27/11/2025
Po-ufność to budowanie zaufania.
Wyobrażam sobie, że jestem klientką. Idę do jakiegoś psychologa, psychoterapeuty a może lekarza (ich też w końcu obowiązuje tajemnica lekarska). Opowiadam o sobie bardzo osobiste rzeczy. Wcale nie łatwe do podzielenia się z drugą osobą. Odsłaniam się tak jak rzadko odsłaniam się przed kimś, kto nie jest bliską osobą. Mam zaufanie.
A potem słucham w podcaście: Miałam taką klientkę, która…
I może słyszę swoją własną historię. A może słyszę kawałki tej historii pomieszane z innymi historiami. Ale moje zaufanie po trochu gaśnie. Nie taka była umowa. Nieważne, że nikt nie wymienia mojego nazwiska. Ale ja się mogę w tej historii rozpoznać. I pewnie mogą mnie rozpoznać inni ludzie, którzy mnie znają.
A może słyszę historię, która wcale nie jest moja. Ale jest czyjaś. A ja słysząc ją, tracę zaufanie. Bo skoro ten specjalista, ta psycholożka opowiada o tym, co jej mówią klientki, to skąd wiem, że w innym podcaście nie opowiada mojej historii.
Jeszcze gorzej, gdy robi to ironicznie, oceniająco, pogardliwie.
A może słyszę historię, którą opowiada inny specjalista. Żyjemy jednak w kraju, w którym bardzo trudno korzystać ze wsparcia. Łatwo pomyśleć, że skoro tyle osób to robi (opowiada o swoich klientach), to może ta osoba, do której chcę pójść po pomoc, robi to samo. I zrezygnować z szukania pomocy.
Każda osoba pracująca w zawodzie pomocowym, zawodzie opierającym się na zaufaniu nie pracuje tylko na własną opinię. Pracuje na to, jak widziany jest jej zawód. Jak buduje się zaufanie.
To co robić? Może ktoś opowiada wymyśloną historię? Może. Gdyby to jasno zostało powiedziane, czułabym się dużo lepiej. Może nawet zaciekawiłabym się, gdyby była to historia opowiedziana z życzliwością i szacunkiem.
Tu zrobię przerwę. Zapraszam Cię bardzo na webinar, który poprowadzimy 5 grudnia z .stanczyk , jeśli to temat dla Ciebie. I z wdzięcznością przyjmę Twoją perspektywę, jeśli zechcesz się nią podzielić.