04/11/2020
Nie wszyscy, którzy umrą przez Covid umrą na Covid.
Tyle. Kropka. Temat dzisiejszego posta można by streścić w tym jednym zdaniu. Tylko, że wielu tego nie rozumie.... a szkoda.
Ciągle widzę zarzuty przed oczami "lekarze nie chcą przyjmować innych pacjentów na inne choroby niż Covid!", "ktoś umiera na raka to wpisuje się mu Covid!", "To nie Covid powoduje te zgony, to lekarze zabijają bo odechciało się im pracować itd." Komuś zmarła babcia i zbuntowany, że "Jak to? Pogotowie jej nie zabrało do szpitala bo miała temperaturę. Miała problem z rozrusznikiem serca. Ciekawe co będzie wpisane w akcie zgonu."
Niestety w ostatnich 2 tygodniach mieliśmy ok 1000 zgonów tygodniowo zidentyfikowanych jako Covid, ale jednak w statystyce wyraźnie widać, że sumarycznie zgonów NA WSZYSTKO przybyło ZNACZNIE więcej niż 1000 w jakimkolwiek roku poprzednim. Względem średniej w ostatnich tygodniach z lat 2018-2019 jest to 4500 zgonów na tydzień więcej niż w porzednich latach. Dramat. Nie mają oni wpisanych Covidów, ani nie zginęli dlatego bo lekarze chcieli ich zabić, bądź zarobić - jak wielu próbuje sugerować. Wczoraj koleżanka, lek. pediatra napisała mi, że wraca do domu po 35h dyżuru... NIE PRZY COVID. Przy dzieciach. Serio uważasz, że "chciała zarobić?" dlatego jednym ciągiem zrobiła 35h? Tyle co Ty w tydzień? Nie... po prostu nie miał kto jej zastąpić i gdyby tam nie została i się nie wypruła to dzieci pozostawione by zostały w szpitalu same sobie. Dziś jest wrakiem. Wbij sobie to w czaszkę.
Wiesz dlaczego Ci pozacovidowi ludzie zginęli? Dokładnie z tego powodu, o którym mówili eksperci WHO w styczniu i lutym tego roku. Brakuje systemu zdrowia. Po prostu. Dlatego apelowano w lutym 2020 o bezwzględne ZABLOKOWANIE transmisji tego wirusa. Dlatego byl lockdown w marcu, którego społeczeństwo nie potrafiło zaakceptować i zrozumieć co odroczyło dzisiejszy moment i niestety DLATEGO bo kupiony za ten lockdown czas został TOTALNIE przez rząd *** zmarnowany i niewykorzystany na przygotowanie służby zdrowia do starcia z tym wirusem. Dlatego! A nie dlatego bo jest to spisek lekarzy i medyków. Jest to ich dramat, którego wielu nie rozumie i nie dostrzega. Wina całkowicie leży po stronie *** i denialistów nauki, którzy skutecznie roznieśli wirusa, a nie ratowników, medyków i lekarzy jak się wielu osobom wydaje.
Zgodnie z danymi GUS, łóżek zakaźnych w tym kraju mamy niecałe 3000. Każde łóżko PONAD te 3000 aby było dla pacjenta Covidowego zostało zabrane z jakiegoś innego oddziału, zostało "zdobyte" poprzez przekształcenia szpitali itd. Personelu również nie przybyło w szpitalach. Nikt nie zatrudnił nowych lekarzy, nowych pielęgniarek, nie stworzył lepszych warunków pracy aby zachęcić zawodowców zza granicy do zasilenia naszej służby zdrowia. Nic nie zrobiono. Ich wręcz ubyło... dane mówią jasno, że tysiące lekarzy i pielęgniarek padło ofiarami zakażenia, niektórzy zginęli, część z nich męczy się z chorobą obecnie (również nie mając pomocy), a część jest na kwarantannach i nie mogą oni przyjmować pacjentów. Potrzeby wzrosły, a personelu ubyło. Szpitali też nie przybyło, a pacjentów owszem i to w dramatycznej ilości. Eksperci ostrzegali, że tak będzie w styczniu i w lutym. Wiele razy.
To było nie tylko do przewidzenia, ale to było PRZEWIDZIANE, a wręcz udowodnione na dokonanych sytuacjach. Nawet nie musieliśmy przewidywać, wystarczyło popatrzeć jak na bagatelizacji przejechały się narody Włochów, Hiszpanów, Belgów, Anglików, czy Amerykanów. Mieliśmy 10tki przykładów jak tego nie robić. Ale jednak nie nauczyliśmy się, tylko wielu z nas dalej kupowało z uporem maniaka książki w stylu "Falszywa Pandemia". Nabijając kabzy nie lekarzom, tylko autorom tych idiotycznych pseudo-publikacji. Dramat.
Ludzie nie słuchali, nie wierzyli prawdziwym naukowcom z WHO, CDC, ECDC itd. i niestety właśnie patrzymy na przykre konsekwencje tej niewiary w pandemię i kolejną falę mitów zbudowaną na potrzeby wygodnego wytłumaczenia sobie bieżącej sytuacji. Klasyczne wyparcie. Drodzy denialiści, lekarze nie chcą Was zabić, ani nie chcą Was wpisywać jako zgony na covid tylko zwyczajnie system zdrowotny w Polsce się skończył.
Dobitnym dowodem na to są liczby bezwzględne zgonów na wszystko. Nikt nie wpisał tym 9000 nadmiarowych osób z ostatnich dni zgonu na Covid. Lekarze wpisali takie zgony, z takich przyczyn, jakie stwierdzili. Część z nich bardzo prawdopodobnie były to osoby chore na covid, ale niezdiagnozowane testem więc nikt im nie wpisał Covida, a część zwyczajnie były to osoby, które wskutek zatkania systemu zdrowia nie otrzymały takiej pomocy jaką mogłyby dostać i zmarły na co innego.
Jednak JEDEN jak i DRUGI przypadek są to zgony spowodowane pandemią SARS-CoV-2. Nie są to zgony bezpośrednie, ale gdyby nie zatkany poprzez nadmierną transmisję wirusa w społeczeństwie system zdrowia, to udzieliłby tym osobom pomocy i by nie zmarły. Niestety w skutek bagatelizacji wirusa przez rząd *** i społeczeństwo doszło do sytuacji, w której do zgonów Covidowych jak i "okołocovidowych" dochodzi i prawdopodobnie będzie ich więcej jeżeli tego nie powstrzymamy i nie przestaniemy zagrożenia zarażeniem SARS-CoV-2 bagatelizować.
DDM! Jest mnóstwo aktywności, które możemy sobie darować na czas opanowania sytuacji. Zróbmy to nie dlatego, że ktoś nas do tego zmusza, czy, że zamknie nas kolejnym lockdownem w domu tylko dlatego, że nie robiąc tego, kolokwialnie rzecz ujmując - sr*my do własnego gniazda, a podobno idzie wielkie święto gdzie symbolem Orzeł Biały, a Orzeł nie sra do swojego gniazda. Patrioto.
I do obrońców gospodarki: rozwalając system zdrowia doprowadzimy nie tylko do dziesiątek tysięcy zgonów, ale do dziesięciu lockdownów, a nie tylko do drugiego. Możliwości wirusa widzieliśmy w Nowym Jorku - tam stosunek zgonów tygodniowych do poprzednich lat, nie byl jak u nas na poziomie 163%, tylko 700%... a przy 7000 zgonów na DZIEŃ nikt nie będzie myślał o Twoim śniadaniu... gwarantuje Ci to.