Holotropic Poland

Holotropic Poland Strona poświęcona oddychaniu holotropowemu, pracom Stanislava Grofa i psychologii transpersonalnej
(1)

Strona poświęcona oddychaniu holotropowemu - metodzie łączącej elementy terapeutyczne i duchowe

🙂 🙂 🙂
27/02/2026

🙂 🙂 🙂

Właśnie tak
26/02/2026

Właśnie tak

Nie daj się wciągnąć w "duchową" presję przytulania swoich przemocowych rodziców „w sercu”, jeśli nigdy nie wzięli odpowiedzialności za to, co zrobili. To nie jest uzdrowienie, tylko kolejna forma przemocy, ubrana w pastelowe hasła o bezwarunkowej miłości.

Jeśli ktoś cię bił, poniżał, manipulował, przyjmowanie go w wyobraźni jako „zranionej, małej istoty” - nie musi leczyć twojej traumy. Może ją nawet rozjątrzać i pogłębiać destrukcyjne przywiązanie, stając się subtelną formą syndromu ratownika.

Cień uczy, że nie musisz wybaczać, żeby wyzdrowieć. Nie musisz kochać oprawcy, żeby iść dalej. Nie musisz zbawiać swoich rodziców, żeby stać się dojrzałą kobietą czy mężczyzną.

Nie musisz w nikim na siłę wydobywać światła. Wystarczy, że przejrzysz na oczy i zajmiesz się własnym potencjałem. Właściwi ludzie staną na twojej drodze i z nimi masz szansę zbudować więzi, w których obie strony są podmiotami.

Zdjęcie z siebie presji wybaczenia dominantom może być pierwszym krokiem ku wewnętrznej wolności i szczerości wobec własnego ciała. Twoje ciało zawsze mówiło „nie”, tylko umysł nie chciał słuchać, a duchowość została pomylona z odgrywaniem ról trójkąta dramatycznego.

Uzdrowienie zaczyna się wtedy, gdy stajesz po swojej stronie i odkrywasz na nowo swoją wrażliwość. Gdy uczysz się stawiać granice, by chronić wartości ducha. Przestajesz żebrać o miłość tych, którzy odarli cię z godności, bo rozumiesz już, że idealizacja wroga nie jest integracją. Wyobrażanie sobie miłości nie jest prawdą o niej.

Liczy się wybór tu i teraz. To, jak postępujesz w życiu, a nie to, co sobie wyobrażasz. Duchowość opiera się na nauce świadomego używania wolnej woli. Dlatego integracja Cienia nie polega na tym, by zmuszać się do kochania swoich krzywdzicieli kosztem siebie, lecz na tym, by poprzez zdrową relację ze sobą móc dzielić się z innymi wewnętrzną pełnią.

Kochanie „wrogów” ma sens symboliczny jako zakończenie wewnętrznego procesu i uwolnienie ognia w sobie, czyli wyjście z obsesyjnej pętli oraz emocjonalnego uwikłania, a nie jako dosłowny powrót do tych, którzy nie uznali swojej przemocy.

Niektóre techniki rozwojowe wciąż podtrzymują współuzależnienie, tylko w bardziej eleganckiej formie. To nadal ten sam dramat, tylko z cytatem o miłości w tle. Prawdziwa dorosłość zaczyna się wtedy, gdy przestajesz ratować innych przed odpowiedzialnością.
Gdy przestajesz udowadniać, że jesteś „wystarczająco dobra/y”, żeby zasłużyć na ich szacunek.

Gdy zaczynasz szanować siebie i nazywać rzeczy po imieniu.

To nie jest brak duchowości, tylko właśnie jej początek. Początek zaczyna się od Cienia, który prowadzi adepta do Światła Jaźni. W przeciwnym razie, gdy zaczynamy od wzniosłego Światła, nie widzimy, jak bardzo jest ono zniekształcone przez nasz Cień.

Sfera Cienia to m.in. wszystkie nieakceptowane i wyparte emocje, myśli oraz destrukcyjne programy, którym ulegamy nieświadomie i które przenosimy na praktyki duchowe. Myślimy, że wznosimy się "ponad" a tak naprawdę grzęźniemy w autowyparciu.

W którym miejscu tej drogi jesteś dziś?



Farida Sorana

W jaki sposób możemy nauczyć się prowadzić innych poprzez poszerzone stany świadomości? Jak powinien wyglądać taki treni...
26/02/2026

W jaki sposób możemy nauczyć się prowadzić innych poprzez poszerzone stany świadomości? Jak powinien wyglądać taki trening i z jakich elementów się składać?

Nie istnieje jedna, uniwersalna odpowiedź dobra dla wszystkich. Możemy jednak podzielić się naszą perspektywą – wypracowaną w praktyce i doświadczeniu.

Prowadzenie innych w poszerzonych stanach świadomości to złożona kompetencja, zbudowana z wielu mniejszych umiejętności i wymagająca zdolności patrzenia z różnych punktów widzenia. Dlatego proces nauki musi być wieloetapowy i wielowymiarowy.

Pierwszym krokiem jest głęboka, osobista praca. Osoba ucząca się prowadzenia powinna przejść wiele własnych procesów – nie tylko po to, by zmierzyć się z tym, co w niej najtrudniejsze, ale także by z bezpośredniego doświadczenia poznać dynamikę takich stanów: sposób przygotowania, moment wejścia, przebieg oraz integrację. To buduje zaufanie – zarówno do samego procesu, jak i do narzędzia, którym będzie się posługiwać.

Równie istotna jest umiejętność świadomego wchodzenia w proces i wychodzenia z niego. Przyszły prowadzący musi wiedzieć, kiedy pozostać w uważnej obecności, a kiedy pozwolić sobie na odpuszczenie kontroli. Ta elastyczność – między strukturą a poddaniem się – stanowi fundament bezpiecznego towarzyszenia innym.

Kolejny etap to obserwacja i asystowanie w bezpiecznych warunkach, początkowo bez nadmiernej odpowiedzialności. Wielokrotne sittowanie pozwala nie tylko przyswoić wiedzę teoretyczną, lecz także oswoić się emocjonalnie z intensywnością procesów, które mogą przybierać skrajne formy ekspresji i głębokiego uzdrawiania. To doświadczenie stopniowo buduje stabilność i odporność.

Taki trening nie powinien być krótki. Najpełniej dojrzewa się w czasie – obserwując własne procesy oraz rozwój innych uczestników na przestrzeni lat. Długofalowość pozwala zobaczyć cykliczność, nawroty, integrację i realne konsekwencje tej pracy w życiu codziennym.

Ogromną wartością jest możliwość uczenia się poprzez obserwację doświadczonych specjalistów podczas realnej pracy – zarówno kiedy sami jesteśmy uczestnikami, jak i wtedy, gdy przyglądamy się ich interwencjom wobec innych. Praktyczne uczenie się „na żywo” odsłania niuanse, których nie sposób przekazać wyłącznie w teorii.

Dobrze, gdy w procesie szkoleniowym obecnych jest kilku nauczycieli. Pozwala to odróżnić indywidualny styl prowadzenia od istoty samej metody, a jednocześnie pomaga w odnalezieniu własnego sposobu pracy. Różnorodność perspektyw – zarówno w teorii, jak i w praktyce – poszerza rozumienie i zapobiega sztywnemu kopiowaniu jednego modelu. Ważna jest także możliwość obserwowania całego procesu organizacyjnego: od przygotowania wydarzenia, przez samą sesję, po integrację, która utrwala doświadczenie również na poziomie nieświadomym.

Nie mniej istotny pozostaje indywidualny kontakt z nauczycielami. Prywatne konsultacje dają przestrzeń na omawianie osobistych tematów, wątpliwości i trudności, które naturalnie pojawiają się w tej drodze.

Kiedy przychodzi czas samodzielnej praktyki, warto rozpoczynać od asystowania przy procesach innych osób, stopniowo podejmując się coraz bardziej wymagających sytuacji. Kluczowa jest możliwość przekazania trudniejszych spraw bardziej doświadczonym prowadzącym oraz korzystania z ich wsparcia. Praca zespołowa uczy współodpowiedzialności i komunikacji, a regularne spotkania teamu – podczas których omawia się zarówno techniczne aspekty interwencji, jak i postawę prowadzącego czy bardziej złożone kwestie etyczne – domykają proces uczenia się.

Być może istnieją modele jeszcze doskonalsze. Na ten moment jednak właśnie taki – oparty na osobistym doświadczeniu, czasie, różnorodności nauczycieli, praktyce zespołowej i stałej superwizji – wydaje nam się najbardziej dojrzały i bezpieczny.

We are very happy we can invite you to this Module led by Paul McCormack! It’s a special opportunity to share experience...
24/02/2026

We are very happy we can invite you to this Module led by Paul McCormack!
It’s a special opportunity to share experiences and learn not only from a beautiful team of teachers but also exchange among amazing international group of participants from all over the world 🫶

Register: Holotropictraining@gmail.com
If you need more information pls check out : Holotropic.com

Holotropic Poland in collaboration with IFH ( Institute for Holotropics/GTT USA)

Na najbliższy holotropowy warsztat we Wrocławiu nie mamy już od dawna wolnych miejsc, więc zapraszamy na podwójne oddych...
20/02/2026

Na najbliższy holotropowy warsztat we Wrocławiu nie mamy już od dawna wolnych miejsc, więc zapraszamy na podwójne oddychanie do Warszawy już w kwietniu.
Tym razem pierwszego dnia zajmiemy się archetypowymi procesami i Campbellowską podróżą bohatera.

Co będzie działo się później?
Sami chcielibyśmy wiedzieć 🙂

We would love to read what SITTING means to you?
19/02/2026

We would love to read what SITTING means to you?

Psychodeliki a analiza jungowska
18/02/2026

Psychodeliki a analiza jungowska

Psychodeliki oficjalnie w analizie jungowskiej

XXIII Międzynarodowy Kongres Jungowski IAAP
Zurych, 2025
Wystąpienie: Leslie Stein

W środowisku jungowskim wybrzmiał precedensowy głos: po raz pierwszy tak wyraźnie i publicznie nazwano możliwość traktowania psychodelików jako uzupełnienia psychoterapii i procesu indywiduacji w określonych przypadkach klinicznych.

Nie była to wypowiedź marginalna ani prowokacyjna. Została przedstawiona w formie spójnego protokołu, osadzonego w myśleniu analitycznym, a nie w entuzjazmie renesansu psychodelicznego. Oto on:

Protokół Jungowski

1. Psychodeliki stanowią modalność, która może wspierać proces indywiduacji i w odpowiednich przypadkach powinna być rozważana jako uzupełnienie psychoanalizy.

2. W odpowiednich przypadkach analityk jungowski powinien rozważyć skierowanie pacjenta do facylitatora pracy psychodelicznej - najlepiej analityka jungowskiego - który przeszedł szkolenie w zakresie podawania substancji psychodelicznych i posiada certyfikację jako terapeuta terapii wspomaganej psychodelikami lub jej odpowiednik.

3. Odpowiednie przypadki to przede wszystkim takie, w których skuteczność psychodelików została potwierdzona, jak np. cierpienie u kresu życia, szok związany z diagnozą nowotworową, alkoholizm oraz ciężkie zaburzenie depresyjne.

4. Analityk może rozważyć skierowanie pacjenta do podania psychodelików również w sytuacjach, które nie należą do kategorii opisanych w punkcie 3, jeśli w danych okolicznościach wydaje się to zasadne.

5. Przy rozważaniu skierowania, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do zdolności pacjenta do poddania się takiej interwencji, analityk musi skierować pacjenta na wcześniejszą ocenę psychiatryczną.

6. Analityk jungowski, po dokonaniu skierowania, odgrywa istotną rolę w kształtowaniu nastawienia (mindset) oraz w przygotowaniu pacjenta do pracy z psychodelikami w ramach normalnego toku analizy.

7. Analityk jungowski pełni ważną rolę w integrowaniu treści, które wyłoniły się podczas doświadczenia psychodelicznego, z procesami już zachodzącymi w analizie.

Dlaczego właśnie w środowisku jungowskim?

Nie jest przypadkiem, że taki protokół pojawił się właśnie tutaj.

Psychologia analityczna od samego początku traktuje obrazy, symbole i doświadczenia numinotyczne jako realne fakty psychiczne, nie redukuje ich do halucynacji, ani do wybryków poznawczych oraz posiada rozwiniętą metodologię do pracy z treściami archetypowymi, granicznymi i transpersonalnymi.

Protokół jasno rozdziela role: psychoterapeuta - pacjent - facylitator - psychiatra. Podkreśla centralną rolę przygotowania i integracji, a nie samego doświadczenia. Szczególnie przełomowo jawi mi się punkt 4 - możliwość doświadczenia psychodelicznego w sytuacjach innych niż jedynie ciężkie problemy psychiatryczne, w których wszystko inne zawiodło.

W kongresie wzięło udział przeszło 1800 uczestników.
Aż 3 wystąpienia były poświęcone psychodelikom w psychoterapii.

Leslie Stein konkluduje: „Psychodeliki zostaną z nami na stałe; jest to całkowicie jasne, ponieważ stanowią już część programów zdrowia publicznego i wraz z pojawianiem się kolejnych badań staną się głównym nurtem interwencji terapeutycznych. Moje osobiste przekonanie, zgodne z proponowanym protokołem, jest takie, że psychodeliki nie zniekształcają teorii ani praktyki jungowskiej i powinny zostać przyjęte — choć z należytą ostrożnością — jako część naszego dziedzictwa analitycznego.”

Co nie wynika z tego protokołu?

Z tego protokołu nie wynika, że analiza jungowska staje się teraz „psychodeliczna”, ani że psychodeliki będą tam rekomendowane szeroko czy rutynowo. Nie oznacza to również zielonego światła na nieostrożne eksperymentowanie poza ramami klinicznymi. Protokół mówi o rozważaniu w określonych przypadkach - z zachowaniem namysłu, kwalifikacji i procesu integracji.

O protokole dowiedziałem się w grudniu, podczas zajęć na SWPS. Pomyślałem: „To się naprawdę dzieje”. To wrażenie nie minęło. Zawsze miałem respekt wobec jungistów — dziś mam go jeszcze więcej.

Czy myślisz, że inne szkoły terapeutyczne pójdą tą drogą?

Źródło informacji w komentarzu.

18/02/2026
Niezwykłe spotkanie z ponad 40 osobami - walentynkowy warsztat miał swój klimat. Niezwykłe procesy, niezwykłe historie -...
16/02/2026

Niezwykłe spotkanie z ponad 40 osobami - walentynkowy warsztat miał swój klimat.
Niezwykłe procesy, niezwykłe historie - zupełnie jak za pierwszym razem.

Dziekujemy za zaufanie ❤

ENG ⬇️⬇️Zapraszamy na kolejny warsztat w Warszawie 10-12.04.2026 4 dni: dwie sesje oddychania holotropowego i dwie sesje...
16/02/2026

ENG ⬇️⬇️
Zapraszamy na kolejny warsztat w Warszawie
10-12.04.2026

4 dni: dwie sesje oddychania holotropowego i dwie sesje sittingu dla każdej uczestniczki i każdego uczestnika. Cały dzień wykładów i ćwiczeń w czwartek i i pół dnia integracji w niedzielę.

Zapisu przyjmujemy tu, napisz jeśli potrzebujesz więcej informacji: info@holotropicpoland.pl

Our next workshop in Warsaw
10-12.042026

4 days: two sessions as a breather and two as a sitter for each participant, one full day of lectures and exercises plus half a day of integration on Sunday. We provide translation.

If you’d like to register write here: info@holotropicpoland.pl

To, czego każdy potrzebował a jednocześnie prawie nikt nie dostał ❤ ❤ ❤
12/02/2026

To, czego każdy potrzebował
a jednocześnie prawie nikt nie dostał
❤ ❤ ❤

Twój nastolatek/tka wchodzi do domu i zamyka się w pokoju, a Ty, Drogi Rodzicu słyszysz szloch, który zdaje się nie mieć końca.

Czasem wprost mówi o rozstaniu z dziewczyną/ chłopakiem. Ale bardzo często nie mówi nic. Wtedy to codzienne drobiazgi jako pierwsze zdradzają, że w jego świecie wydarzyło się coś bardzo trudnego.
Telefon, który jeszcze niedawno był nieodłączny, nagle leży odłożony ekranem do dołu. Albo przeciwnie — nastolatek bierze go do ręki co kilka minut, sprawdza, czy „coś przyszło”, po czym odkłada z wyraźnym napięciem. Pojawia się impulsywne usuwanie zdjęć, archiwizowanie rozmów (lub ciągłe czytanie niedawnych konwersacji), zmiana tapety, znikają wspólne posty w mediach społecznościowych. To często pierwsze, ciche „pożegnanie”, które dzieje się bez słów.

Zmieniają się też wieczory.
Nastolatek zamyka się w pokoju, ale nie po to, by rozmawiać — raczej by wpatrywać się w sufit, słuchać tej samej piosenki w kółko (często smutnej lub tej, która do tej pory słuchana była w towarzystwie drugiej połówki). Bywa, że udaje, że śpi. Czasem wręcz przeciwnie: zaczyna krążyć po domu, siada blisko, choć niewiele mówi. Jakby potrzebował/a czyjejś obecności, ale nie wiedział/a, jak o nią poprosić.
W czasie, gdy nastolatek kończy lub skończył relację, rodzic może zauważyć nagłe wahania nastroju: drażliwość bez wyraźnego powodu, wybuch złości o drobiazg, płacz, który pojawia się „znikąd”. Rzeczy, które jeszcze niedawno cieszyły, przestają mieć znaczenie. Ulubiony serial nie wciąga, spotkania z przyjaciółmi są odwoływane, a zdania typu:
- Nie mam siły.
- Nie chce mi się.
- To bez sensu.
pojawiają się częściej niż zwykle.

Bywa też, że zmienia się ciało: brak apetytu albo jedzenie „na pocieszenie”, trudności z zasypianiem, skargi na ból brzucha czy głowy. Ciało nastolatka (dotyczy to również dorosłych) bardzo realnie reaguje na stratę.
Czasem sygnałem jest jedno, pozornie błahe zdanie rzucone mimochodem:
- Już się nie spotykamy.
- To nieważne.
- Nie pytaj.

I choć brzmi to jak zamknięcie rozmowy, często jest jedynym sposobem próby wyrażenia, że…

- Jest mi bardzo ciężko, ale nie wiem, jak o tym mówić.

Rozstanie często jest pierwszą stratą relacji, która dawała poczucie wyjątkowości, przynależności i bycia tym/tą najważniejszym/ą. Dla dorosłych może wyglądać jak przejściowy dramat, dla młodego człowieka bywa końcem świata. I właśnie w tym miejscu zaczyna się rola rodzica.

Dlaczego to aż tak boli?
Nastoletni mózg intensywnie przeżywa emocje, a zdolność do ich regulowania dopiero się rozwija. Miłość – nawet krótka – uruchamia ogromne pokłady nadziei, planów, wyobrażeń o przyszłości. Rozstanie to nie tylko utrata osoby, ale też utrata wizji „nas”, “mnie w parze”, wspólnych marzeń, codziennych rytuałów. Towarzyszyć temu może smutek, złość, wstyd, poczucie odrzucenia, a czasem silne uderzenie w samoocenę.

Dlatego zdania w stylu:
- Jak nie ta, to inna.
- Jeszcze całe życie przed tobą.
- To była tylko szkolna miłość.

zamiast pomagać – często ranią. Dla nastolatka brzmią jak komunikat:
To, co czujesz, nie ma znaczenia.

Twoja pierwsza reakcja jest bardzo ważna.
To, co powiesz w pierwszych dniach po rozstaniu, może zostać z dzieckiem na długo. Nie chodzi o znalezienie idealnych słów, ale o postawę. Najbardziej wspierające bywa proste uznanie emocji, które pojawiają się i zmieniają, jak w kalejdoskopie:

- Widzę, że bardzo ci ciężko.
- To musiało być dla ciebie ważne.
- Masz prawo tak się czuć.

Nie musisz nic naprawiać. Smutek po rozstaniu nie jest problemem do rozwiązania, tylko procesem, który trzeba przeżyć. Bo po rozstaniu przychodzi czas na żałobę. Niezależnie od tego, ile mamy lat.
Rodzice często – z bezradności albo troski, nie mogąc sobie poradzić z cierpieniem dziecka/ nastolatka - zachęcają do wyjść, nowych znajomości, skupienia się na nauce. Tymczasem nastolatek może potrzebować czasu na POBYCIE w swoim smutku. To pobycie jest jedną z najważniejszych rzeczy. To pobycie nie oznacza, że Twoje dziecko utknie w nim na zawsze.

Twoim zadaniem, Drogi Rodzicu, nie jest “wyciągać” dziecko z emocji, próbować ulżyć, bo to nie jest Twoje rozstanie, to nie Twoje emocje, to nie Twoja dziewczyna/chłopak. Jako rodzic, jako dorosły, może zaoferować wsparcie swoją obecnością, ale być obok, gdy przez nie przechodzi.

Jak więc wspierać nastolatka po rozstaniu?

Słuchaj więcej, mów mniej.
Jeśli nastolatek chce opowiadać o rozstaniu – słuchaj, nawet jeśli historie się powtarzają, nawet, jeśli wciąż wraca wspomnieniami do tego, co było, tego, co wspaniałe i tego, co przykre i trudne. Powracanie do tych samych wątków to sposób na porządkowanie przeżyć. Unikaj analizowania, oceniania byłego/ byłej partnera czy szukania winnych. Zdania typu:
- A nie mówiłem/am?
- Od początku było wiadomo, że to się tak skończy

nie zachęcają do zwierzeń, bo bagatelizują, spłycają przeżywane emocje. Jednocześnie zamykają rozmowę i pogłębiają poczucie samotności.

Czasem najlepszym wsparciem jest zapewnienie o Twojej obecności i gotowości towarzyszenia dziecku w tym, co przeżywa, np.:
- Jestem tu. Możesz mówić albo możemy po prostu posiedzieć.

Uważaj na sygnały ostrzegawcze.
Większość nastolatków po rozstaniu doświadcza smutku, spadku energii, płaczliwości czy rozdrażnienia. To naturalne. Warto jednak zwrócić uwagę, jeśli smutek utrzymuje się tygodniami i się pogłębia, dziecko wycofuje się z innych relacji, przestaje jeść lub spać, pojawiają się wypowiedzi pełne beznadziei lub autoagresji. W takich sytuacjach wsparcie specjalisty (psychologa, pedagoga) jest oznaką troski, nie porażki rodzica.

Pomóż odbudować poczucie wartości.
Rozstanie często powoduje, że pojawia się u nastolatka przekonanie:
- Nie byłem/am wystarczający/a.

Możesz jednak delikatnie dyskutować z nim, przypominając dziecku, kim jest POZA tą relacją – jakie ma mocne strony, pasje, relacje. Nie przez moralizowanie, ale przez codzienne, zwyczajne bycie w kontakcie.

Daj przestrzeń, ale nie znikaj.
Niektóre nastolatki potrzebują rozmowy, inne wolą ciszę. Uszanuj to, jednocześnie jasno komunikując swoją dostępność:
- Widzę, że chcesz być teraz sam/a. Jeśli zmienisz zdanie – jestem.

To bardzo ważny komunikat, który mówi, że nie naciskasz na rozmowę, ale jednocześnie nie odchodzisz, nie zostawiasz swojego dziecka z tym, co aktualnie przeżywa.

Coś o Tobie i Twoich własnych emocjach.
Rozstanie dziecka może uruchamiać Twoje własne wspomnienia, lęki, a nawet złość. To zupełnie naturalne. Warto jednak pamiętać, że to nie Twoja historia. Nastolatek potrzebuje dorosłego, który jest wystarczająco stabilny, by pomieścić (mówiąc językiem psychologicznym skontenerować) jego emocje, nawet jeśli są chaotyczne, zmienne i intensywne.

Dlatego często w reakcjach rodziców nie chodzi o to, co dzieje się „tu i teraz”, ale o to, co jest kotwicą trzymającą wciąż nasze silne emocje z własnej przeszłości.

Własne pierwsze miłości, które bolały bardziej, niż pamiętamy.
Kiedy patrzysz na płaczące dziecko, może odezwać się w Tobie tamten nastolatek sprzed lat. Ten, który czekał na telefon, analizował każde słowo, czuł wstyd po odrzuceniu albo poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”. Nawet jeśli na poziomie głowy myślisz: „To było dawno”, ciało i emocje pamiętają doskonale. Dlatego czasem reakcja rodzica jest zaskakująco silna — złość, bezradność, chęć natychmiastowego działania. To nie zawsze dotyczy dziecka. To bywa echo Twojego własnego bólu, który nigdy nie został do końca przeżyty lub nawet zauważony.

Historia rozstań, które nauczyły „nie czuć”.
Jeśli w Twoim doświadczeniu rozstania były bagatelizowane — „nie przesadzaj”, „weź się w garść”, „życie toczy się dalej” — możesz nieświadomie powielać ten schemat. Nie dlatego, że nie kochasz swojego dziecka, ale dlatego, że nikt nie nauczył Cię, jak być z emocjami. Chęć minimalizowania cierpienia nastolatka bywa formą obrony: jeśli umniejszę ból dziecka, nie będę musiał/a dotykać własnego.

Lęk, że historia się powtórzy.
U niektórych rodziców rozstanie nastolatka uruchamia strach:
- A jeśli on/ona będzie tak nieszczęśliwy/a jak ja byłem/am?

Szczególnie jeśli w Twojej przeszłości były trudne relacje, toksyczne związki, długotrwałe, uporczywe wręcz poczucie samotności albo bolesny rozwód. Pojawia się wtedy potrzeba kontrolowania, ostrzegania, oceniania partnera/partnerki dziecka. To próba ochrony przed scenariuszem, który znasz aż za dobrze.
Poczucie winy i pytanie:
- Czy to moja wina?

Niektórzy rodzice w ciszy zadają sobie pytania:
- Może czegoś go/ją nie nauczyłem/am?
- Może dałem/am zły wzorzec relacji?

Jeśli Twoje własne związki były pełne napięć, zdrad, chłodu emocjonalnego albo przemocy słownej, rozstanie dziecka może dotknąć bardzo czułego miejsca. Wtedy zamiast wspierać, łatwo wpaść w naprawianie, doradzanie, szukanie przyczyn — bo trudno znieść bezradność.

Złość, której adresatem nie jest dziecko.
Zdarza się, że rodzic czuje złość na byłego/ byłą partnera dziecka — niewspółmierną do sytuacji. Ta złość bywa nośnikiem dawnych krzywd: własnych zdrad, porzuceń, braku sprawiedliwości. To dlatego czasem tak trudno powstrzymać komentarze typu:
- Od początku wiedziałem/am, że to zły człowiek.

To nie tylko obrona dziecka. To często obrona Ciebie sprzed lat.
Bezradność dorosłego, który nie może „naprawić” bólu.

Wielu rodziców nosi w sobie przekonanie:
- Jeśli kocham, to muszę chronić.

Rozstanie konfrontuje z bolesną prawdą — nie da się ochronić dziecka przed cierpieniem. To może uruchamiać poczucie porażki, niekompetencji, a nawet wstydu. Łatwiej wtedy dawać rady niż być obok w ciszy.

Dlaczego to ważne, by zauważyć w swojej reakcji siebie sprzed lat?
Bo kiedy rozpoznasz, co w Tobie się uruchamia, masz szansę oddzielić swoją historię od historii dziecka. Możesz powiedzieć sobie w myślach:
- To moje. To stare. To nie teraz. To nie musi kierować moją reakcją.

Twoje dziecko nie potrzebuje, żebyś w każdej takiej sytuacji zachował zimną krew. Potrzebuje, żebyś był/a na tyle świadomy/a, by nie oddać sterów Twoim przeszłym zranieniom.
Czasem największym wsparciem, jakie możesz dać nastolatkowi po rozstaniu, jest to, że nie każesz mu nieść Twoich emocji razem z jego własnymi. A to już bardzo dużo.

Na koniec, Drogi Rodzicu, chciałbym, byś pamiętał, że nie ochronisz dziecka przed bólem serca, przez żalem, smutkiem, rozpaczą, często też złością związanymi z rozstaniem. Ale możesz nauczyć je, że ból można przeżyć, że nie trzeba być z nim samemu i że relacje – choć czasem się kończą – nie przekreślają naszej wartości jako człowieka.

I to jest jedna z najważniejszych lekcji na całe życie.


Image by Mircea Iancu from Pixabay
___________________________________
Jacek Wolszczak
psycholog, pedagog, terapeuta EMDR
pracujący z młodzieżą i dorosłymi w Badanie Świata
e-mail: jacek@badanieswiata.pl

Adres

Warsaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Holotropic Poland umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Holotropic Poland:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram