13/04/2021
Dziś chcę podzielić się z Tobą słowami, które napisała pani Katarzyna Nosowska.
Bardzo mnie poruszają i skłaniają do wielu refleksji.
Słowa te pochodzą z najnowszej książki (dla mnie przede wszystkim z serca, duszy i ciała) pani Katarzyny „ Powrót z Bambuko”.
„Aż przyszedł taki dzień, gdy kiwając się jak sierota, pośród ruin, zza opadającego kurzu wreszcie zobaczyłam słońce . Oto stałam się powojenną Warszawą, którą krok po kroku trzeba odbudować. To nie przerażało; napędzała mnie radosna świadomość, że ocalałam, i chyba po raz pierwszy w życiu byłam z siebie dumna, bo pokonałam własną bezsilność. Obecnie miasto tętni życiem i tylko tablice pamiątkowe przypominają o zamienionych przez wojnę w gruzy kamienicach.”
Każde nasze wewnętrzne miasto ma swoją historię (czasem bardzo trudną), swoje ruiny lub już tyko tablice pamiątkowe o ruinach. A umiejętność do zauważania słońca to nasza siła ku odbudowie lub budowie miasta, w którym będziemy żyć, a nie jedynie trwać.
Czego Wam i sobie życzę.