Agnieszka Pasik-Borończyk Psycholog Terapeuta Life Coach Logopeda

Agnieszka Pasik-Borończyk Psycholog Terapeuta Life Coach Logopeda Potrzebujesz stanąć na nogi, poukładać swoje życie? Zamiast przejmującego smutku poczuć szcz?

24/04/2024

′′ Nie poproszę cię, żebyś mnie pocałował,
ani mnie przepraszał, gdy pomyślę, że się mylisz.
Nie poproszę, żebyś mnie przytulał, gdy najbardziej tego potrzebuję.
Nie poproszę o mówienie mi jaka jestem piękna,
nawet jeśli to kłamstwo, ani o pisanie mi czegoś pięknego.
Nie poproszę nawet, żebyś do mnie zadzwonił, by powiedzieć mi, jak minął ci dzień, czy powiedzieć, że za mną tęsknisz.
Nie poproszę cię, abyś dziękował mi za wszystko, co dla ciebie robię, ani za mnie, gdy moja dusza padnie, i oczywiście nie będę cię prosić o wsparcie w moich decyzjach.
Nie poproszę, żebyś mnie słuchał, gdy będę miała tysiąc historii do opowiedzenia.
Nie będę cię o nic prosić.
Bo jeśli mam cię prosić, to już tego nie chcę"

Frida Kahlo do swojego męża.

Dobrego dnia! Obyś dostała to czego potrzebujesz. 💞Bądźmy dla siebie życzliwi :) 🙏

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu. 🙋‍♀️

01/06/2023

jeszcze, już

juz nie zapinam ci guzików, ale jeszcze wybieram ci czapke
już nie podaje ci szklanki do ust, ale jeszcze czesze ci włosy
już nie zapinam ci kasku, fotelika, pasów w kolejkach linowych, ale
jeszcze cie pilnuje
już nie pokazuje ci rzeczy, ale jeszcze dla ciebie gotuje
juz nie nosze cie na rekach, ale jeszcze do mnie przybiegasz
juz nie moge ci tego powiedzieć, ale jeszcze mnie słuchasz
już nie trzymam cie w górze, ale jeszcze sie boje, kiedy cie tam widze
już sama czytasz, ale ja nadal ci czytam
juz cie nie sprawdzam, ale ciagle decyduje
sama smarkasz, spuszczasz, wode i smiejesz sie sama
już nie trzymam cie na przejściu, ale jeszcze sciskam twoje ramie
jeszcze sciskam twoje ramie

Autor : Olga Stehliková - tłumaczenie Zofia Batdyga

Dla wszystkich małych i dużych dzieci - oby Twoje marzenia się spełniały już teraz a nie kiedyś 🙂

💡Potrzebujesz wsparcia, terapii, konsultacji -zapraszam do kontaktu 👩🏼‍💼

06/01/2023

Dla rodziców nastolatków: “Joanna Szulc: Rodzic przypadkowo widzi nacięcia na nogach, schowane pod ubraniem albo pod opatrunkiem.
Jeśli rodzic ma tylko podejrzenie, radziłabym obserwować sytuację. Można też powiedzieć: „Słuchaj, może przesadzam, ale zastanawiam się, czy robisz sobie krzywdę?". Takie powiedzenie wprost przynosi ulgę nastolatkowi. Dowiaduje się, że rodzic nie boi się tego, co widzi.
W tej kwestii jest podobnie jak z zapytaniem o myśli samobójcze osoby, którą o nie podejrzewamy. Wielu rodziców, a czasem nawet terapeutów, boi się spytać wprost: „Czy myślisz o samobójstwie?".
Takie pytanie pomaga nazwać problem, przyjrzeć mu się spokojnie i coś zaradzić. Rozmowa na ten temat nie oznacza, że dziecko zacznie myśleć o samobójstwie albo że coś sobie zrobi.
(...)
Nastolatek, który wchodzi w okres dojrzewania, jest w dylemacie pomiędzy zależnością i niezależnością. Z jednej strony chce się odseparować od rodziców, z drugiej – świat jest na tyle przerażający i trudny, że woli jeszcze przy nich pozostać. Pojawia się wiele konfliktów związanych z potrzebą autonomii (chęcią decydowania o sobie) i tego, kto kontroluje życie dziecka, na ile rodzice pozwalają, by dziecko brało za siebie odpowiedzialność.
Trzeba też pamiętać, że w okresie dojrzewania budzą się impulsy seksualne – niektórzy nastolatkowie nie akceptują ich, nie rozumieją. Mogą przeżywać napięcia związane z rozpoznawaniem swojej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej.
To bardzo ważne, by rodzic próbował wczuć się w skórę takiego nastolatka. Mam jednak wrażenie, że wielu rodziców, próbując zrozumieć sytuację, odnosi się do swojego okresu dorastania. A teraz mamy zupełnie inne warunki, funkcjonujemy w innej rzeczywistości, nastąpiły ogromne przemiany. Nie można współczesnych realiów porównywać z czasami sprzed internetu, mediów społecznościowych, przemian społecznych.

Anna Gryczewska-Jowsa, psychoterapeutka - fragment rozmowy Joanny Szulc dla Wysokich Obcasów”

01/01/2023

Kochani. Oby nowy rok był pełen miłości …❤️

Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu 💁🏼‍♀️

Spieszmy się kochać i doceniać swoje mamy, swoje dzieci i siebie samych. ❤️Dobrego dnia! 🍍🍓🍀Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏...
26/05/2022

Spieszmy się kochać i doceniać swoje mamy, swoje dzieci i siebie samych. ❤️

Dobrego dnia! 🍍🍓🍀
Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii - również online. Zapraszam do kontaktu.🙋‍♀️

Prawdziwa mama - nie jest idealna, więc tym bardziej wyjątkowa, 👑potrzebna i kochana. 💋
Wszystkim Wam i każdej z osobna życzę dziś samych przespanych nocy ;), siły 💪, czasu na wypicie ciepłej kawy☕️, zdrowych dzieci, mądrych decyzji, wiele radości i powodów do dumy.❤️

Prześlij dalej.🤲
Dobrego dnia!☀️
Bądźmy dla siebie życzliwi.🙋‍♀️🙋‍♂️

📍
Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii? Zapraszam również online.

16/04/2022

Na święta 🐣dla Was ode mnie💁🏼‍♀️ słowa jak najlepsze życzenia. 💫Oby się spełniały ✨
DESIDERATA
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.
Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy" Max Ehrmann

Udanych, spokojnych świąt!
Bądźmy dla siebie życzliwi 🤝
🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii - również online. Zapraszam do kontaktu 💁🏼‍♀️📲

Tyle codziennie wypowiadamy słów. Informujemy, przypominamy, opowiadamy oważnych lub nie wydarzeniach. Pamiętajmy, że to...
01/06/2021

Tyle codziennie wypowiadamy słów. Informujemy, przypominamy, opowiadamy oważnych lub nie wydarzeniach.
Pamiętajmy, że to jakie słowa wypowiadamy wpływają na innych. Wpływają na nas.
Bądźmy dla siebie życzliwi!

Dzień dobry! :)
Dziś dzień dziecka! Zamiast słodyczy, zabawek itp proponuje coś co zdecydowanie lepiej będzie wzmacniać wasze więzi i poczucia szczęścia :)
To co mówimy do dziecka ma wielką moc, kształtuje jego świat
i obraz samego siebie.
JAK to zrobić? Mała ściąga ;) w grafice : JAK mówić do dziecka?

Pozdrawiam!
Dobrego dnia :)

Potrzebujesz wsparcia? Zapraszam na konsultację, terapię, coaching.
Miejsce: Mińsk Mazowiecki, Wołomin, Warszawa,

Obyś płakała tylko z radości! A czy wiesz, że łzysą sterylne? Gdyby zebrać ich większą ilość, mogłyby służyć jako środek...
14/02/2021

Obyś płakała tylko z radości! A czy wiesz, że łzy
są sterylne? Gdyby zebrać ich większą ilość, mogłyby służyć jako środek antybakteryjny/odkażający?
Czy też w taki spsób próbujemy sobie poradzić z trudniejszymi emocjami? Jak myślisz?
Na pewno dają ukojenie. I tego Tobie życzę. Ukojenia po ciężkim dniu, miesiącu czy roku.

Dobrego dnia! 💞 Kochaj siebie 💞
Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online- zapraszam do kontaktu 🙋🏼‍♀️

Dzień dobry Kochani!
Przygotowuje warsztaty o emocjach i znajduję takie "cuda" w necie.
Wiedzieliście?
Niesamowite! :)

Dobrego dnia! 💐
Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻

Przypominam :) Warto przeczytać. Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również onli...
05/01/2021

Przypominam :) Warto przeczytać.
Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu.

Dzień dobry Kochani. 🙋‍♀️🍀 Zapraszam do przeczytania wywiadu. Jest długi - za to ma bardzo dużo ważnych, praktycznych 💪i skutecznych wskazówek.
Dobrego dnia! ☀️🍀 Bądźmy dla siebie życzliwi.🙏
🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. 💁‍♀️Zapraszam do kontaktu. :)
⬇️
Jakie problemy mogą mieć dzieci?
Przecież mają wszystko, czego potrzebują – własny pokój, komputer, smartfon, fajne obozy w wakacje, modne ubrania, zajęcia z programowania, rysunku i aikido… Tak wiele im dajemy, tak wiele robimy, by miały wszystko. One mają się tylko uczyć. Jesteśmy przekonani, że niczego im do szczęścia nie brakuje. A jednak zamiast coraz bardziej beztroskiego dzieciństwa mamy rosnący odsetek samobójstw i depresji wśród dzieci i młodzieży.
Dlaczego? O tym rozmawiam z Lucyną Kicińską, koordynatorką Programu Pomocy Telefonicznej Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Nawet jeśli Twoje dziecko jest szczęśliwe, przeczytaj tę rozmowę.

Z jakimi problemami borykają się współczesne dzieci i nastolatki?

Dzieci mogą mieć problemy dotyczące wszystkiego, podobnie jak dorośli. Dziesięć lat działania Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 jest na to najlepszym dowodem. Odebraliśmy już ponad 1.200.000 telefonów i wiadomości od dzieci i jeśli wymienimy dowolny problem, to ktoś z naszego zespołu na pewno o nim słyszał. Nieśmiałość, doświadczenie przemocy rówieśniczej, rozwód rodziców, presja dotycząca nauki, nieakceptowanie własnego wyglądu, problemy w relacjach z rówieśnikami, z chłopakiem, z dziewczyną, pytania związane z seksualnością i dojrzewaniem, niechciane kontakty seksualne, presja partnera/partnerki, lub ogólnie rówieśnicza, inicjacja seksualna, zakochanie, rozstania, samotność, brak uwagi ze strony rodziców, używki, uzależnienia… No i stres. W historii ludzkości nie było jeszcze chyba takiego okresu, kiedy człowiek musiał radzić sobie z takim naporem ciągłego stresu. Dzieci nie chorują teraz tak często na depresję, bo są genetycznie słabsze, czy mniej odporne, tylko dlatego, że ilość skumulowanego, codziennego, często podskórnego stresu na jednostkę ludzką osiąga masę krytyczną. Tym bardziej w przypadku nie do końca dojrzałego organizmu, nie do końca dojrzałej psychiki.

Jak się to ma do utrwalonego w naszej kulturze obrazu dzieciństwa, jako beztroskiego czasu, kiedy człowiek ma się tylko uczyć i niczym innym nie musi się martwić?

To „tylko uczyć” już jest ogromnym obciążeniem. Dziecko może nawet być ambitne i samo chce się uczyć, ale jeśli zarywa nocki, żeby być najlepsze, to znaczy, że żyje w ogromnym stresie. Może być tak, że dziecko bardzo dobrze się uczy i nagle coś się zmienia – przychodzi nowy nauczyciel, albo dziecko idzie do nowej szkoły, zmieniają się oczekiwania, wymagania i nagle oceny spadają. I to jest źródło stresu. Ale nie tylko presja dotycząca nauki, ocen i wyników jest źródłem stresu. W ogóle środowisko szkolne, takie jak mamy w tej chwili, jest bardzo opresyjne – 6 na 10 dzieci doświadcza przemocy rówieśniczej.

Ponad połowa dzieci doświadcza przemocy, ale to nie znaczy, że w szkołach co chwilę zdarzają się bójki. Przemoc rówieśnicza to szerszy problem – czym jest i na czym polega?

Dzwoni do nas dziewczynka i opowiada, że pokłóciła się z koleżankami i teraz jest jej przykro, chciałaby je przeprosić i się z nimi pogodzić, ale nie wie jak. W trakcie rozmowy okazuje się, że ta kłótnia polegała na tym, że ona odmówiła koleżankom odpisania zadania domowego, a one ją za to zwyzywały od szmat i dziwek i zagroziły, że opublikują w internecie jej sekrety. To jest obraz codziennej przemocy. Często podczas szkoleń dla nauczycieli zaczynamy od ustalenia, co to właściwie jest ta przemoc rówieśnicza. Ja posługuję się taką definicją, że przemoc rówieśnicza ma miejsce wtedy, kiedy dziecko w wyniku działań swojego rówieśnika doświadcza przykrości lub krzywdy. To nie jest opowieść o tym, co zamierza sprawca, jakie ma intencje, tylko o tym, co czuje dziecko, które jest adresatem przemocowego zachowania.

Dlaczego przemoc rówieśnicza stała się tak powszechnym zjawiskiem?

Bo my dorośli często – świadomie lub nie – dajemy przyzwolenie na przemoc.

W jaki sposób? Przecież żaden rodzic czy nauczyciel nie chce, by dzieci doświadczały przemocy.

Kiedy dziecko doświadcza przemocy rówieśniczej i mówi o tym swojemu rodzicowi, albo nauczycielowi, czy pedagogowi szkolnemu, często słyszy „Spróbuj ich ignorować to im się znudzi”. Przemoc się nie nudzi, a jej ignorowanie, czyli niereagowanie, prowadzi do jej eskalacji. Doskonale to wiemy w przypadku dorosłych. Jeśli wyobrazimy sobie, że przychodzi do nas przyjaciółka i mówi „Słuchaj, mam problem, bo szef w pracy mnie wyzywa”, albo „mąż mnie bije”, to nie przyszłoby nam do głowy poradzić jej, by to zignorowała. A w szkole na wiele przypadków przemocy nauczyciele i rodzice nie reagują odpowiednio. Jeśli 60% dzieci doświadcza przemocy, to 100% jest w tę przemoc uwikłanych, bo nawet jeśli nie biorą bezpośredniego udziału, to są świadkami, a fakt, że ze strony dorosłych nie ma odpowiedniej reakcji sprawia, że dzieci są „odczulane” na przemoc i uznają ją za coś normalnego.
To dorośli pokazują dzieciom, jak reagować na różne sytuacje, jak się w nich znaleźć. Na tym między innymi polega wychowanie. Ma na nie wpływ zarówno to, co robimy, jak i to, czego nie robimy.
Kiedy słyszę, że ta młodzież teraz taka niewychowana, to myślę – tak, tak właśnie jest. Jest niewychowana. Tylko dla mnie to nie jest komunikat o dzieciach. Dzieci się same nie wychowują, lecz są wychowywane przez osoby dorosłe. I jeśli są niewychowane, to dlatego, że nie dostały od dorosłych systemu wartości, instrukcji i przykładów właściwych i akceptowanych społecznie zachowań. Nie chodzi o to, że my intencjonalnie nie uczymy dzieci, jak się zachowywać w różnych sytuacjach. To się dzieje przez brak codziennego spędzania czasu z dzieckiem. Nie oczekujemy, że dziecko będzie samo z siebie umiało całkować, ani nawet mnożyć pod kreską. Rozumiemy, że trzeba wykonać pewną pracę, by je tego nauczyć i że potrzebny jest w tym nasz udział. Natomiast jeśli chodzi o rozwój emocjonalny, inteligencję emocjonalną, rozpoznawanie własnych emocjii, rozumienie emocji innych, empatię – tu spodziewamy się, że dziecko jakoś samo z siebie to wszystko będzie wiedziało i umiało. A to my wszystkiego musimy dziecko nauczyć, bo ono rodzi się bez żadnych umiejętności społecznych. Potem rośnie i stopniowo różne umiejętności rozwija, ale w tym ogromną rolę odgrywają rodzice. To my trzymamy dziecko za rękę, kiedy uczy się chodzić, my pokazujemy, jak jeść łyżeczką, my trenujemy kwestie nocnika zamiast pieluch i tak dalej. I radzenia sobie z emocjami, wyrażania ich, mierzenia się z problemami, rozmawiania o nich, sięgania po pomoc – tego wszystkiego też my musimy nauczyć dzieci.

Czy to nie oczywiste, że w każdej chwili i ze wszystkim dziecko może do nas przyjść?

To wcale nie jest oczywiste dla dziecka. Rozmawiania o problemach, o trudnych sprawach dzieci uczą się od rodziców. Żeby dziecko przyszło z problemem, trzeba je do tego zachęcać i mówić mu, że jesteśmy dla niego, że może z każdą sprawą przyjść, że zawsze je wysłuchamy, że może na nas liczyć. To nie jest oczywiste, to wymaga deklaracji. Nie jednej, lecz wielu, powtarzanych w różnych sytuacjach.
Dzieci nie przychodzą do nas z problemami również dlatego, że się o nas troszczą, nie chcą, żebyśmy się martwili, nie chcą przysparzać nam kłopotów. Ale nawet jeśli dziecko nie powie o problemie, to w jego zachowaniu będzie widać, że coś się dzieje. I uważny rodzic, który zwraca uwagę na swoje dziecko, który je obserwuje, który je dobrze zna, dostrzeże te sygnały, zauważy zmianę zachowania. Każdy problem, każde obciążenie psychiczne wywołuje zmianę w zachowaniu. Nawet jeśli dziecko chce problem ukryć, stanie się bardziej nerwowe, bardziej skryte, rozproszone, zacznie unikać rozmów z nami, będzie się wycofywało do swojego pokoju, rezygnuje z różnych aktywności. Takie rzeczy widać.
Czasami czujemy lub zauważamy, że coś się dzieje, ale myślimy „przesadzam”, albo „wydaje mi się”. Nie chcemy też być nadopiekuńczymi rodzicami.
Jeśli jesteśmy w kontakcie z naszym dzieckiem, dobrze je znamy i zauważamy zmianę w zachowaniu, to po prostu trzeba porozmawiać. Idziemy do dziecka i mówimy „zauważyłam coś, co mnie niepokoi”, „powiedz mi co się dzieje”, „porozmawiaj ze mną”, „widzę, że jesteś smutny”, „ostatnio wydajesz się rozdrażniony”, „czy coś się wydarzyło w szkole”, „czy coś się wydarzyło między nami”, „możesz mi o wszystkim powiedzieć”, „chcę, żeby się poczuł lepiej”, „co mogę zrobić, żeby było ci łatwiej porozmawiać”.
Najwyżej okaże się, że tym razem nam się wydawało i nastolatek przewróci oczami. A tak czy siak dowiemy się czegoś o naszym dziecku.
Rozmawiając o tym, co zauważamy uczymy też dzieci, że o kłopotach się rozmawia, a nie je ukrywa. To od nas zależy, co w rodzinie robi się z problemami – czy zamiata je pod dywan, czy wspólnie rozwiązuje, czy każdy musi sobie radzić sam.
Kiedy rodzice widzą, że coś się dzieje z ich dzieckiem, mogą odwlekać rozmowę, bo też mają swoje lęki. Boimy się odrzucenia, boimy się, że nie będziemy umieli rozmawiać, boimy się, że możemy się dowiedzieć czegoś, co nas przerazi, co będzie dla nas trudne.
Unikanie wiedzy o problemie nie sprawi, że problem zniknie. Jeżeli czujemy, podejrzewamy, że jest jakiś problem, to trzeba go jak najszybciej wyciągnąć na powierzchnię. Inaczej będzie narastał. A im wcześniej wyciągniemy problemy na wierzch, tym mniejsze ryzyko, że dziecko będzie miało np. depresję. Natomiast im dłużej dziecko jest samo z problemami, tym ryzyko jest większe. Długotrwałe napięcie związane z przeżywaniem jakiegoś problemu ma wpływ na samoocenę, poczucie własnej wartości, powoduje bezsilność, myśli rezygnacyjne, bezradność.

I co się wtedy dzieje?

Na przykład samookaleczenia. To może być sposób dziecka na rozładowanie napięcia, jeśli nie nauczyło się wcześniej od dorosłych, bo to nie muszą być koniecznie rodzice, skutecznych sposobów radzenia sobie z problemami.
Skąd u dziecka pomysł samookaleczenia, skoro rodzice tego nie robią?
Kiedy dziecko nie wie, jak sobie poradzić z problemami i nie może lub nie chce z jakiegoś powodu zwrócić się do rodziców, zwróci się do kolegów albo do internetu. 16% dzieci w wieku 11-17 lat deklaruje, że się samookalecza, więc taką podpowiedź dziecko bardzo łatwo znajdzie. Rówieśnicy powiedzą mu, że cięcie się pomaga.

Samookaleczenia są bardzo dobrze widocznym sygnałem, że dziecko ma jakiś problem. Ale słyszałam opinie, że to teraz taki sposób na zwrócenie na siebie uwagi.

I to jest bardzo dobra diagnoza. Tylko czy my wtedy tę uwagę dziecku dajemy? Jeśli dziecko sięga po samookaleczenia to komunikuje nam, że sobie z czymś nie radzi i że nie zna innego sposobu na poradzenie sobie. Tak, dziecko w ten sposób zwraca naszą uwagę na to, że nie może sobie poradzić z własnymi emocjami, przeżyciami. Zwraca naszą uwagę na to, że jeszcze nie nauczyliśmy go radzenia sobie w trudnych sytuacjach wystarczająco dobrze. I tę uwagę powinno od nas dostać.
Dzieci nie o wszystkim mówią wprost, choć często są przekonane, że powiedziały. Dziecko nie powie rodzicowi, że ma myśli samobójcze. Powie być może, że się ostatnio gorzej czuje, że nic go nie cieszy, że jest mu smutno. I to jest moment, kiedy powinniśmy podrążyć temat – „dobrze że mi o tym mówisz”, „od jak dawna tak się czujesz?”, „wyglądasz na zmęczoną”… I może być tak, że dziecko w tym momencie się wycofa, że nie będzie chciało rozmawiać głębiej. Ale dla nas to już powinien być sygnał, że coś się dzieje i możemy do tej rozmowy wracać, zapewniać dziecko, że w każdej chwili może do nas przyjść, że chcemy z nim rozmawiać, że dla nas jest ważne, co się z nim dzieje. Jeśli my nie pociągniemy tematu, jeśli my nie zareagujemy na tę pierwszą próbę nawiązania kontaktu wokół problemu, to bardzo prawdopodobne, że drugi raz dziecko do nas nie przyjdzie.

A jeśli rodzice boją się, albo nie wiedzą, jak w takich sytuacjach rozmawiać?

Nie oczekujmy od siebie, byśmy byli idealni. Dzieci też nie oczekują od nas, żebyśmy byli idealni. Chcą, żebyśmy byli prawdziwi. Żebyśmy pokazywali, że są problemy, że sobie z nimi radzimy, że próbujemy, że mogą na nas liczyć, że ich nie zostawimy. A jeśli sami nie potrafimy sobie poradzić z problemem, to są specjaliści, do których można zwrócić się po pomoc.
W wielu przypadkach pomoc specjalisty jest niezbędna. Zaburzenia depresyjne diagnozuje się u 25-30% dzieci. Wiele dzieci nie jest diagnozowanych, więc ten odsetek tak naprawdę jest wyższy. A z depresją u dziecka rodzice sami sobie nie poradzą. Tylko że tu pojawia się inny problem. Kiedy dzwoni do nas na Telefon 800 100 100 rodzic i z rozmowy wynika, że dziecko jest prawdopodobnie w głębokiej depresji, ma myśli samobójcze albo zachowania autoagresywne i potrzebuje natychmiastowej pomocy psychiatrycznej, częstą reakcją rodzica jest „ale czy na pewno ten psychiatra jest konieczny?”. Uruchamia się taki ciąg myśli: to moja wina, jestem złym rodzicem, co inni powiedzą, co pomyślą o naszej rodzinie, nie mogę znieść tego, że moje dziecko tak bardzo cierpi, że aż nie chce żyć, boję się, że ktoś mnie o to obwini, inni powiedzą, że źle wychowałam moje dziecko… I odwlekamy pójście do specjalisty, próbujemy poradzić sobie sami. A przecież kiedy nasze trzyletnie dziecko się poparzy, na przykład ściągnie na siebie kubek z gorącą herbatą, czy któremukolwiek rodzicowi przyjdzie do głowy nie zawieźć go na pogotowie? Czy obawa przed opinią ludzi, że nie dopilnowaliśmy, że tę szklankę czy kubek postawiliśmy w nieodpowiednim miejscu, powstrzymuje nas przed zwróceniem się o pomoc do lekarza, który jest specjalistą i udzieli poparzonemu dziecku pomocy medycznej? Jak dziecko złamie sobie rękę podczas zabawy, to nikomu nie przychodzi do głowy, żeby nastawiać tę rękę samemu. A kiedy dziecko choruje na depresję, to często zamiast pójść do specjalisty, próbujemy innych sposobów. Na przykład mówimy „weź się w garść”, „zajmij się czymś”. Obawiamy się, że leki na depresję trzeba będzie brać przez całe lata. A jest wiele chorób, w których leki bierze się do końca życia, na przykład cukrzyca. Nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby do osoby chorej na cukrzycę powiedzieć „lepiej nie idź do lekarza, nie diagnozuj się, bo jeszcze się okaże, że będziesz brać leki do końca życia”.

A może jest tak, że objawy chorób somatycznych są dla nas bardziej oczywiste, a kiedy mamy do czynienia z problemem emocjonalnym, to nie wiemy, czy to taki chwilowy nastrój, który minie, czy faktycznie jest jakiś problem.

My w ogóle często nie wierzymy, że dziecko może coś bardzo przeżywać. Trudno nam dopuścić do siebie myśl, że nasze dziecko, takie piękne, mające wszystko, świetnie się uczące, mające naszym zdaniem wymarzone życie, może w tym wszystkim być nieszczęśliwe, może być w depresji. A piękna, mądra, ambitna i wykształcona córka też może być chora. Depresja nie musi wynikać z powodów, które dla rodzica są obiektywne, mierzalne i oczywiste.
Kiedy więź między rodzicem i dzieckiem nie jest dobrze zawiązana, to rodzic może mieć w głowie obraz idealnego życia swojego dziecka, bo przecież się stara, pracuje na dobre życie, zapewnia dobrą szkołę, zajęcia pozalekcyjne, zabawki i gadżety, robi dla swojego dziecka tak wiele. A dziecko przez miesiące a nawet lata może ukrywać obniżony nastrój. I rodzic tego nie zauważy, widzi tylko to, do czego jest przekonany. Zły stan dziecka narasta i dochodzi w końcu do momentu, kiedy dziecko nie chce już żyć. Wtedy wychodzi na jaw, co się dzieje, ale dla rodzica to jest absolutne zaskoczenie, coś niespodziewanego, nowego. I kiedy dziecko nagle mówi, że nie chce żyć, to rodzic reaguje zaprzeczeniem – „no co ty mówisz, jak to nie chcesz żyć”. Bo ten rodzic nie ma prawdziwego obrazu ostatnich miesięcy czy lat, jest tak zagoniony i zajęty, że nie ma czasu na prawdziwy kontakt z dzieckiem, ani na budowanie z nim więzi.

W jaki sposób ta więź między rodzicem a dzieckiem się buduje?

Dziecko od urodzenia robi mnóstwo rzeczy, żeby być z nami w kontakcie. Płacz, wyciąganie rączek, śmiech, „mamo zobacz”, chodzenie za rączkę, wołanie, „tato, chodź”, „mamo patrz”. To jest jak wyciąganie w naszą stronę sznurków, które my powinniśmy wszystkie łapać i związywać z naszymi. A jeśli my nie łapiemy tych sznurków, które dziecko w naszą stronę kieruje, to one opadają i więź się nie tworzy. Jeśli zamiast popatrzeć na dziecko, kiedy nas woła, damy mu tablet i zajmiemy się swoimi sprawami, to dziecko przestanie na nas patrzeć. Jeśli rodzice od rana do wieczora pracują, to nie mają już czasu na pobycie z dziećmi. Od takiego rodzica usłyszymy „robię to dla moich dzieci”. Tylko trzeba się zastanowić, na ile to, co robimy jest naprawdę dobre dla dziecka, a na ile to jest nasza koncepcja dobra i zestawić ją z rzeczywistymi potrzebami dziecka.

A dzieci potrzebują przede wszystkim obecnych rodziców?

Człowiek jest gatunkiem wspólnotowym. My przecież nie przeżyjemy bez opieki kilkudziesięciu godzin od urodzenia. Na początku chodzi o opiekę taką czysto biologiczną, ale też emocjonalną, potem zaś chodzi głównie o opiekę, troskę i kontakt emocjonalny. Jeśli rodzic nie spędza z dzieckiem czasu i nie poświęca mu uwagi, to je zaniedbuje emocjonalnie, sprawia, że poczucie bezpieczeństwa dziecka i poczucie własnej wartości spadają. Dziecko myśli „Nie jestem na tyle wartościowy, żeby rodzice chcieli ze mną spędzać czas, wszystko jest ode mnie ważniejsze”. Dla każdego człowieka w każdym wieku istotne jest to, by czuł się dla kogoś wartościowym. Jeśli w dzieciństwie nie zbuduje się bazowego poczucia, że jest się dla kogoś ważnym, to wzrasta prawdopodobieństwo problemów takich jak depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, próby samobójcze. Zaniedbanie emocjonalne i uruchamiany przez nie mechanizm negatywnego myślenia o sobie i świecie to najsilniej oddziałujący czynnik podnoszący ryzyko prób samobójczych. Nie wykorzystanie seksualne, nie przemoc fizyczna, nawet nie przemoc psychiczna, tylko właśnie zaniedbanie emocjonalne.

Chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej, robimy wszystko, co w naszej mocy, a okazuje się, że popełniamy błąd, że nie tego dzieci potrzebują, że coś ważnego zaniedbaliśmy. Kiedy się zorientujemy, jak jest naprawdę, to możemy jeszcze tę więź odbudować?

Nigdy nie jest za późno, żeby szukać tych sznurków i tworzyć więź. Nawet kiedy dziecko krzyczy, że nas nienawidzi, to krzyczy po to, by nas obudzić, żebyśmy tę więź z nim tworzyli. „Nienawidzę cię” jest ważnym komunikatem, od którego możemy zacząć odbudowanie więzi. Chociaż zwykle pierwszy odruch rodzica to złość, przerażenie i również krzyk. A tu się trzeba zatrzymać i powiedzieć na przykład „widzę, że ci czegoś brakuje, że coś zaniedbałem, coś przeoczyłem, chcę to naprawić”.

Od czego zacząć naprawianie tej więzi?

Na przykład od przyznania się do własnej niedoskonałości. Powiedzenia, że chcieliśmy dobrze, ale obawiamy się, że nie wszystko wyszło tak, jak chcieliśmy. Od mówienia dziecku, że jest dla nas ważne, że chcemy być z nim w kontakcie. Od pytania, czy jest coś, o czym dziecko chciałoby z nami porozmawiać, czy czegoś od nas potrzebuje. Od zapewnienia, że jesteśmy dla niego, że może do nas przyjść ze wszystkim i zawsze. Wykorzystując różne sytuacje życia codziennego można z dzieckiem rozmawiać coraz głębiej, coraz szerzej. Dzieci mają ogromną potrzebę rozmawiania. Odbieramy ponad 300 połączeń każdego dnia, a potrzeby są znacznie większe. Najlepiej, żeby tę potrzebę rozmowy dzieci mogły zaspokajać z rodzicami i ja głęboko wierzę w to, że rodzice chcą dla dzieci jak najlepiej. Do tego potrzeba tylko czasu i uwagi.

➡️Autor: Elżbieta Manthey
➡️Artykuł dostępny na stronie: https://www.juniorowo.pl

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. 💁‍♀️Zapraszam do kontaktu. :)

Kochani. Oby nowy rok był pełen zrozumienia, akceptacji i szczęścia.🍀🌈🍇❤️Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻🔴Potrzebujesz wspa...
31/12/2020

Kochani. Oby nowy rok był pełen zrozumienia, akceptacji i szczęścia.🍀🌈🍇❤️

Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏🏻

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu 💁🏼‍♀️

Kochani,🙋‍♀️ dziś kończy się stary rok, za chwile zaczniemy nowy.🎊🎉 Co myślisz o tym cytacie?
🌠
Ja Tobie życzę: nowej jakości, miłości, wiary w siebie, zaufania sobie, dobrych ludzi obok, radości, zdrowia i jak najmniej ran.

Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏 Oby ten sylwester był udany 💋

🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu. :)

"Tworzenie własnej historii i polubienie siebie wymaga ogromnej odwagi" Co TY na to? Jesteś na tyle odważna(y) by brać o...
29/11/2020

"Tworzenie własnej historii i polubienie siebie wymaga ogromnej odwagi" Co TY na to?
Jesteś na tyle odważna(y) by brać odpowiedzialność za swoje życie, swoje czyny? Nie czekać aż się coś stanie, ktoś coś zrobi itd? Lubisz siebie na tyle by być dla siebie dobra(y)? By zadbać o siebie?

Brene Brown pisze dalej :"To, na ile siebie znamy i rozumiemy, jest bardzo ważne, ale tak naprawdę, by móc żyć Autentycznie, musimy przede wszystkim siebie pokochać. I to właśnie jest najważniejsze.

Warto starać się dowiedzieć jak najwięcej na swój temat, ale tylko wtedy, gdy potrafimy być przy tym dla siebie dobrzy. Autentyczność polega nie tylko na zdobywaniu wiedzy i siły, ale też na akceptacji własnych słabości i wrażliwości.💪

❗️Jednak najbardziej bolesne okazało się odkrycie, że nie możemy przekazać naszym dzieciom czegoś, czego sami nie mamy."❗️

Dobrego dnia! :) Bądźmy dla siebie życzliwi 🙏
🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii- również online. Zapraszam do kontaktu. 🙋‍♀️

❗️"Powtarzaj za mną: Obecna sytuacja NIE jest punktem OSTATECZNYM  w mojej historii."❗️Choćby nie wiem jak bardzo byłoby...
21/11/2020

❗️"Powtarzaj za mną: Obecna sytuacja NIE jest punktem OSTATECZNYM w mojej historii."❗️
Choćby nie wiem jak bardzo byłoby Ci w tej chwili źle.
Pamiętaj i powtarzaj to sobie.
Są ludzie, przyjaciele, specjaliści, którzy Ci pomogą.
Sam też potrafisz sobie poradzić.
Weź głęboki oddech, to tylko zły dzień, a nie całe życie.
Jeszcze będzie pięknie!

Dobrego dnia! ✨
Bądźmy dla siebie życzliwi! 🙏
🔴Potrzebujesz wsparcia, konsultacji, terapii? (również online) Zapraszam do kontaktu🙋‍♀️.

Adres

Warsaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 16:00

Telefon

+48509491234

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agnieszka Pasik-Borończyk Psycholog Terapeuta Life Coach Logopeda umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Celem terapii jest to by pacjent/klient po terapii potrafił sobie radzić w każdej sytuacji. By sam dla siebie stał się terapeutą

Jeśli potrzebujesz stanąć na nogi, poukładać swoje życie, poczuć się sobą? Zamiast przejmującego smutku, czy ciągłej złości poczuć szczęście. Zapraszam na konsultacje, wsparcie psychologiczne, terapię. Teraz jest czas by sobie pomóc, by się sobą zająć. Nie czekaj, kolejny dzień mija, a nic się nie zmienia.

"Prędzej czy później musisz zrezygnować z nadziei na lepszą przeszłość." Yalom