczność, kiedy gwałtownie się poruszy.

📖 "Ciąża. Kulisy wewnętrznego świata." Joan Raphael-Leff
📸 Unsplash/ Jeferson Santu

🤰 Ciąża jest wyzwaniem pod względem fizycznym i emocjonalnym. Warto pamiętać o możliwości skorzystania ze wsparcia w postaci psychoterapii okołoporodowej - przeznaczonej dla osób na każdym etapie ciąży, starań o nią, strat i wszelkich innych zjawisk uruchamianych tym wyjątkowym doświadczeniem w świecie wewnętrznym kobiety.

🌿 Jeśli nie jesteś pewna, czy potrzebujesz pomocy terapeutycznej, skorzystaj z konsultacji w Znaczeniach. Być może jedna rozmowa okaże się wystarczająca, być może uznasz, że potrzebujesz więcej.

📍 Na wizytę można się umówić przez naszą stronę znaczenia.com

Należy więc zwrócić uwagę na to, że w sytuacjach ekstremalnych narzędzia komunikacji w grupie okazują się bardzo kruche ...
18/05/2026

Należy więc zwrócić uwagę na to, że w sytuacjach ekstremalnych narzędzia komunikacji w grupie okazują się bardzo kruche i trudno na nich polegać. Wydaje się wręcz, że zaszłoby o wiele mniej nieporozumień, gdyby każdy z uczestników mówił językiem nieznanym pozostałym. Zmalałoby wówczas ryzyko, że założymy, iż rozumiemy, co ktoś mówi.

📖 Wilfred R. Bion, "Doświadczenia w grupach i inne prace"
📸 Unsplash/ Saal Johannes

Istnieje granica nieprzekraczalna i nie oznacza ona żadnego „końca nauki", lecz jedynie koniec pewnych możliwości, jakie...
16/05/2026

Istnieje granica nieprzekraczalna i nie oznacza ona żadnego „końca nauki", lecz jedynie koniec pewnych możliwości, jakie daje nam przyroda, której dziećmi czy też prawnukami jesteśmy.

📖 Świat na krawędzi. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski
📸 Unsplash/ Lance Anderson

15/05/2026

"Dla wielu moich pacjentek ogromnym zaskoczeniem jest fakt, że to co je realnie spotyka w czasie ciąży, porodu i tuż po nim, jest tak dalece odmienne od wyidealizowanego obrazu, którym było przepełnione myślenie o planowanym dziecku.
Obowiązująca dziś narracja jest taka, że - w pozornie pronatalistycznym społeczeństwie jakim chcieliby się widzieć Polacy - sam fakt pojawienia się dwóch kresek na teście ciążowym będzie zawsze witany z radością a ciąża będzie swoistym „oddaniem się” produkcji dziecka. Dziecko w tej opowieści „produkuje się samo”, kobieta ma mu w tym jedynie nie przeszkadzać: dobrze się odżywiać, nie jeść sera pleśniowego, nie pić wina, nie chorować, nie przemęczać się i nie stresować – po prostu odpoczywać.
Najpopularniejszy w Polsce poradnik dla kobiet w ciąży nosi tytuł: „W oczekiwaniu”. Ta pasywność jest znacząca: para planuje dziecko, zachodzi w ciążę, a następnie oczekuje na jego pojawienie się. Odbiera gratulacje otoczenia, szykuje gniazdo. Nie ma tu żadnej mowy o ambiwalencji, o konfliktach, o rozterkach. Żadnych nieprzyjemnych czy mieszanych uczuć. Żadnej „obcości”.
A przecież ciąża to proces jak najbardziej oddalony od „pasywności”. Jest jedno ciało i pod skórą tego ciała dwie istoty, wzajemnie zależne, połączone pępowiną. Człowiek w budowie. Intensywna praca po obu stronach. Kobieta wpływa na istotę, którą ma pod skórą a ta istota wpływa na nią. Na jej ciało, przeżycia, myśli i fantazje. Nawet na budowę komórkową - komórki płodu przenikają do organizmu kobiety i zostają tam na zawsze. Po kolejnych porodach jesteśmy zamieszkane, skolonizowane przez miniaturowych obcych. Czy nam się to podoba czy nie. Jakie to symboliczne, prawda? I jakie wyzwanie dla naszej otwartości na „gościnność”.
Ciąża planowana, nawet ta bardzo oczekiwana – nie zawsze okazuje się całkiem chciana a pasażer zamieszkujący ciało kobiety zaczyna być przeżywany jako ktoś więcej niż tylko oczekiwany ze wszech miar „gość”.

Jak to się dzieje?"

O tym (i nie tylko) Justyna Dąbrowska (autorka tekstu "O gościnności") będzie mówić w trakcie wykładów w nowej edycji Szkoły Psychologicznej Pomocy Okołoporodowej. Fragment tekstu pochodzi z czasopisma "IDioMY. Psychoanaliza i życie społeczne" , nr 11 "Naprzeciw" A tytuł tekstu to "Miły gość czy najeźdźca? Rozważania o mieszkańcu pęcherza płodowego".
fot. Joanna Batorska

Pożądanie to zasadniczy element najwcześniejszej relacji matki i dziecka. Aby zbliżyć się do doświadczanej rzeczywistośc...
13/05/2026

Pożądanie to zasadniczy element najwcześniejszej relacji matki i dziecka. Aby zbliżyć się do doświadczanej rzeczywistości bycia w ciele, należy myśleć o pożądaniu. To, czy będziemy czuć się atrakcyjni i zasługujący na pożądanie, zależy od libidinalnego obsadzenia naszego cielesnego self przez innego, przede wszystkim na etapie wczesnego rozwoju. Zbyt silne pożądanie spowoduje, że dziecko się wycofa, odczuwając swoje ciało jako skolonizowane przez "żądanie" matki. Jednak brak pożądania ze strony matki bywa równie problematyczny. Jeżeli matka, pielęgnując ciało dziecka robi to z niechęcią, takie doświadczenia również pozostawią trwały zapis w ciele. Dziedzictwo braku pożądania jest równie zdradliwe jak konieczność odpowiadania na żądania matki. Może to wywoływać potrzebę zmieniania istniejącego ciała i poszukiwania takiej formy cielesnej, która w końcu wzbudzi pożądanie.

📖 Alessandra Lemma, „Ciało w umyśle. Rozważania o ciele w psychoanalizie i w programach telewizyjnych"
📸 Unsplash/ Andriyko Podilnyk

Nasza kultura uczy nas skupiać się na indywidualnej wyjątkowości, ale na głębszym poziomie ledwie istniejemy jako pojedy...
11/05/2026

Nasza kultura uczy nas skupiać się na indywidualnej wyjątkowości, ale na głębszym poziomie ledwie istniejemy jako pojedyncze osobniki. Nasze mózgi zostały tak stworzone, żebyśmy funkcjonowali w społeczności, jako członkowie plemienia.
Jesteśmy częścią tego plemienia, nawet gdy jesteśmy sami, czy to słuchamy muzyki (którą stworzyli przecież inni ludzie), czy oglądamy w telewizji mecz koszykówki (nasze własne mięśnie kurczą się, gdy gracze biegają i skaczą), czy też przygotowujemy prezentację na spotkanie biznesowe (wyobrażając sobie reakcję szefa). Większość energii poświęcamy na tworzenie relacji z innymi.
Jeśli spojrzymy poza listę swoistych objawów składających się na sformalizowane rozpoznania psychiatryczne, dostrzeżemy, że niemal wszystkie problemy psychiczne albo wynikają z trudności w tworzeniu działających i satysfakcjonujących relacji, albo są efektem kłopotów w kontrolowaniu pobudzenia (jak przy notorycznym wpadaniu w gniew, zamykaniu się w sobie, nadmiernym podnieceniu lub dezorganizacji działań). Zazwyczaj można znaleźć oba te elementy. Standardowe podejście polegające na próbach znalezienia właściwego leku leczącego swoiste „zaburzenie"" zwykle odciąga nas od dostrzeżenia tego, jak nasze problemy zakłócają nam funkcjonowanie w roli członków plemienia.

📖 Bessel Van Der Kolk, „Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. ”
📸 Unsplash/ Kevin Grieve

"Żyjemy w kulturze przepychu, w której każdy impuls z łatwością może zostać zaspokojony.Zamawiamy jedzenie z dostawą do ...
07/05/2026

"Żyjemy w kulturze przepychu, w której każdy impuls z łatwością może zostać zaspokojony.
Zamawiamy jedzenie z dostawą do domu, robimy w internecie zakupy „w nagrodę” za
przetrwanie ciężkiego tygodnia w pracy, a składając zamówienie w kawiarni, możemy
oprócz klasycznego mleka krowiego (z laktozą lub bez) wybrać napoje sojowe, ryżowe,
owsiane, kokosowe, migdałowe i groszkowe (chyba wymieniłam wszystkie…?).
Sama możliwość tak zróżnicowanego wyboru, choć daje iluzję luksusu, w rzeczywistości
prowadzi do tzw. dysonansu podecyzyjnego: zjawiska dobrze opisanego w psychologii
społecznej, które definiuje poczucie niedosytu związane ze zbyt dużym wyborem. W końcu
nie da się kupić wszystkiego, i wybierając pastę do zębów marki X, automatycznie
rezygnujemy z opcji Y lub Z oraz wielu innych.
[…]
Jako ludzie lubimy w historiach punkty zwrotne: kochamy metamorfozy literackich
bohaterów i z uznaniem kiwamy głowami, słuchając świadectw osób, które sięgnęły
życiowego dna, by się od niego odbić i od tej pory wieść długie i szczęśliwe życie. Jednak to
właśnie w małych gestach, mikroskopijnych postępach i codziennych „wyrzeczeniach”
kryje się prawdziwa zmiana. Być może mniej spektakularna, ale zarazem silniejsza – a
zatem bardziej odporna na mentalny efekt yo-yo."

📍 Fragmenty pochodzą z tekstu Magdaleny Fijołek pt. „A jeśli potrzebujemy nie Wielkiego, lecz małego postu?”, portal Więź, 2024

Możliwe też, że w epoce Freuda tego rodzaju problemy narcystyczne, które stanowią epidemie naszych czasów, były mniej po...
06/05/2026

Możliwe też, że w epoce Freuda tego rodzaju problemy narcystyczne, które stanowią epidemie naszych czasów, były mniej powszechne. Teoretycy społeczni pozostający pod wpływem psychoanalizy uważają, że to charakter współczesnego życia nasila narcyzm. Świat zmienia się bardzo szybko, często się przeprowadzamy, media wykorzystują nasze słabe punkty i odwołują się do naszej zachłanności czy próżności, a sekularyzacja rozmywa wewnętrzne normy ugruntowane niegdyś przez tradycję religijną. W społeczeństwie masowym oraz w dobie szybkich przemian pierwsze wrażenie może przykuwać uwagę daleko bardziej niż integracja i szczerość - cechy doceniane w mniejszych, ustabilizowanych społecznościach, gdzie ludzie znają się nawzajem dostatecznie dobrze, by formułować osądy na swój temat na podstawie swojej historii i reputacji.

📖 Nancy McWilliams, „Diagnoza psychoanalityczna”
📸 Unsplash/ Annie Spratt

Nadzieja to antidotum na rozpacz. Pochodzi głównie z rozwijającego się zaufania i wiary w to, że terapeuta zdoła pomóc. ...
04/05/2026

Nadzieja to antidotum na rozpacz. Pochodzi głównie z rozwijającego się zaufania i wiary w to, że terapeuta zdoła pomóc. (...) Tęsknota otwiera osobę na kontakt z drugim człowiekiem i przełamuje poczucie izolacji. Nadzieja pojawia się wtedy, gdy nasza beznadzieja znajduje zrozumienie; nadzieja na to, że uda się ponownie nawiązać więź z ludzkością, że będzie się zrozumianym, a przede wszystkim, że jest się ważnym i nawiązującym relacje. Wtedy pojawia się też chęć do życia.

📖 L.S Greenberg, J.C. Watson, "Terapia depresji skoncentrowana na emocjach."
📸 Unsplash/ Alexander Lunyov

W 2023 r. Sarah R. Meyer z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium opublikowała wraz ze współpracowniczkami arty...
30/04/2026

W 2023 r. Sarah R. Meyer z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium opublikowała wraz ze współpracowniczkami artykuł oparty na analizie ponad stu tekstów socjologicznych dotyczących przemocy. Doszły do wniosku, że przemoc nie rodzi się w osobowości jednostki, lecz w świecie, który ją otacza. To nie czyni oprawców mniej odpowiedzialnymi, ale rzuca niepokojące światło na nasze wspólne uwikłanie: systemowe, społeczne, polityczne, sąsiedzkie, rodzinne, przyjacielskie.

Według autorek, przemoc umożliwiana jest przez określony układ społeczny – złożoną sieć interakcji między normami kulturowymi, modelami rodzinnymi, relacjami sąsiedzkimi, obecnością (lub brakiem) wsparcia i kontroli. Rola systemu nie sprowadza się do samych procedur i tego, czy działają sprawnie, ale do tego, czy w ogóle dostrzegają własne strukturalne uwikłania.

Przemoc pleni się tam, gdzie logika sytuacji – problemy społeczno-ekonomiczne rodzące silne napięcia – napotyka na brak reakcji otoczenia. Tam, gdzie kruszeją więzi społeczne, przez co nikt nie chroni ofiar, a sąsiedzi i bliscy „nie chcą się mieszać”.

W kulturach, w których męskość łączona jest z dominacją i akceptacją użycia siły, i w których powielane są patologiczne wzorce rodzinne, traktowane jako naturalne i nieuchronne. Także w grupach rówieśniczych, gdzie przemocowe zachowania są normalizowane, nawet jeśli nikt ich tak nie nazywa.
W tym świetle traci sens wciąż powracające pytanie: „dlaczego osoba doświadczająca przemocy po prostu nie odejdzie?”. Bo pomija cały kontekst, w którym ta osoba jest osadzona. Jest mnóstwo powodów, dla których ktoś systematycznie raniony i nadużywany nie może odejść.

W niższych warstwach społecznych podkreśla się aspekt ekonomiczny, zależność, brak kompetencji. Ale wcale nie jest tak, że osoby lepiej wykształcone czy niezależne finansowo mają łatwość opuszczenia przemocowego związku. Zostają wciągnięte w grę manipulacji, zaprzeczeń, wstydu i poczucia odpowiedzialności, która wywraca porządek rzeczy do góry nogami i wpędza w bezradność.

📖 Cveta Dimitrova, Przemoc, którą znamy. Co mówi o nas popularność „Domu dobrego”?
Tygodnik Powszechny, Nr 49/2025
📸 "Dom dobry" (2025), materiały prasowe

29/04/2026

Jednym z bardziej kłopotliwych mitów lub wątków rodzinnych jest ten, mówiący o rodzinie w pełni zjednoczonej i żyjącej w doskonałej harmonii, które to wyobrażenie może wymagać od nas desperackiego zaprzeczania wszelkim rozłamom między
poszczególnymi członkami rodziny. (…) Usilne dążenie do wzajemnego dopasowania się członków rodziny i jej pogoń za „pseudowzajemnością” sprawia, że uważa ona każdą różnicę za tak poważne zagrożenie,że żaden z jej członków nie ma prawa oddzielać się, zmieniać lub wzrastać.”
Judith Viorst, "To co musimy utracić"
fot. www.kaboompics.com

Adres

Ulica Wiśniowa 59 Lok. 6
Warsaw
02-520

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00

Telefon

+48535707019

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Znaczenia.Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Znaczenia.Psychoterapia:

Udostępnij