09/09/2025
💡 Dziś trochę historii – i lekcja, która wciąż jest aktualna.
Czy wiecie, że 100 lat temu wierzono, że promieniowanie jonizujące odmładza skórę?
Rad i tor dodawano do kremów, masek, a nawet… szminek i pudrów.
Produkty reklamowano jako „naukowe kosmetyki”, obiecujące jędrność, lepsze krążenie i redukcję zmarszczek.
W latach 30. hitem był paryski krem Tho-Radia – rzekomo opracowany przez dra Alfreda Curie (który nie miał nic wspólnego ze słynną rodziną Curie).
Radioaktywność stała się tak modna, że oznaczano nią nawet prezerwatywy, żyletki czy napoje energetyczne.
Historia Ebena Byersa, amerykańskiego sportowca, była już mniej „glamour”: przez lata pił wodę radową Radithor, aż w 1932 r. zmarł – media pisały wprost, że „działała dobrze, dopóki nie odpadła mu szczęka”.
Na szczęście moda na rad skończyła się w latach 40., ale…
📌 To przypomnienie, że w świecie medycyny estetycznej każda nowość wymaga chłodnej głowy, czasu i wyników badań.
Entuzjazm jest dobry – pod warunkiem, że towarzyszy mu ostrożność.