29/07/2025
Zachowania trudne / niewłaściwe. Różnie je nazywamy.
To dla mnie ważny temat, przesyłam Wam ciekawy punkt widzenia na tą kwestię Pana Jacka Kielina:
"Początkiem pracy nad zachowaniami trudnymi jest nauczenie się rozmawiania z dzieckiem na jego warunkach, a nie na warunkach dorosłego. Kluczem jest umiejętność aktywnego słuchania bez oceniania. Oznacza to zdjęcie z dziecka presji na zmianę. "Nie chcę cię zmieniać, zostanę z tobą nawet, jeśli nadal będziesz zachowywał się tak jak do tej pory."
Kluczowe wydaje mi się zrozumienie, że to nie my mamy zmienić dziecko, ale, że to ono się samo zmieni, kiedy będzie miało ku temu warunki."
💚
Od pewnego czasu rozmawiamy o niewłaściwych zachowaniach dzieci.
Tekst Asi Asia Klaga o Staszku niszczącym innym dzieciom zamek z piasku, spotkał się z żywą reakcją, wieloma komentarzami i pytaniami. Wiele uwagi poświęciliście Państwo zagadnieniu stawianiu granic.
Moim zdaniem stawianie granic jest ważnym zagadnieniem ale drugorzędnym. Samo stawianie granic, nawet w najlepszy sposób, bez spełnienia innych warunków, może niczego nie zmienić, a nawet pogorszyć sytuację.
Myślę, że kluczowe w pracy nad zachowaniami trudnymi, jest przyjrzenie się temu, co robimy lub nie robimy, kiedy trudnych zachowań nie ma. Praca nad tym, żeby dziecko nie niszczyło dzieciom ich pracy, nie było wulgarne, agresywne, złośliwe, itd. musi zacząć się od budowania relacji z dzieckiem. Efektem powinno być przekonanie dziecka, że dorosły jest po jego stronie, a nie po stronie zasad, społeczeństwa, dziecka skrzywdzonego, rodziców dziecka skrzywdzonego itd. Dorosły jest adwokatem, osobą, która chce mnie zrozumieć, nie chce mnie ustawiać wedle własnych wyobrażeń, widzi we mnie podmiot, a nie przedmiot oddziaływań wychowawczych.
Początkiem pracy nad zachowaniami trudnymi jest nauczenie się rozmawiania z dzieckiem na jego warunkach, a nie na warunkach dorosłego. Kluczem jest umiejętność aktywnego słuchania bez oceniania. Oznacza, to zdjęcie z dziecka presji na zmianę. „Nie chcę cię zmieniać, zostanę z tobą nawet, jeśli nadal będziesz zachowywał się tak jak do tej pory”.
Kluczowe wydaje mi się zrozumienie, że to nie my mamy zmienić dziecko, ale, że to ono się samo zmieni, kiedy będzie miało ku temu warunki.
Jacek Kielin