07/12/2025
Przeżywam rodzaj wypalenia związanego z byciem tu, wiem, że wiele osób czuje podobnie. Z jednej strony ogrom informacji i wrażenie, że wszystko już było, mielenie ciągle tego samego, odgrzewanego kotleta, z drugiej strony, mam wrażenie, że pisanie długich tekstów dociera do tak niewielkiej garstki osób, że wiecie, po prostu się odechciewa.
Wszystko musi być zwięzłe, wyraziste, poszatkowane, albo podskakująco - migające, bo to ma przykuwać uwagę. No i mam zgrzyt żeby tworzyć takie - drenujące treści, którymi sama też się karmię…
Anyway, jak to się w świecie mówi, jestem na rozdrożu (dosłownie w sumie też, bo od niedawna w okolicy pl. na Rozdrożu działam z gabinetem masażowym).
Wiem, że to my tworzymy rzeczywistość i mamy wpływ na to, co się tu pojawia. Wszyscy gdzieś tęsknimy za byciem razem, potrzebą wspólnoty. Ale w zderzeniu z mechanizmami EjAj, tym wszystkim w tle, co sprawia, że cała ta machina funkcjonuje w jakiejś chorej symbiozie, mam wrażenie, że coraz mniej nas w tym, a więcej tego, co tworzymy na potrzeby tego wiecznie nienasyconego potwora.
Dajcie znak, że jesteście i jak Wam z byciem tu 🙏🏼