23/04/2026
Książka „Terapeutyczna moc powięzi” Philippe Rosiera wydaną przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę na coś, o czym często nie myślimy na co dzień, czyli jak ważna w naszym ciele jest powięź. To sieć tkanki łącznej, która przenika całe ciało i wszystko ze sobą łączy. Nie jest tylko „opakowaniem” dla mięśni, ale żywą strukturą, która reaguje na to, co przeżywamy.
Autor pokazuje, że stres i trudne doświadczenia nie zostają tylko w głowie. Mogą zapisywać się w ciele, właśnie w powięzi. Czasem czujemy to jako napięcie, sztywność albo ból, który trudno jasno wytłumaczyć.
Dużo miejsca jest tu o uważności i wracaniu do kontaktu z ciałem. O tym, jak ważna jest obecność w terapii i bycie naprawdę tu i teraz ze sobą.
Pamiętam swój pierwszy masaż powięziowy. Był bolesny, a osoba, która go wykonywała, mówiła, że tak powinno być. Już wtedy czułam, że wcale nie musi i poprosiłam o delikatniejsze podejście.
Nie jestem specjalistką od powięzi, ale bliska jest mi łagodna praca z ciałem, dlatego cieszy mnie, kiedy trafiam na książki, które to podkreślają.
Zamiast szybkich i intensywnych metod pojawia się tutaj podejście oparte na delikatności i powolnym działaniu, które daje przestrzeń na prawdziwą zmianę.
Ta książka przypomina też, że nasze trudności rzadko mają jedną przyczynę. Zwykle to coś bardziej złożonego, połączenie ciała, emocji i doświadczeń z życia. Dlatego ważna jest nie tylko sama terapia, ale też lepsze rozumienie siebie i szersze spojrzenie na to, co się z nami dzieje.”
To dobra propozycja dla osób, które chcą uzupełnić wiedzę o powięzi i o tym jak można z nią pracować z większą uważnością i łagodnością.
Marta 🦋