16/02/2026
Na ten pobyt w Indiach szykowałam się od końca lipca 2025, od kiedy biuro RIMYI potwierdziło mój udział w zajęciach instytutowych, zarezerwowany na b. miesiąc. Przygotowania szły gładko, w zasadzie bez przeszkód, choć wymagały oczywiście pracy i organizacji.
Gdy sprawy układają się wg potrzeby, biorę je za podpowiedź, żeby je śmiało realizować. Gdy co rusz pojawia się jakaś przeszkoda,narasta ciśnienie i sprawy zaczynają przytłaczać, uznaję to za sygnał do zmiany lub odpuszczenia.
Pod koniec pierwszego tygodnia, po ostatecznej rejestracji i rozliczeniu się za miesiąc praktyki w RIMYI, zaczęła narastać sytuacja, która wywołała we mnie szereg sprzecznych uczuć. Tak, jakby podłączyła się pod chaos tutejszej, indyjskiej codzienności.
W miejscu wewnętrznego zamieszania, wielkiego stresu, czułam, o dziwo, że moje fizyczne ciało stopniowo się otwiera i pokonuje głęboko zadomowione sztywności. W tym samym czasie intuicja mówiła mi jedno, zdrowy rozsądek - drugie, a ciało jeszcze coś innego! Co za combo!
Moja praktyka własna jest w tym wszystkim dla mnie szczególnie przemieniająca. Oraz lekcje instytutowe z Rayą, które choć nadal fizycznie wymagajace, są zmiękczone jego dojrzalszą, głębszą refleksją, nawilżają i inspirują!��Trudna sytuacja sprawiła, że chciałam być w co najmniej dwóch miejscach jednocześnie. Myliły mi się przez to strefy czasowe. Nie wiedziałam gdzie dodać, a gdzie odjąć te 4,5 godziny. Mało spałam… Byłam tu i tam. I nadal jestem…��Wewnętrznie miałam poczucie, jakbym była dyrygentką jakiejś współcześnie brzmiącej symfonii, przed orkiestrą, której nie znam i bez partytury. Sytuacja zaczęła się rozjaśniać, gdy na dyrygenckie podium weszły bliskie osoby ko-dyrygujące. Też bez partytury… ale z empatią, zrozumieniem i miłością! Drogie dyrygentki i dyrygenci, jestem Wam tak ogromnie wdzięczna 🩷❤️🩷 Dzięki Wam dźwięki symfonii brzmią teraz mniej kakofonicznie, za to cieplej i harmonijniej.
Mentalnie spakowałam się i wróciłam do domu i bliskich już kilka razy. Mam poczucie, że odbyłam w tym czasie wiele podróży… Nadal jest za co trzymać kciuki! Symfonia trwa… Nikt nie zna partytury, ale to nie jest już tak przejmujące, gdy ma się wsparcie bliskich!🥹
�