Monika Całka. Psycholog, psychoterapeuta.

Monika Całka. Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzę prywatną praktykę psychologiczno-psychoterapeutyczną na warszawskiej Białołęce. Na pogłębianie kontaktu z własnymi emocjami i na zrozumienie siebie.

PsychoPracownia Integra to miejsce, w którym znajdzie się przestrzeń na zmierzenie się z bolesnymi uczuciami, przepracowanie trudnych relacji z bliskimi osobami, uwolnienie się od raniących przeżyć z dzieciństwa. Miejsce, w którym, w bezpiecznych warunkach, można nauczyć się rozpoznawać własne potrzeby i dbać o nie, otworzyć się na miłość, zaufać sobie i innym, wzmocnić poczucie własnej wartości. W pracy z pacjentem najważniejsza dla mnie jest relacja, która tworzy się w wyniku spotkania dwóch osób – uważam, że jest ona fundamentem całego procesu psychoterapii. Gdy nawiąże się więź terapeutyczna, pojawi się także miejsce na zaufanie i otwarcie się. Zapraszam,
Monika Całka

18/12/2025
12/12/2025

Paraliż przed jednym wydarzeniem = cały dzień stracony.

- „Spotkanie o 14:00? Lepiej zwolnić cały dzień."
- „Mózg: Nie możesz zacząć niczego nowego, bo za 5 GODZIN masz wizytę u lekarza."
- „Obudziłam się o 8. Spotkanie o 13. Teoretycznie mam 5 godzin. W praktyce: sprawdzam zegarek 47 razy i nic nie robię."

Tryb czekania. Stan, gdy mózg wchodzi w stan zamrożenia przed umówionym spotkaniem, uniemożliwiając inne czynności przez cały dzień. 🤨

Macie tak? A jeśli tak, to, jak sobie z tym radzicie?

Ilustracje inspirowana stylem Edmunda Dulaca. :)

12/12/2025

Specjalistyczne Poradnie Rodzinne zapraszają do zapisów na konsultacje do TERAPII DLA PAR Z DEPRESJĄ na 2026 r., w ramach kontynuacji projektu z 2025 r. prowadzonego pod patronatem ośrodka Tavistock Relationships w Londynie.

🔴CO: intensywne integracyjne podejście psychoterapeutyczne, którego skuteczność poparta jest badaniami naukowymi

🟠DLA KOGO: pary zamieszkujące na terenie m.st.Warszawy, w których jedna z osób lub obydwie mają objawy/rozpoznanie depresji

🟡JAK DŁUGO: procesy obejmują od 15 do 20 cotygodniowych sesji (ok. 5 miesięcy), każdy proces poprzedzony jest konsultacjami

🟢GDZIE: projekt realizowany jest w poradniach:
🏢SPR Bemowo ( ul.Pełczyńskiego 28E)
🏢SPR Wawer (ul.Włókiennicza 54)
🏢SPR Wilanów (ul.Branickiego 15)

🔵ZAPISY: w godz. 8:00 – 16:00, telefonicznie w sekretariacie danej poradni:
☎SPR Bemowo - 509 953 508
☎SPR Wawer -22 277 11 98
☎SPR Wilanów - 536 244 059

❗️PRZY ZGŁOSZENIU NALEŻY ZAZNACZYĆ, ŻE CHODZI O PROJEKT TERAPII DLA PAR Z DEPRESJĄ. ❗️️

Szczegóły oferty w komentarzu ⤵⤵⤵

Centrum Wspierania Rodzin Nie jesteś sam - pierwsza pomoc psychologiczna dla dzieci i młodzieży

02/12/2025

Barbara Józefik: To dość zrozumiałe, ale rzeczywiście to relacja z terapeutą jest wehikułem zmiany w życiu pacjenta. Jeżeli nie zostanie zbudowana relacja, nie powstanie przymierze terapeutyczne, nie pojawi się poczucie bezpieczeństwa, przekonanie, że razem znajdziemy jakieś nowe sposoby rozumienia sytuacji, a z nich nie wyłoni się dla pacjenta coś dobrego, to nie będzie się to przekładało na realne życie poza gabinetem. Będzie trudniej rozmawiać o bolesnych doświadczeniach, ale też czasem poczuć i podzielić się tym, co wstydliwe czy, w rozumieniu pacjenta, stawiające go w złym świetle. Więc relacja z terapeutą to warunek podstawowy, niezbędny, żeby móc obserwować siebie. Psychoterapię można rozumieć jako przestrzeń, w której z pomocą drugiej osoby pacjent czy rodzina ma możliwość przyglądania się różnym sytuacjom relacyjnym, swoim reakcjom, odczuciom i zastanawiania się jak to się dzieje, że w określonej sytuacji w taki, a nie inny sposób coś rozumie, interpretuje. Dlaczego wtedy zostało powiedziane coś takiego, a nie coś innego. Jakie delikatne, emocjonalne struny zostały uruchomione, że rozwiązaliśmy coś właśnie w taki sposób albo wycofaliśmy się z kontaktu.

Katarzyna Sroczyńska: Na ile psychoterapia dotyka rzeczywistości? Mówimy, że to jest leczenie rozmową, ale czasem pojawia się zarzut, że to tylko gadanie. Czy psychoterapia zmienia człowieka na poziomie fizycznym, neurobiologicznym?
Barbara Józefik: Na szczęście mamy dowody, że zmienia. Nie jest tak, że rozmowa psychoterapeutyczna istnieje w oderwaniu od naszego ciała. Ona angażuje nasz umysł, dla którego podstawową bazą jest mózg, nasze emocje, które przeżywamy w całym organizmie. Jesteśmy psychofizyczną całością, nasze myślenie i doświadczanie jest ucieleśnione. Współcześnie mamy już wiele badań, które pokazują, że rozumienie przeżywanych emocji zmienia nasze funkcjonowanie. Z badań nad niemowlętami wiemy, że ich dialog z matką, czyli wymiana spojrzeń, słów, uśmiechów, zwiększa liczbę połączeń pomiędzy strukturami podkorowymi i korowymi u dziecka. Można więc powiedzieć, że w tym pierwszym okresie życia relacja matki z dzieckiem - wymagająca stałego potwierdzania i powiązana z odzwierciedleniem, dostrajaniem się - ma przełożenie na rozwój połączeń nerwowych w mózgu. Podobnie dzieje się w dorosłym życiu właśnie w trakcie psychoterapii. Na temat zmian zachodzących dzięki procesowi psychoterapeutycznemu mamy coraz więcej publikacji, także w języku polskim. Wymienić można choćby książki Louisa Cozolina „Neuronauka w psychoterapii” czy Johna B. Ardena „Neuronauka w psychoterapeutycznym procesie zmiany”. Są badania potwierdzające teorie Josepha LeDouxa, że psychoterapia znacząco modyfikuje jakość i sprawność połączeń między korą przedczołową a ciałem migdałowatym, co przekłada się na obniżenie poziomu odczuwanego lęku. W trakcie rozmowy coś przeżywamy, coś sobie uświadamiamy, zaczynamy rozumieć lęki, które możemy później neutralizować. Te procesy mają podstawy biologiczne.

„Gender w Gabinecie. Rozmowy o ciele, płci i relacjach”. Prof. Barbara Józefik, Katarzyna Sroczyńska. Wydawnictwo Więź, Warszawa
(strony 25-27)
fot
Joshua Hoehne

02/12/2025
Trwa Walne Zgromadzenie Polskiego Stowarzyszenia Psychoterapii Integracyjnej PSPI.Wybieramy nowy Zarząd.Nad poprawnym pr...
23/11/2025

Trwa Walne Zgromadzenie Polskiego Stowarzyszenia Psychoterapii Integracyjnej PSPI.

Wybieramy nowy Zarząd.

Nad poprawnym przebiegiem czuwa KOTerapeuta.

23/11/2025

💪 JAK COŚ ZMIENIĆ, CZYLI CO ZROBIĆ Z WIEDZĄ, ŻEBY PRZEŁOŻYŁA SIĘ NA EFEKT? 💪

Wczoraj ustaliłyśmy bolesną prawdę: wiedza to potęga, ale bez działania jest tylko potencjałem. Tytułowa bokserka z ilustracji ma głowę pełną teorii o unikach i sierpowych, ale jej podbite oko świadczy o tym, że w starciu z rzeczywistością teoria na niewiele się zdała, bo nie była trenowana w praktyce.

Wiemy już, że ADHD-owy mózg ma rozregulowany "mostek kapitański" (funkcje wykonawcze), przez co przepaść między "wiem, co robić" a "robię to" (czyli *knowing-doing gap*) jest u nas szeroka. Jak więc zbudować most nad tą przepaścią? Jak przejść od zbierania porad do realnej zmiany?

Sięgnijmy po klasyka, ale z ADHD-owym twistem. James Clear w "Atomowych nawykach" uczy, że sukces w budowaniu nawyków to wynik małych, konsekwentnych zmian, a nie radykalnych rewolucji. Clear proponuje cztery prawa zmiany zachowania: uczyń to łatwym, oczywistym, atrakcyjnym i satysfakcjonującym. Oto jak wykorzystać ten system pod kątem specyfiki ADHD-owego mózgu.

Oto kilka strategii, które pomagają zhakować system i ruszyć z miejsca:

🛠️ PRZEPIS NA ZASYPYWANIE PRZEPAŚCI 🛠️

1️⃣ Wybierz JEDEN przepis, nie całą książkę kucharską

Na początek wybierz JEDNĄ poradę z całego oceanu możliwości. Nie 10, nie 5 – jedną. Tę, która brzmi jak "okej, to brzmi wykonalnie, nawet gdy będę zmęczona".

Traktuj to, jak gotowanie. Nie gotujesz wszystkich dań z książki kucharskiej naraz, prawda? Wybierasz jeden przepis.

- Kiedy? Konkretna godzina (nie "jutro rano", tylko "jutro o 8:00, zaraz po kawie").
- Gdzie? Konkretne miejsce ("w kuchni przy blacie").
- Jak? Konkretny mikrokrok ("wyjmę deskę do krojenia").
- Co mi przypomni? Alarm w telefonie, kartka na lustrze, albo partner albo partnerka (chyba że ta osoba sama zapomina, wtedy lepiej polegać na technologii 😉).

2️⃣ Uczyń to MOŻLIWIE łatwym (make it easy)

Spraw, żeby działanie było najłatwiejsze, jak się da, przynajmniej na początek. Jeśli chcesz zacząć ćwiczyć – zacznij od dwóch pajacyków. Jeśli zamierzasz zdrowiej się odżywiać – zjedz JEDNO jabłko.

💡 Zasada: Stopniowo zwiększaj trudność, dopiero gdy łatwa wersja wejdzie Ci w krew. Jeśli cel wydaje się zbyt trudny, zmniejszaj go tak długo, aż przestanie budzić opór.

3️⃣ Uczyń to oczywistym i widocznym (make it obvious)

Skoro nasze wewnętrzne funkcje wykonawcze szwankują, musimy je "wynająć" na zewnątrz. Nie polegaj na swojej pamięci roboczej – ona jest jak sito.

- Wizualizacja: Jeśli czegoś nie widzisz, to dla Twojego mózgu to nie istnieje. Listy zadań muszą być na widoku. Ważne przedmioty muszą leżeć w "punkcie startowym" (np. torba na siłownię spakowana dzień wcześniej i postawiona tak, byś się o nią potknęła przy drzwiach).
- Alarmy i przypomnienia: Traktuj je jak osobistego asystenta, który szturcha Cię w ramię. Ale uwaga: ustawiaj je w momencie, kiedy faktycznie możesz wykonać daną czynność. Inaczej nauczysz się je ignorować.

4️⃣ Uczyń to atrakcyjnym – "dopaminowa posypka" (make it attractive)

Szczególnie jeśli zadanie jest nudne, musisz je „posłodzić”. Mózg ADHD potrzebuje stymulacji, żeby się zaangażować. Nudne zadania fizycznie bolą.

- Łączenie nawyków: Nienawidzisz składać prania? Rób to TYLKO słuchając ulubionego true crime podcastu.
- Nagroda "przed": Musisz odpisać na maile? Idź do ulubionej kawiarni i zamów najlepszą kawę, ale wypij pierwszy łyk dopiero po otwarciu laptopa. Spraw, by droga do celu była choć trochę przyjemna.

5️⃣ Zgrywalizuj to – zamień nudę w zabawę

Jeśli standardowe podejście Cię nuży – zrób z tego grę. Mózg ADHD kocha wyzwania i nowość.

- Pościg czasowy: "Czy zdążę opróżnić zmywarkę, zanim zagotuje się woda w czajniku?"
- Punkty: Przyznawaj sobie punkty za każde wykonane zadanie.
- Walka z bossem: Traktuj trudne zadanie w pracy jak walkę z Bossem – wymaga skupienia, ale wygrana daje satysfakcję.

6️⃣ Nie bądź w tym sama – wsparcie społeczne

Przy ADHD samotna walka jest znacznie trudniejsza. Potrzebujesz zewnętrznego wsparcia.

- Body doubling: To magiczna technika. Umów się z kimś (na żywo lub online), że będziecie pracować w tym samym czasie. Druga osoba nie musi Ci pomagać – wystarczy, że jest. Jej obecność pomaga utrzymać skupienie.
- Partner w zbrodni: Powiedz komuś o swoim planie. Zadeklaruj cel publicznie. Świadomość, że ktoś inny wie o Twoim postanowieniu, często wystarczy, by ruszyć z miejsca. Taką osobę możesz znaleźć na ADHD Sisters - grupa wsparcia, wystarczy wrzucić post :)

7️⃣ Uczyń to satysfakcjonującym – śledzenie nawyków i nagrody (make it satisfying)

Mózg ADHD ma problem z odroczoną gratyfikacją. Potrzebujemy nagrody TERAZ, nie za miesiąc.

- Wizualne śledzenie nawyków: Zakreślanie "x" w kalendarzu albo odhaczanie nawyku w aplikacji to mały strzał dopaminy. To wizualny dowód: "Hej, robię to! Daję radę!".
- Małe (i większe) nagrody: Po tygodniu treningów kup sobie ten choćby lepszy żel pod prysznic. Celebruj małe zwycięstwa, zamiast czekać tylko na wielki finał.

🧪 Testuj, obserwuj i bądź dla siebie dobra

Traktuj każdy z tych pomysłów jak łagodny eksperyment, a nie jak egzamin, który można oblać. Podejdź do tego z ciekawością badacza, a nie surowością sędziego.

1. Wybierz jedną rzecz.
2. Sprawdź ją w praktyce.
3. Obserwuj efekty.

Pamiętaj: czasem się nie udaje i to jest całkowicie w porządku. Jeśli dany sposób nie zadziała, nie zniechęcaj się. To nie jest porażka, tylko cenna informacja zwrotna – sygnał, że ta konkretna metoda (lub ten moment) nie była dla Ciebie odpowiednia.

Warto być wyrozumiałym wobec siebie. Zamiast się obwiniać, włącz tryb obserwatorki. Zadawaj sobie pytania: „Dlaczego to było trudne? W którym momencie straciłam zapał? Co czułam?”. Obserwuj siebie, żeby lepiej zrozumieć, co naprawdę na Ciebie działa, a co tylko ładnie brzmi w teorii.

Poznawanie instrukcji obsługi własnego mózgu to proces, a nie wyścig. Daj sobie czas i prawo do błędów – one uczą nas o nas samych najwięcej. Powodzenia w odkrywaniu Twojej własnej ścieżki! 🌱✨

Trzymamy za Was kciuki, siostry! 💜

🎨 Inspiracja malarska: ponownie Norman Rockwell.

🖋️ ADHD-owe rymowanko-podsumowanko: By wiedzę w efekt przekuć i wyjść z niemocy działania, uczyń jeden mały krok łatwym, widocznym i wartym nagradzania.”

Dotyk jest fundamentalnym elementem zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia. Wzmacnia emocjonalną odporność. Łagodny...
23/11/2025

Dotyk jest fundamentalnym elementem zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia.
Wzmacnia emocjonalną odporność.
Łagodny kontakt fizyczny: przytulanie, uścisk dłoni czy głaskanie, wyzwala uwalnianie oksytocyny, często nazywanej "hormonem miłości" lub "hormonem więzi". Oksytocyna pomaga redukować poziom stresu (kortyzolu), obniża ciśnienie krwi i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Regularny, pozytywny dotyk jest ważny dla budowania więzi i zwalczania uczucia samotności.

Link aktywny do 23.11 do północy.
Warto posłuchać.

TEDx Warsaw Women.

08/11/2025
21/08/2025

Dziś bardzo wazny, prawie powakacyjny temat - czyli będzie o tym, dlaczego, z poziomu układu nerwowego, z wakacji z partnerem/partnerką bywa ze wracamy bardziej zmęczeni niż w zbliżeniu i jak nie wylać dziecka z kąpielą, czyli jak się nie rozstać i nie pokłócić, choć bywa, ze mamy ochotę nie widzieć kogoś przez miesiąc 🙂

To jeden z tych paradoksów, które trudno nam na co dzień zrozumieć, dopóki im się nie przyjrzymy. Wracamy z wakacji, które miały być piękne, upragnione, pełne bliskości. I może nawet były. Ale po powrocie czujemy się rozdrażnieni, wyczerpani, a czasem mamy ochotę wyprowadzić się (lub kogoś 🙂 ) na drugi koniec miasta. Nagle osoba, z która jeszcze wczoraj piliśmy kawę, zaczyna nas zlosic każdym gestem. I zaczamy myslec, ze może już nie umiemy ze sobą być albo cos się wypaliło, skoro wspólny czas tak nas zmęczył.

I zanim dojdziemy do takich wniosków (a czasem one są prawdziwe, ale nie zawsze) na wszelki trzeba się zatrzymać i przyjrzeć się temu, co właściwie się wydarzyło.

🚨🛫Wspólny wyjazd, nawet jeśli był udany, oznacza dla naszego układu nerwowego, i dla naszego ciała i głowy jedno: CIĄGŁA obecność drugiego człowieka. I nie chodzi tu o bliskość emocjonalną, ale o sam fakt, że przez kilka czy kilkanaście dni przez cały czas byliśmy w trybie relacyjnym, czyli dostosowywania się, planowania razem, brania pod uwagę drugiej osoby, wspólnego podejmowania decyzji, jedzenia razem, spania razem, dzielenia przestrzeni razem, negocjowania razem. Słowem, czas spędzony wspólnie, szczególnie w intensywnej bliskości przez kilka dni lub tygodni, wiąże się z koniecznością nieustannego dostrajania się do tego wspólnego rytmu razem. I to, co dla serca może być przyjemnością, dla układu nerwowego bywa po prostu bardzo dużym wysiłkiem.

O ile w codzienności większość relacji funkcjonuje w rytmie przeplatanym, to znaczy: spotykamy się, rozchodzimy, mamy przestrzeń na pobycie osobno i możliwość przetwarzania tego, co się wydarza między nami, o tyle wakacyjna obecność często pozbawiona jest tych przerw.

📈❣️Dla układu nerwowego taka bliskość, nawet jeśli jest pełna dobrej woli, oznacza zwiększone zużycie zasobów.
O co tu chodzi?
Przede wszystkim angażowany jest układ nadzorujący relacyjne dostrojenie, a więc te obszary mózgu, które odpowiadają za monitorowanie nastroju drugiej osoby, ocenianie potencjalnych reakcji na nasze zachowania, przewidywanie skutków naszych słów, regulację emocji i zachowań w oparciu o obecność drugiego człowieka. To wszystko dzieje się najczęściej automatycznie i nie jest wyrażane słowami, ale koszt fizjologiczny, który ponosi nasze ciało, jest turbo realny. Ten proces zużywa zasoby, tak jak komputer, który działa na wielu otwartych aplikacjach jednocześnie i jest ciagle w odbiorze 🙂

⛱️❣️I jeśli w trakcie wspólnego wyjazdu nie było przestrzeni na regulację w samodzielności, czyli na pobycie w swoim tempie i bez konieczności bycia dostępnym dla kogoś innego, to po powrocie nasz organizm może zareagować pozornie nieadekwatnie: napięciem, rozdrażnieniem, brakiem koncentracji, spadkiem nastroju lub silną potrzebą wycofania się.
Wiele osób w takiej sytuacji interpretuje to jako sygnał, że coś jest nie tak z relacją lub że wspólny czas był nieautentyczny. A w rzeczywistości to bywa bardzo naturalna reakcja naszego organizmu, który przez dłuższy czas nie miał dostępu do własnych wewnętrznych rytmów i musiał nagle funkcjonować w trybie ciagle relacyjnym.

💫A dla niektórych osób, zwłaszcza tych u których bycie w relacji wiązało się w przeszłości koniecznością przewidywania cudzych potrzeb i ciągłego leku o to, jak druga strona zareaguje, wspólny czas (nawet ten naprawdę wspaniały) bywa podświadomie trudny. Nie dlatego, że obecna relacja jest zła lub szkodliwa, ale dlatego, że ciało „pamięta”, że bycie blisko oznaczało kiedyś rezygnację z siebie, a my reagujemy z poziomu nam już znanego (odsyłam pare postów niżej). Jeśli w trakcie wyjazdu nie dochodzi do większych napięć, ale jednocześnie nie ma przestrzeni na kontakt ze sobą, to właśnie po powrocie nasz organizm zaczyna się domagać tej równowagi. I często robi to gwałtownie, zanim zdążymy to zrozumieć.

🧠 I tu ważna sprawa - neurobiologicznego punktu widzenia nie chodzi tu o uruchomienie jakiegoś „trybu przetrwania”, tylko o zużycie zasobów samoregulacyjnych bez równoległego ich odnawiania. Mózg, który przez długi czas jest aktywny w funkcji społecznej (czyli skoncentrowany na relacji i obecności), potrzebuje powrotu do funkcji egocentrycznej, czyli tej, która pozwala na odpoczynek, dezintegrację z otoczeniem i zwykła obecność tylko w sobie.

🧚O co tu chodzi?
Każdy z nas potrzebuje czegoś, co nazywamy funkcją egocentryczną i to wcale NIE ZNACZY, że jesteśmy egoistami 🙂 Funkcja egocentryczna to zdolność do bycia w kontakcie ze sobą, z własnym ciałem, własnymi potrzebami i uświadomienie sobie, ze „ja to ja, a nie tylko cześć MY”. To ten stan, w którym możemy się na chwilę zatrzymać i zadać sobie pytanie: jak się mam, czego mi potrzeba, co czuję teraz, niezależnie od tego, co dzieje się wokół mnie. To nie jest zamykanie się na swiat, tylko uzupełnienia energii w sobie zanim pójdziemy do świata 🙂 Bez tej funkcji nie jesteśmy w stanie ani dobrze funkcjonować w relacji, ani w pracy, ani nawet w odpoczynku.

I właśnie problem pojawia się wtedy, gdy przez dłuższy czas jesteśmy tylko w trybie dostosowywania się, nawet jeśli robimy to z miłości. I właśnie dlatego tak wiele osób doświadcza napięcia po wspólnych wakacjach. Nie dlatego, że wydarzyło się coś złego, tylko dlatego, że przez kilka dni nie mieliśmy przestrzeni na bycie tylko ze sobą, na wyłączenie się z trybu „my” i wejście na chwilę w tryb „ja”.
A to jest dokładnie ten moment, kiedy zaczynamy się wewnętrznie rozregulowywać i często szukamy winy w drugiej osobie, zamiast zobaczyć, że to, czego nam brakuje, to zwyczajnie i po prostu czas tylko dla siebie. I w takiej sytuacji trzeba się zapytac, zanim komuś postawimy diagnozę „ona jest jednak beznadziejna”, „czy ja w ogóle miałam/mialem czas na pobycie samodzielnie? Bo może jestem przebodzcowana/y obecnością kogoś 24/7?”

🦦 Wiec w takich sytuacjach, kiedy po wspólnym czasie zaczynamy odczuwać napięcie czy zniechęcenie do drugiej osoby, należy najpierw skierować uwagę na WLASNE ZMECZENIE 🙂 Zamiast od razu próbować to interpretować jako problem jako sygnał, że coś się między nami wypaliło, lepiej sprawdzić, czy nie potrzebujemy po prostu zadbać o czas regeneracji dla siebie, który na czas wakacji zwykle bywa zawieszony na kolku. Dla kogoś to oznacza np. Sam na sam spacer, kilka godzin ciszy, możliwość podjęcia decyzji wyłącznie o własną potrzebę, bez kolejnego pytania „na co mamy dziś ochotę?”.

Czasem naprawdę wystarczy się wyspać jak chcemy, zjeść coś bez dzielenia się widelcem, i przez chwilę nie musieć odpowiadać na pytanie: „to co teraz robimy?”

Kiedy dajemy sobie czas i możliwość UZUPELNIENIA ENERGII i ZASOBOW, rozwód może da radę wtedy zostawić na inny sezon wakacyjny 😀

I powiedzcie jak jest u Was? 💌🍀

- - -
Jeśli lubisz to co tworzę lub wspiera Cię to i chcesz, żeby było tu tego więcej - to każda kawa pomaga mi robić to dla Was dalej 🙂 💌☕️

💌 https://buycoffee.to/dr.izajaderek
💌 https://patronite.pl/drizajaderek

Adres

Klasyków 10A/57
Warsaw
03-140

Telefon

+48608064566

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Monika Całka. Psycholog, psychoterapeuta. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Monika Całka. Psycholog, psychoterapeuta.:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Witam Cię.

Jestem psychologiem, psychoterapeutą i specjalistą w zakresie interwencji kryzysowej. Pomagam osobom potrzebującym wsparcia w trudnych sytuacjach, chcącym lepiej zrozumieć siebie, zmienić swoje życie na lepsze, poprawić relacje z innymi. Oferuję wsparcie i pomoc wszystkim tym, którzy zmagają się z trudnościami w codziennym życiu i chcieliby odnaleźć swoją wewnętrzną siłę.

Specjalizuję się w psychoterapii indywidualnej osób dorosłych, które w swoim życiu doświadczyły traumatycznych wydarzeń a także w leczeniu depresji. Pomagam również wszystkim tym, którzy pragną dokonać zmian w swoim życiu, postrzeganiu siebie i innych.

Monika Całka