21/11/2025
KIEDY PRACA WŁASNA WYSTARCZY,
A KIEDY SAMOKRYTYKA TO JUŻ SYGNAŁ NA TERAPIĘ?
Samokrytyka, układ nerwowy, objawy z ciała – po dwóch postach o tym, że Twój mózg nie odróżnia samokrytyki od przemocy, w komentarzach i wiadomościach pojawiło się całe spektrum historii.
Od:
„Uczę się być dla siebie dobra, z każdym dniem idzie mi lepiej." "Zdanie «na dziś wystarczy» to dla mnie mała rewolucja.”
przez:
„Uczę się tego!"
i:
„Praktykuję od paru lat. Potwierdzam.”
aż po:
„Moja psychika, a za nią moje ciało się rozpadły. Teraz próbuję się pozbierać.”
To nie są różne gatunki ludzi.
To są różne miejsca na tej samej osi: samokrytyka → próba łagodności → ciało i układ nerwowy reagują, jak potrafią.
Dziś chcę pokazać dwie perspektywy:
1) kiedy praca własna bezpiecznie wystarczy na ten etap i
2) kiedy to już czytelny sygnał, że nie powinnaś z tym zostawać sama
💚 1. KIEDY PRACA WŁASNA WYSTARCZY (NA TEN MOMENT)
To jest ten kawałek „uczę się” i „na dziś wystarczy”, a nie „znowu dałam dupy”.
Jesteś raczej w tej grupie, jeśli:
✔️ łapiesz, że jedziesz po sobie
(„znowu to zjebałaś”, „wszyscy ogarniają, tylko Ty nie”)
– widzisz ten głos, a nie traktujesz go jak prawdę absolutną
✔️ umiesz nazwać emocje
„jest mi wstyd”, „jest mi smutno”, „jestem na siebie wkurzona”
✔️ ciało się napina, ale masz do niego dostęp
– czujesz ścisk w klatce, karku, brzuchu
✔️ potrafisz złapać moment „przed”
– tę sekundę, zanim w głowie odpali się cały lincz
I kiedy próbujesz zmienić ton:
zdanie „na dziś wystarczy” naprawdę trochę zdejmuje napięcie
widzisz, że dalej się czasem przeciążasz, ale już bardziej świadomie
liczysz się z konsekwencjami („wiem, że ciało się upomni o odpoczynek”)
zamiast: „jestem beznadziejna, bo padam”
To już nie jest stary, okrutny mechanizm.
To jest dorosła, czuła dla siebie Ty, która:
widzi siebie całą
widzi zarówno zmęczenie, jak i odpowiedzialność
i odpuszcza bez biczowania
Co wtedy ma sens – i naprawdę działa na mózg, układ nerwowy i ciało (a nie tylko „motywacyjnie”)?
krótki sygnał STOP dla samokrytyki
zdanie typu: „na dziś wystarczy” albo „mogę spróbować inaczej, bez biczowania”
jedno zdanie mniej przeciwko sobie, jeden spokojniejszy oddech
5–10 minut dziennie na powrót do ciała
(ramiona w dół, kilka głębszych oddechów, krótki ruch, przerwa od scrolla)
Jeśli po takich małych krokach:
napięcie choć trochę się zmniejsza
łatwiej Ci zasnąć
mniej mielisz w głowie porażki
to znaczy, że na tym etapie praca własna może być dla Ciebie dobrą drogą – zwłaszcza jeśli nie czujesz teraz potrzeby dodatkowego wsparcia i masz w sobie zgodę, żeby iść małymi krokami.
A jeśli w trakcie poczujesz, że jednak tego wsparcia potrzebujesz – to nie znaczy, że „przegrałaś”, tylko że Twój układ nerwowy wysyła nowy, ważny sygnał.
❤️ 2. KIEDY PRACA WŁASNA TO ZA MAŁO
(I TO NIE JEST PORAŻKA, TYLKO INFORMACJA)
To jest ten kawałek:
„Moja psychika, a za nią moje ciało się rozpadły.”
albo:
„Nie wiem, od czego zacząć, jest tego za dużo.”
Albo nie jesteś w trybie „uczę się”, tylko raczej:
„Zbieram się z rozsypki taśmą klejącą i memami.”
Możesz być w dwóch bardzo trudnych miejscach.
2A. KIEDY EMOCJI JEST NAGLE „ZA DUŻO”
Przestajesz sobie dowalać i:
nie robi się lżej
tylko zalewa Cię wstyd, lęk, bezsilność
Samokrytyka była wtedy zbroją:
„Jak ja pierwsza siebie skrytykuję, to nikt mnie już nie zrani.”
Kiedy próbujesz ją odłożyć:
wychodzi stary ból
zaczynasz widzieć, jak naprawdę byłaś traktowana
wracają głosy: „nie przesadzaj”, „inni mają gorzej”, „sama jesteś sobie winna”
Praca własna (STOP, „na dziś wystarczy”, oddech) nadal może pomagać, ale:
emocji jest tak dużo, że trudno je unieść samej
wracasz do samokrytyki, bo paradoksalnie wydaje się „bezpieczniejsza” niż zalewający wstyd
To jest sygnał, a nie wyrok:
„Tu już potrzebuję kogoś obok.”
Relacji, w której:
ktoś pomaga utrzymać Cię przy sobie, kiedy zalewa
nie dorzuca „musisz się zmienić”
pomaga krok po kroku budować nowy sposób bycia ze sobą
łagodniejszy, ale też realnie bezpieczny dla Twojego układu nerwowego
To jest naprawdę dobry moment na psychoterapię.
Nie dlatego, że „zaprzepaściłaś pracę własną”.
Dlatego, że zdejmujesz z siebie coś, co dźwigałaś latami – często w pojedynkę.
2B. KIEDY EMOCJI PRAWIE NIE MA
(BETON, ODCIĘCIE, DYSSOCJACJA)
To jest ten kawałek:
„Jak przestaję sobie dowalać, nie czuję ulgi. Czuję… nic.”
Albo:
jakbyś patrzyła na swoje życie z boku
jakbyś działała „na autopilocie”
ciało jest zmęczone, ale Ty w środku – jak odłączona
Może być tak, że:
masz dziury w pamięci
nie pamiętasz kawałków dzieciństwa
po trudnych sytuacjach ciało reaguje odcięciem, zamrożeniem, pustką
a samokrytyka była przez lata Twoim sposobem na „trzymanie się do kupy”
W takim układzie nerwowym:
samokrytyka to nie tylko „zły nawyk myślowy”
to element strategii przetrwania przy traumie i dysocjacji
Zdanie „bądź dla siebie dobra” może wtedy brzmieć jak kiepski żart.
Nie jak wsparcie, tylko jak coś obcego i zagrażającego.
Jeżeli próby łagodności kończą się:
betonem
odcięciem
„nic nie czuję”
to praca własna z internetu to za mało.
I to nie dlatego, że „robisz ćwiczenia źle”.
Tu naprawdę wchodzimy na teren:
„Potrzebuję profesjonalnego wsparcia kogoś, kto pracuje z traumą w relacji, która pomoże mi w ogóle zacząć czuć – bez rozsypki.”
To nie jest etykietka „jest ze mną gorzej niż z innymi”.
To jest szacunek do skali tego, co Twoje ciało i psychika niosły przez lata.
🧩 3 KRÓTKIE PYTANIA NA KONIEC
(ZOSTAW JE SOBIE NA GORSZY DZIEŃ lub chwilę wątpliwości)
Co się dzieje z moim ciałem, kiedy próbuję przestać się krytykować?
– trochę ulgi, więcej oddechu → praca własna ma sens
– więcej lęku, więcej płaczu → zdejmujesz zbroję, może być potrzebne wsparcie terapeutyczne
– pustka, odcięcie → to mocny sygnał na terapię (układ nerwowy woła o pomoc, nie o kolejny post motywacyjny)
Czy mam choć jedną osobę, przy której mogę być sobą bez strachu?
– jeśli tak – to ogromny zasób regulujący Twój układ nerwowy
– jeśli nie – tym bardziej warto szukać relacji terapeutycznej, w której to doświadczenie będzie w ogóle możliwe
Czy napięcie, lęk, bezsenność, odcięcia utrudniają mi codzienne funkcjonowanie?
– jeśli tak – to już nie jest „tylko ton w głowie”
to realne przeciążenie mózgu, układu nerwowego i ciała
i naprawdę masz prawo szukać pomocy – bez winy i bez wstydu
📲 JEŚLI CHCESZ NIE ZGUBIĆ DALSZYCH TREŚCI
O SAMOKRYTYCE, MÓZGU I CIELE
Facebook jest prosty i brutalny:
nawet jeśli obserwujesz stronę
algorytm pokazuje posty tylko części osób
reszta ma wrażenie, że „nic nowego się nie pojawia”
a treści o samokrytyce, traumie, układzie nerwowym i psychosomatyce
giną w tłumie memów i reklam kremów „do wszystkiego”.
Jeśli chcesz:
widzieć kolejne posty o samokrytyce, przemocy wobec siebie, układzie nerwowym, objawach psychosomatycznych, lęku, bezsenności i napięciu
mieć w feedzie więcej treści, które nie każą Ci się „ogarnąć”, tylko pomagają być po swojej stronie
zrób trzy proste rzeczy:
kliknij „Obserwuj” przy tej stronie (jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś)
wejdź w trzy kropki obok i wybierz „Dodaj do ulubionych”
zapisz ten post, żeby wrócić do pytań z końcówki, gdy znów odpali się samokrytyka
A w komentarzu napisz jedno słowo:
UCZĘ SIĘ – jeśli jesteś w procesie pracy własnej
POTRZEBUJĘ WIĘCEJ WSPARCIA – jeśli czujesz, że to już za dużo na jedną osobę
PRAKTYKUJĘ, DZIAŁA – jeśli widzisz, że zmiana tonu naprawdę pomaga Twojemu ciału i głowie
To będzie sygnał dla Ciebie, dla mnie i dla algorytmu Facebooka,
że temat samokrytyki, traumy i układu nerwowego jest ważny – i warto go ciągnąć dalej.
👩⚕️ KIM JESTEM
Katarzyna Aleksandrzak
psycholożka, psychodietetyczka, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka w szkoleniu integracyjnym.
W terapii łączę neurobiologię, psychosomatykę i pracę z ciałem,
żeby pomóc wyjść z miejsca:
„wszystko wiem, ale to nic nie zmienia”
→ do realnej zmiany w układzie nerwowym, emocjach i codziennym życiu.
Autorka programu „Dopaminowy Reset”
i projektów dla kobiet 30+ i 40+, które z samokrytyki, napięcia i objawów z ciała
chcą przejść do spokojniejszego mózgu, łagodniejszego tonu wobec siebie
i życia, w którym ciało nie musi krzyczeć, żeby zostać usłyszane.
ℹ️ WAŻNE NA KONIEC
Ten post ma charakter psychoedukacyjny.
Nie jest i nie może być diagnozą, poradą medyczną ani psychoterapią online.
Jeśli:
doświadczasz nasilonych objawów lękowych, depresyjnych, myśli samobójczych
Twoje objawy z ciała (ból, kołatania, duszności, omdlenia itd.) są silne lub się nasilają
skonsultuj proszę swój indywidualny przypadek z lekarzem, psychiatrą lub psychoterapeutą.
Internetowe treści mogą być ważną iskrą i mapą,
ale nie zastąpią bezpośredniej, indywidualnej pomocy specjalisty.