Terapia Światłem - Kryształowe Lampy w Polsce

Terapia Światłem - Kryształowe Lampy w Polsce Głębokie energetyczne sesje pod kryształowymi lampami (tzw.crystal beds) z Casa de Dom Inacio w brazylijskiej Abadianii. Dostępne w Warszawie. Zapraszam

Dla wszystkich tych, którzy chcieliby doświadczyć w Polsce tych pięknych energii “pracujących” przez Jana od Boga w Brazylii..

🥹
13/11/2024

🥹

"Od sesji u Ciebie rok temu otworzyła się na świat".

Miałam łzy w oczach, gdy dostałam tę wiadomość, pamiętając gdzie zaczynałyśmy, jaka mała była zalękniona, strachliwa... 🥹

➡️ Dlaczego cenię, i lubię, pracę z dziećmi? ⬅️🤰👶🧒👧👱🥰

Z różnych powodów.

Główny jest taki: potencjał lepszego startu w życiu.👣🧭🗺

Każdy z nas nosi coś w plecaczku - nie tylko do szkoły. A może i faktycznie do szkoły, jeśli by tak spojrzeć na życie. A w tym plecaczku rany, traumy przez wielkie i małe "te", trudne emocje, programy..Niejednokrotnie nawet nie nasze a rodowe, kolektywne..nawet z czasów zanim się urodziliśmy.

Jedni noszą ten plecak, zbierając dodatkowe kg po drodze, przez 20 lat, inni 50, inni całe życie, nie zaglądając do środka. 🗻🪨🧱

➡️❔️A gdyby wyjąć coś z niego już na początku?❔️⬅️

Czasem pada pytanie czemu pracować z dzieckiem, jeśli rodzice nie chcą sami wykonać żadnej pracy ze sobą.

Moja perspektywa - bo trochę odciążam ten plecak. Dla mnie to już dużo. Z czasem zaczęłam patrzeć na to wręcz ze wzruszeniem.

Kto wie jak może zmienić się życie dziecka,
🔸️gdy np. przestanie przekręcać literki będzie miało mniej stresu w nauce, bo pracowaliśmy nad integracją półkul?
🔸️gdy zacznie lepiej spać i przestanie mieć lęki w nocy, bo skorygowaliśmy wpływy ze strony lękowego przodka?
🔸️gdy przestanie siusiać w majtki, bo zaadresowaliśmy stres mamy z okresu ciąży, i dzieci już nie będą się z niego śmiały?
🔸️Itp.itd.

Niech ten życiowy plecak będzie i o gram lżejszy.

Dla mnie to już sukces.

Żeby nie powiedzieć: zaszczyt 🥹

--------
Cenisz zwoje zdrowie, wielopoziomowo? Zapraszam 🙂
Aga Wojciechowska
Terapie Holistyczne
agawojciechowska.com

08/11/2024

„Skórka czysta 🥹🥹🥹. Już tak do końca poszło po tej sesji, jak Ci pisałam, było tak na 95 %, ale czegoś brakowało i po sesji wszystko odpuściło”

💫 Zdrowie - o wielopoziomowym działaniu słów kilka.💫

Kilkumiesięczne bobo. Karmiąca mama, z bólem patrząca na małośpiące, drapiące się dziecko z mocno reagującą, czerwoną, „sypiącą się” skórą.

Można by po prostu pójść w sterydy i złagodzić symptomy.

A tymczasem..✅️sesje HiddenMind z mamą, sesje z dzidzią – żeby zidentyfikować przyczyny i zdjąć stres „energetycznie”. ✅️Konsultacje z naturopatką i indywidualnie dobrane porady i suplementy. ✅️Homeopatia, naturalne kosmetyki, olejki eteryczne, programy Healy. ✅️Kluczowa zmiana diety i oczyszczenie mamy (a tym samym pokarmu). ✅️I stawanie przez nią do tematów, do pracy z emocjami.

Na koniec tylko „dotknięcie” znów HiddenMind. I..odpuściło. Skórka czyściutka 🥹

Czemu o tym piszę? 🤔

️Bo jest to piękny przykład na to, jak zdrowie, i zdrowienie, jest wielopoziomowe. I wieloaspektowe.

🔸️To dotknięcie energetyki, dotknięcie ciała, dotknięcie emocji. Czasem wystarczy jedno, często potrzeba wielu. Jeśli coś nie puszcza całkowicie, to niekoniecznie musi znaczyć, że dana metoda/terapia/dane podejście nie działa. Może być po prostu elementem – ważnym, ale nie jedynym - większego procesu.

🔸️To wzięcie odpowiedzialności rodziców za „swoje”, by nie wpływało na dziecko. A można by leczyć, czy „terapeutyzować” tylko je, a przecież jest ono tylko częścią systemu rodzinnego (i niejednokrotnie „zbiera” nieswoje). Brawo, mama! 👏👏👏

🔸️I wreszcie..to magia. Jak to wszystko działa. Jak złożonymi istotami jesteśmy. I ile jest możliwe!

Czyż to nie wspaniałe? 😀

--------
Cenisz zwoje zdrowie, wielopoziomowo? Zapraszam 🙂
Aga Wojciechowska
Terapie Holistyczne
agawojciechowska.com

04/11/2024

Takie to fajności na początek tygodnia ☺️.

Ból był..i był..i go nie ma 👌 Było tam coś więcej niż "po prostu się poślizgnęłam".

Uwielbiam w mojej pracy tę możliwość dotknięcia tematów z różnych poziomów 🥹

Co mówi Twoje ciało?

P.s. Dziękuję, Natasza, za podzielenie się 💚

11/12/2023

Patrzę sobie czasem na ten świat i ogarnia mnie poczucie, że to niesamowite mieć dostęp do narzędzi, które w taki czy inny sposób wspomagają - fizycznie, emocjonalnie..duchowo..🙏💎

W tym poczuciu potrafi pojawić się też inne - że tak jak wielu dostęp ma, ale z takich czy innych powodów po to nie sięga, tak inni bardziej walczą o przetrwanie, i niekoniecznie stać ich na tego typu wsparcie. Bo to już "luksusy". Najpierw trzeba mieć co do garnka włożyć...I coś to we mnie porusza 🥹

Już kilka dni chodzi za mną pewna myśl, a że nie cichnie tylko się wzmacnia - dziś ją werbalizuję: zapraszam 💌3 SENIORÓW💌, których NAPRAWDĘ na to nie stać, na 🌟 💎BEZPŁATNĄ sesję światłem kryształowych lamp 💎🌟

Piszę "naprawdę", by to wsparcie dostały osoby, które potrzebują, ale ze względu na finanse - nie są w stanie sobie tego zapewnić. Jednocześnie, nikt nikomu do portfela nie będzie zaglądał. Puszczam to w świat z dobrą intencją, wierzę że kto ma do mnie trafić, ten trafi ☯️ 🪷

📣Drogi Seniorze, Seniorko - czujesz, że to dla Ciebie? Napisz do mnie do końca tygodnia (do 16.12.23)

📣Znasz kogoś w podeszłym wieku, kto możliwe że nie ma Facebooka i tego nie zobaczy, ale wiesz że chciałby skorzystać, tylko do tej pory naprawdę nie było go stać? Przekaż.

Mała rzecz, ale mam nadzieję choć troszkę wspierająca.

Bo brak pieniądza nie musi oznaczać braku możliwości❣️🧓👵🫂

✅️ℹ️Dodatkowe informacje:

- Ilość bezpłatnych sesji: 3 (po jednej dla każdego z 3 Seniorów)

- Lokalizacja: Warszawa, Bemowo (UWAGA ➡️: 3cie piętro w budynku bez windy)

- Czas trwania sesji: 40min, całe spotkanie ok. 60min (dla bardziej schorowanych osób, dla których taki czas może być po prostu zbyt intensywny: sesja 20min, spotkanie ok. 40min)

- Więcej informacji na temat tych spotkań: agawojciechowdka.com/jak-pomagam/krysztalowe-lampy/

- Kontakt w tej sprawie: tylko ➡️do 16.12.23⬅️ przez Facebook lub holistica@agawojciechowska.com

- Do wybranych osób odezwę się po 16.12.23.

Ściskam 🫂

04/12/2023

Nierzadko, przed rozpoczęciem pracy z dziećmi z ADHD, agresywnymi czy innymi nazywanymi "niegrzecznymi", rodzic boi się o to, jak ono będzie się zachowywało🙅.

Po czym na sesji często jest...SPOKÓJ 🧘‍♀️

Na pytanie "dlaczego" odpowiedzi jest kilka. Dziś chciałabym zwrócić uwagę na jedną z nich - ♻️➡️KOREGULACJĘ⬅️♻️ (poniżej więcej informacji na ten temat). Dziecko, jego układ nerwowy, może na drodze tzw. neurocepcji dostroić się do mojego - który wysyła sygnał, że jest bezpiecznie. Że tu MOŻE BYĆ. Potencjał jego intensywnych emocji mnie nie triggeruje. Dziecko jest UZNAWANE ze wszystkim co czuje. Ma pozwolenie na płacz 😭, na złość 🤬- w tym na uderzanie w łóżko terapeutyczne, gdyby poczuło potrzebę. Bo oczywiście w sesji może pokazać się wszystko.

Wielu, a zaryzykowałabym stwierdzenie, że absolutna większość z nas, nie miała możliwości nauczenia się samoregulacji emocji za dziecka 🥺. A do niej potrzebny był "wyregulowany" dorosły - a wielu nie miało takich zasobów, i wielu nadal nie ma, tylko samemu reaguje (nawet jeśli w dobrej wierze próbuje usilnie tego nie pokazać 💚 - to co stłumione nadal istnieje..), oczekując jednocześnie, że dziecko nie będzie tego robić 🤷‍♀️ Potrzebna była przestrzeń do czucia, wyrażania i zakończenia cyklu emocji - a u wielu z nas było to tłumione, bo "cicho bądź, nie majzgaj się, ja Ci zaraz dam powód do płaczu, czemu nie możesz być tak grzeczny jak Twój brat, do grobu mnie wpędzisz tym jęczeniem" itp. itd. (I nie jest moją intencją tutaj ocena - każdy robił co mógł, z takich czy innych powodów nie umiał inaczej).

I taki mały człowieczek, nienauczony co robić z czymś tak dużym jak emocje, słucha jak to ma się zachowywać od również dzieci, tyle że zamkniętych w ciałach 30-40-50latków..Którzy sami też często przeżywali traumę niemożności czucia.

✅️️Mamy teraz narzędzia, kochani!✅️️ A skąd wiem? Bo sama nad tym pracowałam i nadal pracuję, by być dla siebie i dla was w jak najlepszym miejscu. Od pracy z wewnętrznym dzieckiem (tu polecam np. "Podróż do swego wewnętrznedo domu" Johna Bradshaw), po codzienne zaopiekowanie się emocjami, po zapoznanie sie z teorią poliwagalną (praca dr Porgesa - jeden z przykładów na zdjęciu), gdzie poruszany jest szeroki temat rozregulowania układu nerwowego (i bycie w walce, ucieczce, zamrożeniu), właśnie wspomnianej koregulacji & więcej.

Polecam! Praca ważna i dla nas samych i dla dzieci, ich dzieci..(jako że trauma, nieprzeżyte emocje mogą być przekazywane dalszym pokoleniom). 👫👨‍👩‍👧‍👧🫂

A poniżej zamieszczam treść artykułu Ośrodka Terapii Sensica (dodam, że nie pracowałam nigdy z nimi, więc nie jest to ani rekomendacja ani "nierekomendacja" 😉, a podzielenie się ich artykułem):

"Koregulacja – czym jest i jaki ma wpływ na nasze życie?

Czym jest koregulacja i kiedy jej doświadczamy? Czy dzieci również jej potrzebują? Dowiedz się, jaki wpływ na nasze życie ma system zaangażowania społecznego i w jakich sytuacjach koregulacja staje się trudna lub niemożliwa. Podpowiadamy także, jak przywrócić zdolność do łączności z innymi.

Koregulacja – co to jest?
Koregulacja zachodzi zarówno w relacji dziecko-dorosły, jak i dorosły-dorosły i jest wzajemną regulacją stanu emocjonalnego; jeden układ nerwowy wpływa na drugi (i na odwrót), przynosząc sobie wzajemną, emocjonalną ulgę i spokój.

Koregulacja jest możliwa tylko w relacji z drugim człowiekiem, który wpływa na nasze emocje, myśli oraz doznania fizyczne. Dzieje się to za sprawą m.in. mimiki twarzy, tonu głosu czy kontaktu wzrokowego.

Koregulacja w relacji z dzieckiem
Koregulacja zachodzi m.in. w relacji opiekuna z dzieckiem. Co jednak istotne, nie jest ona jednostronna. Matka lub ojciec uspokajając niemowlę, doświadczają efektu zwrotnego – zyskują emocjonalny spokój, gdy dziecko przestaje płakać lub zaczyna się uśmiechać.

Dzieci nie rodzą się z umiejętnością samoregulacji emocji. Aby się tego nauczyć, potrzebują kontaktu i bezpiecznej relacji z osobą dorosłą, której układ nerwowy będzie dostrojony do dziecka.

Dopiero w odpowiedzi na tę relację, mały człowiek zaczyna zdobywać trudną sztukę wyrażania własnych uczuć i panowania nad nieprzyjemnymi emocjami. Wyregulowany układ nerwowy opiekuna pomaga mu się uspokoić i na nowo znaleźć się w stanie równowagi emocjonalnej.

Co jednak istotne, jeśli matka lub ojciec są w stanie pobudzenia, rozzłoszczeni lub smutni – nie uda im się efektywnie wesprzeć swojego dziecka w regulacji jego stanu emocjonalnego.

Jak wspierać koregulację w relacji z dzieckiem?
Aby koregulacja w relacji z dzieckiem przynosiła zadowalające efekty i była skuteczna, należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. To one odpowiadają za to, czy w interakcji z układem nerwowym opiekuna, dziecko rzeczywiście się uspokoi i zyska poczucie bezpieczeństwa.

Wyregulowany układ nerwowy osoby dorosłej
Opiekun, który nie jest w kontakcie ze swoimi emocjami i ciałem, nie wesprze i nie wyreguluje emocjonalnie swojego dziecka pomimo szczerych chęci. W koregulacji udział biorą tak subtelne reakcje naszego organizmu, jak zmarszczenie czoła, napięty ton głosu czy ciche westchnięcie.

Dlatego jeśli komunikaty, które kierujemy do dziecka, nie będą zgodne z tym, co naprawdę czujemy – jego układ nerwowy nie zareaguje na nasze próby regulacji.

Przeżywanie przykrych emocji bez konieczności ich tłumienia
Niezwykle istotna dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego dziecka jest możliwość przeżywania przykrych emocji bez konieczności ich tłumienia czy zaprzeczania im.

Osoby dorosłe często wybierają jednak tę drogę ze względu na złudne dobro dziecka. W rzeczywistości jednak mały człowiek powinien posiadać bezpieczną przestrzeń, w której jego złość, smutek, rozczarowanie czy żal będą mogły wybrzmieć do końca. Nie należy zaprzeczać tym uczuciom ani na siłę ich tłamsić.

Pełna akceptacja dla uczuć i przeżywanych emocji
Zadaniem osoby dorosłej jest także trwanie przy dziecku w momentach, gdy jego układ nerwowy jest rozregulowany. Akceptacja dla uczuć i emocji, które przeżywa dziecko, pozwala mu zrozumieć, że nie ma niczego złego w tym, co czuje.

Opiekun w takich chwilach może przytulić dziecko, dotknąć jego ramienia lub pogłaskać go po plecach. Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie dzieci pozwalają na kontakt fizyczny w stanie silnego wzburzenia czy smutku.

Nauka rozróżniania i nazywania doświadczanych stanów
Koregulacja dziecka ze wspierającą osobą dorosłą jest wstępem do nauki samoregulacji w dorosłym życiu. Jednym z elementów tej umiejętności jest rozróżnianie i nazywanie doświadczanych stanów emocjonalnych.

W chwilach rozregulowania możemy pomóc dziecku w określeniu jego emocji i uczuć, a także ich natężenia. Po jakimś czasie mały człowiek będzie już potrafił powiedzieć, że jest np. bardzo rozgniewany – zamiast kopać z impetem ścianę lub rzucać przedmiotami, które znajdzie pod ręką.

W koregulacji z dzieckiem niezwykle ważna jest cierpliwość i opanowanie, a także samoświadomość własnych emocji. Często to właśnie nieefektywne próby wyregulowania układu nerwowego dziecka sygnalizują nam, że nie jesteśmy w kontakcie ze sobą i swoimi uczuciami. W takiej sytuacji warto porozmawiać z doświadczonym psychologiem lub psychoterapeutą – np. w ośrodku Sensica.

Koregulacja w relacjach osób dorosłych
Koregulacja odbywa się także w relacjach osób dorosłych. Wzajemna interakcja układów nerwowych zachodzi w takich sytuacjach, jak rozmowa z przyjacielem czy spotkanie z partnerem. To właśnie koregulacja odpowiada za kojący wpływ kontaktu z drugim człowiekiem. Często dążymy do niego w sytuacjach kryzysowych i stresujących – nawet jeśli robimy to nie do końca świadomie.

Relacje międzyludzkie pozwalają nam zdobywać odporność psychiczną. W wielu przypadkach stanowią sposób na rozładowanie napięcia oraz przeciążenia emocjonalnego, pozwalają także poczuć się bezpiecznie.



Koregulacja w teorii poliwagalnej
W teorii poliwagalnej koregulacja jest „potrzebą, która warunkuje nasze przetrwanie” (D. Dana) i pozwala na nawiązywanie łączności z innymi ludźmi oraz na relacje pełne zaufania oraz poczucia bezpieczeństwa.

Będąc ze sobą w kontakcie, autonomiczny układ nerwowy każdego z nas wysyła sobie wzajemnie wskaźniki bezpieczeństwa i/lub zagrożenia. Są nimi mimika twarzy, postawa ciała, gestykulacja czy ton głosu. Mogą stanowić zarówno zachętę do koregulacji i nawiązania ze sobą przyjaznego kontaktu, jak i być wskaźnikami podnoszącymi naszą reaktywność i zwiastującymi niebezpieczeństwo.

Teoria poliwagalna podkreśla fakt, że wiele naszych emocji, odczuć i reakcji jest generowana przez autonomiczny układ nerwowy poniżej poziomu świadomości. Możemy w czyimś towarzystwie czuć się źle i niekomfortowo nawet wówczas, gdy nie potrafimy wskazać przyczyny takiego stanu. I odwrotnie – poczujemy się bezpiecznie i w łączności z osobą, której układ dostroi się do naszego. Otrzymamy wtedy wskaźniki bezpieczeństwa, które odszyfruje nasz układ nerwowy. Zjawisko to nosi nazwę neurocepcji.

Jakie znacznie dla naszego dobrostanu ma koregulacja?
Już wiesz, jak teoria poliwagalna może wspierać nasz dobrostan. W psychoterapii wykorzystującej konstrukt teoretyczny opracowany przez Stephena Porgesa niezwykle istotny jest fakt, że koregulacja może pomóc nam w elastycznym przemieszaniu się po drabinie reakcji autonomicznego układu nerwowego.

Stan błędny brzuszny to najwyższy stopień tej drabiny. Jest on także stanem najbardziej pożądanym; będąc w nim czujemy się bezpieczni i spełnieni, gotowi do podejmowania nowych wyzwań i zdolni do panowania nad swoim życiem.

Gdy „władzę nad nami” przejmuje nerw błędny brzuszny, jesteśmy również w łączności ze swoimi doświadczeniami oraz z innymi ludźmi, towarzyszy nam poczucie produktywności oraz sensowności.

Przeczytaj także: Poczucie koherencji – co to jest i na czym polega?

To właśnie koregulacja stanowi jeden ze skutecznych sposób na to, by przenieść się na ten stopień drabiny ze stopnia niższego: stanu współczulnego i reakcji „walcz lub uciekaj”.

Jak działa system zaangażowania społecznego?
System zaangażowania społecznego to system odpowiadający za nasze kontakty społeczne. Składa się on z ośrodków nerwowych w korze oraz w pniu mózgu. Wysoce wyspecjalizowane nerwy czaszkowe kontrolują nasze mięśnie twarzy, krtani czy ucha, dzięki czemu możemy reagować na drugiego człowieka w sposób społecznie pożądany, np. odpowiadać uśmiechem na uśmiech.

Na system zaangażowania społecznego składa się m.in. ewolucja ucha środkowego, która pozwala na wyłapywanie z otoczenia dźwięków o charakterystycznych częstotliwościach dla głosu ludzkiego. Unerwienie gardła i krtani odpowiada natomiast za naszą możliwość mowy i wokalizacji.

Cały system zaangażowania społecznego opiera swoje funkcjonowanie o nerw błędny brzuszny, nazywany niekiedy „nerwem błędnym społecznym” lub „nerwem współczucia”. Gdy to on kieruje naszym zachowaniem, czujemy się w łączności z innymi, bezpieczni i spokojni. Jesteśmy także otwarci na relacje społeczne i gotowi na wspomnianą koregulację.

Za sprawą systemu zaangażowania społecznego możemy bowiem wysyłać innym niewerbalne sygnały o tym, że jesteśmy przyjacielsko nastawieni, a także wyczuć, czy bezpiecznie jest się do danego człowieka zbliżyć.

Nerw błędny brzuszny, najmłodszy ewolucyjnie, skupia w sobie naszą ludzką zdolność do uspokajania innych i tego, by inni mogli uspokoić nas; zdolność do mówienia i słuchania, a także bycia wysłuchanym. I w końcu – zdolność do płynnego dawania innym oraz przyjmowania od nich.

Kiedy koregulacja jest trudna lub niemożliwa?
Koregulacja nie zawsze jest możliwa. Wystarczy przez chwilę się nad tym zastanowić i przypomnieć sobie sytuacje oraz zdarzenia, w trakcie których nie chcieliśmy i nie mieliśmy psychologicznej możliwości nawiązać relacji oraz łączności z innymi ludźmi.

Dzieje się tak wówczas, gdy nasz układ autonomiczny wyłapuje z otoczenia wskaźniki niebezpieczeństwa i zagrożenia. Zostaje wtedy uruchomiona reakcja współczulna („walka albo ucieczka”), a człowiek zostaje zalany energią. Interpretuje swoje otoczenie jako zagrażające i niebezpieczne. Pojawia się silna potrzeba podjęcia działania ratującego życie, koregulacja schodzi natomiast na dalszy plan i jest zbyt ryzykowna.

Co istotne, często to właśnie niedostrojenie w jakiejś relacji i nieudana próba koregulacji spycha nas na ten stopień drabiny reakcji autonomicznych.

W tym stanie możliwe są dwie drogi: wspięcie się po drabinie wyżej i znalezienie się w stanie błędnym brzusznym (umożliwiającym koregulację) lub głębsze zapadnięcie się w sobie i wylądowanie na dole drabiny – w stanie błędnym grzbietowym.

Stan błędny grzbietowy a koregulacja
Permanentnie zagrożony układ autonomiczny może sięgnąć po najstarszą ewolucyjnie reakcję naszego organizmu– stan zawieszenia i „zapadnięcia się”, za który odpowiada nerw błędny grzbietowy.

Ten najniższy stopień drabiny stanów autonomicznych służy utrzymaniu nas przy życiu za wszelką cenę. Jego rolą jest ochrona w sytuacjach zagrażających lub sytuacjach interpretowanych w taki sposób przez układ nerwowy za sprawą neurocepcji.

Jednocześnie jednak stan błędny grzbietowy „wyłącza” nasze zdolności do nawiązywania łączności z innymi. Koregulacja staje się niemożliwa.

Zachowania i reakcje, które możemy wtedy zaobserwować to m.in. spoglądanie pustym wzrokiem i twarz bez wyrazu, milczenie, przygarbiona postawa ciała lub całkowite znieruchomienie. System zaangażowania społecznego nie działa, a nawiązanie łączności z innymi wydaje się być niemożliwe.

Jak przywrócić możliwość koregulacji z innymi?

Przebywanie w stanie „zapadnięcia się” wiąże się z psychicznym cierpieniem i brakiem nadziei na poprawę tej sytuacji. Jeśli szybko i często dochodzi do takiego rozregulowania, może to świadczyć o tym, że w dzieciństwie brakowało nam doświadczeń koregulacji z innymi. Właśnie dlatego tak istotne jest emocjonalne dostrojenie opiekuna do dziecka.

Jak jednak przywrócić możliwość koregulacji, jeśli znajdziemy się w stanie współczulnym lub na dole drabiny autonomicznego układu nerwowego? Bezcenne staje się wtedy dostrojenie drugiego człowieka do naszego bólu i cierpienia.

Koregulacja w procesie terapii

Praca terapeutyczna oparta o teorię poliwagalną to m.in. możliwość spotkania się z doświadczonym i dostrojonym do nas terapeutą. Gdy jego autonomiczny układ nerwowy będzie wysyłał nam wskaźniki bezpieczeństwa, nasza neurocepcja odbierze je jako zaproszenie i zachętę do bezpiecznej koregulacji. Ta z kolei umożliwi nam powrót do stanu uregulowania autonomicznego."

01/12/2023

Wyobraź sobie dom, w którym od dawna, a może i nigdy, nie było naprawdę sprzątane.

Wszystko było zamiatane pod dywan, pleśń na ścianie zamalowywana, brzydki zapach traktowany odświeżaczem powietrza..żeby zzewnątrz wyglądało ok.

A pewnego dnia podnosisz ten dywan..może tam być tylko kurz, a może coś tam zgniło i śmierdzi, może pojawił się grzyb, może zalęgły się jakieś robale..

Czemu o tym piszę?

Bo wejście w głęboką pracę może wyglądać właśnie tak, jak podnoszenie takiego dywanu.

Traumy, stres, emocje przez lata tłumione zakazami, alkoholem, Netflixem, lekami, czekoladą...Na zewnątrz wymuszony uśmiech. W środku zgoła inny obraz. Ciało coraz częściej pokazujące, że coś jest nie tak..

Spojrzenie pod dywan to odwaga.

Spojrzenie pod dywan to proces.

Proces, w którym najpierw MOŻE BYĆ CHWILOWO GORZEJ, ZANIM BĘDZIE LEPIEJ. Bo ciało może potrzebować się oczyścić, czy to fizycznie, czy emocjonalnie. To nie jest "nie tak". To jest bardzo "TAK".

Ciało jest mądre. Ciało wie. A trochę o tym czasem zapominamy.

Bo np. zamiast doceniać jego inteligencję, gdy podnosi temperaturę by aktywować procesy zdrowieńcze - bierzemy tabletkę na zbicie gorączki.

Zamiast pozwolić mu się wypłakać, wytrząść, wykrzyczeć itd. by przeczuć co jest do przeczucia i zakończyć cykl emocji, tłumimy te naturalne ruchy bo "chłopcy nie płaczą", "dziewczynki mają być grzeczne" albo "złość jest taka niskowibracyjna, a ja już taka/i oświecona/y".

Jak wywołuje ból z głowy z odwodnienia, bierzemy tabletkę zamiast się napić.

Narzekamy na nie przy wymiotach czy biegunce, zamiast podziękować, że pozbywa się czegoś dla niego toksycznego (czy to popsutego jedzenia, czy toksycznych emocji..).

Narzekamy, że jest zmęczone, zamiast wreszcie dać mu się wyspać i nie pić 5 kaw dziennie.

Narzekamy, że "coś znowu złapało", podczas gdy dopiero jak się przeziębisz i zalegniesz w łóżku dasz sobie prawo by odpocząć, poczytać książkę, nie zajmować się wszystkimi innymi tylko nie sobą...(tzw. korzyści wtórne z choroby, ale to już osobny temat..).

Więc jak zaczynasz pracę ze sobą i ciało reaguje - daj sobie na to pozwolenie, daj sobie na to przestrzeń, i podziękuj ciału, że rusza z Tobą w tę drogę. Która, mimo że nienajłatwiejsza - wymiata (spod dywanu & more 😉).

Ściskam,

A.

19/11/2023

04/11/2023
13/04/2022

Moi drodzy,

Informuję o obecnym formacie pracy z NOWYMI klientami:

✴️ Dwa razy po dwa dni:

✴️ 1szy dzień sesja HiddenMind, 2gi dzień terapia światłem kryształowych lamp

✴️ To samo powtórzone w indywidualnie ustalonym czasie (terminy ustalane po pierwszej sesji HM, często to kwestia kilku/kilkunastu dni)

✴️ Łącznie 4 spotkania, 1600zł

Nazywam to “optymalnym minimum” naszej wspólnej pracy. Jak to mawiał mój nauczyciel: “Daj temu czas. Jak byś nie był wygłodniały, nie zjesz na śniadanie zarówno śniadania, obiadu i kolacji, bo zwymiotujesz” 😉

➡️Nie przyjmuję NOWYCH klientów na tylko jedną sesję.⬅️

Pozostałych klientów oczywiście zapraszam jak do tej pory jak poczują, że nadszedł czas się spotkać 🌷

Perspektywy są różne, moja jest taka: w terapiach holistycznych niemożliwe może stać się możliwe, czasem nawet w spektakularny sposób, jednakowoż powiem tu coś co powtarzam często:
🍀 miej otwartość na to, że może coś zadziać się bardzo szybko, mając jednocześnie świadomość, że powrót do zdrowia, potencjału, do SIEBIE, może być prawdziwym PROCESEM🧘‍♀️

Wielopoziomowym.

Nieliniowym.

Indywidualnym.

Nie zawsze łatwym, lekkim i pachnącym różami.

Wieloaspektowym – np. na ile masz gotowość, jaką „pojemność” fizyczną/emocjonalną/mentalną by coś transformować i integrować i w jakim czasie, na ile bierzesz odpowiedzialność za siebie i proces (bo terapeuta, jaki by nie był dobry i jakich by nie miał narzędzi, nie wypije za Ciebie wody, nie odbędzie za Ciebie tej trudnej rozmowy z mężem, nie zmieni za Ciebie pracy która Cię od lat zjada, nie przeżyje za Ciebie emocji itd.), a na ile po prostu chcesz tabletki, tylko w ładniejszym niż ta z apteki bo „holistyczno-terapeutycznym” opakowaniu 😉

Zadzwoniła do mnie jakis czas temu pani z całą listą różnych chorób i problemów, i na koniec spytała "ale po takiej jednej sesji wszystko zniknie, tak?". Zapoznałam ją po krótce z moją perspektywą. Nie oddzwoniła 😉

Ja absolutnie rozumiem, że można tak chcieć. Otwarcie przyznaję, że sama też, gdy „przerabiam” już za dużo, chciałabym po prostu wziąć taką tabletkę, która jak magiczna różdżka wszystko by rozpuściła. Jednocześnie wiem, że to tak nie działa. Moja moc nie jest na zewnątrz. Moja prawda nie jest na zewnątrz. Mój potencjał nie jest na zewnątrz. Jest we mnie.

Jak i Twój w Tobie 💎

Ja jedynie wspieram w odblokowywaniu tego przepływu, w zobaczeniu tego czego samemu się być może nie widzi.

I stając w swojej odpowiedzialności jako terapeuta, w szacunku do Ciebie i procesu, wybieram pracę w przestrzeni „nietabletkowej”.

Tobie również polecam – twórz przestrzenie w swoim życiu, które są autentyczne dla Ciebie 😊

Do zobaczenia. Zobaczymy wspólnie co jest możliwe 🌟

*Zdjecie: Medium.com

25/03/2022

😍🚀🌟

☺️
22/03/2022

☺️

Dostałam niedawno takiego emaila: "Witaj,
byłam u Ciebie dwa lata temu na terapii, chciałabym powrócić do ciebie z tematem mojego dziecka.
Na FB widzę, że od wielu miesięcy nic już nie wrzucałaś. Działasz jeszcze? A może jesteś poza Polską?"

A więc spieszę donieść, iż jestem w Warszawie, działam (również na odległość), zapraszam :-)

Jest czas na świat social mediów, jest czas na świat poza nimi, jest czas na świat wewnętrzny. I w którymkolwiek świecie bym nie przebywała, nawet jesli mnie tu nie widać - zawsze możecie się ze mną kontaktować, jeśli czujecie że nadszedł czas na spotkanie naszych światów :-) w przestrzeni 🌟 HiddenMind, 🌟 kryształowych lamp czy 🌟 Rapid Relief Technique (praca z emocjami).

Do zobaczenia 🌞

Drodzy,Tomek, jeden z przedowników latających do Abadianii, którego za pewne niektórzy z was znają, postanowił napisać p...
26/01/2022

Drodzy,

Tomek, jeden z przedowników latających do Abadianii, którego za pewne niektórzy z was znają, postanowił napisać pracę dyplomową na temat wpływu głębokich przeżyć emocjonalnych na zdrowie osób, które zwróciły się o pomoc do Casa (Kliniki Ignacego de Loyoli).

Jeśli ktoś miałby ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami, poniżej wklejam na prośbę Tomka link do ankiety, która posłuży mu do zebrania materiału na ten temat.

Z kryształowymi pozdrowieniami 🥰

Ankieta służy do zbadania wpływu doznań mistycznych (bardzo głębokich przeżyć emocjonalnych) wśród osób zwracających się o pomoc do Kliniki im Ignacego Loyoli w Abadianii. Materiały z tego badania posłużą do napisania pracy dyplomowej. Proszę o rzetelne i przemyślane odpowiedzi. W...

Adres

Warsaw
01-373

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia Światłem - Kryształowe Lampy w Polsce umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia Światłem - Kryształowe Lampy w Polsce:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram