23/12/2025
One night stand — bliskość na chwilę też może mieć sens
Jednorazowy seks nie jest „moralną porażką” ani „dowodem pustki”. To forma kontaktu z określoną funkcją. Warto go rozumieć, zamiast go stygmatyzować.
Co ludzi pcha w ONS:
• regulacja napięcia i emocji
• potrzeba potwierdzenia atrakcyjności
• ciekawość, eksploracja, impuls
• chwilowa ulga od poczucia samotności
• przyjemność dla przyjemności — bez zamiaru wiązania się
Bliskość na chwilę może być psychicznie w porządku, jeśli jest intencjonalna, a nie kompensacyjna. Dlatego warto zadać sobie pytanie „po co?”.
O czym warto pamiętać przy ONS:
Bezpieczeństwo fizyczne — prezerwatywa, zgoda na każdym etapie, trzeźwa decyzja (substancje = gorsza ocena ryzyka).
Bezpieczeństwo psychiczne — jasne oczekiwania (żeby nie robić nadziei tam, gdzie jej nie ma), świadoma zgoda co do „ram” spotkania.
ONS jeśli staje się raniący to najczęściej nie dlatego, że był jednorazowy tylko dlatego, że miał wypełnić miejsce po czymś, czego on realnie nie zastępuje (np. po więzi, po trosce).
Jak to sobie ułożyć w głowie:
Zadać kilka uczciwych pytań do siebie:
• Czy robię to z wyboru, czy z głodu?
• Czy liczę na coś więcej — czy akceptuję, że to epizod?
• Czy po tym spotkaniu poczuję się bardziej zaopiekowan_, czy pust_?
• Czy to zachowanie spójne z tym, czego teraz naprawdę potrzebuję?
Nieprzypadkowo niektórzy po jednorazowych stosunkach czują „było ok, idę dalej”, a inni ciężar “emocjonalnego kaca”. To nie kategoria czynu decyduje, tylko kontekst psychiczny i funkcja.
Bliskość na chwilę jest dla ludzi.
Nie każda bliskość musi być historią, ale dobrze, gdy jest świadomym wyborem, a nie próbą znieczulenia rany, której i tak nie da się wyleczyć dotykiem obcej osoby.