Psychoterapia i Ciało Warszawa - śródmieście

Psychoterapia i Ciało Warszawa - śródmieście Zajmujemy się psychoterapią i pomocą psychologiczną. Prowadzimy psychoterapię indywidualną, ko

Prowadzimy psychoterapię indywidualną, konsultacje i warsztaty rozwojowe.

12/10/2024
29/09/2020
08/09/2020

Bardzo wiele i wielu z nas chciałoby umieć zwolnić, odpuścić sobie i odpocząć. Tyle że ciągle jakoś tak nie wychodzi.
Niby to takie łatwe - po prostu stań i stój - a jednak wcale nie. Dla mnie bardzo długo było najtrudniejszą rzeczą na świecie.
Bo kiedy stajesz i stoisz - przez chwilę nie ma nic innego tylko Ty sam_a. A spotkania z samą_ym sobą bywają niezwykle trudne.
Zgiełk działania cichnie, a ja nie wiem czy w ogóle istnieję, kiedy nic nie robię. W ciszę wdziera się obezwładniająca pustka, której łatwiej nie czuć, gdy jestem w biegu. W bezruchu zatrzymania paraliżuje lęk, że nie wiadomo co się stanie. Więc lepiej robić cokolwiek niż czekać bezradnie. Wreszcie cisza zatrzymania, wcale nie musi być cicha, bo w końcu pojawia się przestrzeń na wszelkie myśli i emocje, które z powodzeniem ignorowałam, zajmując się czym innym.
To wszystko dopadało mnie, gdy już nie miałam siły biec. A zawsze jest tak, że w którymś momencie tej siły braknie.
W końcu przestałam biegać, bo lepiej zachować siłę na zmierzenie się z sobą - choć to najtrudniejsza rzecz na świecie.
Przed sobą jednak nie uciekniesz.
W końcu coś Cię dopadnie, może więc lepiej wyjść temu na przeciw?
Co spotkasz, gdy się zatrzymasz?

12/04/2020

Unaddressed childhood trauma changes how we respond to the world and when triggered, we make choices that sometimes have devastating consequences including domestic…

17/03/2020

"Lęk ma naturę epidemii. Żywi się wszystkim, co napotka na drodze, i próbuje się potwierdzić w każdym wydarzeniu. Podatny na plotkę multiplikuje się, zagarniając kolejne sfery naszego życia. Bojąc się, zamykamy się w sobie, wracamy do sprawdzonych wzorców zachowań. Odwracamy się od tego, co nowe, bo stare obiecuje nam jako takie poczucie bezpieczeństwa. Nie snujemy planów, martwiąc się o dziś. Oddychamy płytko, nie bierzemy już oddechu pełną piersią. Patrzymy blisko, pod nogi.
Lęk oddziela ludzi od siebie, każe im być podejrzliwymi i nieufnymi. (...)
Lękowi trzeba przeciwstawić to, co czyni nas istotami prawdziwie ludzkimi. I nie jest to brawurowa odwaga czy wielka inteligencja, nawet nie zdumiewająca wynalazczość, ale prosta zdolność do współodczuwania, głęboka solidarność z drugim człowiekiem, która bierze się z tego, że jesteśmy w stanie rozpoznać siebie w innym, a jego w sobie."
Olga Tokarczuk

Bardzo poruszające, dlatego wracam  jeszcze raz do tego tekstu i „ofiarowuję”
05/12/2019

Bardzo poruszające, dlatego wracam jeszcze raz do tego tekstu i „ofiarowuję”

Ofiarowanie

- Kto ostatni w kolejce do ofiarowania?

– Ja, mam numerek 852, a pani?

– Mam 853. Długo się czeka?

– Nie, szybko idzie. A pani w imię czego składa ofiarę?

– W imię miłości, a pani?

– Ja dla dzieci, wszystko bym za nie oddała…

– A co pani składa w ofierze?

– Swoje życie osobiste. Wszystko dla dzieci. Ze wszystkiego rezygnuję. Z nikim się nie spotykam, wszystkiego w domu muszę dopilnować. Nic sobie nie kupuję, nigdzie nie chodzę. Rzuciłam dobrą pracę, żeby być bliżej domu, teraz sprzątam w przedszkolu, żeby osobiście dzieci doglądać. Nic dla siebie nie chcę.

– Rozumiem panią. A ja składam swoje uczucia w ofierze. Wie pani, z mężem mi się dawno nie układa… ma inną. Mąż nie chce odejść pierwszy, mówi, że się przyzwyczaił do mnie. Ja też nie potrafię odejść – żal mi go… I tak sobie trwamy… O! Pani numerek się świeci! Boję się, co będzie jak nie przyjmą mojej ofiary?

853 zwija się w kłębek i czeka na swoją kolej. 852 długo nie wychodzi, w końcu drzwi do gabinetu się otwierają i 852 stoi oszołomiona.

– No i co? Co pani powiedzieli? Przyjęli ofiarę?

– Nie… Powiedzieli, że okres próbny. Kazali jeszcze się zastanowić.

– Jak to??? Dlaczego???

– Pani kochana, oni mnie spytali czy przemyślałam wszystko, bo to przecież nieodwracalne. Powiedziałam im, że dzieci jak dorosną to docenią, co matka dla nich poświęciła. A oni mi film pokazali. O mnie, o mojej przyszłości. Jak córka za mąż wyszła i się wyprowadziła do innego miasta, a syn dzwoni tylko raz w miesiącu. Ja go w tym filmie pytam dlaczego, a on mówi, żebym się do jego życia nie wtrącała i zajęła sobą. A jak mam się sobą zająć, kiedy się nigdy sobą nie zajmowałam, nie umiem!

– No to teraz ja idę… 853 się świeci…

– Dzień dobry pani. Proszę usiąść. Co pani nam przyniosła?

– Uczucia…

– Rozumiem… Proszę pokazać.

– Niech pan patrzy, niewiele tego, ale świeżutkie, nienoszone, pół roku mają dopiero…

– Co pani chce w zamian?

– Ocalić rodzinę.

– Czyją? Pani? A co tam jest do ocalenia?

– Mąż ma kochankę, dawno.

– A pani?

– Ja od pół roku mam kogoś…

– Te uczucia, co pani przyniosła, to do tego nowego?

– Tak. Żeby tylko ocalić rodzinę.

– Jaką rodzinę? Przecież sama pani mówi, że mąż ma inną kobietę, a pani innego mężczyznę, gdzie tu rodzina?

– Ale rozwodu nie było! Wciąż jesteśmy małżeństwem!

– I to pani odpowiada?

– Nie!

– Ale wymienić na nowy związek pani nie chce?

– Nie… to nie są jakieś wielkie uczucia…

– No to skoro pani ich nie szkoda, to poproszę, może pani złożyć ofiarę.

– Ale słyszałam, że film jakiś pokazujecie, o przyszłości… Dlaczego ja nie mogę obejrzeć?

– Różne tu filmy pokazujemy. Jednym o przyszłości, a innym o przeszłości… A pani pokażemy o teraźniejszości. Włączam proszę patrzeć.

– To ja??? Masakra, jak ja wyglądam??? To kłamstwo!!! Przecież dbam o siebie!

– Cóż, pani stan ducha przekłada się na wygląd.

– Ale jak to??? Przygarbiona jakaś jestem, usta zacięte, oczy mętne, włosy oklapnięte…

– Tak wyglądają ludzie kiedy ich dusza płacze…

– A co to za chłopiec? Taki słodki… O, tuli się do mnie!

– Nie poznaje pani? To pani mąż, w pani projekcji.

– Mąż??? Bzdura!!! Mąż jest dorosłym człowiekiem!

– A w głębi duszy jest małym chłopcem. I tuli się do mamusi…

– Ale tak mi wpojono w dzieciństwie, że kobieta musi być silniejsza, mądrzejsza, bardziej stanowcza. Że musi wspierać męża.

– No i tak pani ma: silna, mądra, stanowcza mamusia kieruje swoim chłopcem-mężem. I przytuli i nakrzyczy, ukarze i wybaczy, pożałuje i nakarmi.

– Ale przecież nie jestem mamusią tylko żoną! A on ma kochankę! Lata do niej, a potem wraca, a ja go i tak kocham!

– Oczywiście, ma się rozumieć, chłopiec się bawi w piaskownicy i wraca do domu, do ukochanej mamusi. Popłacze trochę w fartuch, pokaja się… Dobra, koniec oglądania. Będziemy finalizować. Składa pani miłość w ofierze czy nie?

– A przyszłość? Nie pokazaliście mi przyszłości!

– Bo jej pani nie ma. Przy takiej teraźniejszości pani chłopiec ucieknie, jak nie do innej kobiety, to w chorobę. Albo w ogóle – donikąd. Znajdzie sobie sposób wyrwania się spod mamusinej spódnicy. Przecież sam ma ochotę dorosnąć…

– To co mam robić? Dla kogo będę się ofiarowywać?

– To już pani powinna lepiej od nas wiedzieć. Podoba się pani rola mamusi widocznie. Bardziej, niż żony. Mamusie też bywają kochane. No to jak? Będzie pani składać ofiarę? W imię ocalenia tego co jest i żeby pani mąż pozostał synkiem?

– Nie, nie wiem, nie jestem gotowa… muszę pomyśleć…

– Dajemy czas na myślenie.

– A co ja mam zrobić, żeby mąż… no… tego… wydoroślał?

– Przestać być mamusią. Odwrócić się twarzą do siebie i nauczyć się być Kobietą. Atrakcyjną, tajemniczą, zajmującą, pożądaną. Taką, której ma się ochotę podarować kwiaty i śpiewać serenady pod oknem, a nie płakać na ciepłej miękkiej piersi.

– Pomoże?

– Z reguły pomaga. Ale tylko pod warunkiem, że się pani zdecyduje być Kobietą. Jakby co – proszę przyjść. Uczucia ma pani piękne, z przyjemnością je weźmiemy. Wie pani ile osób marzy o takich uczuciach? Jak się pani zdecyduje je ofiarować – zapraszamy!

– Pomyślę…

853 wychodzi w zamyśleniu z gabinetu, tuląc do piersi swoje uczucia. 854 umierając z niepokoju podnosi się z krzesła i zmierza w kierunku otwartych drzwi.

– Gotów jestem ofiarować swoje potrzeby, żeby tylko mamusia była zadowolona…,- szepcze 854.

Drzwi się zamykają. W poczekalni siedzą ludzie tuląc swoje marzenia, talenty, cele, plany, karierę, możliwości – wszystko to, co postanowili złożyć w ofierze…



Ofiarowanie (na podstawie opowiadania Iriny Sieminoj – tłumaczenie z rosyjskiego Inga Zawadzka
obraz - "Syreny" La Villa de las Sirena, Paul Delvaux, 1942

Adres

Jasnorzewskej Pawlikowskiej 40 , Warszawa, Chopina 8c/1, Grodzisk Mazowiecki
Warsaw
01-863

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
19:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 17:00
18:00 - 19:00
Środa 08:00 - 18:00
19:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 18:00
19:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48505634955

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia i Ciało Warszawa - śródmieście umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapia i Ciało Warszawa - śródmieście:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Our Story

Zajmuję się psychoterapią i pomocą psychologiczną. Prowadzę psychoterapię indywidualną, konsultacje i warsztaty rozwojowe.

TOMASZ PIASECKI

Jestem psychologiem, psychoterapeutą, instruktorem jogi i medytacji. Uczyłem się od wielu polskich i zagranicznych nauczycieli. Zanim zainteresowałem się psychologią i rozwojem osobistym trenowałem różne dyscypliny sportowe, jazdę konną, tenis, narciarstwo, zawodowo, gimnastykę sportową i sztuki walki. W trakcie przygotowań do mistrzostw Polski, w wyniku napięcia i stresu, doznałem kontuzji kręgosłupa, co zakończyło moja przygodę ze sportem wyczynowym. Joga stała się upragnionym remedium na wszystko. Przez jakiś czas, codzienne zajęcia i odosobnienia medytacyjne dawały ulgę i wytchnienie. Nie nauczyły mnie jednak jak radzić sobie w relacjach z najbliższymi i przechodzić przez kryzysy życiowe.

Z wykształcenia jestem psychologiem, absolwentem SWPS. Ukończyłem studia psychoterapeutyczne w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej “Intra”. Prowadzę psychoterapię osób dorosłych, które cierpią z powodu: depresji, lęków, problemów w relacjach, życiowych kryzysów, trudności w rodzinie, rozterek egzystencjalnych, terapie indywidualną DDA i DDD. Pracuje w podejściu humanistycznym włączając doświadczenie innych szkół terapeutycznych w szczególności gestalt, systemowa terapia rodzin, focusing („ciało zna odpowiedź”) . Swoją pracę poddaje systematycznej superwizji prowadzonej przez „Intrę” : superwizorów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.